tunio Posted January 14, 2004 Posted January 14, 2004 No to zaprzegaj konika i wpadnij na cos pysznego :D A do tego Rotti dala takie pyyyszne tzatziki mniam :) Tylko te charty to takie za wysokie psy sa - wypijaja herbatke stojaca na stole, wyjadaja chipsy... Jak juz tego wilczarza sobie sprawie, to stoly zamontuje takie, jak w barach mlecznych - wysokie i przykrecone do scian ;) sadystka :lol: E tam z tym stolem.....Cerry niczego nie sciaga jak narazie mimo ze jest jakies 11 cm wyzszy w klebie niz blat stolu :lol: Quote
Rotti Posted January 14, 2004 Posted January 14, 2004 Cary Widocznie duuuży stół masz. Moje jak przy ławie staną, to nie muszą się trudzić żeby koniec nosa mieć na jej środku :lol: tufi Oooo, przepraszam herbatke to tylko Borys, i tylko z cukrem :lol: Quote
tufi Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 No tak :) A Rotti wacha swieczki i przypala sobie wasy :P Quote
wirka Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 A ja właśnie wczoraj straciłam kilka moich ukochanych talerzy, bo zostawiłam je brudne w zlewie i wyszłam... :placz: Myślałam, że może ten jeden, jedyny raz Siwy da spokój, w końcu tak dawno nie broił... o ja głupia! :wallbash: Quote
tunio Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Wirka usmiercil je ? biedactwa :drinking: Quote
Gocha Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Pamiętam jak moja nie żyjąca, już SARA, wynosiła z kuchni na swoje posłanie całe garnki z zawartością jedzenia w środku, i tylko raz rozlała, a tak oczywiście garnek się znajdował na legowisku, wypucowany do czysta... Gocha i dwa borzojki Quote
wirka Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 na spółkę z Fifą, bo ona nie jest prowodyrem, ale jeśli już talerzyk lezy na ziemi.... :evil: Quote
Rotti Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Wirka Ten cwaniak wynosi talerze ze zlewu ? :o :lol: Mój młodszy wczoraj pokonał barykadę do kuchni i pomimo kagańca na pysku zdemolował mi kuchnię i kwiatki. Oczywiście barykada była niernaruszona. Jak wróciłam to piesek grzecznie mnie przywitał po dobrej stronie :lol: Quote
wirka Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Rotti Ta... Chyba sobie przygotowywali romanttyczną kolację, bo na ziemi na kocyku były talerze, kubki i nawet sztućce w postaci porządnego noża ą`la tasak :o Quote
Rotti Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Wirka Ty go przyucz do podawania do stołu :lol: Quote
wirka Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Mądralińscy, jak by wam piesio pobił kilka talerzy to ciekawe jakie byście mieli humorki... Jeszcze jak weszliśmy to Damian zaczął poważnym tonem pytać Siwego co to za bałagan (nie chciał go bić, ani karcić tylko po prostu zapytać :wink: ), a ten w reakcji na jego ton zalał talerze ciepłym moczem... :oops: Quote
Gocha Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Wracając do tematu, dzisiaj jak szliśmy na poranny spacer, natknęliśmy się na dwóch myśliwych , ze strzelbami i w ogóle, poraz pierwszy widziałam kogoś ze strzelbą, myślałam, że mnie zaczepią zapytają o pozwolenie i takie tam, ale nawet nie przystanęli, na szczęście... Gocha i dwa borzojki Quote
Rotti Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Wirka Miałabym taki sam humor jak w momencie gdy wchodzę do domu, a tam zastaję ogród na całej powierzchni. A jak juz jest ziemia, to nie tylko siusiu trzeba na niej zrobić :) A żeby było jeszcze lepiej to to "nie siusiu" należy zakopać pod Rottiego posłaniem chociaż w zasadzie było na wierzchu :) Gocha A psy były luzem ? Quote
Gocha Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Fatima, była luzem, Rhaswan na smyczy, chociaż jak przechodzili koło mnie, to suńkę złapałam za obrożę....żeby ich przypadkiem nie powąchała, hi,hi Gocha i dwa borzojki Quote
wirka Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Rotti W takm razie pasuję, mój to pikuś do Borii :o Quote
Rotti Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 A tam Wirka, każdy pies ma swoje zboczenia. Jeden jest kelnerem a drugi ogrodnikiem, który nawet roslinki zasila :lol: Na całe szczęście zdarza się to na prawdę rzadko. Muszę powiedzieć, że Borys wyjatkowo szybko nauczył się czystości i wytrzymuje dłużej niż Rotti. Obojetnie co by razem nawywijali i tak ich kocham :lol: Quote
charciara Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Ja natomiast z niecierpliwością czekam na nowe legowisko, które jutro ma przyjść z Karuska. Wiklinowe łóżko Krzysia już całkiem pożarte przez Stefanię :D Trzy lata miało. Quote
Rotti Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 charciara Ja bym ze zmiana legowiska poczekała, aż Stefan będzie miał 3 lata :lol: Quote
charciara Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Nie, Rotti, greye tak nie niszczą. Felek przez całe swoje dzieciństwo trochę korka ze ściany w kuchni zżarł. Łóżko było napoczęte, a zamówiłam teraz takie plastikowe. Zresztą Krzyś MUSI mieć swoje z kocykiem i trzema poduszkami. Kocykiem sam się nakrywa bestia :D Quote
Rotti Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Z poduszkami mówisz :) Ciekawe skąd to znam ? ;) Rotti uzywa poduszek (moich oczywiście) do tego, żeby mógł na nich złozyć swoją szlachetną hrabiowska głowe. Borys za to używa jaśków - do tarmoszenia. I nagminnie wynosi mi jasiek z łóżka :lol: Przykrywanie się kocykiem polega na zakopywaniu się ? Czy jak on to Robi ? Chyba nie zębami ? ;) :lol: Quote
charciara Posted January 15, 2004 Posted January 15, 2004 Można powiedzieć, że się zakopuje, ale tak, żeby głowa była schowana, a reszta na wierzchu :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.