Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pixie masz kontakt z Olesią? czemu się nie odzywa? Byłoby dobrze jakby napisała o jaki kojec chodzi. Bo my tu tylko się domyślamy. Wydaje mi się, że ogłoszenia w necie trzeba by odświeżyć. Allegro jest aktualizowane, a co z resztą.

  • Replies 516
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

asiuniap napisał(a):
Pixie masz kontakt z Olesią? czemu się nie odzywa? Byłoby dobrze jakby napisała o jaki kojec chodzi. Bo my tu tylko się domyślamy. Wydaje mi się, że ogłoszenia w necie trzeba by odświeżyć. Allegro jest aktualizowane, a co z resztą.



nie odzywa sie olesia, kontakt hmmm nr telefonu ...

Patrzylam na zdjecia w allegro moze supergoga bedzie mogla wstawic te ladniejsze, te szczesliwego usmiechnietego Portierka

czekam na wizyte Ewuska w watku, och gdyby ta Ciocia Ewuska, ktora stracila psiaka mogla mu cieplo swojego domu zapewnic

Posted

Halooooooooooooooo. Do cholery. Dlaczego nikt tu nie zagląda? Czy w tym wątku jest podobnie jak w innych??? Jak pies trafia do hotelu zainteresowanie znika????
Halooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo

Posted

Przepraszam, że tak zamilkłam, ale niestety moja sytuacja osobista zmieniła się dramatycznie w ciągu jednego dnia. :-( Nie wiem jak często będę mogła być na dogo, ale z pewnością nie mogę się chwilowo angażować w żadne sprawy. Hotelik opłaciłam (do 8.03).
Już wcześniej myślałam, jakie rozwiązanie znaleźć, jeśli nie znajdziemy domu dla Rudiego i miałam tzw. wyjście awaryjne, które przedstawiam, a Wy napiszcie, co sądzicie.

Rudi może zamieszkac w domu rodzinnym mojego Tza. Dom jest niedaleko Kołobrzegu, w lesie (daleko od ruchliwej drogi). Niestety Rudi zamieszkałby w kojcu. Budę i kojec zbuduje mój Tz, więc będzie de lux. W mroźne dni pies byłby w garażu. Nie są to luksusy, ale psiak miałby dokąd pójść i nie jest to obcy dom.

Jeśli macie pytania, odpowiem jak najszybciej. To jest tylko propozycja, chcę znać Wasze zdanie.

Jeśli zdecydujemy, że jednak czekamy na inny dom, będę musiała poprosić, żeby któraś z Was przejęła opiekę nad Rudim, bo ja niestety chwilowo nie mogę do niczego się zobowiązywać...

Posted

Olesiu, tak się martwiłam, że coś się z Tobą stało. tego mi prosze nie robić, coby mnie o zawały przyprawiać :mad: .
Co to Rudiego, ja uważam że pomysł nie jest zły. Pies byłby u ludzi, których Olesia zna, pod nadzorem, a nie ukrywajmy - znalezienie domu z kanapą do spania raczej nie będzie proste, o ile w ogóle mozliwe. Wszak ciepła buda i kojec daja psu bezpieczeństwo. pełna micha a myśle że i głaski by się znalazły.

A tak to co - do końca życia w hotelu. Sa inne biedy w potrzebie. Rudi byłby bezpieczny.
Jeśli weźmie go kto inny, nie wiadonmo jak trafi i co go spotka.

Ja byłabym za ale oczywiście jakby mało ma do powiedzenia, jestem tylko wystawiaczem, nikim więcej.

Posted

Pies nie miałby wstępu do domu?
Mógłby biegać po terenie, jeśli jest ogrodzony?
Czy ktoś by z nim wychodził na spacery na zewnątrz?
Co z wetem? To niemłody pies, już teraz czasami zarzuca kufą, więc kłopoty ze stawami mogą być, tym bardziej, że pobyt w kojcu przez 3 pory roku może sprzyjać reumatyzmowi.
Czy ktoś by się z nim bawił, zajmował od czasu do czasu?

Posted

Jeśli chodzi o wstęp do domu, to nie chcę się wypowiadać, bo nie chciałabym nic obiecywać, wolę przyjąć, że pies pozostawałby na zewnątrz i w garażu.
Teren nie jest ogrodzony, więc biegałby tylko w czasie, gdy ktoś jest w domu i ma go na oku.
W grę wchodzą oczywiście spacery do lasu z właścicielem, dom jest raczej na uboczu, z dala od drogi, miejsca na hasanie aż nadto.
Pies byłby pod opieką weta, to oczywiste.


Podkreślam jeszcze raz, że to rozwiązanie awaryjne. Jeśli znalazłby się dom, w którym Rudi byłby psem kanapowym, a właściciele mieliby na jego punkcie "bzika", to całym sercem jestem "za".

Posted

Nie chcę być upierdliwa, bo nie ja będę decydować o oddaniu psa czy nie. Ale nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie, czy rodzice Twojego TZta go chcą czy, przepraszam, gdybym Cię uraziła, chcecie go umieścić u nich bez entuzjazmu z ich strony.
Olesiu, a Twój TŻ mógłby porozmawiać z rodzicami jak to by miało wyglądać?
Czy pies będzie mógł wchodzić do domu, czy będzie miziany, głaskany, czy będzie miał kontakt z człowiekiem.
Czy ci ludzie mieli/mają zwierzęta, bo, powiem szczerze, moje doświadczenia z potencjalnymi właścicielami, którzy zastrzegają od razu, że zwierz nie będzie miał wstępu do domu, mojego zaufania nie budzą (jak jest z rodzicami Twojego TZa nie wiadomo, może nie byłoby to problemem).
Ja osobiście jestem przeciwna umieszczaniu psów w budach czy kojcach, chyba że pies lepiej się tam czuje niż w domu.
Z tego co zauważyłam Rudi to pies domowo-kanapowy.

Jesli chodzi o szukanie mu domu, to uważam, że za mało sie robi. Allegro Supergogi i moje ogłoszenia do wyborczej (w ten piątek zresztą nie wydrukowali :mad:) to za mało. Trzeba uaktualniać ogłoszenia w necie, rozplakatowywać na mieście. Nie takie stare i chore psy znajdowały domy.

Posted

Olesiu czy Twój tel. jest aktualny? 512..... Daję ogłoszenia na niego, a parę razy dzwoniłam do Ciebie i zawsze włączała sie sekretarka.

Ktoś kiedyś zrobił plakaty Portierka?

Prawie wszyscy olali ten wątek, a jeszcze kiedyś tłumy tu się przewalały:diabloti: .
Wspaniali dogomaniacy :-D

Posted

Nikt nie olał, ja czekam na wieści i odpowedź Olesi w sprawie tego domku. Ale Olesia pisała, że na dogo będzie rzadko. Mam nadzieję, że ten domek wypali i wreszcie Portierek będzie miał swoje miejsce. Zawsze to lepsze niż hotel - własny kąt, własna miska i może spokój. A on urokliwy facet i pokochają go wszyscy - na pewno.
Tylko co słychać w sprawie tego domku!!!

Posted

Dziewczyny, powtórzę jeszcze raz: w najbliższym czasie nie będę mogła zajmować się Rudim, dlatego nie podawajcie mojego telefonu w ogłoszeniach, bo często jest wyłączony.

Dom rodziców mojego Tza byłby stały. Wpadłam na ten pomysł, bo widzieliśmy, że zainteresowanie Rudim jest małe na dogo, a odzew na ogłoszenia żaden. Ponieważ dotychczas to ja czułam się odpowiedzialna za psa, a teraz to będzie niemożliwe chciałam znaleźć jakieś wyjście, żeby Rudi nie tkwił w hotelu bez końca. Nie jest to może wymarzona opcja, ale pies miałby tam ciepłą budę, jedzenie i kontakt z człowiekiem.
Jeśli zdecydujecie się szukać innego domku, muszę prosić, żeby ktoś przejął ode mnie obowiązki związane z opieką nad Rudim. Chodzi tu o płacenie za hotel (jest opłacony do 9 marca), dzwonienie, dostarczanie gryzaków itp. Pieniądze, które są na AFN pozostawiam nienaruszone, czyli oprócz 250 PLN od YBOTÓW, resztę kosztów biorę na siebie.
Oczywiściw w miarę możliwości będę odwiedzała Rudiego i szukała mu domu, ale ponieważ nie wiem, jak będzie wyglądała moja sytuacja, wolę zostawić sprawę czystą.

Posted

Rodzice mojego Tz nie są może tak zakręceni na punkce psiaków jak my, ale mieli psy, wyżeł pomieszkiwał sobie w domu, ale nie mogę dać głowy, że Rudi też od razu gościłby na salonach.

Jest pewien problem z transportem psa. Jest okazja zawieźć go w tę sobotę, później nie wiem kiedy, pewnie za miesiąc.

Posted

Sązę, że nie ma nad czym myśleć. Pies ma szansę na bezpieczny stały dom - czy naprawde wierzycie że znajdziemy mu kanapy i salony do spania i zycia. Mamy tyle psów w potrzebie. Rudi byłby bezpieczny.
Jeśli jest szansa na jazdę w sobotę - moje zdanie jest takie, że powinniśmy dac mu szanse na dom. To lepsze niz hotel.

Posted

Olesia.b napisał(a):
Rodzice mojego Tz nie są może tak zakręceni na punkce psiaków jak my, ale mieli psy, wyżeł pomieszkiwał sobie w domu, ale nie mogę dać głowy, że Rudi też od razu gościłby na salonach.

Jest pewien problem z transportem psa. Jest okazja zawieźć go w tę sobotę, później nie wiem kiedy, pewnie za miesiąc.


A co z kojcem i budą? TŻ zdąży ja wybudować do soboty?
Ja byłabym spokojniejsza gdybym wiedziała na co można liczyć jeśli chodzi o rodziców TZta tj. jakąś deklarację odnośnie pobytu psa w domu.
Cóż, róbcie jak uważacie. Być może to będzie super miejsce dla niego (szkoda, że nie ma ogrodzenia, w takiej sytacji pies nie będzie mogł sobie latać po ogrodzie tylko będzie siedział w kojcu).
Oby to był ten wymarzony dom.

Choć ja mam lekkie obiekcje...

Posted

Asiu, ja nie nalegam na to rozwiązanie. Jeśli tylko możesz przejąć obowiązki związane z Rudim (płacenie za hotel, odwiedzanie), to można nadal szukać mu innego domu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...