Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 466
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kurcze to trochę problem z tym hepatilem, bo on pewnie długo będzie go musiał dostawać ( może do końca życia).
A taka walka z kocillą codziennie to trudna sprawa !
Można spróbować też rozgnieść w wodzie i wciągnąć do strzykawki i ze strzykawki mu w kącik do pyszczka wcisnąć ... ale czy on na to pozwoli ?

Posted

Mona mona mona Olek Olek Żyjeszzzzzzzzz:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Olek jak z nią rozmawiałam to zaś chora, ja to bym jej golf kupiła a ta w bluzeczkach na ramiączkach :mad::mad: przez kolano:mad::mad: dziś ona ma pewnie armegedon w domu miała łobuziakom pożądek robić :cool1::cool1:

Posted

Jest dobrze, a chora jak zwykle... Nie że się nie ubieram bo z psem łaże w puchowej kurtawie i czapie, nunu ;) Przesadziłam znów z ogrzewaniem w aucie wczoraj i mnie dusi... A mama mówiła...........................

Dzisiaj zostałam dla atrakcji zamiast podrapana, uryziona i to konkretnie, ale zyje. Wody nie chce pić, do pyska nic se nie da wsadzic, na maslo nie pojdzie, z jedzeniem nie zje... Jutro mama mi pomoże jeszcze raz i jade do Bartka bo kazał przyjechać... Bedziemy czarowac co innego...

A co do gryzienia, bo macie prawo się dziwić, że wiecznie coś...

Mama zawija kota w kołdre, że tylko łepek wystaje... Wtedy mam jakąś osłonę od pazurów... Ale dzisiaj trzy razy łapsko udało mu się wyciągnąć... Dziwnie to wygląda, bo jak go nie chyce, nie otwiera paszczy... Jak wsunę mu łapę, albo tak jak psu chcę szczenę otworzyć to zadziwiająco szybko ją otwiera, ale dzisiaj jej zamknięcie było bolesne... Dwie szpile z dwóch stron kciuka... Miałam wrażenie, że do kości... I trzymał, dopóki nie zaczęłam ręką ruszać... Może i ma zgnite kły, ale ma w nich jeszcze potężną siłę...

Jednakowoż... Dzisiaj chyba coś poczuł, że to on mi większą krzywdę zrobił... Sam przyszedł na kolana, ale miałam śliskie spodnie i zjeżdżał, to dał się pogłaskać i położył się... Później do niego przyszłam, to mruczał jak oszalały i wywracał się do góry kołami... Chodzby miał mi rękę odgryźć, to nie dam kota do piachu zakopać. Nie za ten zabójczy wzrok, duże oczy, wielkie i silne łapy, wolę walki i za charakter...

Posted

[quote name='szafra']Kurcze to trochę problem z tym hepatilem, bo on pewnie długo będzie go musiał dostawać ( może do końca życia).
A taka walka z kocillą codziennie to trudna sprawa !
Można spróbować też rozgnieść w wodzie i wciągnąć do strzykawki i ze strzykawki mu w kącik do pyszczka wcisnąć ... ale czy on na to pozwoli ?
Też o tym pisałam, ale nie doczytałam na watku odpowiedzi...
Kicio ma mieć zmieniony lek, więc czekamy na info "co dalej"...

pzdr.

Posted

Damy rade. Na każdą niedogodność znajdzie się sposób. ;) Bartek jest za tabletkami, więc zostają, jakoś sobie poradzimy... Dał jeszcze strzykawke z magicznym paliwem z butli... Chyba coś osłonowego na żołądek ;) Kocina dobrze się czuje, wczoraj był na mnie zły że mi dywan zaczął pazurami targać, a później atakować kapcie, ale mu przeszło bo oczywiście wpakował się na kolanka... Troche zpanikowałam, ale poradzimy sobie.

Posted

Od kąd Polar jest w domu stała się dziwna rzecz... Cwietek, którego moja babcia spisała na straty (a jak moja babcia spisze cwietka na straty to faktycznie zdycha) zakwitł... Polar przy nim siedział i jadł przy nim... Aż się sama zdziwiłam...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...