boksereczkaa Posted December 12, 2011 Posted December 12, 2011 Dzisiaj w nocy przybłąkał się do moich teściów maleńki piesek. Na moje oko ma ok. 6 miesięcy, waży ok. 5 kg. Ma przodozgryz,kudłate futerko, jest potwornie zapchlony i najprawdopodobniej zarobaczony. Piesek jest przyjaźnie nastawiony do ludzi i zwierząt. Widać, że bardzo się boi. Nakarmiliśmy go, daliśmy tabletkę na odrobaczenie i podaliśmy krople na pchły. Maleństwo siedzi cały czas pod drzwiami. Nie może tutaj zostać, a ja w tej chwili nie jestem w stanie zapewnić mu nawet tymczasu :( PILNIE potrzebny chociaż DT. W tej piesek przebywa koło Płocka. Jestem tutaj do wieczora, później wracam do Warszawy, gdzie mogę go dowieść. Niestety nie wiem co stanie się z psem kiedy wyjadę. Bardzo proszę o pomoc. Zaraz zrobię małemu zdjęcia i wstawię tutaj. W razie jakichkolwiek pomysłów podaję mój nr. 511-239-403 Quote
boksereczkaa Posted December 12, 2011 Author Posted December 12, 2011 Nie mogę wysłać zdjęcia z telefonu na komputer :( Jeżeli ktokolwiek będzie zainteresowany zdjęcia wyślę telefonem. Bardzo proszę o pomoc, ten psiak ma czas do dzisiaj :( Quote
boksereczkaa Posted December 12, 2011 Author Posted December 12, 2011 Hop do góry maluszku! Dzieciak został na razie umieszczony w szopie. Niestety jest tam potwornie zimno i psiak nie otrzyma odpowiedniej opieki. Quote
boksereczkaa Posted December 12, 2011 Author Posted December 12, 2011 Udało się znaleźć domek! :D Siostra koleżanki niedawno straciła swojego pupila. Nie chciała nawet słyszeć o kolejnym, ale postawiliśmy ją przed faktem dokonanym, gdy zobaczyła malucha rozpłakała się i powiedziała, że jest tak brzydki, że nie potrafi mu się oprzeć :) Alarm odwołany. Niesamowicie się cieszę, bo nie mogłam zabrać szczeniaka ze sobą i po prostu został by na ulicy :( Quote
malagos Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Ale krótki wątek :) Daj Boze wiecej takich :) Quote
boksereczkaa Posted December 13, 2011 Author Posted December 13, 2011 Oj ja też bym chciała, żeby wszystkie wątki trwały parę godzin :) Ale łatwo nie było, stresu najadłam się co nie miara, bo nie było dosłownie żadnej możliwości, abym mogła malucha zabrać ze sobą. Jak wrócę do domu, to postaram się ściągnąć zdjęcia malucha, niech chociaż dzieciak sławny będzie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.