magreb Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Witam wszystkich Dogomaniakow! Choc to moj pierwszy post, to juz od jakiegos czasu przesiaduje na tym forum. Razem z zona planujemy zaadoptowac psiaka. Oboje wychowywalismy sie ze wszelkiej masci czworonogami i dom bez psa wydaje nam sie pusty. Dotychczas nie bralismy zadnego psa bowiem nie mielismy do tego warunkow (kawalerka, centrum Warszawy). Sytuacja zmienila sie jednak diametralnie. Mamy wieksza powierzchnie i, choc brak ogrodka, to mamy spore tereny zielone pod bokiem - idealne na dlugie spacery.:multi: Zmienilo sie jednak wiecej niz we dwoje przypuszczalismy, okazalo sie bowiem ze zona jest w ciazy. :lol: Niedlugo zatem pojawi sie niemowle i - jesli zrealizujemy nasz plan adopcji - w domu bedzie nowy, obcy jak by nie patrzec, pies. Czy macie w zwiazku z tym jakies doswiadczenia, uwagi, porady? Czy adoptowac teraz (zostalo 6 m-cy do rozwiazania), czy adoptowac pozniej... czy w ogole nowy psiak + odchowanie niemowlaka sa kompatybilne? Jakie moga pojawic sie klopoty a jakie beda plusy trzymania psa przy dziecku? Hmm... i jest jeszcze jedno pytanie, ktore sobie zadaje. Przeprowadzka spowodowala, ze wydluzyly sie nasze godziny dojazdu do pracy. Pies musialby wytrzymac w domu 11 h minimum. To duzo. Czy pies/suczka jest w stanie wytrzymac tak dlugo? Pozdrawiam wszystkich i licze na Wasze doswiadczenie i rozsadne rady! magreb PS: Watek w sumie najbardziej pasuje do dzialu "adopcje". Tam jednak znalazlem niemal wylacznie ogloszenia adopcyjne i historie psow. Uznalem wiec, ze najlepiej bedzie wstawic go do ogolnego dzialu. Jesli popelnilem blad to prosze, ktoregos z modow o przeniesienie go w odpowiednie miejsce. Quote
Guest Mrzewinska Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Jesli pies mialby siedziec sam co najmniej 11 godzin w mieszkaniu, to moim zdaniem nie nalezy w tej sytuacji decydowac sie na zwierzaka. Zofia Quote
Azir Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Jestem tego samego zdania. 11 godzin to za dużo dla psa, będzie się męczył :(. Poza tym nie zdecydowałabym się na adopcję dorosłego psa mając malutkie dziecko. 1. pies sam może wymagać pomocy, większego zaangażowania czasowego oraz szkolenia 2. nie znając przeszłości psa, nie wiemy jak zareaguje w pewnych sytuacjach. Może został oddany właśnie dlatego, że rzucał się na dzieci? 3. Nie wiadomo, jakie dziecko Wam się trafi ;). Może będzie wymagało większego zaangażowania, będzie dużo płakać, nie będzie lubiło jeździć na spacery i nie będziecie mieć czasu na psa - czego Wam rzecz jakna nie życzę :lol: Quote
pidzej Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Może póki co jakieś mniej absorbujące zwierzątko;) ale adoptowanie psa w takim okresie, czyli 11h praca+małe dziecko, byłby to egoizm. Może, jeśli dziecko podrośnie i będzie w stanie pomagać w zajmowaniu się psem. Do tego pies przygarnięty ze schroniska wymaga wiele uwagi, musi poczuć się pewnie w swoim nowym miejscu, a tu nagle pojawia się dziecko i wszyscy wokół tylko dziecka "skaczą". Pies może być zazdrosny. Quote
Patka Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 przychylam sie do wypowiedzi przedmówców ... ja bym wstrzymała sie z decyzją okres ciazy też nie jest łatwy a niemowlak + często pies z problemami nawet psy z hodowli mają swoje za uszkami w przypadku pogodzenia obowiązków będzie BARDZO TRUDNE ze szkodą dla nowego domownika ... nie pisze tu o niemowlęciu ... poczekajcie ... Quote
Chefrenek Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Poczekałabym, aż malec podrośnie. Być może okaże się, że jest alergikiem i z psa nici. No i 11 godzin to bardzo dużo (stanowczo za dużo). Quote
magreb Posted January 9, 2007 Author Posted January 9, 2007 hmm... rozumiem. Ale nie popadne w pesymizm :lol:, tylko dorzuce jeszcze kilka uwag. Zona jeszcze przez 4 m-ce bedzie pracowala na pelnym etacie. Pozniej L-4 albo 1/2 etatu. Automatycznie bedzie wiecej czasu... rowniez dla psa. Kiedy maluch juz sie pojawi moja zona pozostanie na 1/2 etatu, zeby zajac sie dzieckiem. Tak wiec pies bylby skazany na te 11h samotnosci tylko przez najblizsze 4 m-ce. Byc moze padnie pytanie dlaczego tak sie upieram by psa adoptowac juz teraz. Otoz uwazam, że najpierw powinienem poznac psa - jego zachowanie, charakter - oraz go ewentuanie ulozyc, nim (!) pojawi sie dziecko. Pozniej moze sie okazac, ze w domu bedzie taki chaos i bieganina przy pieluchach, ze nie bede mial okazji przyjrzec sie psy w "normalnych okolicznosciach". Z opowiadan znajomych wiem, ze psy roznie reaguja na nowego czlonka rodziny i jest to cala gama zachowan. Slyszlem np. o adoptowanej suczce, ktora po narodzinach dziecka warowala przy kolysce i nie pozwlala sie zblizyc osobom spoza rodziny. Ale slyszalem tez o psach zazdrosnych, obrazajacych sie na na wlascicieli, przejawiajacych "zlosliwe" zachowania itd. Jesli adoptowalbym psa, chcialbym najpierw nawiazac z nim kontakt w spokojnych warunkach, tak by jedna i druga strona sie ze soba oswoila. Obawiam sie ze w stresowych sytuacjach (a ztego co wiem, przy dziecku takie zdarzaja sie nierzadko), takie oswojenie byloby utrudnione. Stad moje pytanie o "kompatybilnosc" adopcji psa i odchowania niemowlecia. magreb Quote
pidzej Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 ale co, jeśli dziecko będzie miało uczulenie np. na sierść? A żona będzie pracowała na pól etatu chyba przez jakiś czas, dopóki dziecko nie podrośnie? nie wiem jak to jest. Później, na ogól, dziecko idzie do przedszkola a rodzice wracają do "normalnej pracy". Sam piszesz, ze pies różnie reaguje na narodziny dziecka. Dlaczego więc nie poczekać i nie przygarnąć psa sprawdzonego pod kątem dzieci. Quote
aisaK Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 11 godzin to faktycznie strasznie długo i uważam, że pies nie powinien siedzieć tyle sam i czekac męcząc się... Poza tym żona nie będzie długo na L4 i na 1/2 etatu, a pies żyje kilka-kilkanaście lat (zależy jaki). I co wtedy? Ale jesli już bardzo się upierasz, to uważam, że powinniście brać pod uwagę psa sprawdzonego, spokojnego, ułożonego, najlepiej z tymczasu... My mieliśmy więcej czasu aby pies się z nami oswoił przed urodszeniem dziecka a kiedy byłam w ciązy i po urodzeniu córci pies nigdy nie spadł na dalszy plan. Wiedział więc, że cały czas jest kochany tak samo, a ten "nowy zwierzak" urodził sie aby go dodatkowo kochać. Najgorsze co ludzie wtedy moga zrobić to odpychac psa lub nie pozwolic dochodzic do dziecka, wtedy pies czuje się niepotrzebny i gorszy i może reagowac agresywnie wobec dziecka. Quote
Azir Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Nie dalej jak tydzień temu zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc osoba, której suka nagle zaczęła atakować dzieci. Kobieta ta ma kilkumiesięczne dzieco i teraz przestała ufać własnemu psu. Co będzie Magreb, gdy Twój nowo adoptowany pies nie spełni Waszych oczekiwań? Będzie tułać się dalej? Quote
Marta i Wika Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Tutaj jest bardzo fajny tekst o tym, jak "łączyć" psa i narodziny dziecka, streszczenie książki [SIZE=-1]"Your dog and your baby" [SIZE=-1]Silvii Hartmann-Kent. Wymienione są "warunki", rzeczy które powinien pies umieć, zanim pojawi się dziecko: [SIZE=-1]http://www.dogs.gd.pl/kliker/sprawozdania/Pies_dziecko.html Według tego co tam jest napisane, też zastanowiłabym się nad adopcją psa, kiedy ma się urodzić dziecko. Trudno określić, ile pracy może wymagać adoptowany pies, zanim będzie spełniał warunki opisane w tej książce. Kilka miesięcy może być wystarczająco, a może być za mało. No i te 11 godzin... Quote
KAŚKA Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Z opowiadan znajomych wiem, ze psy roznie reaguja na nowego czlonka rodziny i jest to cala gama zachowan. Slyszlem np. o adoptowanej suczce, ktora po narodzinach dziecka warowala przy kolysce i nie pozwlala sie zblizyc osobom spoza rodziny. Ale slyszalem tez o psach zazdrosnych, obrazajacych sie na na wlascicieli, przejawiajacych "zlosliwe" zachowania itd. No i świetnie, że się zastanawiacie. O to chodzi. Ale trudno powiedzieć, czy lepiej brać psa teraz, czy po narodzinach malucha, czy psa czy suczkę, dorosłego czy młodszego. Bo tak naprawdę to jest w zasadzie loteria i trzeba mieć po prostu farta, żeby wylosować szczęśliwy los. Miło jest widzieć w parku mamę z wózkiem i obok drepczącego psa.:p Quote
Azir Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Z uwagi na to, że sama adoptowałam psa, który godzinami siedział w domu czekając na właścicieli, był nieszczęśliwy oraz nauczył się uciekać by zaspokoić potrzebę ruchu, nie polecam w dalszym ciągu :) Gdybyście mieli czas, to owszem, ale wtedy bardziej połączenie pies "od początku" u właścicieli a nie adoptowany. I nie jestem przeciwna adopcjom psów, ale... gdy w grę wchodzi tak małe dziecko, nie ma miejsca na eksperymenty typu uda się - nie uda :cool1: Quote
magreb Posted January 9, 2007 Author Posted January 9, 2007 Dziekuje za odpowiedzi i podpowiedzi. Zbiorowy głos rozsadku do mnie przemowil. Musze bowiem przyznac, ze teskno za psem w domu, a ciagle prosby ze strony polowicy zaczynaly mnie sklaniac do pozytywnej decyzji. Coz wyglada na to, ze jeszcze przez dluzszy okres bede musial sie tesknie ogladac za psami biegajacymi ze swymi wlascicielami na spacerze. :lookarou: Odczekam az brzdac podrosnie i zaadoptuje psiaka. Bo do idei adopcji zamiast kupowania rasowca jestem mocno przekonany. Na dzien dziesiejszy rzeczywiscie byloby zbyt duzo problemow i niewiadomych. Jeszcze raz dziekuje wszytkim za pomoc i pozdrawiam magreb Quote
KAŚKA Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Bo do idei adopcji zamiast kupowania rasowca jestem mocno przekonany. Na dzien dziesiejszy rzeczywiscie byloby zbyt duzo problemow i niewiadomych. Zdążysz z tą adopcją. Niestety biedaków przez kilka lat nie ubędzie, niestety. Weź jednak pod uwagę fakt, że kupując psa rasowego z rodowodem po rodzicach z prawidłową dla danej rasy psychiką masz o wiele większą szansę trafić na psa, który charakterem bedzie Ci odpowiadał. Oczywiście, różnie to bywa. Jednak adoptując pieska ze schronu to jedna wielka niewiadoma i ryzyko nietrafienia z oczekiwaniami dużo większe. Sama idea adopcji jest bardzo słuszna i szlachetna, ale do domu z dzieckiem raczej polecałabym psa, którego wzorzec określa pozytywny stosunek do ludzi, w tym oczywiście do dzieci też;) Proszę nie traktować mojej wypowiedzi jako próby zniechęcania do brania nieszczęśników ze schronów, ale w przypadku posiadania dziecka moim zdaniem trzeba traktować sytuację jako szczególnie wymagającą. Pozdrawiam serdecznie Quote
Azir Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Jeśli mogę doradzić, to gdy nadejdzie TEN czas, że będziecie więcej w domu, a dziecko będzie miało parę lat, to adoptujcie... szczeniaka :) Quote
pidzej Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Zdążysz z tą adopcją. Niestety biedaków przez kilka lat nie ubędzie, niestety. Weź jednak pod uwagę fakt, że kupując psa rasowego z rodowodem po rodzicach z prawidłową dla danej rasy psychiką masz o wiele większą szansę trafić na psa, który charakterem bedzie Ci odpowiadał. Oczywiście, różnie to bywa. Jednak adoptując pieska ze schronu to jedna wielka niewiadoma i ryzyko nietrafienia z oczekiwaniami dużo większe. Sama idea adopcji jest bardzo słuszna i szlachetna, ale do domu z dzieckiem raczej polecałabym psa, którego wzorzec określa pozytywny stosunek do ludzi, w tym oczywiście do dzieci też;-) Proszę nie traktować mojej wypowiedzi jako próby zniechęcania do brania nieszczęśników ze schronów, ale w przypadku posiadania dziecka moim zdaniem trzeba traktować sytuację jako szczególnie wymagającą. Pozdrawiam serdecznie Są psy np. w domach tymczasowych sprawdzone pod kątem dzieci, a nawet je uwielbiające. Quote
Azir Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 pidzej napisał(a):Są psy np. w domach tymczasowych sprawdzone pod kątem dzieci, a nawet je uwielbiające. Niekiedy jednak to samo zwierzę w innym domu i w innych rękach może zachowywać się całkiem inaczej. Quote
baltazar Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 w zwiazku z tym, ze przebywacie poza domem ok 11godzin to z kim bedzie zostawac dziecko jak zona bedzie w pracy?? jak tak bardzo chcecie psa rozwiazanie moze byc zatrudnienie opiekunki do dziecka, ktora ma doswiadczenie z psami i ocha zwierzeta i dzieci!! to moz ebyc nie lada zadanie ale to zawsze jakis pomysl!! Quote
PATIszon Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 baltazar napisał(a): jak tak bardzo chcecie psa rozwiazanie moze byc zatrudnienie opiekunki do dziecka, ktora ma doswiadczenie z psami i ocha zwierzeta i dzieci!! A jak juz taka znajdziecie to spytajcie czy nie ma siostry blizniaczki....:cool3: Ps. Madra dezyzja!!! Wstrzymajcie sie do momentu az zona wroci do pracy. Kiedy juz ochloniecie po narodzinach dziecka i wszystko zacznie wracac do normy (nigdy nie niej nie wroci, ale to inna kwestia:evil_lol: ) usiadziecie przy stole i przedyskutujecie jesczcze raz wszystkie za i przeciw. Zapewne ZA bedzie wiecej i wtedy cala rodzina pojedziecie do schroniska wybrac nowego czlonka rodziny. Oczywiscie My Wam w tym chetnie doradzimy i pomozemy wybrac tego odpowiedniego psiaka! Quote
shami Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Nie żebym miała snuc jakieś czarne wizje i zyczyć wam źle ale... ..musicie się tez liczyć z tym, że ciąża to ciąża. Niektóre kobiety znosza ją niemalże niezauważalnie (poza brzuszkiem) i czują się wysmienicie, mają energię, dobry humor. Gorzej jeśli okazuje się, że ciąża jest zagrożona i kobieta lezy przez 5mcy w łóżku albo w szpitalu. Albo zwyczajnie ma takie nudności, że nie jest w stanie chodzić po domu a co dopiero z szarpiącym i nieposłusznym psem na spacery. Owszem. To czarny scenariusz i nikt nie mówi, że tak będzie. Ale gdy psiak już jest w domu, i prosi panią o wyjscie za potrzebą to nie da mu się wytlumaczyc, że pani nie pojdzie i ma czekać jeszcze 5 godzin na pana :shake: A nawet jak pani się zmobilizuje i wyjdzie, to wole nie mysleć jak może skończyć się upadek, gdy taki pies szarpnie smyczą np w pogoni za kotem. Zimno, mokro, ślisko, a przygarnięta bida ( o ktorej piszesz) rzadko kiedy jest wyszkolonym psim aniolkiem pięknie chodzącym na smyczy i reagującym na komendy. No i jeszcze jedna kwestia, choć teraz pewnie wam sie wydaje inaczej. Z każdym kolejnym dniem będziecie z zoną bardziej zaaferowani oczekiwaniem na tego małego człowieczka. Urządzanie pokoiku, wybieranie łózeczka, przeglądanie ubranek, zabawek, emocjowanie sie usg, pierwsze reorganizacje zycia. :cool3: To piękny czas i nacieszcie się nim do woli :cool3: Pies, głównie na początku, potrzebuje oprocz spacerow maksymalnie dużo troski, uwagi, pracy, zabawy. W jaki sposob mu to zapewnicie? No i to nieszczęsne 11godzin :shake: Nie wyobrażam sobie nawet dorosłego psa, który miałby tyle być sam w domu. No i gdzie tutaj czas na spacery? Byłbys gotowy wstawac duzo wczesniej i zapewnić psu przed pracą 2godzinny męczący spacer połączony ze szkoleniem i zabawą? No i po pracy dylemat. Obiad czy spacer? Jak tu wytlumaczyc psu, że pan jest glodny, zmeczony itd i ma czekać kolejną godzinę. Przemyślcie to wszystko bo o dramat tak prosto :shake: A nie ma większej tragedii dla przygarniętego psa, niż ponowna utrata domu, który już uznal za swoj i ludzi ktorych pokochał. Wyściskaj od nas żonę i życz jej duuuuużo zdrówka i radości!!! :)) Quote
baltazar Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 szczerz to kiedys zajmowalam sie dzeickiem i do oich obowiazkow nalezalo takze wyprowadzanie psa ! tylo pies byl juz star( 10 lat) i odbrze ulozony. Quote
Aquirre Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Magreb - zdaje się , że decyzja już zapadła i to w tej sytuacji jedyna słuszna . Na pociaszenie dodam , że przecież na świecie są nie tylko psy . Może warto pomyśleć np. o kocie , który nie wymaga spacerów , a potrafi być równie kochanym pupilem i opiekunem dzieci (wiem co piszę , bo mam w domu 3 psy , 3 koty i niespełna 2-letniego synka) . 4 zwierzaki były w domu przed jego narodzeniem , 2 pojawiły się kiedy mały miał kilka miesięcy . Podstawą jest dobra organizacja i nie ukrywam dużo czasu (ja nie pracuję) , bo sama opieka nad dzieckiem to bardzo absorbujące zajęcie . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.