Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Erica napisał(a):
Fakt, urodę ma ujmującą ale nie daj się zmylić - Wi to diabeł wcielony :diabloti:

Zawsze powtarzam, że te piękne psy mają to do siebie, że charakter mają równie "piękny" - są największymi diabełkami :evil_lol:


Asia & Ginger napisał(a):
Jak dla mnie jest za młoda, jestem zdycydowanie za sterylką po pierwszej cieczce.

Też to praktykuję, jednak wolałam doytać, bo niektórzy preferują przed pierwszą cieczkę ;).

Asia & Ginger napisał(a):
Dobrze by było, gdyby kury miały swoją zagrodę.

I mają, a jakże inaczej ;). Próbowałam im kiedyś wybić z głowy spaniela, właśnie dlatego, że one lubią kurki :razz:. Jednak usłyszałam, że to to nie jest wielki problem. Aczkolwiek mam kilka "ale" do domku - może nie do samego domku, lecz do wyboru przez nich rasy... Jeszcze raz z nimi porozmawiam na poważnie, na spokojnie i znowu zrobię im wykład. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Do adopcji psa podchodzą naprawdę rozsądnie, nie spieszy im się, więc miejmy nadzieję, że wybiorą tą lepszą decyzję ;).

  • Replies 52
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jak będę miała trochę czasu, to napiszę jak Wi się sprawuje, ale na razie mam pytanie.

Zastanwiam się nad kupnem klatki/ transporterki dla małej. Wolałabym raczej transporterkę z plastiku ( tylko czy taka nie zostanie od razu przerobiona na confetti?) niż metalową klatkę, tak żeby później moja kocica mogła ją odziedziczyć na wyjazdy do weta ( jak Wi znajdzie DS).
Klatka miałaby służyć do:
1. Zabierania Wi na wizyty u rodziny, których podczas świąt mamy sporo.
2. ( Z czasem - po przyzwyczajemiu) jako miejsce do spania

Wi jest już trochę przyzwyczajona do idei klatki, ale jest to ogromna metalowa klatka Niny i na wyjazdy się nie nadaje. Nie wspominając o tym, że Nina nie lubi się swoim " pałacem" dzielić. ;)

Wi ma teraz 30cm w kłebie i jak na razie jest mniejsza od Papayi ( kota) - jakiego rozmiaru transporterki powinnam szukać?

Posted

[quote name='Erica']

Wi ma teraz 30cm w kłebie i jak na razie jest mniejsza od Papayi ( kota) - jakiego rozmiaru transporterki powinnam szukać?

my mamy capri2 z metalowymi drzwiczkami(dorosly niespełna 3 kilogramowy york), mysle ze dla was na teraz trzeba 3 minimalnie...
druga sprawa ze do zoologa to pojsc poogladac, poprzymierzac z psem...a kup na necie, bo duza roznica cenowa zwykle jest...
kolejna sprawa to patrz przede wszystkim na to by drzwiczki byly metalowe i zamkniecia drzwiczek nie takie plastikowe male zapięcia tylko porządne zamkniecie jak tutaj:
http://allegro.pl/zolux-transporter-gulliver-1-iata-i1978469608.html


jeśli chodzi o ceny to napewno taniej byloby kupic klatkie metalową całą jednak, bo porządny transporter plastikowy (czyli nie z miekkiego plastiku, z metalowymi drzwiczkami i porządnym zapięciem nie psujacym sie) sobie kosztuje nawet ten w rozmiarze 1...no i jesli pies ma zapędy do niszczenia to jest to jednak trwalsze...moja kolezanka ma mała metalowa klatke na ktora uszyla z koca polarowego pokrowiec i tak sobie smigaja do auta z przykrytym pieskiem a w domu klatka jest odkryta...

Posted

Pani już do mnie zdążyła zadzwonić.
I okazało się nie tak fajnie. :shake: Na moją wzmiankę o sterylizacji stwierdziła kategorycznie, że "no ale raz musiałby mieć szczeniaki". Podobno jej córka jest weterynarzem...
Pytanie o charakter Wi było jedno "czy niszczy wszystko w domu?".
I w zasadzie tyle.
Wczoraj miałam telefon od babki spod Zamościa - dosyć dobre pierwsze wrażenie: sterylizacja - tak, niszczenie Pańśtwa nie przeraża, do rozpoczęcia prac ogródkowych sunia nie musiałaby zostawać sama długo w domu.
Państwo mięli już spanielkę ( odeszła za TM 1.5miesiąca temu), chcą pozać Wi przed podjęciem decyzji. Jest tylko jedno poważne ALE, które może się okazać nie do przeskoczenia - spaniela odeszła najprawdopodobniej na parwo :-( ( Drugą hipotezą było zatrucie). Państwo zdają sobie sprawę z ryzyka, ale słyszeli od weta ( tylko ostatecznie nie spytałam o nazwisko), że 14 dni po pierwszym szczepieniu szczenię ma już pełną odporność i może u nich zamieszkać.

Słyszałyście o tym? Bo mi weci mówili, że po nosówce i parwo konieczna jest pół roczna kwarantanna mieszkania. Czy coś pokręciłam?

Posted

Ja rozmawiałam z wirusologiem o nosówce bo miałam taką sunię na DT, która na to zachorowała i wtedy powiedział mi że przez kilka miesięcy nie powinny do mnie trafiać psy nie zaszczepione i ze słabą odpornością, ja nie ryzykowałam i przez 1/2 roku w ogóle nie brałam psów na DT.

Co do parwo to myślę że sunia mogłaby tam trafić ale po wszystkich szczepieniach i po okresie kwarantanny poszczepiennej. Na parwo chorują głównie maluchy, u psów powyżej 6 miesiąca życia rzadko się to spotyka.

Posted

Ich sunia miała, bodajże, 10 miesięcy.
Ja też większe doświadczenie mam z nosówką. W 2009 adoptowałam sunię, która jak się okazało było na to świństwo chora. :(
Kwarantannę "obeszłam" wyjeżdżając na 4 miesiące do rodziców i dezynfekując wszystko w moim mieszkaniu roztworem Virkonu.
Dodatkowo Nina i Hathor przed adopcjami przeszły kuracje Zylexisem i Immunodolem.

Myślę, że Wi też, poza szczepeniami, powinna przejść jakąś kurację uodparniającą, gdyby miała trafić do tych Państwa. Po świętach porozmawiam z moimi wetami i zobaczę co powiedzą.

A swoją drogą Wi w ogóle nie respektuje starszych psów. Wczoraj podeszła po goldenko/podhalanki mojej kuzynki i chciała jej zabrać kość z pyska :shake:
Skończyło się bijatyką i na szczęście ucierpiała tylko Bella tracąc kołtun sierści z za ucha. :roll:

Posted

Ja miałam szczylka, który naniosl mi parwowirozy do domu. Miałam wtedy trzy swoje psy (dorosle z tzw pełną odpornością ) i jeszcze jednego szczeniaka. Oba szczeniaki (rodzenstwo) trafiły do mnie zdrowe BA! po pierwszym szczepieniu przeciw wirusowkom i po kwarantannie poszczepienniej! Takze jedno szczepienia i kwarantanna nie daje absolutnie pełnej odpornosci, zdarza sie rowniez ze psy szczepione od lat, w wyniku osłabienia odpornosci łapią to dziadostwo, tylko przechodzą to duzo łagodniej. Drugi szczeniak nie złapał parwo od siostry, wiec nabył odpornosc po pierwszym szzepieniu, ale to był po prostu fuks. Miałam pozniej przymusowe 6 miesiecy przerwy w pryjmowaniu jakichkolwiek nieszzcepionych reglarnie psow (nawet doroslych).
Absolutnie nie wydawałabym jej do domu gdzie było parwo. Calkiem niedawno (miesiac temu jakos?) zglosili sie do mnie panstwo po dobermana ze schroniska, ludziom zdechl ich psiak 2 dni wczesniej na jakies zatrucie lub parwo. Taka była wersja ich weta, sąsiadowi tydzien wczesniej w ten sam sposob zdechl pies. Z tego powodu właśnie po konsultacji z wetem odmowiłam tym ludziom.

  • 1 month later...
Posted

Strasznie długo tu była cisza... :oops:

Z ogloszenia na allegro odezwało się ponad 40 osób. 90% odpadło na starcie bo:
a) "iiiii, Pani to pies ni dziecko, gdzie by tam umowy spisywać" :roll:
b) "no, chcem ją wziąć bo z niej ładne szczeniaczki bedom" :angryy:
Był jeden fajny domek, ludzi poznałam, oni młodą też, wszyscy się polubli; ale niestety państwu się życie skomplikowało i musieli się wycofać. To było w połowie stycznia.

Od tego czasu strasznie dużo myślałam nad całą sprawą i wyszło mi, że absolutnie nie nadaję się na DT. :shake: Nie potrafię oddawać psów i tyle.

Wi zostaje u nas na stałe. ósmy pies w domu, szósta suka... Dom wariatów ;) :evil_lol:

Hathor usiłuje wyszkolić Wilhelminę na rhodesiana, Lara próbuje z niej zrobić psa obronnego, a bliżniaczki stróżującego. ;)

Nie wiem tylko jak przetrwamy jej cieczkę, znowu wszystkie okoliczne pimpki będą nam rozwalać ogrodzenie...

Posted

Dziękuję :)

Jak będę mieć trochę więcej czasu, to wkleję nowe zdjęcia. Młoda rośnie i rooooośnie, waży już 10kg i je 10% swojej masy dziennie.

Posted

Erica napisał(a):
BARFa. Kochana pod tym względem jest, nie musiałam jej do niczego przyzwyczajać. Sama od początku optowała za surowym i warzywami :D


moje też na Barfie, a co na to wet?
bo weci w tej okolicy na barfa niezbyt przychylnie patrzą hihii

Posted

Wiem, wiem. Moi przynajmniej ze mną nie dyskutują o diecie odkąd im oświadczyłam, że Hathor nawet zaraz po sterylce będzie na BARFie. Chyba mi nie uwierzyli jak im powiedziałam, że po gotowanym ryżu z kurczakiem sucz mogłaby się pożegnać z życiem :shake:

Ja jeszcze nie spotkałam pro-barfowego weta - ani tu, ani we Wrocławiu. Dziwne czemu;)

Posted

Erica napisał(a):
Strasznie długo tu była cisza... :oops:



Od tego czasu strasznie dużo myślałam nad całą sprawą i wyszło mi, że absolutnie nie nadaję się na DT. :shake: Nie potrafię oddawać psów i tyle.

Wi zostaje u nas na stałe. ósmy pies w domu, szósta suka... Dom wariatów ;) :evil_lol:

Hathor usiłuje wyszkolić Wilhelminę na rhodesiana, Lara próbuje z niej zrobić psa obronnego, a bliżniaczki stróżującego. ;)

Nie wiem tylko jak przetrwamy jej cieczkę, znowu wszystkie okoliczne pimpki będą nam rozwalać ogrodzenie...


No to gratuluję pełnoprawnego członka rodziny :)

Posted

marmosia - Dziękuję :)


sacred PIRANHA - Oriantujesz się może czy w Zamościu są jakiekolwiek możliwości trenowania psich sportów? Jak już Willa się wprowadziła, to może mi uda się zrealizować zamysł o psie sportowym z prawdziwego zdarzenia.

Z innych wieści - Wilhelmina łysieje nad lewym okiem, mam nadzieję, że to nie nużyca. We wtorek jedziemy do weta.

Posted

Ona młoda, to moze hormony w niej szaleją i stąd łysienie - a drapie się? Co do sportów, wypowiem się, bo też jestem z Zamościa (swoją drogą, akurat jestem w Zamościu do wtorku wieczorem, możemy się na spacer umówić ;) ) - raczej możliwości nie ma, ale złożcie się z piranhą i razem trenujcie, poróbcie przeszkody - chętnie się będę przyłącząc w trakcie pobytów :evil_lol:

Posted

No właśnie nie drapie się. To jest takie dziwne, na całej długości łuku brwiowego. Najpierw myślałam, że sobie zrobiła kuku przełażąc przez płot ( mamy ogród podzielony na 3 części), ale łysy placek rośnie. :shake:

Eeeejj, spacer z Jaxem? Ja chcę :lol:
Ale na razie to niewykonalne - Wi jest na kwarantannie poszczepiennej i jeszcze szczepienia na wściekliznę nie ma. No chyba, że piszesz się na spacer z którymś innym z moich psów. Do wyboru są: aspołeczne, szurnięte, kot w psim przebraniu albo bliźniaczki, które z zasady nie wychodzą z domu. ;)

Posted

Hahaha, mnie obojętne - Jax jest zachwycony każdym psim towarzystwem, a tych nietowarzyskich po prostu nie zaczepia :lol: Ale jeszcze jutro i pojutrze jesteśmy, możemy wziąć też piranhę z jej dwoma małymi słitaśnymi joraskami :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...