Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czytam, czytam i się nie odzywam, w myśl zasady, że może jak się nie będzie podgrzewać atmosfery to sama wystygnie. Widać jednak brak skłonności w tym kierunku.
No to i ja wrzucę swoje trzy grosze. Nie bardzo rozumiem rolę Aguchy w całej sytuacji. Ela adoptowała psa. Jak rozumiem jest osobą pełnoletnią i poczytalną, podjęła świadomą decyzję o adopcji Lili i w dodatku, jak wnoszę z postów Eli - jest z tej decyzji zadowolona,psa kocha i nie zamierza oddawać. Skąd więc, dlaczego i po co pojawia się w roli adwokata ( ale czyjego właściwie?) Agucha i co rusz sugeruje że Ela została oszukana, zbałamucona, namówiona na adopcję okropnego psa, że pies jest dla Eli za duży, za kosztowny, zbyt żywiołowy??? Gdyby to Ela wygłaszała podobne opinie byłoby może o czym dyskutować, ale tak???
Skądinąd Becię66 znam jak najbardziej od strony pilotowania adopcji - byłam jeszcze zupełnie zielona i świeża na dogo, kiedy adoptowałam suczkę pilotowaną właśnie przez Becię. I nie wyobrażam sobie osoby mniej skłonnej do wciskania komukolwiek psa na siłę!
Elu - może postrzegasz całą sytuację przez pryzmat swojej przyjaźni z Aguchą i nie widzisz jak to wygląda obiektywnie. Roszczeniowe posty, sugerujące, że ktoś Cię wmanipulował w adopcję psa ( ktoś, w domyśle Becia) nie zachęcają do pomocy. Na mnie to działa wręcz przeciwnie. Gdybyś napisała, że chcesz jak najszybciej wysterylizować suczkę, a akurat jesteś w finansowym dołku to wyglądało by to inaczej. Ale jak pisze o tym osoba trzecia, sugerując jednocześnie, ze coś jest nie tak z adopcją, z psem i że osoby, które oddały Ci Lili są w jakiś sposób wobec Ciebie nie w porządku - mam ochotę jedynie "trzasnąć drzwiami". Bo z lektury postów Aguchy wynika, że wyadoptowany pies to najlepiej, żeby był pluszowy i z dużym posagiem...
Znam dobrze wolontariuszki z przytuliska w Boguchwale - wiem, jak podchodzą do adopcji, wiem, że szukają najlepszych domów dla swoich podopiecznych. Wiem, że czują się za nich współodpowiedzialne już na zawsze i nigdy nie odmawiają pomocy. I że naprawdę trzeba się postarać, żeby skwasić atmosferę na wątku któregoś z Boguchwalskich psiaków. I strasznie mi przykro i niesmacznie, że tutaj tak to wygląda.

  • Replies 636
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Dzika_Figa']Może sprecyzuję co mam na myśli: Uważam, że jak adoptuje zwierze, to powinno się być w stanie sprostać temu finansowo. Jeżeli zaraz po adopcji oczekuje się pomocy finansowej od innych ludzi, w dodatku kosztem bezdomnych psów( bo powiedzmy sobie szczerze, jak ktoś da 20 zł na sterylkę Lili, to nie 20 zł na głodnego bezdomniaka z przytuliska - taka prawda), to mnie się to bardzo, ale to bardzo nie podoba. Zwłaszcza, że była możliwość darmowej sterylki w przytulisku, tylko nie chciałaś na nią poczekać.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy miałabym kogokolwiek prosić o partycypowanie w kosztach utrzymania moich zwierząt. I wiem co mówię, bo od pół roku spłacam kredyt za operację kota.
Rozumiem, miałaś ostatnio dużo wydatków wydatków weterynarynaryjnych, pewnie nadal masz, ale mimo to świadomie zdecydowałaś się wziąć odpowiedzialnośc za kolejne zwierzę, także finansową.




Beciu aby nie było że odbieram pieniądze innemu biedakowi bo takiego zamiaru nigdy nie miałam bardzo Cie prosze o wskazanie pieska na którego mozna oddać te pieniążki które dodałaś do Lillusi , nie chce zeby ktoś mi zarzucał że odbieram datki na psiaki , na tym naprawde kończe bo zrobiła sie tu nagonka ,

Posted

[quote name='Florentynka']Czytam, czytam i się nie odzywam, w myśl zasady, że może jak się nie będzie podgrzewać atmosfery to sama wystygnie. Widać jednak brak skłonności w tym kierunku.
No to i ja wrzucę swoje trzy grosze. Nie bardzo rozumiem rolę Aguchy w całej sytuacji. Ela adoptowała psa. Jak rozumiem jest osobą pełnoletnią i poczytalną, podjęła świadomą decyzję o adopcji Lili i w dodatku, jak wnoszę z postów Eli - jest z tej decyzji zadowolona,psa kocha i nie zamierza oddawać. Skąd więc, dlaczego i po co pojawia się w roli adwokata ( ale czyjego właściwie?) Agucha i co rusz sugeruje że Ela została oszukana, zbałamucona, namówiona na adopcję okropnego psa, że pies jest dla Eli za duży, za kosztowny, zbyt żywiołowy??? Gdyby to Ela wygłaszała podobne opinie byłoby może o czym dyskutować, ale tak???
Skądinąd Becię66 znam jak najbardziej od strony pilotowania adopcji - byłam jeszcze zupełnie zielona i świeża na dogo, kiedy adoptowałam suczkę pilotowaną właśnie przez Becię. I nie wyobrażam sobie osoby mniej skłonnej do wciskania komukolwiek psa na siłę!
Elu - może postrzegasz całą sytuację przez pryzmat swojej przyjaźni z Aguchą i nie widzisz jak to wygląda obiektywnie. Roszczeniowe posty, sugerujące, że ktoś Cię wmanipulował w adopcję psa ( ktoś, w domyśle Becia) nie zachęcają do pomocy. Na mnie to działa wręcz przeciwnie. Gdybyś napisała, że chcesz jak najszybciej wysterylizować suczkę, a akurat jesteś w finansowym dołku to wyglądało by to inaczej. Ale jak pisze o tym osoba trzecia, sugerując jednocześnie, ze coś jest nie tak z adopcją, z psem i że osoby, które oddały Ci Lili są w jakiś sposób wobec Ciebie nie w porządku - mam ochotę jedynie "trzasnąć drzwiami". Bo z lektury postów Aguchy wynika, że wyadoptowany pies to najlepiej, żeby był pluszowy i z dużym posagiem...
Znam dobrze wolontariuszki z przytuliska w Boguchwale - wiem, jak podchodzą do adopcji, wiem, że szukają najlepszych domów dla swoich podopiecznych. Wiem, że czują się za nich współodpowiedzialne już na zawsze i nigdy nie odmawiają pomocy. I że naprawdę trzeba się postarać, żeby skwasić atmosferę na wątku któregoś z Boguchwalskich psiaków. I strasznie mi przykro i niesmacznie, że tutaj tak to wygląda.



NIKT Mi NIE WCISNĄŁ LILUUSI TO BYŁA MOJA DECYZJA WIEDZIAŁAM Z CZYM TO MOŻE SIĘ WIĄZAĆ , KOCHAM JĄ CAŁYM SERCEM I ONA WIDZĘ MNIE TEŻ NIGDY JEJ NIE DAM ZROBIĆ KRZYWDY I ODDAM ŻYCIE ZA NIĄ
a prośbę o wsparcie strylki proszę potraktować jakby nie było i dziękuje życzliwym za pomoc i rady przekazane mi jak radzić sobie w trudnościach wychowawczych psotki Lillusi,

Posted

[quote name='Poker']kompletnie niczego już nie rozumiem.Mam wrażenie ,ze oprócz postów odbywa się wielkie życie na PW. Nie chcę brać udziału w takich niejasnych wątkach , pełnych tajemniczych aluzji, niedomówień.ZNikam więc stąd. W razie potrzeby wpłacę pieniądze jak obiecałam po pojawieniu się faktury , bo jestem słowna.

Tutaj też bardzo prosze o przekazanie tych pieniedzy na innego psiaka !!!!!!!!!!!!!!!!!! i bardzo dziekuje za chęci

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
Elu, jesli chcesz, żeby na wątku była miła atmosfera, to może po prostu raz a porządnie poproś Aguchę, żeby się na nim nie pojawiała.
Dziwi mnie, że pozwalasz komuś wypowiadac się w swoim imieniu i wygłaszać poglądy sprzeczne z Twoimi... Nikt już w tej chwili nie wie, co jest prawdą, czy to co mówisz Ty, to co mówi Agucha, czy coś po środku. Naprawdę trudno się w tym połapać.


myśle że już jasno wypowiedziałam sie na temat Lillusi i wiecej pisać nie chce jest moja kochana i nic wiecej nie dodam

Posted

[quote name='Ela&Puch']Beciu aby nie było że odbieram pieniądze innemu biedakowi bo takiego zamiaru nigdy nie miałam bardzo Cie prosze o wskazanie pieska na którego mozna oddać te pieniążki które dodałaś do Lillusi , nie chce zeby ktoś mi zarzucał że odbieram datki na psiaki , na tym naprawde kończe bo zrobiła sie tu nagonka ,

Nagonka to tu się nie zrobiła, tylko była od dawna ale w drugą stronę, teraz po prostu się skończyła co poniektórym cierpliwość i mówią to co mają do powiedzenia, przykro Elu, ale za tą sytuację ponosicie odpowiedzialność Ty i Agucha, od początku do końca Becia grała z Tobą w otwarte karty i sugerowanie tu w jakikolwiek sposób niedomówień i zatajania czegoś itp. jest mocno nieuczciwe. Masz tą całą sytuacje na wątku swojego psa na własne życzenie. Nie zazdroszczę........

Posted

Agula99 napisał(a):
Elu tylko dlaczego Ty się tak rzucasz i obrażasz?? A na moje pytanie nie odpowiadasz? Może jednak dla was takie wulgarne wyrażenia w Krakowie też są normalne?? Czyli jednak panny po 13 lat???


nie jest normalne wulgarne pisanie i nie jest normalna nagonka , :( żle sie tu czuje a miało być milo

Posted

[quote name='Ela&Puch']
NIKT Mi NIE WCISNĄŁ LILUUSI TO BYŁA MOJA DECYZJA WIEDZIAŁAM Z CZYM TO MOŻE SIĘ WIĄZAĆ , KOCHAM JĄ CAŁYM SERCEM I ONA WIDZĘ MNIE TEŻ NIGDY JEJ NIE DAM ZROBIĆ KRZYWDY I ODDAM ŻYCIE ZA NIĄ
a prośbę o wsparcie strylki proszę potraktować jakby nie było i dziękuje życzliwym za pomoc i rady przekazane mi jak radzić sobie w trudnościach wychowawczych psotki Lillusi,
Takie też wrażenie odniosłam, czytając Twoje posty. Że kochasz sunię i że decyzja o adopcji była świadoma.
Więc, żeby było wszystko absolutnie jasne i klarowne - nie wiem po co i skąd się wzięły i czemu miały służyć posty Aguchy, sugerujące, że nie jesteś w pełni zadowolona z tej decyzji. Nie będę wyszukiwać i cytować konkretnych postów - wszyscy wiedzą o co chodzi.

I myślę, że wyrażę nie tylko moją opinię, pisząc wyraźnie: naprawdę, nie chodzi o kwestię finansowego wsparcia sterylki Lilly. Chodzi o formę.
Można po prostu poprosić, a czasem nawet wystarczy zasugerować, że przydałaby się pomoc.
Można też usiłować wzbudzić w kimś poczucie winy i dać mu do zrozumienia, że się zachował nie w porządku i powinien za to zapłacić, lub jakoś to zrekompensować.
Tej metody próbowała Agucha. Czemu? Może nie umie poprosić normalnie, może uważała, że tak jest skuteczniej, że osoba podlegająca szantażowi emocjonalnemu chętniej zapłaci? Nie wiem. Ale działań tych dokonywała poniekąd w Twoim imieniu. I - moim zdaniem - do Ciebie należało ukrócenie nadgorliwości osoby, która podjęła się roli Twojego adwokata. I brak reakcji z Twojej strony to jedyna rzecz, o jaką mam do Ciebie pretensje. Nie o to, że prosisz o wsparcie na sterylkę, bo absolutnie rozumiem, że można chwilowo być w finansowym dole, tylko o to, że pozwalasz żeby ktoś w Twoim imieniu dokonywał brzydkich manipulacji.

Posted

Ela&Puch napisał(a):
, :( żle sie tu czuje a miało być milo

źle to się tu czuło od dawna wiele, wiele innych osób życzących i Tobie i Lili na prawdę wszystkiego najlepszego

Posted

majuska napisał(a):
Nagonka to tu się nie zrobiła, tylko była od dawna ale w drugą stronę, teraz po prostu się skończyła co poniektórym cierpliwość i mówią to co mają do powiedzenia, przykro Elu, ale za tą sytuację ponosicie odpowiedzialność Ty i Agucha, od początku do końca Becia grała z Tobą w otwarte karty i sugerowanie tu w jakikolwiek sposób niedomówień i zatajania czegoś itp. jest mocno nieuczciwe. Masz tą całą sytuacje na wątku swojego psa na własne życzenie. Nie zazdroszczę........



czy ja mam o coś pretensje do Beci kobiety dajcie spokuj !!!!! teraz to juz naprawde uciekam z tego wątku ,

Posted (edited)

Przeczytałem te pomyje.
Może lepiej byłoby pluszaka jakiegoś wysłać do tego Krakowa. Ważyłby dokładnie tyle co na metce pisze (chociaz jakby towar był z Chin i miał delikatną odchyłkę to i tak by się czepiły na 100 %). Ręce opadają. Czy zastrzyk tymaczowo nie załatwiłby sprawy tylko od razu musi być sterylka jak nie ma kasy ? Jazda taksówkami po mieście z pieseczkiem - zajadów ze śmiechu można dostać. Piesek niszczy - dla mie nie dzinwe. Najpierw trzeba trochę o psach poczytać a potem brać je do łóżka.
Sorry - ale nie mogłem wytrzymać. Mam wrażenie, że toś za swoją nieprzemyślaną decyzję w sprawie adopcji, ryzyko i koszty (bo to nie pluszak) chce zwalić winę na wszystkich, byle nie na siebie. Do tego śmierdzi mi tu "naciąganiem" ludzi na kasę (przy udziale "adwokatki" z Rybnika), aby pokryć koszty, na które sama sie osoba adoptująca naraziła robiąc to pośpiesznie i bez pomyślunku.

Edited by rozio
Posted

rozio napisał(a):
Przeczytałem te pomyje.
Może lepiej byłoby pluszaka jakiegoś wysłać do tego Krakowa. Ważyłby dokładnie tyle co na metce pisze (chociaz jakby towar był z Chin i miał delikatną odchyłkę to i tak by się czepiły na 100 %). Ręce opadają. Czy zastrzyk tymaczowo nie załatwiłby sprawy tylko od razu musi być sterylka jak nie ma kasy ? Jazda taksówkami po mieście z pieseczkiem - zajadów ze śmiechu można dostać. Piesek niszczy - dla mie nie dzinwe. Najpierw trzeba trochę o psach poczytać a potem brać je do łóżka.
Sorry - ale nie mogłem wytrzymać. Mam wrażenie, że toś za swoją nieprzemyślaną decyzję w sprawie adopcji, ryzyko i koszty (bo to nie pluszak) chce zwalić winę na wszystkich, byle nie na siebie.


nie zwalam na nikogo winy odczep sie ode mnie człowieku widać nie czytasz ze zrozumieniem , mam nadzieje ze dostaleś te zajady bo tu musze byc beszczelna . a sam noś pieska 8 kg po operacji na rekach na drugi koniec miasta , mam nadzieje ze ty wiesz wszystko o pieskach

Posted (edited)

Ela&Puch napisał(a):
noś pieska 8 kg po operacji na rekach na drugi koniec miasta , mam nadzieje ze ty wiesz wszystko o pieskach


A piesek nie ma nóżek ? Moze bazarek na książeczkę i szkolenie jeszcze zorganizować, bo bez instrukcji obsługi piesek przyjechał ? W Krakowie nie ma już autobusów i tramwaji ? Nikt nie proponował transportu?

Edited by rozio
Posted

Ela&Puch napisał(a):
człowieku widać nie czytasz ze zrozumieniem


Czytam i to między wierszami też i widze ściemę jakich mało. Nawet ta sprawa z wetem i smród zrobiony osobie, która chciała pomóc świadczy o poziomie załatwiania spraw.

Posted

widze ze na innych watkach rozdajecie miseczki , legowiska itp , uważam ze jest wstretne i podłe w tym co piszecie , nikt nie chciał wyłudzac zadnych pieniedzy ani ja ani Agucha !!!!! A Lilly ma swój dom w krakowie i nikt tego nie zmieni wiec barb nie zastanawiaj sie co z Lilly dobrze , bo ona ma juz swoj dom

Posted

rozio napisał(a):
A piesek nie ma nóżek ? Moze bazarek na książeczkę i szkolenie jeszcze zorganizować, bo bez instrukcji obsługi piesek przyjechał ?
twoja bezczelnosc i zlosliwosc nie ma granic , a sam pusc pieska po sterylizacji na nogach po miescie , widze ze masz niezły zasob wiedzy . nie potrzebuje instrukcji obsługi bo wiem wiecej niz ty chyba o pieskach ale tobie nic do tego ,

Posted

[quote name='Ela&Puch']w A Lilly ma swój dom w krakowie i nikt tego nie zmieni wiec barb nie zastanawiaj sie co z Lilly dobrze , bo ona ma juz swoj dom

Jesteś tego pewna Elu ?
Jestes pewna, ze chcesz zatrzymać tego przerośnietego potfffora, który stresuje kota, wyje, żre drzwi, dokucza Blekusiowi a jej cieczka moze go zabić ?

Nie chcesz wycofać sie z tej niekomfortowej sytuacji ?

Posted

[quote name='barb']Jesteś tego pewna Elu ?
Jestes pewna, ze chcesz zatrzymać tego przerośnietego potfffora, który stresuje kota, wyje, żre drzwi, dokucza Blekusiowi a jej cieczka moze go zabić ?

Nie chcesz wycofać sie z tej niekomfortowej sytuacji ?

nie bede tej zlosliwosci komentowc jestes podla w tym co piszesz ludzie dajcie juz spokuj mnie i lilly

Posted

Ela&Puch napisał(a):
nie bede tej zlosliwosci komentowc jestes podla w tym co piszesz ludzie dajcie juz spokuj mnie i lilly


Elu, w tym nie ma żadnej zlośliwości ani podłości. Przeciez to wszystko napisalaś Ty sama i trochę Agucha.
Ja naprawdę dobrze życzę Lili i Tobie.

Nigdy nie było moim zamiarem dokuczanie Ci. Nie wiem dlaczego tak to odebralaś.
Natomiast nie mogę zrozumieć niekonsekwencji.

Posted

Elu, spróbuję jeszcze raz:

Ty twierdzisz, że kochasz Lilly, że jej nie oddasz, i że wcale Ci nie przeszkadza, że jest jaka jest, że ze wszytskim sobie poradzisz i jest ok.
Agucha w tym samym czasie klepie w Twoim imieniu agresywne posty, pełne pretensji o to, że adopcja nie taka, że pies nie taki i w nieprzyjemny sposób domaga się pieniędzy na sterylkę.
Gdybyś raz, jeden jedyny napisała wyraźnie, że proszisz Aguchę, żeby nie wypowiadała się w Twoim imieniu, albo że prosisz nas, żebyśmy wypowiedzi Aguchy ignorowali, nie byłoby sprawy.
Ale nie zrobiłaś tego, więc naturalną konsekwencją jest wyciągnięty przez wszystkich wniosek, że zgadzasz się z tym, co Agucha pisze w Twoim imieniu.
A równoczesnie sama głosisz coś zupełnie innego...

Nic dziwnego, że wszyscy są mocno pogubieni i zdenerwowani.
Jakiś czas temu napisałam, co myślę o wypowiedziach Aguchy i jak takie zachowanie może się skończyć.
No i jest jak przewidziałam i jeszcze gorzej.

Kwestia zbierania pieniędzy na sterylkę to odrębna sprawa, mój pogląd w tej sprawie wygłosiłam, ale to mój własny pogląd, nie ogółu.
I z całą pewnością przy innej atmosferze na wątku i innym tonie prośby o wsparcie finansowe, po prostu bym temat zignorowała.

Posted

Ela&Puch napisał(a):
twoja bezczelnosc i zlosliwosc nie ma granic ,


piszę krótko i wprost to co myślę, po tym co przeczytałem - przepraszam za szczerość. Z mojej strony to wszystko co miałem do napisania. Pozdrawiam.

Posted

barb napisał(a):
Jesteś tego pewna Elu ?
Jestes pewna, ze chcesz zatrzymać tego przerośnietego potfffora, który stresuje kota, wyje, żre drzwi, dokucza Blekusiowi a jej cieczka moze go zabić ?

Nie chcesz wycofać sie z tej niekomfortowej sytuacji ?
nigdy nie nazwalam Lillusi potffforem przerosnientym a jak pisalam co robi to po to zeby ktos mi poradzil co zrobic jak reagowac , a Blekusiowi daj spokuj

Posted

Ela&Puch napisał(a):
nigdy nie nazwalam Lillusi potffforem przerosnientym a jak pisalam co robi to po to zeby ktos mi poradzil co zrobic jak reagowac , a Blekusiowi daj spokuj


Elu caly problem w tym, że ja mam cholerną pamięć i to niestety Ty sama popelnilaś wpis, ze cieczka Lili zabije Blekusia.
Moge go odszukać (wpis).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...