kasia_kp Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 Mamy problem z psiakiem. Pies jest po przejściach, trafił do nas kiedy miał 2-3 miesiące teraz ma 2 lata. Wszystko było dobrze do momentu kiedy narzeczony dziwnie się na niego patrzył. Wiem że to może wydawać się śmieszne, ale tak było. Nie krzyczał, nie bił, nic po prostu patrzył. Pies nawet rzucił się na niego i próbował ugryźć. Od tamtej pory narzeczony nie może podejść do psa. Strasznie na niego warczy, unika kontaktu, nie chce się bawić nawet smakołyków nie bierze. Pies nawet nie przebywa w jednym pomieszczeniu z narzeczonym jeśli mnie nie ma. Narzeczony się go boi, jestem pewna że pies mógłby go ugryźć. Jedynie kiedy pies zachowuje się normalnie to moment wyjścia na spacer. W tedy narzeczony może zrobić z nim wszystko i nawet nie piśnie, a tak nie ma mowy o tym żeby się zbliżył choćby na 1m. Co zrobić z tą sytuacją? Nie wiemy jak postąpić. Quote
SAIKO Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 Czy to duży pies i jakiej jest wg rasy??? Dłuższe patrzenie się psu w oczy jest pewnego rodzaju rzuceniem wyzwania...Twój narzeczony przegrał (że tak powiem) próbę sił i teraz są tego efekty, do tego strach który tylko to wzmaga... Trochę trudno coś poradzić, bo podałaś za mało szczegółów. Nie wiadomo jaka jest relacja Ty-> pies, nie wiadomo czy jest panem domu, czy odwrotnie, jak się zachowuje w innych sytuacjach- przy znajomych itd, przestrzega jakiś zasad w domu? a może jest za bardzo rozpieszczany? Dużo spraw składa się na jakieś zachowanie, błędy w wychowaniu itp. Postaraj się więcej napisać to może coś doradzimy :). Quote
rafantynka Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 Witam , czy to o Twoim psiku ? :http://www.dogomania.pl/threads/174159-Ugotowany-%C5%BCywcem-szczeniak-POMOCY-!!!!-Ma-dom.?p=17574815#post17574815 Quote
kasia_kp Posted December 4, 2011 Author Posted December 4, 2011 Rafantynka - Tak to mój pies. Pies jest rasy mieszanej, nieduży. Jak do nas trafił mieszkaliśmy już razem z narzeczonym. Nigdy nie wykazywał żadnej agresji wobec niego czy innych domowników, obcych raczej się boi. Jest trochę rozpieszczany, bardziej słuchał mnie niż narzeczonego. W chwili obecnej jest agresywny w stosunku do narzeczonego i bez zmian do innych domowników. Problem jest jeszcze taki że nie tylko narzeczony psa ale i pies jego się boi. Pies w chwili "zagrożenia" ucieka do mnie, wyraźnie się chowa. Może takie zachowanie u psa wywołały hormony. Nie był jeszcze kastrowany a teraz jakieś suczki mają cieczkę i pies wariuje, ale z drugiej strony nigdy wcześniej tak się nie zachowywał. Trochę wygląda to tak jak by pies się obraził. Quote
amanda-1a Posted December 4, 2011 Posted December 4, 2011 Pies się nie "obraża"... Moim zdaniem, to patrzenie narzeczonego na psa - może prosto w oczy, może natarczywie - pies odebrał jako próbę sił. I może teraz się po prostu boi narzeczonego i ta agresja jest wynikiem strachu? Sprawa się trochę komplikuje, bo piszesz, że narzeczony także się psa boi... Czyli: narzeczony najpierw rzucił wyzwanie (patrząc dziwnie), pies się wystraszył, ale teraz pies znów odczuwa dodatkowo strach narzeczonego... Coś w stylu (słowami psa): "no tak, najpierw pokazał, że chce mnie zagryźć, przestraszyłem się i walczyłem o życie. On wygrał, ale teraz jak się bronię, on się mnie boi - co robić? Nie mam pewności, czy znów mnie nie zaatakuje <choćby tylko 'oczami'>?... Będę dalej się bronił, tak na wszelki wypadek, bo nie rozumiem, o co mu w końcu chodzi". Quote
Soko Posted December 4, 2011 Posted December 4, 2011 amanda, całkiem dobre tłumaczenie ;) 2 lata to jeszcze całkiem dobry wiek do zbudowania stabilnej "bazy" dla zaufania i wcale nie musi to trwać długo. Niepatrzenie sobie w oczy jest u psów sygnałem uspokajającym, a patrzenie - wyzwaniem do walki. Trudno stwierdzić, co u Was zadziała, bo może być tak, że trochę rzucania jedzenia przez narzeczonego (rzucania, nie dawania z ręki) przy Tobie, czy fajna zabawa, czy problem jest aż tak rozwinięty, że musicie szukać behawiorysty. Ja bym przede wszystkim radziła, by wszystko, co fajne, było wykonywane (np. dawanie jedzenia) lub działo się (np. zabawa) w obecności narzeczonego. Gdy go nie ma - jest nuda. Nic. Oczywiście nie musi być tak zawsze, bo rozumiem, że nie zawsze się da, a i Ty nie masz stracić ;) Musisz też zrozumieć, że jesteś swego rodzaju obrońcą dla swojego psa, taką ochroną, do której ucieka w momencie niepewności i w tym momencie Ty musisz zrozumieć jego odczucia, opanować jego mętlik w głowie i znaleźć rozwiązanie za niego. Nie możecie ani tkwić w miejscu, w sensie on za Tobą, Ty przed nim, narzeczony kilka kroków od Was, ani nie możesz go zbyt nachalnie zachęcać do kontaktu z narzeczonym. Byłoby to równoznaczne do zmuszania go do czegoś, czego nie chce, a więc straciłby i zaufanie do Ciebie. Możecie np. siedzieć w jednym kącie pokoju, narzeczony w drugim, Wy się przytulacie czy co tam lubicie robić, a on w nieokreślonych odstępach czasu, oglądając telewizję czy czytając książkę, machinalnie rzuca w Waszą stronę smakołyk (ale tak, żeby nie pacnąć psa w oko ;p). Nie wiem, czy to zadziała, u mnie zadziałało po kilku miesiącach, może u Was problem jest gorszy... Innym ćwiczeniem może być, że narzeczony siedzi, coś robi, albo stoi na środku pokoju, a Wy go okrążacie, coraz bliżej. Można też zorganizować "przypadkowe" spotkania w parku ;) W momencie, gdy poczujesz, że pies czuje się niepewnie, wychodzicie z pokoju, albo cofacie się kilka kroków, po pewnym czasie znowu przybliżacie. Kilkuminutowe sesje kilka razy dziennie, oczywiście narzeczony nie zwraca uwagi na psa. Pies ma dla niego nie istnieć, ale od narzeczonego właśnie powinno wypływać to, co najlepsze. Jeszcze raz zaznaczam, że to nie musi zadziałać. Być może problem wymaga innych rozwiązań, warto jednak spróbować. Quote
GAJOS Posted December 5, 2011 Posted December 5, 2011 Twój narzeczony "wyzwał psa na pojedynek" i najwidoczniej przegrał, odwrócił główe, mrugnął i dlatego...Teraz Twój narzeczony jest po prostu "słabszy" od Twojego psa... (w pism przkonaniu) - Spróbujcie zrobić taki motyw - wyjdźcie oboje z psem na spacer, po chwili przekaż smycz narzeczonemu, i niech narzeczony moooocno zmęczy psa. Quote
SAIKO Posted December 5, 2011 Posted December 5, 2011 Pies jest rasy mieszanej, nieduży. Jak do nas trafił mieszkaliśmy już razem z narzeczonym. Nigdy nie wykazywał żadnej agresji wobec niego czy innych domowników, obcych raczej się boi. Jest trochę rozpieszczany, bardziej słuchał mnie niż narzeczonego. W chwili obecnej jest agresywny w stosunku do narzeczonego i bez zmian do innych domowników. Problem jest jeszcze taki że nie tylko narzeczony psa ale i pies jego się boi. Pies w chwili "zagrożenia" ucieka do mnie, wyraźnie się chowa. Może takie zachowanie u psa wywołały hormony. Nie był jeszcze kastrowany a teraz jakieś suczki mają cieczkę i pies wariuje, ale z drugiej strony nigdy wcześniej tak się nie zachowywał. Trochę wygląda to tak jak by pies się obraził. Z tego co piszesz wnioskuje, że Twojemu psu brakuje pewności siebie, puki co nie ma sensu aby Twój narzeczony do niego podchodził bo pies i tak się nie zrelaksuje. Możesz mu założyć na początek kaganiec (najpierw musisz go z nim oswoić)-> wiele osób czuje się lepiej, gdy pies ma kaganiec- to ich uspokaja, a Tu spokój narzeczonego jest najważniejszy. Prawdopodobnie nie zaspokajacie w większym stopniu jego potrzeb (narastająca frustracja mogła przyczynić się do tego stopnia agresji- na początek długie spacery, bieganie, co kolwiek), żadne narzędzia tu nie pomogą, gdyż problemem jest Wasz strach. Psa denerwuje obecność Twojego faceta - pies sygnalizuje nerwowość-> jest spięty, niech facet przestanie się denerwować i ustępować (odsuwać się), ponieważ tym wzmacnia nerwowość. W domu narzeczony musi całkowicie ignorować psa- ma przestać się na nim skupiać (ignorować ma go po to, aby pies się na niego nie rzucił)- ma się zachowywać normalnie, nie musi stać przodem do psa jak ten stoi obok niego, może się odwrócić i go że tak powiem przepchnąć tyłkiem. Gdy zaczniecie z nim ćwiczyć dyscyplinę to łatwiej będą mogli się dogadać i przebywać w swoim towarzystwie. Musicie poświęcić mu trochę więcej uwagi, problemy biorą się stąd że jest spięty i nikt mu nie pomaga się zrelaksować. Jego zachowanie eskaluje i jeżeli nie zaczniecie szybko z nim pracować to później będzie znacznie gorzej. Główną rolę musisz odgrywać tutaj Ty, bo puki co jeszcze go kontrolujesz (jako tako). Jak trzeba to go zablokuj, nie pozwól wejść do otwartego pokoju-> Ty masz decydować kiedy i na jakich warunkach może z Wami przebywać. Musicie znowu nauczyć się mu ufać, a wtedy on także zaufa Wam. Masz psa, który jest spięty, agresywny i przerażony, musisz to zmienić bo to mieszanka wybuchowa. Zła izolacja niczego psa nie uczy, teraz pies znowu musi się nauczyć jak ufać narzeczonemu. Dobrym ćwiczeniem będzie także właściwe podawanie jedzenia. Niech narzeczony daje mu częściej jeść i niech to robi w taki sposób. Miska w rękach- przed sobą, niech zniża ją tak by pies mógł trochę zjeść, a następnie (wciąż mając ją w rękach) unosi do góry (nie za siebie, nie w bok tylko do góry- to nie ma być rywalizacja o żarcie tylko pokazanie, że to narzeczony rozdziela pożywienie). Nie to powtarza kilka razy, może też karmić psa z ręki. Codziennie po kilka powtórzeń. Skupcie się na tym co chcecie osiągnąć, a Wam się uda. Powodzenia. Quote
kasia_kp Posted December 6, 2011 Author Posted December 6, 2011 Dziękuję wszystkim za uwagi i porady. Puki co jest już trochę lepiej. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie będziemy musieli skorzystać z behawiorysty. Quote
Beatrx Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 a co robił pies jak narzeczony się na niego krzywo spojrzał? ile to krzywe spojrzenie trwało? co wtedy zrobił pies? od razu się rzucił czy na początku reagował inaczej? Quote
Soko Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 SAIKO, ja bym jedzenia z ręki to nie ryzykowała, z miski trzymanej jeszcze ok, ale centralnie z ręki - nie polecam na początek ;) bo skąd pies ma wiedzieć, że to nie pięknie pachnąca doskonała trucizna jest w tej ręce? Rzucanie nagrody pozwala się przekonać psu o tym bez kontaktu z człowiekiem, którego się boi, o dobrym smaku jedzenia i dopiero potem można mu je dawać z ręki. Po prostu, dla ostrożności. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.