Jump to content
Dogomania

Jak TOFIK wychodzi ze studni panicznego strachu...


Recommended Posts

  • Replies 349
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

No i mamy kryzys :-( Kupki są rzadkie i śmierdzące :-( Chociaż bardziej mi to wygląda na rozwolnienie niż na biegunkę trzustkową... Zresztą sama już nie wiem... Do tego właśnie się dowiedziałam, że psiak był dokarmiany od tygodnia puszką pedigree (bo niby na suchym to tak biednie jakoś):angryy: Jestem na siebie wściekła, że nie wyłapałam tego wcześniej i na ludzi, że nie rozumieją "nie dokarmiaj mi psa" :mad: Nie wiem nawet kiedy powinnam myknąć do weta jak nie będzie poprawy :-(

Nawet nie mam nastroju chwalić się postępami Tofika :( Tak pięknie dziś szalał na widok pierwszego w życiu śniegu :evil_lol:

Posted

Spokojnie, ja bym mu zrobiłam dobową głodówkę, ew. podała węgiel ;). Pewnie to po nagłej zmianie diety. Jeśli biegunka nie przejdzie po 48h to wtedy faktycznie leć do WETa ;)

Posted

Dziękujemy za troskę cioteczki :buzi:

Kupki już mamy ok :multi:, więc był to jednodniowy kryzys.

Mamy kolejny sukces na koncie :) Tofik spotykając dziś czworo ludzi nie poleciał za nimi i nie obszczekał ich :multi: Pancia zobaczyła ich wcześniej i przekupiła piesia piłeczką (ulubioną wściekle różową jak na prawdziwego mężczyznę przystało :oops:).

A teraz kilka zdjęć z naszych pierwszych śnieżnych spacerów :cool3:

Pancia co to jest...:crazyeye:

No rzuć mi to to to coś...

...miało być mi, a nie we mnie :mad:

...no jeszcze raz mi rzuć...

...tak ładnie proszę...

Posted

Rzuciłaś?? No to pędzę...

...złapię to, złapię...

...tylko muszę mocniej wyciągnąć szyję...

...no przecież złapałem, więc gdzie to jest?

Jeszcze raz :D

Posted

Jestem słucham...

Ooooo...piłeczka :D

Już niosę :evil_lol:

Nowa komenda "chodź smycz" i o dziwo taki efekt :multi:

No coś ty pancia? Już do domu? Proszę jeszcze nie :roll:


Jednym słowem pies nie zdarcia :evil_lol: Po dwóch godzinach intensywnego spaceru na mrozie i śniegu, ani myślał wracać do domu :evil_lol:

Posted

Dzisiaj był dzień pod tytułem "jak doprowadzić pańcie do szaleństwa":-o

Pancia co robisz?

Oooo...kwiatki...pomogę ci :evil_lol: poroznosić ziemię po całym domu i poobgryzać listki :evil_lol:

No co nie chcesz mojej pomocy :-( to tak będę leżał...

Albo nie...przeciągnę się i...

...i to przecież nie ja :eviltong: jednak ja? :oops: no ale przecież to moje...:diabloti:


Jakby tego było mało to dziś na spacerze próbował zeżreć każdą napotkaną lodową kupę :nerwy::stupid:

Poza tym spotkaliśmy dziś 7 miesięczną suczkę ON-ka. Piękności nieziemskie :loveu: Jednak ma tak zaawansowaną dysplazję przednią i tylną, że ledwo chodzi. Weterynarz daje jej jeszcze kilka miesięcy chodzenia (mniej niż więcej). Pies z papierami. Jednak hodowca sprzedawał prawdopodobnie szczeniaki nie z ich papieramu :shake: Czego to ludzie nie zrobią dla kasy :2gunfire:

Posted

Yorkomanka witamy :lol:

Tofik był już jamnikiem gładkowłosym, posokowcem i gończym polskim:cool3: czekamy na kolejne porównanie naszego stwora.

Nauczyliśmy się nowej komendy "sypialnia" (mega pomocne przy gościach, porządkach, remontach) oraz pilnowania pańci na spacerach :multi: Cwaniak co chwila się spogląda w moją stronę i nie idzie mu się schować.

Przezwyciężyliśmy lęk przed wiatami autobusowymi i ludźmi, ale wiata + człowiek to jeszcze temat nie do przejścia :shake:

Tofik dostał piękne nowe miski :lol: Jednak dwa dni podchodził do nich jak do jeża... z rezerwą i podkulonym ogonem. Na szczęście już się przekonał :D

Póki co kilka zdjęć :loveu:

Pierwszy wiosennopodobny dzień i Tofik na swoim punkcie obserwacyjnym :cool3:

Piękny jestem...

Śpisz pancia?

Nie śpij mam piłkę

A tak bardzo proszę, żebyście mnie częściej odwiedzali :loveu:


A i dorobiliśmy się Frisbee :multi: Jak zrobi się mniej błotnisto zaczynamy zabawę :D

Posted

[quote name='sonia1974']Odwiedzamy prosić tak bardzo nie musisz Uszolku . Przy waszych zdjęciach humorek wraca tak miło się ogląda

Ojejku stało się coś, że potrzebujesz poprawienia humorku?

Na pocieszenie dla cioteczki Soni wystawimy języczek :loveu:

Tofik "z góry"...

i z minką w stylu "no czego pańcia znów chcesz przecież śpię" :evil_lol:


W związku z tym, że jutro mija 5 miesięcy od kiedy przytargałam stwora ze schroniska opowiem Wam historię, która była najbardziej stresogenna od kiedy żyjemy razem. Tofik był u nas dokładnie od trzech tygodni. Rano jak zwykle był na spacerze z panciem. Ja siedziałam sobie spokojnie w pracy i nagle telefon. Tofik uciekł :-( W chwilę byłam pod domem. Niestety po Tofciaku ani śladu. Okazało się, że panciowi wyślizgnęła się smycz z ręki (fleksi) i uderzyła o beton. Tofik jak to Tofik strachliwy, więc odskoczył...a smycz za nim z hukiem...i tym sposobem uciekał przed swoją własną smyczą jakby go diabeł gonił :shake: Szukaliśmy go po naszych stałych laskach i polankach, po okolicznych osiedlach, ruchliwej ulicy w pobliżu (w poszukiwaniu zwłok :-() Zawiadomiliśmy schronisko, rozwiesiliśmy setki ogłoszeń, poinformowaliśmy znajomych. Po 9 godzinach zrezygnowani, zmęczeni i zziębnięci wróciliśmy na chwilę do domu. Mi puściły nerwy, czarno widziałam, że przy jego lękach i tak krótkim pobycie u nas wróci. Tym bardziej, że wtedy jeszcze podchodził do nas z wielką rezerwą. Jakby go ktoś znalazł to jeszcze nie miał żadnego identyfikatora. Zdążyłam zdjąć przemoczone ciuchy i zadzwonił telefon. Jakaś Pani znalazła Tofika zaplątanego w krzakach :multi: Tofik prawdopodobnie wracał, bo był zaplątany w krzakach dosłownie kilka metrów od domu, na trasie naszych spacerów (my tam byliśmy półgodziny wcześniej). Pani siedziała w krzakach próbując do niego podejść, ale gdy tylko chciała go złapać on się tak szarpał, że bała się iż się zerwie. Jak tylko mnie zobaczył wyrwał tak, że ze smyczy zostały strzępy, z radości mnie osikał i wylizał (a ja się oczywiście poryczałam ze szczęścia :oops:). Mimo całego tragizmu tej sytuacji był to początek nowego rozdziału w naszym życiu :roll: Od tego dnia wszystko zaczęło się układać, z powodzeniem zaczęliśmy budować zaufanie, szacunek i miłość :loveu:

Wybaczcie stylistykę, ale jestem ścisłowcem i nie potrafię pisać wypracowań :???:

Posted

[quote name='heksa82']Ojejku stało się coś, że potrzebujesz poprawienia humorku?

Na pocieszenie dla cioteczki Soni wystawimy języczek :loveu:




Dziękuje bardzo za śliczny języczek , jak zwykle p. Tofik zniewala .
A historia straszna , sama podobną przeżyłam z moją Misią też ze schroniska i też strachulec http://www.dogomania.pl/threads/206250-Misia-ju%C5%BC-w-ds.-Trzymajcie-kciuki-za-ma%C5%82%C4%85i!!!/page10

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...