kinga&marian Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Postanowiłam założyć Marianowi i reszcie drużyny osobny wątek. Będę w nim pokazywać fotki mojego Mania i opowiem wam o jego wspólnym życiu pod jednym dachem z dwoma kotami(Zdzisławem i Sonią), do nie dawna dwoma papugami(od miesiąca niestety został już tylko Henryk), sczurynkami(też od nie dawna już tylko jedna Blondyna została). Marian to miłośnik wszelkich zwierząt, ma już za sobą noszenie papugi w ząbkach, przygody i zabawy ze szczurkiem i opiekę nad dwoma kotami domowymi ;). Kota Zdzisława znaleźliśmy(tzn. dzieciaki w parku go zostawiły) jak miał 5tygodni, więc Marian był tatusiem zastępczym, który dzielnie opiekował się małą biegającą, gryzącą kulką. Dziś Marian i Zdzich to jedna łapa, sypiają razem, dokuczają(niestety nie naszej )Sońce i ogólnie uwielbiają się :). Marian dwu miesięczny Sam Marian to od maja tego roku chorobliwa osóbka(choć wychodzimy już ze wszelkich chorób i stabilizujemy stan Mańka). Zaczęło się w maju, gdy biedny Mań załapał kleszcza i związaną z nim chorobę(babeszjozę), w stanie bardzo złym był, sikał krwią, nie chodził(a wszystko to nastąpiło dosłownie w ciągu jednej godziny), szybka interwencja naszych ulubionych i najlepszych weterynarzy w mieście doprowadziła do tego, że Marian już tego samego dnia po zastrzyku zaczął jeść i było coraz lepiej. Choroba ustąpiła zupełnie, choć zostawiła kilka gratisów w postaci nieco słabszej wątroby i ogólnego osłabienia małego Marianowego organizmu. Potem pojawił się kaszel…(kolejny opis Marianowem choroby w poście następnym, bo się jakoś za smutno zrobiło). cdn. A tu dla chętnych Marian od, wewnątrz ;) czyli prywatne RTG Mariana, robione by obejrzeć jego serducho. Można podziwiać jego kostki, serducho i jelitka :D Reszta Rodziny :) Sonia Zdzich Czarnuszka(już za TM) Blondyna Henryk i Heńkowa(za TM) Marian we własnej osobie Quote
Marzenuś Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Fajne masz zwierzaczki :) też mam ich dużo. Tylko pięć kotów, dwa (wkrótce trzy) psy, szczura, koszatnice, myszkę i rybki. Do niedawna był też królik. Pozdrawiam Was :) Quote
Bonsai Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Kochane zwierzaki, czekamy z niecierpliwością na więcej zdjęć i ciąg dalszy opowieści. :) Wyściskaj swoje maluchy. :D Quote
kinga&marian Posted January 13, 2007 Author Posted January 13, 2007 Potem pojawił się kaszel… Chcieliśmy z całych sił wierzyć ze osłabienie Mańki organizmu doprowadziło do niegroźnego przeziębienia. Oj jak się pomyliliśmy! Już po wstępnym osłuchaniu okazało się, że Marian ma poważnie chore serce, szumy są słyszalne już po przystawieniu ucha do jego przystojnej klaty ;) . Więc się zaczęło, prześwietlenia, lekarstwa i diagnoza – szmery w sercu spowodowane niedomykalnością zastawki, która spowodowała zły przepływ krwi w małym obiegu i odkładanie się wody i wydzieliny w płucach. I od tamtej pory do końca mania musi przyjmować leki mocząpedne i leki powodujące osłabienie pracy serducha, które bije jak szalone żeby, dostarczyć krwi do płuc. W przypadku człowieka ten stan kwalifikuje go do jak najszybszej wymiany zastawki w sercu. A dla Mani teraz tylko ważny jest spokój, odpowiednie jedzenie(kurczak gotowany z ryżem i marchewka), odstawienie wszelkiego jedzenia-puszek i suchego(których i tak praktycznie nigdy nie dostawał, bo od zawsze jest karmiony gotowanym przez godzinę mięsem, zazwyczaj udkami z kurczaka lub indykiem). Ale Mania mimo poważnej choroby jest wesoły, żwawy i to my musimy go ograniczać w bieganiu za kotami po domu lub sprintach na działce, bo serducho może tego nie wytrzymać. Na koniec chciałabym bardzo przestrzec wszystkich właścicieli psiaków. Mania jak się okazało chore serducho ma już od trzech lat, jednak poprzedni weterynarz nie raczył go osłuchać i mimo utraty przytomności, która zdarzała mu się i zdarza nadal raz na kilka miesięcy i ogólnych objawów, które wskazywałyby na wszystko poza padaczką, ten … aplikował mu raz na jakiś czas leki na padaczkę, które nie pomagały a wręcz szkodziły. Więc uważajcie na swoje psiaki i pilnujcie tego, aby weterynarz dokładnie wpisywał nazwę leku w książeczce, jak się okazało to naprawdę ważne! I kolejna porcja fotek: Sypiać wszędzie dobrze i jeszcze te doborowe towarzystwo ;) nawet spodnie TŻ’a są super miejscem jak jest, z kim spać i się przytulać:lol: Pozdrowienia K&P&M&S&Z&H&B :evil_lol: Quote
kinga&marian Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Pisałam kilka razy o moim Marianie z chorym serduchem. Więc żeby zakończyć temat Mania, napiszę, że dziś o 4 rano dostało moje maleństwo ataku potwornej duszności po 5minutach przeszło, o 13.30 byliśmy u weterynarza, zemdlał, z pyszczka zaczęła sączyć się piana, potem z noska, nie potrafił złapać oddechu. Nasza weterynarz jeszcze próbowała Go ratować dostał leki, masaż serca, po kilku minutach takiej męczarni, zadecydowaliśmy ze już czas na niego. Pożegnałam się z moim kochanym maluszkiem. Weterynarz podała mu środek usypiający. Niby można go było próbować dalej reanimować, ale gdyby nawet to się udało, maleństwo w jego stanie powolną śmiercią zdychałoby około miesiąca. Do ostatnich dni był ruchliwy, wesoły, mimo ciężkiego stanu, ogromnej ilości wody w płuckach, chciał żyć. Dziś się poddał, my razem z nim. Strasznie ciężko bez niego w domu, pusto i smutno, a koty nadzwyczaj spokojne. Mniejszy kot Zyzik, wciąż chodzi po mieszkaniu i miauczy. Smutno nam wszystkim bardzo… Jest mi naprawdę ciężko, tak chciałam żeby żył, ale wiem że decyzja jaką podjęłam była najlepsza…. Dziwnie jest jakoś w domu, puste miejsca w który zawsze leżał, kot Zyzik sam na kocu, zawsze leżeli na nim w parze, dziwnie cicho i każdym kacie w domu brakuje mi mojego cudownego, potarganego pieszczocha… Quote
reksio50 Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Maniuń to juz 5miesięcy jak Cię nie ma... A my wciąż tęskinimy, bardzo Cię kochamy i zawsze tak będzie ... PS Inny nick bo nie mogłam wracać do tego co był... Quote
reksio50 Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 Maniuń to już rok jak nie ma Cię z nami… Pierwszy cały rok bez Ciebie… Biegaj sobie, bądź szczęśliwy i broń moja bestyjko swojej chmurki… A my zawsze będziemy o Tobie pamiętać i kochać Cię… Quote
reksio50 Posted November 1, 2008 Posted November 1, 2008 [FONT=Times New Roman]Pamiętamy o Tobie… [/FONT] Quote
Martyna&Zara Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 Wzruszająca historia... :placz:Dziwie się że nikt tu nie zagląda:-( Biegaj sobie spokojnie za TM i wiedz, ze u twojej pani/pana na zawsze pozostanie miejsce dla ciebie w serduchu i pamięci:placz: Quote
wandula Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Marianku kochany przepraszam,że dopiero teraz przeczytałam Twoją historię:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.