Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Asiaczek napisał(a):
Jeszcze raz to napiszę: moim zdaniem to zdzierstwo brac 300 zł za sterylkę za bezdomniaczka...

Pzdr.



A mówią, że weci za bezdomne biorą taniej......

  • Replies 169
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Możemy mieć sterylki po 200,-, ale dochodzą koszty transportu i dyskomfort dla psów bezpośrednio po operacji, więc trzeba wszystko rozważyć i wziąć pod uwagę.
Poza tym, najważniejsze jest, aby zrobił to lekarz, do którego Ajlii ma zaufanie. Czasem tanio znaczy kiepsko.

Posted

Ja mam taki pomysł; może popytac osoby z w-wy (jaka dzielnica wchodzi w grę?) i wybrac najtańszą ofertę. Płacić taką kupę kasy, to dla mnie niewyobrażalne.
Taniej nie zawsze musi oznaczac gorzej.

Poza tym nie rozumiem tego upierania się przy tym konkretnym lekarzu/lecznicy. Możemy prosić o podanie nazwiska lub nazwy lecznicy? I czy w ogóle były rozmowy dot. zniżki dla bezdomnych 2 suk? Bo jakoś nie doczytałam odpowiedzi.

pzdr.

Posted

malibo57 napisał(a):
Możemy mieć sterylki po 200,-, ale dochodzą koszty transportu i dyskomfort dla psów bezpośrednio po operacji, więc trzeba wszystko rozważyć i wziąć pod uwagę.
Poza tym, najważniejsze jest, aby zrobił to lekarz, do którego Ajlii ma zaufanie. Czasem tanio znaczy kiepsko.

A jakie to koszty transportu wchodziłyby w grę? I o jakim dyskomforcie PO operacji mówimy?

Pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
A jakie to koszty transportu wchodziłyby w grę? I o jakim dyskomforcie PO operacji mówimy?

Pzdr.

Jak to, jakie koszty transportu? Benzyna.
A dyskomfort też standardowy, czyli podróż powrotna po narkozie i cięciu.

Posted

malibo57 napisał(a):
Jak to, jakie koszty transportu? Benzyna.
A dyskomfort też standardowy, czyli podróż powrotna po narkozie i cięciu.

Ja nie pytałam, czym napełniamy auto, tylko pytałam: ... jakie koszty transportu wchodziłyby w grę?". Czyli pisząc bardziej zrozumiale - ile wyniosłyby te koszty transportu. A juz zupełnie zrozumiale - ile do zapłacenia za transport.
I skąd - dokąd. to znaczy z jakiego miejsca (miejsce postoju) do jakiej lecznicy. I powrót. Chociaż do lecznicy można dojechac środkami komunikacji miejskiej, jak ktoś chce i ma dobry dojazd.

Nic tutaj nie wiemy ani o lecznicy, ani o innych, które mogłbyby byc brane pod uwagę....

A do auta można włozyc koc, ręcznik i podkład higieniczny. I ewent. problemy żołądkowe mamy z głowy.
A co do dyskomfortu po narkozie i cięciu - zawsze taki dyskomfort jest. Nie przesadzajmy.

Nadal nie wiem, o jaką to lecznice chodzi, która az tyle pieniędzy każe sobie płacić za sterylkę suki. I to - przypomnę - suki bezpańskiej (przepraszam za to określenie). I nadal nie rozumiem tego uporu co do wyboru lecznicy.
Jezeli miałabym dorzucic się do sterylki, to na pewno nie za taką cenę.

Koleżanki, wybaczcie, ale to jakieś strasznie makiaweliczne myslenie - ludzie zbierają pieniądze, dobrowolnie, dobrowolne datki, na potrzebny zabieg, który - jak się okazuje - można zrobić taniej (co wcale nie znaczy gorzej), tylko trzeba się trochę rozglądnąć po lecznicach i ukrócić dobrostan wetów.

Pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
Jeszcze raz to napiszę: moim zdaniem to zdzierstwo brac 300 zł za sterylkę za bezdomniaczka...

Pzdr.


W Warszawie na Ursynowie są miesiące sterylizacji- wtedy 50 % taniej, czyli za jedną sunię ok. (z podreśleniem około byłoby 150 zł.) ale jak nie zapomnę zapytam się jak będę w następnym tyg.
Koszty paliwa do Warszawy- w tą i tamtą srtonę to jakieś 150 zł. - taką inf. otrzymałam.
Mogę też się zapytać w Pabianicach ale od Ajlii to chyba też kawałek?

Posted

A w Łodzi nie macie żadnej zaufanej lecznicy, tylko trzeba taki kawał jechać??
Pytam, bo po prostu nie wiem :roll:
Albo pod Łodzią - słyszałam że ludzie sterylizują swoje psiaki w lecznicy Fundacji Medor w Zgierzu (jeśli nic nie pokręciłam) i są zadowoleni.

Posted

magdyska25 napisał(a):
W Warszawie na Ursynowie są miesiące sterylizacji- wtedy 50 % taniej, czyli za jedną sunię ok. (z podreśleniem około byłoby 150 zł.) ale jak nie zapomnę zapytam się jak będę w następnym tyg.
Koszty paliwa do Warszawy- w tą i tamtą srtonę to jakieś 150 zł. - taką inf. otrzymałam.
Mogę też się zapytać w Pabianicach ale od Ajlii to chyba też kawałek?


W Warszawie jest lecznica Boliłapka, czy jakoś tak podobnie się nazywa i tam zajmują się bezdomnymi kotami i psami i z tego, co mi wiadomo biorą taniej.....

Posted

M&S napisał(a):
W Warszawie jest lecznica Boliłapka, czy jakoś tak podobnie się nazywa i tam zajmują się bezdomnymi kotami i psami i z tego, co mi wiadomo biorą taniej.....


Właśnie o boliłapce mówię ;)

Posted

Mam już net :)

Odnośnie sterylek. Mieszkam pod Łodzią, i raczej tutaj mam zamiar znaleźć lecznicę w której będą operowane obydwie sunie. Nie biorę pod uwagę wyjazdu do innego miasta, chyba że cena sterylki będzie bardzo atrakcyjna, a wet godny zaufania.

Do "Boliłapki" Jubu dzwonił dzisiaj po południu, bo 150 zł podane przez Magdyskę byłoby dość fajną opcją. Ale niestety nie jest tak do końca. Pierwsza suma podana przez weterynarza to 350 zł za jedną sunię. Jeśli są dwie i obie bezdomne, to po 300 zł/sterylka. Czyli w sumie 600 zł. Jeśli doliczyć do tego koszty dojazdu (2 x 130 km), to przestaje być opłacalne.

Jeśli wogóle brałabym bardziej pod uwagę Warszawę, to też mam zaprzyjaźnioną lecznicę - współpracowałam z nimi 8 lat. I cieli mi Julkę z ropomaciczem, Miśkę z rozkładającymi się szczeniakami w brzuchu i parę innych. I za każdym razem dając ulgi. Ale też nie mogą zrobić tego za darmo, a ulga nie pokryje kosztów transportu tak by miało by to większy sens.
Bo przede wszystkim mi zależy na bezpieczeństwie i komforcie suniek po operacji. To naprawdę poważna operacja i zawsze jest ryzyko powikłań. I nie chodzi bynajmniej o to, że pies po narkozie obrzyga samochód. Tylko o jakieś 3 godziny jazdy po naszych "równych" polskich :/ Sama kilka lat temu miałam operację na jamie brzusznej. Powrót do domu, choć już po kilku dniach i na środkach bólowych, nie był fajny. Czułam każdą dziurę, kamień i każde hamowanie - a jechałam tylko 15 minut i po warszawskich ulicach.
Trzeba się liczyć także z możliwością awarii samochodu na trasie. Albo z opcją, że otworzy się jakieś naczynie i stanę gdzieś np. pod Wólką Kosowską czy innym Jeżowem, z wyjącą z bólu i/lub wykrwawiającą się z suką. I znikąd pomocy.
Nie chcę narażać na to Lenki i Gwiazdy, dla oszczędzności kilkudziesięciu złotych.


W Łodzi narazie kiepsko w kwestii cen sterylek. Obdzwoniłam sporo lecznic weterynaryjnych - cena nie chce spaść.
Jeszcze jutro jestem umówiona na rozmowę z właścicielem jednej z dużych klinik łódzkich, może zgodzi się na wiekszą ulgę. Choć tam akurat wogóle drogo...

Rozmawiałam też Urzędem Miasta - program zapobiegania bezdomności i wsparcie sterylek dotyczy wyłącznie kotów. Miasto nie daje grantów też żadnym organizacjom :(

Jesli nie wypali też "As", to będę się chyba decydować na "Lecznicę pod Żabką".
Cena jest jasna - ok. 300 zł za jedną sunię.
Za tym wyborem przemawia: bliskość lecznicy (mogę dojechać w 20 minut), znajomość chirurga i jego umiejętności, w razie problemów możliwa wizyta domowa.
I dla mnie jeszcze jedna ważna sprawa... Dla mnie najbliższe miesiące będą bardzo trudne finansowo. Już teraz musiałam pożyczyć pieniądze na zakup karmy dla psów na BDT. Nie przewiduję że uda mi się opłacić rachunki domowe. Może być sytuacja że fizycznie nie będę miała jak zapłacić za wizytę jeśli wystąpią jakieś problemy czy komplikacje. Przynajmniej wiem tyle, że z "Żabki" mnie nie odeślą z psem, tylko będę mogła zapłacić chwilę później.




Sama Gwiazda jest nie do wytrzymania... Jest w samym środku cieczki i chłopa Jej się chce i to baaaardzo. Podstawia sie kastratom. Za Falkiem wodzi tesknym wzrokiem...

Natomiast martwi mnie Lena. Przede wszystkim coraz bardziej nie podoba mi się Jej ustawianie przednich łap. Lenka znaleziona w lesie, jako zagłodzony szczeniak z równie zagłodzoną matką. Od kąd jest u mnie, dostaje dobrą karmę i witaminy. Ale szkody mogą być w koścu, Jej siostra miała zdiagnozowany różaniec krzywiczy :(
Druga sprawa - brak cieczki. Mimo że i wiek odpowiedni, i jest wyzwalacz w postaci cieczki Gwiazdki. Martwi mnie to, i chyba musimy pokazać Lenkę wetowi...

Posted

Ajlii- u mnie ogarynki suki dostają cieczkę nawet do (czasem i ponad) roku i nie jest to nic dziwnego. Taka rasa. Tak tylko piszę, byś się nie martwiła bo nie wiem jak jest u haszczaków? Może to genetycznie jest u Lenki tak, nie inaczej- więc się nie martw choć tą cieczką na zapas.

Posted

bea100 napisał(a):
Ajlii- u mnie ogarynki suki dostają cieczkę nawet do (czasem i ponad) roku i nie jest to nic dziwnego. Taka rasa. Tak tylko piszę, byś się nie martwiła bo nie wiem jak jest u haszczaków? Może to genetycznie jest u Lenki tak, nie inaczej- więc się nie martw choć tą cieczką na zapas.



Dziękuję za pocieszenie... Mam nadzieję że Lenka to taki model właśnie.

A sama Lenka to może i matkę miała husky, ale ojciec to chyba labrador ;)

Posted

Za Gwiazdunię i Jej nowy domek to ja proszę o kciuki.......


Telefony w ostatnich dniach urywały się dosłownie. Niektóre bardzo fajne - jednej Pani zaproponowałam rozejrzenie się po dogo, innemu Panu dałam namiary na wolontariuszy pobliskiego schroniska. Niektóre jednak powalały... zaczynały się np. od tekstu "czy ten pies jest darmowy?"... :/

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...