Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeśli pies nie przybiera na wadze, to koniecznie trzeba zbadać trzustkę oraz tarczycę, może mieć nadczynność. Zosiu, czy jest możliwość, że dacie radę z mężem podjechać i zrobić mu to badanie? Dziwi mnie dawanie leków na trzustkę bez badania trzustki. Domyślam się, że macie kongo z 4 psami.

Posted

sliczny Reksio! chetnie bym Zosienko pomogla w spacerach, ale odleglosc...
mocno kibicuje Twoim podopiecznym!!! podajcie link do wydarzenia na fb jesli Reksio takowe posiada

Posted (edited)

[quote name='Cantadorra']Jeśli pies nie przybiera na wadze, to koniecznie trzeba zbadać trzustkę oraz tarczycę, może mieć nadczynność. Zosiu, czy jest możliwość, że dacie radę z mężem podjechać i zrobić mu to badanie? Dziwi mnie dawanie leków na trzustkę bez badania trzustki. Domyślam się, że macie kongo z 4 psami.

Regularnie podczytuję Reksowy wątek, choć nieczęsto się wypowiadam :oops:
Tak mi przykro, że Reks dotąd nie znalazł stałej przystani :shake:
W dodatku zdrówko ciągle mu szwankuje :(
Podobnie jak Cantadorra uważam, że przydałoby się zrobić mu profil trzustki :roll:
Wiem, że to dodatkowe wydatki, więc proponuję pokrycie kosztów badania ze SKARPETY OWCZARKOWEJ.
Reks to przecież owczarek pełnym pyskiem i jest w potrzebie :razz:

Edited by DONnka
Posted

Dziękuję Wam za rady. Kieruję się tylko wskazówkami weterynarza, to nie była moja decyzja. Zapytam w sobotę, bo wtedy znowu mamy wizytę.
Reks przybiera na wadze, tylko powoli. Kupy ma dobre, tylko trochę za duże jak na dobrą karmę (Bosch sensitive - także zalecenie weterynarza). Nie jest chory. Uszy doleczamy i jest coraz lepiej. (Ta operacja uszu (planowana na 29 stycznia) byłaby pewnie niepotrzebna, więc dobrze że do niej nie doszło). Na spacerach Reks bawi się patyczkami i śniegiem i jest wesoły. Na pierwsze piętro wbiega bez pomocy. Dlatego najważniejsze jest na chwilę obecną znalezienie mu domu. Ani ja, ani mój mąż nie mamy czasu i siły ogarniać 4 psów. I to już nie chodzi o finanse, tylko właśnie o czas i siły. Ja mam teraz dodatkowe obowiązki w pracy, a mój mąż otwiera firmę. Córka studiuje za granicą. Już samo siedzenie z Reksem w kolejkach do weterynarza jest czymś, czego w ogóle nie powinnam robić.
Dlatego też będę rzadziej pisać na Dogomanii. Nie mam już na nic czasu. Nie będę też robić bazarków na pozostałe psy, chociaż mam jeszcze sporo fantów.
Mój mąż zapowiedział, że jeśli niczego nie znajdziemy dla Reksa, to niewykluczone, że będzie musiał wrócić do schroniska - przynajmniej dopóki Sułtan nie umrze. Dlatego bardzo proszę o pomoc w propagowaniu psa. Chodzi oczywiście przede wszystkim o dom stały, który nie każe sobie płacić za karmę.

Posted

Reksio ma deklaracje i schronisko wydaje się być ostatecznością. Lepszy byłby nawet hotelik czy płatne dt, gdzie będzie mieć porządną karmę i opiekę weterynaryjną. Ogromnie mi przykro, ze tak wyszło, bo Rexio od dawna zapadł mi w serce. I Zosi mi żal, bo to Ona ponosi konsekwencje tych pechowych dt

Posted

Ja też mam nadzieję, że to jest ostateczność. Ale deklaracji na hotel nie mamy :(
Na razie dokarmiamy Reksia, doleczamy, ogłaszamy jeszcze i czekamy na wiosnę...

Reks dzisiaj zdał egzamin na życie w stadzie: wszyscy po obiadku na deser dostali po kilka kawałeczków białego sera i każdy, włącznie z Reksem, czekał grzecznie aż mu włożę smakołyk do pychola! :)

Posted

Witajcie!

Jestem tutaj na zaproszenie Kocurka.
Mieszkam we Wrocławiu, otrzymałam informację, że może mogłabym jakoś pomóc przy psach na tymczasie. Dopiero muszę się wdrożyć w wątek.

Posted

Ewo pieknie dziekuje za przybycie na watek...:))Kazda pomoc mile widziana....Piesy sa naprawde kochane....bylam,widzialam,mizialam...To sa psie staruszki....A Zosi jest ciezko....i pomoc w wyprowadzaniu bardzo sie przyda.....

Posted

Kocurek coś wspominała o spacerach. Mieszkam blisko Sępolna, bo na Zaciszu, a to autem chwila, a tramwajem jakieś 10 minut. Widzę, że Reks to duży psiak,troche mam obawy, bo jestem małą i drobną osobą. Mam dwa jamniki i wcześniej nie chodziłam z większymi psami na spacery. Ale spróbować mogę. Oczywiście po zapoznaniu się z psiakami, bo ważne, żeby mnie zaakceptowały :)

Posted

Witamy nowe pychole na wątku :):)
Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc!!! Ja ważę 53 kg i jakoś nawet czasem udaje mi się wszystkie cztery razem wziąć na smycze :) Jakby co to dzwoń: 783 302 665


A tutaj Reks i Sułtan - tylko troszkę większe od jamników ;) Na zdjęciu sytuacja nietypowa, bo jednak Reksa większość czasu izoluję w oddzielnym pokoju, głównie dlatego, że Sułtanek trochę niepewnie się przy nim czuje. A Sułtanek jest teraz ważniejszy, bo on pierwszy umrze...

Posted

Słuchajcie potrzebuję porady: w jakim sklepie internetowym można zamówić karmę z pewnością, że nie będzie to podróba i że była magazynowana w odpowiedni sposób? Tyle złego ostatnio słyszałam o Krakvecie, że chciałabym zmienić dostawcę.
Interesuje mnie przede wszystkim Purina Pro Plan z łososiem oraz Bosch Sensitive.

Posted

Odezwę się po weekendzie telefonicznie, bo teraz mam trochę na głowie - remontuję mieszkanie. Ale coś wymyślimy :) Postaram się jakoś pomóc w spacerach :)

Posted

Ja ważę 53 kg i jakoś nawet czasem udaje mi się wszystkie cztery razem wziąć na smycze :smile: Jakby co to
-Zosiu nie jestem cudotwórcą,na pewno zdajesz sobie z tego sprawę...Ale jeżeli jest sytuacja podbramkowa,to na ile mogę pomogę.Po niedzieli,gdy spotkamy się z Twoim Mężem,to mam nadzieję,że coś konstruktywnego wymyślimy.Szczegóły nie na forum,będzie dobrze.Jedynie kwestia wieku Reksa i oddzielenia moich psiaków,bo nie akceptują obcych zwierząt .Ale we dwóch ,ma nadzieję coś wymyślimy :smile:

Posted

Wolf, bardzo, bardzo Ci dziękuję! :loveu:
Reksio wychodzi już na prostą ze zdrowiem, więc moim zdaniem nie ma problemu, żeby w lecie mieszkał na dworze.
My oczywiście cały czas pytamy wszystkich naokoło. Dzisiaj nawet pan z warzywnika nim się zainteresował, ale niestety boi się o wnuka.

Byliśmy dzisiaj u weterynarza. Pani znowu wyczyściła uszy (niestety Reksio nie jest miły dla pani i zabieg odbywa się w kagańcu), zakropliła i dała nam jesze więcej antybiotyku. Kolejna wizyta za tydzień.
Jeśli chodzi o trawienie, pani długo i zawile tłumaczyła mi coś o enzymach i o rodzajach badań na trzustkę i na wątrobę. Niczego nie zrozumiałam. W każdym razie pointa jest taka, że najpierw spróbujemy działania pancreatyniny, a potem może zrobimy badanie. Zwłaszcza że, jak pani powiedziałam, wydaje mi się, że lek daje efekty: kupy są nieco mniejsze i nieco ciemniejsze (przedtem były jasne, co może oznaczać, że pies nie trawi tłuszczu). Pani powiedziała, że mam mu nie dawać tranu albo oliwy, bo to może mieć wręcz odwrotny efekt. Zatem tylko Bosch i tabletki.
W każdym razie pies powoli przybiera na wadze. Dzisiaj go zważyłam na tej samej wadze, co poprzednio, i w takich samych warunkach (na czczo) i waży teraz 37 kg. Czyli od zabrania go od pani Ani przybrał na wadze 2 kg. Bardzo mnie to ucieszyło. Jak jeszcze trochę popracujemy to będzie z niego byczek :) A on nie jest taki, że rzuca się na jedzenie. Zeby zjadł wszystkie kulki, to przede wszystkim muszę mu dorzucić czegoś lepszego, a potem przy nim siedzieć i pod koniec podsuwać mu michę pod pysk i wskazywać palcem, gdzie jest jeszcze kulka!
Aha, i zamówiłam ten koński lek na stawy - nazwy nie pamiętam. To będzie kosztowało ok. 300 stów, ale połowę dostanie Sułtan, czyli to będzie pół ceny.
I znowu 40 zł (dobrze że na kwitkach są daty, bo byście mnie posądzili o fałszerstwo ;)).



Aha, wstąpiłam też do dra Szczypki, który niestety akurat rozpoczynał zabieg i nie mógł nas przyjąć. Ale dałam mu na kartce napisaną prośbę o zajrzenie na zdjęcia RTG Reksa i Onka. Obiecał, że zajrzy na nie jak będzie na klinikach. Oczywiście pewnie nie będzie to od razu, bo dr Szczypka nigdy na nic nie ma czasu...

(Tych dwóch weterynarzy, dra Szczypkę i dra Jonkisza, mam w pobliżu, dlatego do nich chodzę. Wolę Szczypkę, ale niestety jego złapać jest strasznie trudno - nawet w godzinach pracy ma często zamknięte, bo wyjeżdża na zabiegi.)

Posted

Słuchajcie, niewykiluczone, że rozmowy pod warzywnikiem jednak się na coś przydały. Jedna pani zaalarmowała swoją mamę, która mieszka w Ząbkowicach Śl. w domu z ogrodem. Wczoraj mój mąż długo z nią rozmawiał i jest gotowa przygarnąć Reksa. Wstępnie jesteśmy umówieni na wtorek. Pojedziemy z Reksem do Ząbkowic i jak się dogada z tamtejszym psem to być może zostanie. Oczywiście na okres próbny, to jasne!
I chyba jest to ostatni dzwonek, bo widzę po rozmaitych oznakach, że Reks już czuje się u nas jak u siebie w domu. Np. zaczął radośnie gonić gawrony (na miarę możliwości, oczywiście), z lubością przekopuje grudy śniegu, a wczoraj wieczorem, jak sobie szliśmy wałami, podbiegł do mnie i podbił mi rękę go głaskania!

Posted

To byłoby super:loveu: Niezależnie od tego opcja u mnie w razie groźby schronu ( w co oczywiście nie wierzę,nie dopuścimy do tego !!!!!!!) AKTUALNA !!!!!!!!!!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...