Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiem, że można by szukać i czytać o tym w nieskończoność...

Mój 5 letni haszczak zaczyna demolować mieszkanie... Ale może od początku.

Jak sprowadziłem psiaka do domu jako szczeniaka, zawsze był ktoś w domu. Rodzice, brat, ja... Praktycznie nigdy pies nie zostawał sam. A gdy już zostawał to demolował mieszkanie. Minęło mu to po około ponad roku, później skupiał się na "wyciu" i spaniu.

Od około 2 miesięcy mieszkamy sami w nowym mieszkaniu. Pies na początku wył- taka niby norma, albo spał. Widać też było od czasu do czasu odciśnięte łapki na ścianie- żaden problem- można zetrzeć. Z czasem zniszczenia były bardziej widoczne, zadrapania przy drzwiach wyjściowych, czy też rysy na parkiecie. Aż do porysowanej szafy (tak jakby chciał się do niej dostać).

Dziś zniszczył okleinę stalowych drzwi antywłamaniowych, porozlewał wodę w kuchni, pootwierał wszystkie pomieszczenia, oraz wywlókł parę rzeczy z otwartej szafy.
To wszystko z dnia na dzień narasta, a poziom mojej frustracji rośnie z każdym dniem.

Domyślam się, że :
- pies nas szuka, bo nie chce być sam (stąd otwarte drzwi do pomieszczeń i szafa).
- pies chce się wydostać (rysy w koło drzwi wyjściowych i odciśnięte łapki przy oknach)

Pies ma względnie dużo ruchu, 3-4 spacery dziennie, w tym I- 20-25 minut, II- 60-90 minut z bieganiem, II- 25-35 minut czasami z bieganiem

Czy macie jakieś pomysły?

Posted

Czy pies był przyzwyczajony do takiego obrotu sprawy, czy z dnia na dzień?
Masz kilka sposobów:
-wymęczyć psa fizycznie i psychicznie
-zostawić mu gryzaka, dużą kość etc.
I najważniejsze- NAUCZYĆ GO ZOSTAWANIA W DOMU SAMEGO
Możesz zacząć od kilkuminutowych wyjść, ale nie dopuścić do tego, aby pies wył. Nagradzaj psa za to, kiedy nic nie zbroi i będzie spokojny. Naucz go wyciszenia w domu, pójścia na swoje miejsce i wszystkich przydatnych poleceń tego typu.
Pozdrawiam ;)

Posted

Psiak do nowego miejsca był przyzwyczajany stopniowo. Nie były to nagłe przenosiny. Najpierw spędzał z nami dzień-dwa, później wracał do pierwotnego domu. Ale tak na poważnie od około miesiąca- może półtora.
Problem też występuje często na spacerze- praktycznie nie możliwe jest zostawienie psa przed sklepem. Na palcach 2 dłoni mógłbym policzyć sytuacje w których obyło się bez wycia i wariowania.
Z tego co wyczytałem w linku, z pierwszej odpowiedzi wynika, że problem stworzyliśmy sami jak piesek był młody. Nie miał praktycznie chwili, żeby być sam- zawsze ktoś był...
Będę musiał nauczyć go zostawania samemu, może polecić się porady Behawiorysty (z okolic Lublina? jakiś namiar).

Posted

Nie zostawia się psa samego pod sklepem!!! Nie mówiąc o tym, że podkopujesz sobie tym właśnie umiejętność jego zostawania, to w czasie, gdy Cię nie ma może się zdarzyć wszystko - pies może się urwać, uciec, zostać skradziony, odpięty może polecieć np. za suką w cieczce, może wpaść pod samochód, mogą się nad nim pastwić jacyś kretyni, może zostać zaatakowany przez innego psa i sto innych rzeczy!

Mam znajomą behawiorystkę, prowadzi kilka "naszych" adopcyjnych psów, napiszę namiar na PW.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...