Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak się dowiecie to ja chętnie też takie zakupie na hotel. Teraz mam Zefira ledwo wstającego i dla niego bym potrzebowała na już. Ale pewnie takich piesków będzie więcej.

Posted

No są na pewno pewne koszta... np. brudno w mieszkaniu mamy nieziemsko, ale niestety nie mam czasu codziennie sprzątać...
I wstaję teraz codziennie o 6-tej rano. Ale Reksio jest strasznie kochany!

Dostałam pieniążki:
[SIZE=2][SIZE=2]+10 zł brzośka
+50 zł Ba[SIZE=2]sia[SIZE=2] M.

Bardzo dziękuję!!!

Posted

Wpadam do Reksia na chwilę. Może kolejne ogłoszenia gdzieś zamówić? Piesek wygląda na zrelaksowanego i spokojnego i tak pięknie wygląda przy innych (mój bez kagańca obok innego psa - marzenie z gatunku nierealizowalnych)

Posted

Niedawno miał robione, tak więc nie trzeba, ale dzięki! :)
Egradska - co innego obcy pies, a co innego członek własnego stada. Moim zdaniem mogłabyś spróbować ;)
Psy od tygodnia nie są już wcale oddzielane, nawet jak wychodzimy z domu. Niedawno mój mąż wyciął taki numer, że nasmażył kotletów i wyszedł z domu, zostawiając to wszystko na blacie (ja byłam w pracy). I nic się nie stalo, żaden z psów nie sięgnął po kotleta, nie bylo także żadnej awantury. :)

Posted

Zaglądam do Reksa. Fajne fotki, no i psiaki jakie szczęśliwe na nowym kocyku :)
Grzeczna banda nie tknęła kotletów, u mnie by to nie przeszło :D mój kiedyś nawet śmietanę i surowe ciasto ze stołu ściągnął :D

Posted

Mam niedobre wiadomości: Dzisiaj zadzwoniła pani z Opola i niestety państwo chcą oddać Onka... Onek zrobił się agresywny, a dzisiaj jak pani go chciała pogłaskać to skoczył do niej z zębami. Trudno mi ocenić, jaka może być tego przyczyna. Wiadomo, że pies u jednej osoby nie jest agresywny, a u innej robi się agresywny. Wiem na przykład, że Onek dostawał resztki z talerza i spał na kanapie - być może powinien być inaczej prowadzony. Na panią Anię przecież się nie rzucał. Ja już wcześniej doradzałam państwu, jak powinni postępować z psem; radziłam też behawiorystę. W każdym razie pani Onka była dość spanikowana i zdecydowanie go chce oddać, najlepiej już... :( Poprosiliśmy o przetrzymanie go jeszcze chociaż kilka dni...
Natomiast są gotowi wziąć Reksa.
Jedyne rozsądne rozwiązanie na dzień dzisiejszy jest takie: Onek pojedzie do Wolfa, a Reks pojedzie do Opola.
Zadzwoniliśmy zaraz do Wolfa, który się zgodził na taką wersję - bardzo dziękuję!!! :loveu:
Onek da sobie radę na dworze i tutaj się nie martwię. Na pewno lepiej przeżyje warunki polowe niż Reks. Wolf też na pewno da sobie radę z Onkiem. Przecież w schronisku on nikogo nie gryzł. Pani Ani też nie gryzł. Być może wystarczy nie okazywać mu strachu?
Natomiast mam pełno wątpliwości, jeśli chodzi o Reksa... Reks nie jest przytulaskiem i potrafi warknąć na człowieka. Na mnie nigdy jeszcze nie warknął, ale np. na weterynarza szczerzył kły. Ale chyba musimy zaryzykować...
Innego rozwiązania nie widzę... :shake:

Posted

jak byłam u Ani to Reks się rozjechał na podłodze...
zadziałał u mnie instynkt, a nie myślenie i chciałam mu pomóc, tak jak to robię z "rozjechanym" Merlinem
Reks złapał mnie zębami za kurtkę, blisko twarzy - nic mi nie zrobił, trochę wystraszył, ale nie za bardzo, bo stety/niestety nie czuję strachu w stosunku do psiaków, ale "normalnego" człowieka mogło to o zawał przyprawić...

Posted

Zosia nie może mieć 4 psów w domu, a Rex zachowuje się u niej prawidłowo. Być może się też wyciszył. Rexowi potrzebny ciepły dom i jeśli się dotrą to miałby go do końca dni. Tak czy owak Rex szuka swojego miejsca bo u Zosi wiecznie siedzieć nie będzie.

Posted

Wiadomo, że nie jest dobrze, jak pies zmienia tak często miejsce pobytu, ale w tym wypadku lepszego pomysłu nie ma. Tak jak pisze Lilu, Rex szuka domu, a onek tam zostać nie może. Także to wydaje się być najlepszym rozwiązaniem na tą chwilę. Poza tym Reks jest u Zosi tymczasowo i szuka DS. Zatem dostanie swoją szansę na dom. Moją obawę budzi tylko to, że jeśli dotychczasowa Pani onka lubi rozpieszczać psiaki, a niektóre potrafią to wykorzystać do rozbudowania dominacji, to sytuacja może się powtórzyć. A będzie to wynikać z samej natury po części rasy, po części psa i w większej części prowadzenia. Ale oby tak nie było, nie ma co krakać.

Posted

Słuchajcie tak się zastanawiam, czy nie przebadać jednak Reksa dokładnie, zanim ode mnie pojedzie. Kupy niby ma dobre, ale nie wiem, czy nie są trochę za jasne (co by świadczylo o tym, że nie trawi tłuszczu). Poza tym nie wiem, czy widzieliście z bliska jego nos. On od czasu do czasu pęka w tym samym miejscu, co może też świadczyć o braku jakichś składników. Już miał trochę lepszy, a przedwczoraj zauważyłam, że znowu mu pękł i zrobiła się mała ranka. Dałam mu wit. B-kompleks i Rutinoscorbin i dzisiaj jest ciut lepiej. Niestety jedyny porządny wrocławski internista, który mi przychodzi do glowy, to dr Kanzawa, a on nie stosuje ulg dla bezdomnych psów i w ogóle jest dość drogi. Ale jest bardzo dobry i na miejscu robi badania. Jak coś poważnego dzieje się z moimi psami, to zawsze jadę do Kanzawy. Mogłabym pojechać z Reksem w pn lub wt. Jak myślicie?

Posted

Zosiu, ja myślę że to dobry pomysł. Myślę też, że wcale nie byłoby głupio przebadać i onka, bo trochę mnie dziwi ta jego agresja, która tak dziwnie się manifestuje i zastanawiam się nieśmiało, czy aby jakiś ból tego nie wywołuje.

Posted

Aha, co do Onka:
Na razie plan jest taki, że pojedziemy z Reksem do Opola, zostawimy Reksa i zabierzemy Onka na G. Śląsk (żeby nie krążyć tam i z powrotem). W tym tygodniu Wolf ma zbudować ogrodzenie. Dopóki nie będzie ogrodzenia, Onek musiałby zaczekać w jakimś hoteliku. Podobno jest tam w pobliżu hotelik "U Emiś"? Czy macie jakieś namiary na ten hotelik?
I może jak Onek będzie w tym hoteliku, to można by zabrać go do jakiegoś weterynarza? Która z Was jest z tamtych okolic?

Posted

No i jest jeszcze kwestia transportu... Co prawda mój mąż jeździ czasem do Katowic służbowo, ale dopiero co był i w tym tygodniu na pewno nie będzie jechał.

Posted

Wiadomo, że nie jest dobrze, jak pies zmienia tak często miejsce pobytu, ale w tym wypadku lepszego pomysłu nie ma. Tak jak pisze Lilu, Rex szuka domu, a onek tam zostać nie może. Także to wydaje się być najlepszym rozwiązaniem na tą chwilę. Poza tym Reks jest u Zosi tymczasowo i szuka DS. Zatem dostanie swoją szansę na dom. Moją obawę budzi tylko to, że jeśli dotychczasowa Pani onka lubi rozpieszczać psiaki, a niektóre potrafią to wykorzystać do rozbudowania dominacji, to sytuacja może się powtórzyć. A będzie to wynikać z samej natury po części rasy, po części psa i w większej części prowadzenia. Ale oby tak nie było, nie ma co krakać.

Podpiszę się pod tym,bo mam takie same obawy,niestety :roll: Pamietamy co bylo w przeszlości.Pies jak wyczuje pole manewru do takich zachowań,to ...rożnie.Rozumiem kwestię awaryjną ale nie jestem przekonany do sluszności tej hmmm "podmiany"

Posted

[quote name='wolf122']Podpiszę się pod tym,bo mam takie same obawy,niestety :roll: Pamietamy co bylo w przeszlości.Pies jak wyczuje pole manewru do takich zachowań,to ...rożnie.Rozumiem kwestię awaryjną ale nie jestem przekonany do sluszności tej hmmm "podmiany"
No tak, bo problem może leżeć nie w psie, tylko w...... - wiadomo :roll:

Posted

Cantadorra napisał(a):
No tak, bo problem może leżeć nie w psie, tylko w...... - wiadomo :roll:

Widzę że najlepiej za wszystkie złe uczynki najlepiej od razu obarczyć opiekuna, mam tylko nadzieję p. Zosiu że jak przyjedzie reks to tez dostaniemy jego książeczkę z zaświadczeniem o szczepieniu i nie będziemy znowu musieli czekać nie wiadomo jak długo. Co do Onka to w sobotę był badany u weterynarza i jest wszystko ok. Co do samego Onka to w stosunku do jego zachowań przychodzi mi tylko jeszcze 1 rzecz ale to by wymagało prześwietlenia jego głowy czy przypadkiem niema gdzieś jakiegoś guza który powodując ucisk na nerwy powoduje takie zmiany w jego psychice.

Posted

[quote name='oluś/onek']Widzę że najlepiej za wszystkie złe uczynki najlepiej od razu obarczyć opiekuna, mam tylko nadzieję p. Zosiu że jak przyjedzie reks to tez dostaniemy jego książeczkę z zaświadczeniem o szczepieniu i nie będziemy znowu musieli czekać nie wiadomo jak długo. Co do Onka to w sobotę był badany u weterynarza i jest wszystko ok. Co do samego Onka to w stosunku do jego zachowań przychodzi mi tylko jeszcze 1 rzecz ale to by wymagało prześwietlenia jego głowy czy przypadkiem niema gdzieś jakiegoś guza który powodując ucisk na nerwy powoduje takie zmiany w jego psychice.

szczerze mówiąc tego też się obawiam. A jeśli chodzi o błędy popełniane przez opiekunów, to w przypadku psiaków po przejściach (sama mam takiego) trzeba wziąć poprawkę także na błędy popełniane przez wcześniejszych właścicieli. Czasami jakiś impuls z przeszłości aktywuje w psie zachowanie całkowicie irracjonalne z punktu widzenia obserwatora (opiekuna)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...