szafra Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Kurcze to trochę problem z tym hepatilem, bo on pewnie długo będzie go musiał dostawać ( może do końca życia). A taka walka z kocillą codziennie to trudna sprawa ! Można spróbować też rozgnieść w wodzie i wciągnąć do strzykawki i ze strzykawki mu w kącik do pyszczka wcisnąć ... ale czy on na to pozwoli ? Quote
DT Iwa Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Mona mona mona Olek Olek Żyjeszzzzzzzzz:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Olek jak z nią rozmawiałam to zaś chora, ja to bym jej golf kupiła a ta w bluzeczkach na ramiączkach :mad::mad: przez kolano:mad::mad: dziś ona ma pewnie armegedon w domu miała łobuziakom pożądek robić :cool1::cool1: Quote
Mona1991 Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Jest dobrze, a chora jak zwykle... Nie że się nie ubieram bo z psem łaże w puchowej kurtawie i czapie, nunu ;) Przesadziłam znów z ogrzewaniem w aucie wczoraj i mnie dusi... A mama mówiła........................... Dzisiaj zostałam dla atrakcji zamiast podrapana, uryziona i to konkretnie, ale zyje. Wody nie chce pić, do pyska nic se nie da wsadzic, na maslo nie pojdzie, z jedzeniem nie zje... Jutro mama mi pomoże jeszcze raz i jade do Bartka bo kazał przyjechać... Bedziemy czarowac co innego... A co do gryzienia, bo macie prawo się dziwić, że wiecznie coś... Mama zawija kota w kołdre, że tylko łepek wystaje... Wtedy mam jakąś osłonę od pazurów... Ale dzisiaj trzy razy łapsko udało mu się wyciągnąć... Dziwnie to wygląda, bo jak go nie chyce, nie otwiera paszczy... Jak wsunę mu łapę, albo tak jak psu chcę szczenę otworzyć to zadziwiająco szybko ją otwiera, ale dzisiaj jej zamknięcie było bolesne... Dwie szpile z dwóch stron kciuka... Miałam wrażenie, że do kości... I trzymał, dopóki nie zaczęłam ręką ruszać... Może i ma zgnite kły, ale ma w nich jeszcze potężną siłę... Jednakowoż... Dzisiaj chyba coś poczuł, że to on mi większą krzywdę zrobił... Sam przyszedł na kolana, ale miałam śliskie spodnie i zjeżdżał, to dał się pogłaskać i położył się... Później do niego przyszłam, to mruczał jak oszalały i wywracał się do góry kołami... Chodzby miał mi rękę odgryźć, to nie dam kota do piachu zakopać. Nie za ten zabójczy wzrok, duże oczy, wielkie i silne łapy, wolę walki i za charakter... Quote
DT Iwa Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Śpij Rudy dobrze zapakuj się w piżamke i do Oli na wyro hop ;) I nie martw się Olek będzie dobrze rudy to facet jest twardy:lol: Quote
Mona1991 Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Polar, jak zaśnie kamiennym snem to chrapie jak traktor... :) Wczoraj się uśmiałam, bo na zmiane ze Żwirkiem chrapali po południu :):):) Dzień dobry all! Quote
DT Iwa Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Dzień dobry Rudy Rudy nie gryzaj Oli bo ona też ma zęby :diabloti: Quote
Asiaczek Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 [quote name='szafra']Kurcze to trochę problem z tym hepatilem, bo on pewnie długo będzie go musiał dostawać ( może do końca życia). A taka walka z kocillą codziennie to trudna sprawa ! Można spróbować też rozgnieść w wodzie i wciągnąć do strzykawki i ze strzykawki mu w kącik do pyszczka wcisnąć ... ale czy on na to pozwoli ? Też o tym pisałam, ale nie doczytałam na watku odpowiedzi... Kicio ma mieć zmieniony lek, więc czekamy na info "co dalej"... pzdr. Quote
shanti Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 Z tego co mówiła mi Mona przez telefon próbowała rozpuszczać tabletki w wodzie i wstrzykiwać strzykawką. Ciężko było. To mądre i sprytne kocisko. Quote
Mona1991 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Damy rade. Na każdą niedogodność znajdzie się sposób. ;) Bartek jest za tabletkami, więc zostają, jakoś sobie poradzimy... Dał jeszcze strzykawke z magicznym paliwem z butli... Chyba coś osłonowego na żołądek ;) Kocina dobrze się czuje, wczoraj był na mnie zły że mi dywan zaczął pazurami targać, a później atakować kapcie, ale mu przeszło bo oczywiście wpakował się na kolanka... Troche zpanikowałam, ale poradzimy sobie. Quote
Mona1991 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Od kąd Polar jest w domu stała się dziwna rzecz... Cwietek, którego moja babcia spisała na straty (a jak moja babcia spisze cwietka na straty to faktycznie zdycha) zakwitł... Polar przy nim siedział i jadł przy nim... Aż się sama zdziwiłam... Quote
Mona1991 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Wyżej Polar i jego zabawka... A tu chlast na nos ;) Quote
Asiaczek Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Piekny ten kwiatek:) http://img820.imageshack.us/img820/4571/dscf7240u.jpg Wynika z tego, że Polarek ma zbawienny wpływ na kwiatka:) pzdr. Quote
shanti Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 http://img37.imageshack.us/img37/6710/dscf7306m.jpg Nie zbliżaj się z tą tabletką, bo Ci nasikam do kapci jak nie będziesz widzieć!:diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.