Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='egradska']Ile wiadomości naraz:) Tak się cieszę z postępów agresora:) Szkoda, ze onek bardziej oporny na socjalizację. A co dolega paskowi, ze nie działa? Zapięcie jest zepsute?[/QUOTE]

Onek potrzebuje dużo więcej uwagi, miłości i poczucia bezpieczeństwa... Tyle, że jak zdobędzie to u nas, to pojawi się kłopot na nowo w nowym domu. Cały czas jednak próbujemy znaleźć na niego sposób.

A co do paska - nie zaciska się zapięcie.

Posted

Tak więc postanowione: albo Onek albo ja :P

Wprowadziłam metody eksperymentalne, ale coś musi zacząć skutkować, żeby okiełznać tego partyzanta. Zakumał już, że agresja kończy się samotnym pobytem w przyziemiu (tam generalnie psy mają miejscówkę, ale w dzień przebywają z nami "na górze"). Ostatnio przesiedział tam dobę i o dziwo przestał śpiewać, szczekać i robić mi inne wyrzuty. Siedział sobie zupełnie spokojnie i bez stresu. Wykorzystał ino moment karmienia i zwiał na piętro co przyniosło skutek wszamania jego porcji przez Rosję (ona nie czeka na zbawienie przy jedzeniu). Onek pojętny jest - drugi raz już nie popełnił tego błędu. Najpierw jedzenie potem kombinowanie. Z Rexem ścina się dość regularnie, kiedy uzna, że ten jest zbyt blisko mnie. To niestety zagraża ludzkim tętnicom udowym :( dzisiaj trafiły na moment kiedy byłam sama a i czas był taki, że raczej sąsiedzi w pracy. Więc zaryzykowałam i zero jakiejkolwiek interwencji oprócz zbanowania Rosji, która ma głupi zwyczaj wtrącania się między wódkę a zakąskę. Do tej pory żal mi było Rexa a właściwie jego biednych zębów, które niekoniecznie wytrzymują napór walki. Ale dzisiaj Rex pokazał siłę swojego imienia. Przewalił Onka na plecy i trzymał za kark tak długo, aż ten pokazał wszystko co powinien pies uległy. Bo Onek ma problem z uległością, niby akceptuje Rexa jako szefa, ale pyskuje cholernik jeden i prowokuje do walki. Długo zeszło jednak zanim zaskamlał prosząc o łaskę. Zupełnie nie mam pojęcia jak Rex dał radę utrzymać w poziomie sprawniejszego od siebie Onka. I w dodatku tymi bidnymi zębiskami, które krwawią mu przy silniejszym ruchu. Zaimponował mi na maksa. Oaza spokoju, siły i zdecydowania. Trzymał kark agresora przy podłodze tak długo, aż Onek wykonał wszystkie mikro i makro i inne :P ruchy świadczące o poddaniu. Wtedy puścił i kontrolował sytuację z boku. A Onek, zadzior jeden, odsunął się, ustawił odpowiednio i mimo wariacji ogonem i innych takich "już dobrze jestem grzeczny" nadal próbował szczekać. Ale tutaj Rex zaimponował mi po raz drugi - kontrola i olewka. Kurczę, jaki to cudny pies jest! Totalnie zrównoważony! Potem tylko od czasu do czasu warknął i Onek boczkiem, boczkiem (byle nie bokiem :P) przemykał.

Może uda się pokazać Onkowi co znaczy "żyjemy w grupie". Ale myśliwym to on będzie zawsze. Dzisiaj wdarł się na moje piętro i przydybał szynszylę. Dobrze, że wiedział, że jest na nielegalu i zareagował na moją komendę, bo z Edzia zostały by resztki futra. Niemniej Onek na hasło "spadaj na dół" (profesjonalna komenda :P) pognał biegusiem na swoje miejsce.

Łatwo nie jest z tymi partyzantami niestety. Ale jestem lepszej myśli niż kilka dni temu jeszcze. Może się uda...

Pozdrawiam Was z Rexowego frontu!

Posted

Nie przypuszczałam, że Rexiowy takie słabe zęby ma, że aż krwawią:shake: Może powinien przejść na mokrą karmę w takim razie? Czy ten opis znaczy, że walka między owczarami jest na serio, z zębiskami i obrażeniami?

Posted

Nie brzmią niestety...
Prowadzimy tutaj szereg konsultacji, obserwacji, i innych takich.
Co do krwawienia. Rex zjada chrupki spokojnie. Myślę, że takie szarpanie nie jest zbyt ok, chociaż pewnie jak mówią faceci - przesadzam. Może i tak, bo dzisiaj krwawej śliny nie było faktycznie.
Obrażeń żadnych nie ma. To typowa walka o władzę. Martwiłabym się walką przy jedzeniu, ale takowej nie ma. Onek ma tylko problem z chorobliwą zazdrością o mnie. Bo inne sytuacje już zostały wyeliminowane.
Ale tak jak mówiłam pani Zosi - on się nie nadaje jeszcze do adopcji. Jest dość mocno zachwiany emocjonalnie. Nie jest agresywny. Ale niestabilny. Na dzień dzisiejszy do domu bez innych zwierząt. Do kogoś o silnej i bardzo konsekwentnej ręce. Ale mamy nadzieję, że dzisiejsze zdecydowane zwycięstwo Rexa trochę poukładało w roztrzepanej głowie. Onek to bardzo bystry pies. Z dużymi powinien się poukładać z czasem. Co do małych na razie nie próbujemy nawet. Zacina mu się opcja "myśliwego" :( Niemniej bardzo chce się przypodobać. Więc szansa jest. To trudna sytuacja. Dwa samce. Oba po przejściach. Schorowane. Nie można ich skreślać.
Nic nie zagraża ich bezpieczeństwu, a swoje uda umiemy ochronić :P
Nie chcę, żeby Onek był izolowany, bo to drastycznie zmniejszy jego szansę na dom. A to piękny pies! I bardzo wierzę, że uda mu się poukładać na nowo w głowie.

Posted

Teraz na ten przykład, siedzą sobie wszystkie trzy w kuchni, beż żadnych stresów. Onkowi odbija co jakiś czas. I to tylko wtedy kiedy ja jestem zbyt blisko ich obu równocześnie. Wcześniej Onek obrywał za ataki na koty, ale to się już poukładało (na szczęście, bo już się bałam o serducha kotów). Nie że przestał je gonić :P ale wyluzował nieco, więc i Rex mu odpuścił.

Posted

Ale i maleńki sukcesik jest :) Onek zareagował pozytywnie na komendę i nie rzucił się na kota siedzącego obok mnie. A to w sumie nie maleńki, ale duży sukces :) Koty jednak będzie gonił jeszcze długo. Chociaż obstawiam, że dożywotnio.

Posted

Aha - i qupale bardzo w porządku są (statystycznie zaobserwowane, w czasie porządkowania ogrodu po roztopieniu śniegów i lodów :)). Zbyt wolno jednak psy poprawiają kondycję. Pogadam jeszcze z panią Zosią, ale wydaje mi się, że warto zrobić chociaż podstawowe badania krwi. Tak dla ducha spokojności.

Posted (edited)

Nie ma też walk o legowisko. Generalnie niestety tylko ludź jest "zapalnikiem" dla Onka :( ale się nie poddajemy! Skoro został wyciągnięty z umieralni, teraz musi się postarać. Musi mieć szansę na dobry, dożywotni dom!

Edited by Banda Rexa
Posted

[quote name='Banda Rexa']Jeżeli opisuję zbyt dramatycznie, to wyjaśnienie: żaden pies nie ma żadnych skaleczeń czy obrażeń.[/QUOTE]

to mi ulżyło, bo się wystraszyłam, że regularna wojna psia trwa. Oba pieski mają szczęście, że udało im się wyrwać ze schronu

Posted

Na piątek, na godz. 10.30 udało mi się umówić z dr. Atamaniukiem (to jeden z najlepszych lekarzy w kraju :)) na prześwietlenia łap i innych kręgosłupów obu psów. Nie mam jednak transportu. Może ktoś może pomóc? Trzeba przewieźć psy z Bielan na Kliniki Weterynaryjne.

Posted

[quote name='Banda Rexa']Na piątek, na godz. 10.30 udało mi się umówić z dr. Atamaniukiem (to jeden z najlepszych lekarzy w kraju :)) na prześwietlenia łap i innych kręgosłupów obu psów. Nie mam jednak transportu. Może ktoś może pomóc? Trzeba przewieźć psy z Bielan na Kliniki Weterynaryjne.

Ja mam o 12.30 spotkanie w pracy i MUSZĘ dobrze wyglądać... :( Może jednak ktoś inny by dał radę?
Natomiast wstępnie umówiłam się z drem Szczypką na sobotę i ten transport mogę przejąć, jeśli zajdzie taka potrzeba.

PS jeśli ktoś jeszcze u nas nie był, to zapraszamy :) http://www.dogomania.pl/forum/threads/234134-I-ll-be-home-for-Christmas!-Sułtan-u-Zosi-na-DT-)

Posted

Wychodzi na to, że nikt nie może :( szkoda, bo dr. rzadko już przyjmuje. A jak odwołam tę wizytę to już Mu się na oczy chyba w życiu nie pokażę, bo głowę zawracam niepotrzebnie...

Ja niestety nic nie wymyślę, nawet prawka nie mam...

Posted

No nie odbierała, bo już usadzała psy w aucie :P a Onek usiłował kierować...

Dziękuję Kocurek za wszelkie wsparcie! Znajomy mnie zawiózł, ale nie mógł przywieźć. Pan Mariusz to CUDOWNY CZŁOWIEK. Przyjechał, wyczekał, do domu odwiózł i jeszcze się naraził, bo Onkowi chyba ze stresu palma odbiła i ściął się z Rexem tuż po wejściu do domu :(
Wszyscy żyją, psy odsypiają, ja regeneruję organizm po stresie...

Posted

Wykonano RTG różnych kawałków łap i kręgosłupów obu psów. U Rexa dodatkowo zbadano uszy. "Wziernikowo" i "rentgenowo". Rexa czeka jeszcze neurolog. Jeżeli chodzi o Onka to w sumie diagnostyka zakończona i tylko trza podchodzić do niego zapobiegawczo vs zachowawczo.

Badania nie obciążyły owczarkowej skarpety.

Posted

Widziałam uszy przez "powiększalnik". Jedno wygląda jak niezamieszkana planeta pokryta zastygłą lawą :( wychodzi na to, że bębenki całe, ale nie ma jednoznacznej diagnozy czy to zapalenie ucha środkowego. Na 75% nie. Ale spore zmiany w kanałach uszów zewnętrznych.

Posted

ONEK - musi mieszkać w cieple! Fatalne kolana, nie zalecana operacja. Nie wolno forsować nawet dłuższymi spacerami. Teraz już wiem czemu tak niechętnie wychodzi na dwór. Konieczne zachowanie szczupłej sylwetki, nie obciążanie stawów w żaden sposób. Nie nadaje się do mieszkania w miejscu ze schodami :( a więc i u nas nie jest mu za dobrze...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...