M&S Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Asiaczek napisał(a):Jeszcze raz to napiszę: moim zdaniem to zdzierstwo brac 300 zł za sterylkę za bezdomniaczka... Pzdr. A mówią, że weci za bezdomne biorą taniej...... Quote
haliza Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Veci też są różni :shake: - przecież to tylko ludzie :oops::-( Quote
M&S Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 haliza napisał(a):Veci też są różni :shake: - przecież to tylko ludzie :oops::-( No tak...... Quote
malibo57 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Możemy mieć sterylki po 200,-, ale dochodzą koszty transportu i dyskomfort dla psów bezpośrednio po operacji, więc trzeba wszystko rozważyć i wziąć pod uwagę. Poza tym, najważniejsze jest, aby zrobił to lekarz, do którego Ajlii ma zaufanie. Czasem tanio znaczy kiepsko. Quote
Asiaczek Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Ja mam taki pomysł; może popytac osoby z w-wy (jaka dzielnica wchodzi w grę?) i wybrac najtańszą ofertę. Płacić taką kupę kasy, to dla mnie niewyobrażalne. Taniej nie zawsze musi oznaczac gorzej. Poza tym nie rozumiem tego upierania się przy tym konkretnym lekarzu/lecznicy. Możemy prosić o podanie nazwiska lub nazwy lecznicy? I czy w ogóle były rozmowy dot. zniżki dla bezdomnych 2 suk? Bo jakoś nie doczytałam odpowiedzi. pzdr. Quote
Asiaczek Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 malibo57 napisał(a):Możemy mieć sterylki po 200,-, ale dochodzą koszty transportu i dyskomfort dla psów bezpośrednio po operacji, więc trzeba wszystko rozważyć i wziąć pod uwagę. Poza tym, najważniejsze jest, aby zrobił to lekarz, do którego Ajlii ma zaufanie. Czasem tanio znaczy kiepsko. A jakie to koszty transportu wchodziłyby w grę? I o jakim dyskomforcie PO operacji mówimy? Pzdr. Quote
inka33 Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 Sobie zapiszę maluszkę, bo mi kogoś przypomina... :diabloti: Quote
malibo57 Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 Asiaczek napisał(a):A jakie to koszty transportu wchodziłyby w grę? I o jakim dyskomforcie PO operacji mówimy? Pzdr. Jak to, jakie koszty transportu? Benzyna. A dyskomfort też standardowy, czyli podróż powrotna po narkozie i cięciu. Quote
Asiaczek Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 malibo57 napisał(a):Jak to, jakie koszty transportu? Benzyna. A dyskomfort też standardowy, czyli podróż powrotna po narkozie i cięciu. Ja nie pytałam, czym napełniamy auto, tylko pytałam: ... jakie koszty transportu wchodziłyby w grę?". Czyli pisząc bardziej zrozumiale - ile wyniosłyby te koszty transportu. A juz zupełnie zrozumiale - ile do zapłacenia za transport. I skąd - dokąd. to znaczy z jakiego miejsca (miejsce postoju) do jakiej lecznicy. I powrót. Chociaż do lecznicy można dojechac środkami komunikacji miejskiej, jak ktoś chce i ma dobry dojazd. Nic tutaj nie wiemy ani o lecznicy, ani o innych, które mogłbyby byc brane pod uwagę.... A do auta można włozyc koc, ręcznik i podkład higieniczny. I ewent. problemy żołądkowe mamy z głowy. A co do dyskomfortu po narkozie i cięciu - zawsze taki dyskomfort jest. Nie przesadzajmy. Nadal nie wiem, o jaką to lecznice chodzi, która az tyle pieniędzy każe sobie płacić za sterylkę suki. I to - przypomnę - suki bezpańskiej (przepraszam za to określenie). I nadal nie rozumiem tego uporu co do wyboru lecznicy. Jezeli miałabym dorzucic się do sterylki, to na pewno nie za taką cenę. Koleżanki, wybaczcie, ale to jakieś strasznie makiaweliczne myslenie - ludzie zbierają pieniądze, dobrowolnie, dobrowolne datki, na potrzebny zabieg, który - jak się okazuje - można zrobić taniej (co wcale nie znaczy gorzej), tylko trzeba się trochę rozglądnąć po lecznicach i ukrócić dobrostan wetów. Pzdr. Quote
magdyska25 Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Asiaczek napisał(a):Jeszcze raz to napiszę: moim zdaniem to zdzierstwo brac 300 zł za sterylkę za bezdomniaczka... Pzdr. W Warszawie na Ursynowie są miesiące sterylizacji- wtedy 50 % taniej, czyli za jedną sunię ok. (z podreśleniem około byłoby 150 zł.) ale jak nie zapomnę zapytam się jak będę w następnym tyg. Koszty paliwa do Warszawy- w tą i tamtą srtonę to jakieś 150 zł. - taką inf. otrzymałam. Mogę też się zapytać w Pabianicach ale od Ajlii to chyba też kawałek? Quote
Akrum Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 A w Łodzi nie macie żadnej zaufanej lecznicy, tylko trzeba taki kawał jechać?? Pytam, bo po prostu nie wiem :roll: Albo pod Łodzią - słyszałam że ludzie sterylizują swoje psiaki w lecznicy Fundacji Medor w Zgierzu (jeśli nic nie pokręciłam) i są zadowoleni. Quote
M&S Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 magdyska25 napisał(a):W Warszawie na Ursynowie są miesiące sterylizacji- wtedy 50 % taniej, czyli za jedną sunię ok. (z podreśleniem około byłoby 150 zł.) ale jak nie zapomnę zapytam się jak będę w następnym tyg. Koszty paliwa do Warszawy- w tą i tamtą srtonę to jakieś 150 zł. - taką inf. otrzymałam. Mogę też się zapytać w Pabianicach ale od Ajlii to chyba też kawałek? W Warszawie jest lecznica Boliłapka, czy jakoś tak podobnie się nazywa i tam zajmują się bezdomnymi kotami i psami i z tego, co mi wiadomo biorą taniej..... Quote
magdyska25 Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 M&S napisał(a):W Warszawie jest lecznica Boliłapka, czy jakoś tak podobnie się nazywa i tam zajmują się bezdomnymi kotami i psami i z tego, co mi wiadomo biorą taniej..... Właśnie o boliłapce mówię ;) Quote
M&S Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 magdyska25 napisał(a):Właśnie o boliłapce mówię ;) Ahato znaczy, że dobrze skojarzyłam... Quote
magdyska25 Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 chciałam jeszcze dodać że cena którą podałam była dla psa posiadającego właściciela (pytałam się akurat o sukę ode mnie z rodziny) Quote
ajlii Posted January 4, 2012 Author Posted January 4, 2012 Mam już net :) Odnośnie sterylek. Mieszkam pod Łodzią, i raczej tutaj mam zamiar znaleźć lecznicę w której będą operowane obydwie sunie. Nie biorę pod uwagę wyjazdu do innego miasta, chyba że cena sterylki będzie bardzo atrakcyjna, a wet godny zaufania. Do "Boliłapki" Jubu dzwonił dzisiaj po południu, bo 150 zł podane przez Magdyskę byłoby dość fajną opcją. Ale niestety nie jest tak do końca. Pierwsza suma podana przez weterynarza to 350 zł za jedną sunię. Jeśli są dwie i obie bezdomne, to po 300 zł/sterylka. Czyli w sumie 600 zł. Jeśli doliczyć do tego koszty dojazdu (2 x 130 km), to przestaje być opłacalne. Jeśli wogóle brałabym bardziej pod uwagę Warszawę, to też mam zaprzyjaźnioną lecznicę - współpracowałam z nimi 8 lat. I cieli mi Julkę z ropomaciczem, Miśkę z rozkładającymi się szczeniakami w brzuchu i parę innych. I za każdym razem dając ulgi. Ale też nie mogą zrobić tego za darmo, a ulga nie pokryje kosztów transportu tak by miało by to większy sens. Bo przede wszystkim mi zależy na bezpieczeństwie i komforcie suniek po operacji. To naprawdę poważna operacja i zawsze jest ryzyko powikłań. I nie chodzi bynajmniej o to, że pies po narkozie obrzyga samochód. Tylko o jakieś 3 godziny jazdy po naszych "równych" polskich :/ Sama kilka lat temu miałam operację na jamie brzusznej. Powrót do domu, choć już po kilku dniach i na środkach bólowych, nie był fajny. Czułam każdą dziurę, kamień i każde hamowanie - a jechałam tylko 15 minut i po warszawskich ulicach. Trzeba się liczyć także z możliwością awarii samochodu na trasie. Albo z opcją, że otworzy się jakieś naczynie i stanę gdzieś np. pod Wólką Kosowską czy innym Jeżowem, z wyjącą z bólu i/lub wykrwawiającą się z suką. I znikąd pomocy. Nie chcę narażać na to Lenki i Gwiazdy, dla oszczędzności kilkudziesięciu złotych. W Łodzi narazie kiepsko w kwestii cen sterylek. Obdzwoniłam sporo lecznic weterynaryjnych - cena nie chce spaść. Jeszcze jutro jestem umówiona na rozmowę z właścicielem jednej z dużych klinik łódzkich, może zgodzi się na wiekszą ulgę. Choć tam akurat wogóle drogo... Rozmawiałam też Urzędem Miasta - program zapobiegania bezdomności i wsparcie sterylek dotyczy wyłącznie kotów. Miasto nie daje grantów też żadnym organizacjom :( Jesli nie wypali też "As", to będę się chyba decydować na "Lecznicę pod Żabką". Cena jest jasna - ok. 300 zł za jedną sunię. Za tym wyborem przemawia: bliskość lecznicy (mogę dojechać w 20 minut), znajomość chirurga i jego umiejętności, w razie problemów możliwa wizyta domowa. I dla mnie jeszcze jedna ważna sprawa... Dla mnie najbliższe miesiące będą bardzo trudne finansowo. Już teraz musiałam pożyczyć pieniądze na zakup karmy dla psów na BDT. Nie przewiduję że uda mi się opłacić rachunki domowe. Może być sytuacja że fizycznie nie będę miała jak zapłacić za wizytę jeśli wystąpią jakieś problemy czy komplikacje. Przynajmniej wiem tyle, że z "Żabki" mnie nie odeślą z psem, tylko będę mogła zapłacić chwilę później. Sama Gwiazda jest nie do wytrzymania... Jest w samym środku cieczki i chłopa Jej się chce i to baaaardzo. Podstawia sie kastratom. Za Falkiem wodzi tesknym wzrokiem... Natomiast martwi mnie Lena. Przede wszystkim coraz bardziej nie podoba mi się Jej ustawianie przednich łap. Lenka znaleziona w lesie, jako zagłodzony szczeniak z równie zagłodzoną matką. Od kąd jest u mnie, dostaje dobrą karmę i witaminy. Ale szkody mogą być w koścu, Jej siostra miała zdiagnozowany różaniec krzywiczy :( Druga sprawa - brak cieczki. Mimo że i wiek odpowiedni, i jest wyzwalacz w postaci cieczki Gwiazdki. Martwi mnie to, i chyba musimy pokazać Lenkę wetowi... Quote
bea100 Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Ajlii- u mnie ogarynki suki dostają cieczkę nawet do (czasem i ponad) roku i nie jest to nic dziwnego. Taka rasa. Tak tylko piszę, byś się nie martwiła bo nie wiem jak jest u haszczaków? Może to genetycznie jest u Lenki tak, nie inaczej- więc się nie martw choć tą cieczką na zapas. Quote
ajlii Posted January 4, 2012 Author Posted January 4, 2012 bea100 napisał(a):Ajlii- u mnie ogarynki suki dostają cieczkę nawet do (czasem i ponad) roku i nie jest to nic dziwnego. Taka rasa. Tak tylko piszę, byś się nie martwiła bo nie wiem jak jest u haszczaków? Może to genetycznie jest u Lenki tak, nie inaczej- więc się nie martw choć tą cieczką na zapas. Dziękuję za pocieszenie... Mam nadzieję że Lenka to taki model właśnie. A sama Lenka to może i matkę miała husky, ale ojciec to chyba labrador ;) Quote
ajlii Posted January 10, 2012 Author Posted January 10, 2012 Za Gwiazdunię i Jej nowy domek to ja proszę o kciuki....... Telefony w ostatnich dniach urywały się dosłownie. Niektóre bardzo fajne - jednej Pani zaproponowałam rozejrzenie się po dogo, innemu Panu dałam namiary na wolontariuszy pobliskiego schroniska. Niektóre jednak powalały... zaczynały się np. od tekstu "czy ten pies jest darmowy?"... :/ Quote
Akrum Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 ale w końcu udało się domek ten jeden jedyny wybrać?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.