Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

oluś/onek napisał(a):
Widzę że najlepiej za wszystkie złe uczynki najlepiej od razu obarczyć opiekuna, mam tylko nadzieję p. Zosiu że jak przyjedzie reks to tez dostaniemy jego książeczkę z zaświadczeniem o szczepieniu i nie będziemy znowu musieli czekać nie wiadomo jak długo. Co do Onka to w sobotę był badany u weterynarza i jest wszystko ok. Co do samego Onka to w stosunku do jego zachowań przychodzi mi tylko jeszcze 1 rzecz ale to by wymagało prześwietlenia jego głowy czy przypadkiem niema gdzieś jakiegoś guza który powodując ucisk na nerwy powoduje takie zmiany w jego psychice.

Dopiszę jeszcze od samego początku P.Zofia i Ania mówiły ze onek jest trudnym psem i potrzebuje mocnej ręki. A czy to że u P. Ani onek szczepił się z reksem to to też nasza wina??? czy może psy sobie ustalały hierarchie w stadzie. Po za tym Onek od samego początku był psem, który chciał dominować i nie tolerował innych psów i rzucał się na każdego psa. Więc co raz się mówi 1 a raz 2. Widziałem zdjęcia onka ze schroniska i jakoś dziwne bo był w kojcu z innym psem jak się domyślam jeszcze przed kastracją, a po był w parę dni był zabrany ze schroniska do P. Ani gdzie pogryzł się z reksem o sunie. Zgłaszaliśmy to na początku p.Zosi ze onek miał uszy z dziurą po zębach psich, jak się później okazało szczepił się z reksem. i co za to też my odpowiadamy??? I radziłbym się zastanowić przed napisaniem czego na nasz temat nie opisując całej prawdy. Dziękuje wolfowi za zrozumienie jedyna osoba, która myśli mądrze i nie jest stronnicza. 2 sprawa jeśli reks ugryzł już właściciela to w jakiej sytuacji? jeżeli bez wyraźnej przyczyny to żona nie zgadza się na adopcje reksa, jest osobą która dużo rozmawia ze zwierzakiem nie uznaje bicia a do komend używa krótkich słów, a najlepiej szczerze porozmawiać od razu. Żonie jest naprawdę przykro bo oddała onkowi dużo serca a w zamian dostała zębiska.

Posted

oluś, tu raczej nikt nie popiera bicia zwierzaka jako metody wychowawczej.Jak nastąpiła eskalacja problemów z moim prywatnym draniem, szukałam pomocy u specjalistów i żaden z nich nie miał pomysłu na karcenie poprzez bicie.

Posted

[quote name='oluś/onek']Widzę że najlepiej za wszystkie złe uczynki najlepiej od razu obarczyć opiekuna, mam tylko nadzieję p. Zosiu że jak przyjedzie reks to tez dostaniemy jego książeczkę z zaświadczeniem o szczepieniu i nie będziemy znowu musieli czekać nie wiadomo jak długo. Co do Onka to w sobotę był badany u weterynarza i jest wszystko ok. Co do samego Onka to w stosunku do jego zachowań przychodzi mi tylko jeszcze 1 rzecz ale to by wymagało prześwietlenia jego głowy czy przypadkiem niema gdzieś jakiegoś guza który powodując ucisk na nerwy powoduje takie zmiany w jego psychice.

Ja państwu wysłałam kopie dokumentów, które dostałam w schronisku. Oryginalne dokumenty i wyniki Onka są nadal u pani Ani, ja na to nic nie poradzę.

Jeśli jest zdrowy, to dobrze, bo u Wolfa nie będzie możliwości regularnego wożenia do weterynarza.

Reks nie jest agresywny, tylko trzeba do niego spokojnie podchodzić. Zbyt dużo już w życiu przeszedł. On się trudno przystosowuje do nowego środowiska. U nas odetchnął po ok. miesiącu. Tam ugryzł po trzech tygodniach panią, która się podobno z nim bawiła (jak się bawiła, tego nie wiem...).
Jeśli Państwo nie zdecydujecie się pomóc z Reksem, to niestety Onek musi wrócić do schroniska. Ja nie mam pieniędzy na hotel dla kolejnego psa... Jak pisałam na wątku Onka, mam teraz 9 psów pod swoją opieką...

I proszę się nie złościć. Nikt tutaj Państwa o nic nie obwinia, tylko my wszyscy borykamy się z jakimiś biedakami i kolejny bezdomniak czasem przerasta nasze możliwości... Każdy z nas płaci miesięcznie po kilkadziesiąt albo nawet kilkaset złotych na różne psy, uratowane ze schronisk czy znalezione pod plotami, i czasem nowa bieda powoduje, że opadają nam ręce...

Posted

Nie ma co się denerwować, każdy pisze co myśli. Oluś, możesz mieć rację, że prześwietlenie czy tomograf mózgu mógłby pokazać fizjologiczną przyczynę agresji. A może po prostu pies przeżył takie historie o których nigdy się nie dowiemy i tylko osoba profesjonalnie zajmująca się treningiem psów mogłaby sobie poradzić, albo i nie. Nie czujcie się proszę urażeni. Po prostu takie mam zdanie uogólnione, po swoich doświadczeniach. A czy Wy zrobiliście błędy, nie wiem. Ale nie każdy pies powinien spać na kanapie, bo zwyczajnie ma zachwianą hierarchę w stadzie. No cóż, mój mógł leżeć, ale jak powiedziałam miejsce, to od razu zszedł. Gdyby tak nie robił, skończyłoby się leżenie na kanapie. Domyślam się, że włożyliście serce w onka i dlatego bardzo mi przykro, że tak wyszło, bo szczerze mówiąc myślałam, że to jego docelowy domek, zresztą na pewno Wy też tak go traktowaliście jak czlonka rodziny. To trudne dla Was i dla psa. Nie na wszystko jednak ma się wpływ, czasem wpływ przeszłości jest tak znaczny, że może okazać się to niemożliwe. Oczywiście, że to nie Wasza wina, że pogryzł się z Rexem. Dlatego trafił do domu bez innych psów. Mój pies, który kocha swoją rodzinę i nigdy nie zrobił nic złego żadnemu z nas toleruje tylko naszą sunię i żadnego innego psa, nigdzie. Także jeśli chodzi o owczarki, to nie dziwi mnie, że rzucają się samce do innych samców. Martwi mnie, że onek przejawił agresję do Was, czy do jednego z Was.

Posted

wolf dokładnie czas pokarze co i jak, po za tym jeśli onek by miał trafić do schroniska to wolimy go dać tobie i wziąć rexa. Bo żona bardzo się stara ale straciła zaufanie do Onka. Co mówimy o onku jej od razu zbiera się na płacz
Mówiła mi że falowo wyczuwa u psa negatywne emocje. Jedynie dla dobra onka i rexa staramy się to jakoś rozwiązać a nie jak zaznaczyłeś wcześniej likwidować problem. Zrobimy tak jak jest ustalone dla dobra psów.

Posted

Oluś, dziękuję w swoim imieniu że robicie wszystko, żeby pomóc obu psiakom. Czy byłaby możliwość, jeśli oczywiście zgodzicie się, aby jakiś trener/behawiorysta pracował z Rexem? Nie wiem, czy będzie taka potrzeba, u Ani i Zosi nie było, ale może dmuchać na zimne?

Posted

Cantadorra napisał(a):
Oluś, dziękuję w swoim imieniu że robicie wszystko, żeby pomóc obu psiakom. Czy byłaby możliwość, jeśli oczywiście zgodzicie się, aby jakiś trener/behawiorysta pracował z Rexem? Nie wiem, czy będzie taka potrzeba, u Ani i Zosi nie było, ale może dmuchać na zimne?

Jeśli zajdzie taka potrzeba to tak, ale na razie zobaczymy sami, po za tym nie będzie to mój 1 owczarek poprzedniego miałem 16 lat aż niestety zmarł ze starości, ale to niejedyny z jakim miałem do czynienia, bo tez i szkoliłem inne psy głownie owczarki i z innymi dawałem sobie rade bez problemu czy to przy szkoleniach a psa ratowniczego czy tropiącego, także trochę wiedzy mam, ale zawsze jak zajdzie potrzeba można skonsultować się z innymi specjalistami. Onek był do tej pory pod opieką 2 weterynarzy 1 który również się opiekuje psami ze schroniska w Opolu a 2 to lekarz który tylko zajmuje się owczarkami niemieckimi i w związku krynologicznym jest odpowiedzialny za tą rasę. i tak jak wspomniałem odnośnie tej jego agresji lub napadów agresji. To jeszcze tylko 1 mi przychodzi do głowy, iż może mieć to podłoże neurologiczne, tym bardziej o ile jest to prawdą Co od p.Ani i Zosi wiem to ze onek miał wcześniej operowany staw tylni. po za tym ma zrośnięte kości ze 1 zachodzi na 2 nieznacznie ale można to wyczuć, choć mu przeszkadza mu to wskakiwać i zeskakiwać na mniejsze murki przy trawnikach. To że rzuca się na inne psy mogłem to jeszcze tłumaczyć tym ze jak błąkał się po wrocku to że go jakieś psy mogły atakować. Jedno co zauważyłem i to mu muszę na + dać :) iż lubi ładne szczupłe kobiety, które by przypominały mu obecna panią na spacerach potrafi się w tedy łasić. Co do innych zwierząt bo często chodzimy na spacery na wyspę Bolko w pobliżu Opolskiego zoo to nie przejawiał żadnego nimi zainteresowania, jedynie żadnemu psu nie przepuści próbuje ataków, choć i na to mam sposób odwracam jego uwagę i idziemy dalej lub staram się aby ich nie widział to w tedy jest ok. te próby agresji wobec innych psów to nie ważne czy duże czy małe. Dużo spokojniej chodzi na smyczy jak jest niestety w kagańcu, choć i to mu nie przeszkadza jak przejdzie koło niego inny pies. Praktycznie staraliśmy się aby nigdy nie był sam w domu, zawsze ktoś był z nim czy ja czy żona tym bardziej nas zdziwiło jego zachowania w sobotę gdyż ma tzw fioła na punkcie żony. Jak wychodziła do pracy psa jakby w domu nie było, a jak wracał lub jak szliśmy po nią na przystanek jak miała wracać do domu to szalał za nią. A tu takie zachowanie więc się nie dziwcie żonie ze tak zareagowała. To że wszystkie psy z podwórka sobie podporządkował od początku czy w klatce to mogę zrozumieć, że on silniejszy i ja tu żądze (samiec alfa), do ludzi jest przyjaźnie nastawiony choć nie ufny do obcych. Wybredny co do jedzenia karmy suchej. Mięso z puszek psich wymieszane z ryżem zje owszem ze smakiem ale tu pojawia się przypadłość owczarków biegunka po puszkach, jedynie jak by dostał trochę wymieszane np z suchą to jest ok. Zauważyłem iż lubi słodkie, ale po cukrze dostaje powera tak jak by mu cukru brakowało w organizmie. Karmy dostawał z tzw wyższej półki, bosha royala eukanube czy nutre. lubi psie smakołyki ciastka z witaminami, kości wędzone czy pałki mięsne. No i uwielbia długie spacery spokojnym krokiem tempem ale lubi, jak bywaliśmy sami na łące to i biegał luno bez smyczy i na komendę do mnie wracał do nogi. Zna niektóre w komendy słowne i optyczne. Także musiał być wcześniej też szkolony, ma bardzo przekorną naturę. jak chce to zrobi co się wymaga od niego a jak nie to z oporami po paru próbach ostrzejszymi słowami to zrobi. Mam nadziej iż to co napisałem też pomorze wolfowi z onkiem w jego dalszej resocjalizacji, bo to w jego przypadku może dłużej potrwać. pozdrawiamy wszystkich i czekamy jutro na Rexa, i mała prośba do p. Zosi jak będzie to czytać dzisiaj żeby też od razu naszykowała dla nas papiery rexa chodzi o książeczkę i zaświadczenie o szczepieniu przeciw wściekliźnie. Bo to musimy mieć od razu od psa a resztą spraw papierkowych zajmiemy się później jak rex się już zadomowi i przede wszystkim jeśli nas zaakceptuje jako swoje stado. Pozdrawiamy z mokrego opola o poranku

Posted

Ja rownież pozdrawiam serdecznie w swoim imieniu i dziekuję za informacje,Mam nadzieję,że będę mogł zwrocić się w razie potrzeby z pytaniami do Państwa :)

Posted

wolf122 napisał(a):
Ja rownież pozdrawiam serdecznie w swoim imieniu i dziekuję za informacje,Mam nadzieję,że będę mogł zwrocić się w razie potrzeby z pytaniami do Państwa :)

Wolf jak możesz nam podać jakoś adres poczty elektronicznej to wyślemy ci z rzuty zdjęć rtg Onka jakie przed chwilą otrzymałem. Będę wieczorem w domu chyba że wcześniej moja Pani wyśle.

Posted

Oluś, bardzo Państwu dziękuję za pomoc dla Reksa!!! Będziemy w kontakcie! :)

Dzisiaj byłam z Reksiem u doktora Kanzawy, zostawiliśmy kupę do zbadania. Wyniki będą wieczorkiem i może będzie już wiadomo, co z tym jego trawieniem.
Poza tym niestety uszy nie są do końca wyleczone, ale to już będzie zadaniem nowego weterynarza, który poprowadzi Reksa, żeby rozpoznać bakterie i dać odpowiedni lek.

Posted

Zosia123 napisał(a):
Oluś, bardzo Państwu dziękuję za pomoc dla Reksa!!! Będziemy w kontakcie! :)

Dzisiaj byłam z Reksiem u doktora Kanzawy, zostawiliśmy kupę do zbadania. Wyniki będą wieczorkiem i może będzie już wiadomo, co z tym jego trawieniem.
Poza tym niestety uszy nie są do końca wyleczone, ale to już będzie zadaniem nowego weterynarza, który poprowadzi Reksa, żeby rozpoznać bakterie i dać odpowiedni lek.

Ok jak możemy tak pomożemy, i jak co to czekamy na rexa a co do samej wymiany to zrobimy to tak żeby się nie widzieli bo rex może i by było ok a onek nie wiem jak zareaguje a nie chcę żeby się szczepiły.
Pozdrawiamy i jak co to czekam na wieści wieczorem co i jak a jakby co proszę dzwonić na stacjonarny do Żony która jest w domu.

Posted

Wieści z frontu:
Reks i Onek zostają do Świąt tam, gdzie są. Czekamy cierpliwie, aż Wolf zbuduje ogrodzenie. :)
Wczoraj rano byłam z Reksem u doktora Kanzawy. Pan doktor zrobił badanie kału na strawność, a przy okazji na robale. Badanie niczego nie wykazało, co oznacza, że trzeba dobrać inną karmę, po której kupki będą małe i twarde.
Drugie zalecenie to był antybiogram ucha, gdyż w prawym uchu jest jeszcze trochę wydzieliny. Wczoraj tego nie zrobiliśmy, gdyż było bardzo prawdopodobne, że Reks już dzisiaj wyjedzie do Opola. Ponieważ nie wyjechał, pojechaliśmy dzisiaj jeszcze raz zrobić ten antybiogram. Wynik będzie w czwartek i wtedy dobierzemy lekarstwo.
Wydałam niestety mnóstwo pieniędzy: 144 zł za wizytę oraz badanie kału (samo badanie o ile pamiętam 74 zł), 30 zł za antybiogram i (nie ukrywam, po ciężkim wahaniu) 269,95 zł za karmę Royala. Karma jest droga, ale tak sobie pomyślałam, że jeśli zadziała, to w sumie na jedno wyjdzie: teraz je Boscha za 200zł/worek, ale je 1,5 porcji dziennie i prawdopodobnie nie czerpie z niej wszystkich składników; a tak będzie być może jeść 1 porcję Royala i będzie przyswajał wszystkie składniki. A może w przyszłości będzie można przejść na coś tańszego. Gdyby jadł gotowane, to powinien jeść ryż/ziemniaki, indyka i warzywa z wyjątkiem selera. (Ja nie gotuję moim psom, bo nie mam na to siły i czasu, zwłaszcza odkąd wychodzę na dwa razy więcej spacerów niż normalnie ;)).
Do rozliczenia pozwoliłam sobie też dodać 200 zł za Boscha. On oczywiście zjadł więcej niż jeden worek, ale niech już ma od Cioci ;)
Natomiast preparatu końskiego nie doliczyłam, bo on tego nie może dostawać. Ma biegunkę i tyle. Będę bardzo wdzięczna jeśli ktoś jeszcze trochę tego ode mnie odkupi...
Chciałam za jednym zamachem kupić obróżki, ale tutaj poradzono mi, żebym kupiła w internecie, bo wyjdzie taniej - no który jeszcze weterynarz by tak zrobił? ;) Aga, jeśli będziesz kupować jakoś taniej swoim, to kup mi także cztery, please :)





Posted

Trzymam kciuki za badania.....i mam nadzieje,ze tfu,tfu....nie wyjdzie w tych uszach jakis wstretny gronkowiec.....Zosiu oczywiscie prosze wymiziac cale stado od coraz grubszego Kocurka:)))

Posted

Wieści z frontu:
Reks i Onek zostają do Świąt tam, gdzie są. Czekamy cierpliwie, aż Wolf zbuduje ogrodzenie. :smile:


Ja tez czekam ale póki co prędzej dziś mogłbym bałwana za chwilę ulepić :cool3::roll::lol: Fotka z okna ,przed chwilą sypnał grysik :angryy:

Posted

Kupy po nowej karmie są piękne :) Malutkie i twarde! :)
To z jednej strony dobrze, ale z drugiej zmartwienie: jak by tu skombinować podobną karmę, ale tańszą, bo przecież na dłuższą metę nie da rady mu tego kupować...
Ale jak mu ta karma smakuje! Już mu nie muszę pokazywać palcem, gdzie jeszcze została niedojedzona kulka :)

Antybiogram ucholca wypadł nieciekawie: bakterie są prawie na wszystko odporne...
Ale dostaliśmy receptę na nowy lek (dzisiaj mu to kupię w aptece), plus nowe krople do uszu.
Tu jest wynik antybiogramu:


A tutaj nasz bohater, po 1,5-godzinnym spacerku na wałach i po solidnej porcji pysznej karmy :)

Posted

Kurka wodna. Żeby chociaż jeden pies poszedł do domu np Ramzes - on jest najbardziej żwawy całkiem jeszcze zdrowy pies. Ja mam teraz 7 psów na własnym utrzymaniu, w Tym 4 duże.

Posted

Ale śliczny i zrelaksowany Rex:) Wyobrażam sobie, jak się cieszy z takich spacerków, owczary tak lubią się włóczyć na łonie przyrody (a niektóre także po mieście lubią:evil_lol:) Zastanawiam się, czy karma taste of wild by się nie sprawdziła, ma bardzo dobre opinie.

Posted

Aga, to widzę, że jestem do tyłu z Twoimi psami :)
Z karmą trzeba będzie pokombinować, na szczęście mam inne psy które w razie awarii będą mogły zjeść to, czego nie zje Reks :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...