Cantadorra Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 A właściciel Noli był ponownie z sunią u weta? Zrobił jakieś badania? Psiaki nie są osowiałe ot tak sobie. Coś się dzieje. Przecież tak długo po przekarmieniu pies nie jest osowiały. Czy można zrobić wizytę poadopcyjną? Quote
Martika&Aischa Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 Też tak myślę ....podstawa to wizyta u weterynarza ...najwidoczniej coś suni dolega ....kto i kiedy zrobi wizytę poadopcyjną ??? Czy ktoś się już umawiał z Panem Piotrem na wizytę ??? rozumiem że zrobią to dziewczyny które założyły Nolci wątek i wydawały sunię ??? Quote
DONnka Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 Martika@Aischa napisał(a):Też tak myślę ....podstawa to wizyta u weterynarza ...najwidoczniej coś suni dolega ....kto i kiedy zrobi wizytę poadopcyjną ??? Czy ktoś się już umawiał z Panem Piotrem na wizytę ??? rozumiem że zrobią to dziewczyny które założyły Nolci wątek i wydawały sunię ??? Cantadorra napisał(a):A właściciel Noli był ponownie z sunią u weta? Zrobił jakieś badania? Psiaki nie są osowiałe ot tak sobie. Coś się dzieje. Przecież tak długo po przekarmieniu pies nie jest osowiały. Czy można zrobić wizytę poadopcyjną? Myślę, że dziewczyny mają rację :) Wizyta u weta bardzo wskazana i ta zaległa poadopcyjna też by się przydała Quote
Mysza2 Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Pan był u weta 2 razy. Zaraz po adopcji i trzy dni temu (tego dnia kiedy nie chciała jeść). http://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=151294411639583&id=100002770740594#!/profile.php?id=100002770740594 Quote
bela51 Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 [quote name='Mysza2']Pan był u weta 2 razy. Zaraz po adopcji i trzy dni temu (tego dnia kiedy nie chciała jeść). http://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=151294411639583&id=100002770740594#!/profile.php?id=100002770740594 Ze mnie to taki uzytkowanik fb, ktory nic nie potrafi znaleźć. Nie wiem gdzie p.Piotr pisze o tym.... Quote
ewa36 Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 A ci nie tak się dzieje z Nolą ? Kiedy ta wizyta ? Quote
Cantadorra Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Czy nie można zrobić po prostu wizyty poadopcyjnej? Skąd taki lekki paraliż? Zobaczcie jak sunia się ma na własne oczy. Quote
bela51 Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Rzecz w tym, ze wizyta poadopcyjna będzie zalezała od dobrej woli własciciela. Sunia została wyadoptowana prosto ze schronu, dziewczyny nie maja spisanej dogomaniackiej umowy. Quote
ewa36 Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Ale przecież Pan Piotr mówił że wyrazą zgodę na wizytę Quote
Martika&Aischa Posted December 20, 2011 Posted December 20, 2011 Zaglądam do Nolci .....zdjęcia były by cudownym prezentem świątecznym ;) Mam nadzieję że wizyta poadopcyjna się odbędzie... Quote
Cantadorra Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Czy coś wiecie jak się miewa Nola? Quote
ewa36 Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Przyłączam do pytania, kiedy wiziya u Noli Ciocie Kochane ? Quote
Dorin91 Posted December 30, 2011 Author Posted December 30, 2011 Dawno tu nie pisałam. Pan dzwonił potem jeszcze do Karoliny, mówił, że Nola powoli się przyzwyczaja. Prosił też o pomoc, bo jego rodzina też chce podarować dom jakiejś biedzie, ale szukają mikrusa ;) Co do wizyty - oczywiście się odbędzie i Pan Piotr zgodził się na wizytę. Zapytam Karoliny czy już się z nim umówiła i na kiedy. Teraz jest okres świąteczny, każdy ma coś do roboty, sprawy rodzinne itd. stąd wizyty jeszcze nie było. Co do tego, że psica była osowiała - ja tego psa widziałam w schronie i tak jak pisałam, ona się poddała psychicznie kompletnie i potrzebuje sporo czasu... Quote
Mysza2 Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Dzwoniłam dzisiaj do pana. Z Nolą lepiej niż było, małymi kroczkami idą do przodu. Ucieszyli się bo Nola wreszcie zaszczekała:). Z jedzeniem i przewodem pokarmowym ok. Czasami dalej reaguje strachem na wyciągniętą, czy gwałtowniejszy ruch, ale na to trzeba dużo czasu. Pan zgadza się na wizytę i zaprasza, też myślę że w I połowie stycznia można by się umówić. Quote
Martika&Aischa Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Super wiadomości :) Wierzę że z czasem Nolcia zaufa rodzinie i będzie naprawdę szczęśliwym psiakiem ......:) Quote
ewa36 Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 No to super :) dzięki za info Myszko :) Quote
DONnka Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Mysza2 napisał(a):Dzwoniłam dzisiaj do pana. Z Nolą lepiej niż było, małymi kroczkami idą do przodu. Ucieszyli się bo Nola wreszcie zaszczekała:). Z jedzeniem i przewodem pokarmowym ok. Czasami dalej reaguje strachem na wyciągniętą, czy gwałtowniejszy ruch, ale na to trzeba dużo czasu. Pan zgadza się na wizytę i zaprasza, też myślę że w I połowie stycznia można by się umówić. No to git ;) ;) ;) Nie chciałam Cię już Myszko2 męczyć, więc nie pytałam, ale zaglądałam tu często z lekkim niepokojem ;) Teraz mi ulżyło :multi: :multi: :multi: Quote
Martika&Aischa Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Nolusiu bądź szczęśliwa ze swoją rodzinką .......:* Quote
Cantadorra Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Dzięki Myszko, że piszesz. Jakoś tak niespokojnie tu zaglądałam na wątek. Zróbcie proszę tą wizytę i bądźcie nadal w kontakcie. Wiecie, że dogomaniacy maniacko uwielbiają zdjęcia :) Quote
Martika&Aischa Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 Mam nadzieję że szybciutko się dowiemy co u naszej Nolci ..... Quote
Mysza2 Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Byłyśmy z Martiką dzisiaj u Noli:) Właściciele przyjęli nas bardzo ciepło i gościnnie. Nolcia jest na pewno psem po wielkich przejściach. W domu najchętniej leży na posłaniu w miejscu, które sama sobie wybrała, tam czuje się najbezpieczniej. Najwięcej zaufania okazuje Panu Piotrowi, chociaż jak Pan Piotr mówi dalej jest nieufna, boi się wyciągniętej ręki. Ale jak widziałyśmy, na jego zawołanie przychodzi , uszy postawione a nie skulone i ogon już nie taki pod siebie jak na początku. Nam też pozwoliła się pogłaskać, ale Pan Piotr ją do nas "podprowadził" :). Dalej jest chudzinką, ale nie taką jak na początku. Je dużo, żadnych żołądkowych dolegliwości podobno w tej chwili nie ma, na dworze jest bardziej wyluzowana, na inne psy reaguje dość pozytywnie jak podchodzą z przodu, jak od tyłu to gorzej. Dużo spacerują. W domu jest drugi mały stareńki (chyba 15-letni) psiaczek, podobno często leżą razem przytulone na posłaniu. Patrząc na Nolę miałam w oczach obraz mojego onkowatego przygarniętego psa jeszcze z domu rodzinnego. Bardzo długo trwało zanim nam zaufał i stał się "normalnym" psem. Myślę że Nola też z czasem się otworzy ale to będzie długi proces. Cała rodzinka psiolubna, ten mały psiaczek też przygarnięty przez nich, wyrzucony z samochodu pod schroniskiem. Rodzinka bardzo przyjazna, otwarta, mamy zaproszenie do kolejnych odwiedzin w każdej chwili. Zdjęcia nie są rewelacyjne bo mój aparat sprzed potopu, a Nola nie bardzo chciała pozować:). Jak nie ma nikogo obcego tylko rodzinka to Nola podchodzi, przy nas wołała być na swoim miejscu:) Państwo są w trakcie remontu po zalaniu. Quote
wapiszon Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Dziękujemy za relacje. Dobrze ,że wszystko OK :) Quote
Martika&Aischa Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 Nolcia to wspaniała sunieczka ....jeszcze wycofana ale wierzę że z czasem nabierze pewności. Rodzinka bardzo ciepła i kochająca zwierzęta. Myślę że będzie dobrze :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.