Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A właściciel Noli był ponownie z sunią u weta? Zrobił jakieś badania? Psiaki nie są osowiałe ot tak sobie. Coś się dzieje. Przecież tak długo po przekarmieniu pies nie jest osowiały. Czy można zrobić wizytę poadopcyjną?

  • Replies 129
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Też tak myślę ....podstawa to wizyta u weterynarza ...najwidoczniej coś suni dolega ....kto i kiedy zrobi wizytę poadopcyjną ???
Czy ktoś się już umawiał z Panem Piotrem na wizytę ??? rozumiem że zrobią to dziewczyny które założyły Nolci wątek i wydawały sunię ???

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
Też tak myślę ....podstawa to wizyta u weterynarza ...najwidoczniej coś suni dolega ....kto i kiedy zrobi wizytę poadopcyjną ???
Czy ktoś się już umawiał z Panem Piotrem na wizytę ??? rozumiem że zrobią to dziewczyny które założyły Nolci wątek i wydawały sunię ???


Cantadorra napisał(a):
A właściciel Noli był ponownie z sunią u weta? Zrobił jakieś badania? Psiaki nie są osowiałe ot tak sobie. Coś się dzieje. Przecież tak długo po przekarmieniu pies nie jest osowiały. Czy można zrobić wizytę poadopcyjną?


Myślę, że dziewczyny mają rację :)
Wizyta u weta bardzo wskazana i ta zaległa poadopcyjna też by się przydała

Posted

Rzecz w tym, ze wizyta poadopcyjna będzie zalezała od dobrej woli własciciela. Sunia została wyadoptowana prosto ze schronu, dziewczyny nie maja spisanej dogomaniackiej umowy.

Posted

Dawno tu nie pisałam. Pan dzwonił potem jeszcze do Karoliny, mówił, że Nola powoli się przyzwyczaja. Prosił też o pomoc, bo jego rodzina też chce podarować dom jakiejś biedzie, ale szukają mikrusa ;)
Co do wizyty - oczywiście się odbędzie i Pan Piotr zgodził się na wizytę. Zapytam Karoliny czy już się z nim umówiła i na kiedy.
Teraz jest okres świąteczny, każdy ma coś do roboty, sprawy rodzinne itd. stąd wizyty jeszcze nie było.

Co do tego, że psica była osowiała - ja tego psa widziałam w schronie i tak jak pisałam, ona się poddała psychicznie kompletnie i potrzebuje sporo czasu...

Posted

Dzwoniłam dzisiaj do pana.
Z Nolą lepiej niż było, małymi kroczkami idą do przodu.
Ucieszyli się bo Nola wreszcie zaszczekała:).
Z jedzeniem i przewodem pokarmowym ok.
Czasami dalej reaguje strachem na wyciągniętą, czy gwałtowniejszy ruch, ale na to trzeba dużo czasu.
Pan zgadza się na wizytę i zaprasza, też myślę że w I połowie stycznia można by się umówić.

Posted

Mysza2 napisał(a):
Dzwoniłam dzisiaj do pana.
Z Nolą lepiej niż było, małymi kroczkami idą do przodu.
Ucieszyli się bo Nola wreszcie zaszczekała:).
Z jedzeniem i przewodem pokarmowym ok.
Czasami dalej reaguje strachem na wyciągniętą, czy gwałtowniejszy ruch, ale na to trzeba dużo czasu.
Pan zgadza się na wizytę i zaprasza, też myślę że w I połowie stycznia można by się umówić.


No to git ;) ;) ;)
Nie chciałam Cię już Myszko2 męczyć, więc nie pytałam, ale zaglądałam tu często z lekkim niepokojem ;)
Teraz mi ulżyło :multi: :multi: :multi:

Posted

Dzięki Myszko, że piszesz. Jakoś tak niespokojnie tu zaglądałam na wątek. Zróbcie proszę tą wizytę i bądźcie nadal w kontakcie. Wiecie, że dogomaniacy maniacko uwielbiają zdjęcia :)

  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...
Posted

Byłyśmy z Martiką dzisiaj u Noli:)
Właściciele przyjęli nas bardzo ciepło i gościnnie.
Nolcia jest na pewno psem po wielkich przejściach. W domu najchętniej leży na posłaniu w miejscu, które sama sobie wybrała, tam czuje się najbezpieczniej.
Najwięcej zaufania okazuje Panu Piotrowi, chociaż jak Pan Piotr mówi dalej jest nieufna, boi się wyciągniętej ręki. Ale jak widziałyśmy, na jego zawołanie przychodzi , uszy postawione a nie skulone i ogon już nie taki pod siebie jak na początku.
Nam też pozwoliła się pogłaskać, ale Pan Piotr ją do nas "podprowadził" :). Dalej jest chudzinką, ale nie taką jak na początku. Je dużo, żadnych żołądkowych dolegliwości podobno w tej chwili nie ma, na dworze jest bardziej wyluzowana, na inne psy reaguje dość pozytywnie jak podchodzą z przodu, jak od tyłu to gorzej. Dużo spacerują.
W domu jest drugi mały stareńki (chyba 15-letni) psiaczek, podobno często leżą razem przytulone na posłaniu. Patrząc na Nolę miałam w oczach obraz mojego onkowatego przygarniętego psa jeszcze z domu rodzinnego. Bardzo długo trwało zanim nam zaufał i stał się "normalnym" psem.
Myślę że Nola też z czasem się otworzy ale to będzie długi proces. Cała rodzinka psiolubna, ten mały psiaczek też przygarnięty przez nich, wyrzucony z samochodu pod schroniskiem.
Rodzinka bardzo przyjazna, otwarta, mamy zaproszenie do kolejnych odwiedzin w każdej chwili.
Zdjęcia nie są rewelacyjne bo mój aparat sprzed potopu, a Nola nie bardzo chciała pozować:). Jak nie ma nikogo obcego tylko rodzinka to Nola podchodzi, przy nas wołała być na swoim miejscu:)
Państwo są w trakcie remontu po zalaniu.






Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...