Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zosia123 napisał(a):
Chodzi o finanse. Dzisiaj wieczorkiem jedziemy razem z sunia2000. Dowiem się więcej.
Ale Reks musi natychmiast opuścić schron, po prostu musi!!!


kurczę, musimy zdązyć tym razem, nie mogę sobie wybaczyć, że nie byłam bardziej aktywna i upierdliwa przy Reksiu z Lublina, kochane nasze dziewczyny go zabrały, ale było już za późno. Tym razem musi się udać

Posted

No więc tak: Pani Ania mieszka w domku z małym ogródkiem na pd Wrocławia. Razem z nią mieszka suka rodezjanka, a poza tym 3 koty, szynszylek i szczurek. I to jest zasadniczo najbardziej niepokojące, bo Reksio nie należy do łagodnych baranków.
No w każdym razie jutro wiozę Reksa do pani i zobaczymy...
Niestety będzie do DT, bo mają cięcia w fundacji. (Fundacja nazywa się Dzieciaki z Pasją i zajmuje się m. in. socjalizacją młodych kotków od dzikich kotek, którym potem znajduje domy. Kotki pracują także z dziećmi z domów dziecka.)
A to prezent od cioci Zosi na dobry początek :)


Posted

Jutro jedziemy ok. południa, pójdziemy na spacerek z sunią i z Reksem. Porobię trochę fotek.
Oby Reks nie okazał się kocim kilerem - głównie o to chodzi. W poprzednim domu (wtedy w styczniu) gonił niestety koty...
Trochę się pocieszam, że on nie jest zbyt szybki, bo przecież te łapska tylne ma nieciekawe. Z drugiej strony jednak to są koty wychowane z psami, więc nie będą uciekać...
Na szczęście jest możliwość izolacji w razie czego.
Jeśli chodzi o okres próbny - pani Ania jest raczej zdania, że musi się udać. Będziemy mu razem szukać domu. Na pewno będzie miał o wiele większe szanse znaleźć dom nie ze schroniska, tylko z miejsca gdzie będą go dobrze znać.
Aha, pani mówiła o możliwości zbierania pieniędzy na subkonto Fundacji.

Posted

Zosia123 napisał(a):
Jutro jedziemy ok. południa, pójdziemy na spacerek z sunią i z Reksem. Porobię trochę fotek.
Oby Reks nie okazał się kocim kilerem - głównie o to chodzi. W poprzednim domu (wtedy w styczniu) gonił niestety koty...
Trochę się pocieszam, że on nie jest zbyt szybki, bo przecież te łapska tylne ma nieciekawe. Z drugiej strony jednak to są koty wychowane z psami, więc nie będą uciekać...
Na szczęście jest możliwość izolacji w razie czego.
Aha, pani mówiła o możliwości zbierania pieniędzy na subkonto Fundacji.


Może być trudno z tymi kotami,chociaż pamiętam już przypadek skutecznego zaprzyjaznienia starszego Onka z kocim rodem (pozdrawiam Justysię i Grzesia od Szarika), ale wymagało to sporej cierpliwości i zaangażowania. Będę trzymać kciuki i czekać na wieści. Dziękuję, ZOsiu

Posted

U nas jak przychodzą psy wszyskie gonią koty, jedne mniej zajadle inne bardziej ale na razie żaden pies kota nie zjadł a i te co gonią zajadle po jakimś czasie się z nimi bawią. Np ostatnio przyjechal jamniko terier szorstkowłosy co jak widział kota dostawał telepawki. A teraz są kumplami. Trzeba jasno od razu wytyczyć zasady panujące w domu a pies się dostosuje.

Posted

Jestem uffff :)
Trochę czasu nam to zajęło, bo niedziela i ładna pogoda, więc kolejka była w schroniskowym biurze.
Byłam poza tym jeszcze u weta, Reksio został zaszczepiony p. wściekliźnie i innym chorobom, bo akurat był termin. Poza tym wzięłam jeszcze tablety na robale i środek p. pchełkom, więc jesteśmy o parę złociszów do przodu :)
W aucie - aniołeczek, leży sobie spokojnie.
Pani Ania wyszła ze swoją suczką i pieski ładnie się powąchały, powitanie było bardzo ładne. Potem poszliśmy na spacerek zapoznawczy i sunia (na imię ma Rosja) trochę próbowała Reksia dominować, ale chlopak się nie dał, ale zaraz był spokój. To chyba najważniejsze. Na szczęście jest kawałek zieleni, mimo nieciekawej dzielnicy (to są Krzyki, ale już b. blisko Bielan - dla tych którzy znają Wrocław).
Po powrocie do domu poszliśmy sobie na taras i tam był kot... Reksio wcale kota nie zauwazył, ale kot jednak wolał się wycofać. Potem przyszedł drugi kot i tego Reksio już zauwazył, było troche ekscytacji, ale nie takiej na zaboj. W każdym razie p. Ania zbytnio się tym nie przejęła. Kot wycofał się przezornie. Na szczęście koty co prawda są obeznane z psami, ale też nie są głupie i potrafią rozpoznać, kiedy trzeba się ewakuować.
Obok klatki z szynszylem przeszedł i nie zauważył go.... Chyba zbyt dużo bodźców naraz...
Reksio będzie spał na wielkim materacu na poziomie zerowym - tzn. to jest taka ciepła piwnica, nie wiem jak to określić, w każdym razie będzie miał cieplo i sucho. Może nareszcie jego ucholce i łapięta dojdą do siebie.
Jak odjeżdzaliśmy z męzem, to szczekał biedaczek za nami, potem p. Ania jeszcze dzwoniła i mowiła, że dalej za mną zagląda, ale nie jest tragicznie.
Ja myślę, że będzie dobrze! :)
Na razie wklejam jedną fotę i idę jeść obiad :)
Więcej fotek będzie później!

Posted

Nie trąbimy fanfar ale wyniki wizyty :razz:myślę ,są bardzo obiecujące .Rex spisuj się psiaczku,to twoja jedyna szansa na lepsze warunki.Kochany :loveu:tyle się wyczekał,jestem pełen nadziei.Dziękuję Zosiu,że tak dbasz o te psiaki ze schronu. Pani Ani podziękuję na fb ,już dostałem info,że jest dla mnie wiadomość :loveu:Mam nadzieję,że WSZYSCY będą zadowoleni a Reks w końcu zyska należyte warunki i opiekę, niczego nie ujmując schronisku ale wiadomo...

Posted (edited)

Wkleję Wam,co napisała p.Ania,bo nie każdy ma konto na fb.Przepraszam ale tylko tak "roboczo".Później wrzucę zdjęcia,gdy mi starczy czasu :loveu:


  • póki co wiemy tyle, że Reks mordercą nie jest. No ale i kot cwany, bo nie zwiewa tylko dyskretnie na paluszkach przemyka
    2 godz. temu · Nie lubię · 1


  • Jest u nas zaledwie kilka godzin, ale nie ma jakichkolwiek objawów agresji. Znalazł sobie w ogrodzie kamień do zabawy, więc zamieniliśmy kamień na piłkę do tenisa. I to się Reksowi spodobało bardzo. Bolą go tylne łapu, ale pomyka za piłką i spokojnie daje ją sobie wyjmować z pyska, albo grzecznie zostawia i czeka aż mu rzucę jeszcze raz. Chyba swędzą go zęby, a na pewno nieco krwawią, bo zostają ślady na piłce.

    2 godz. temu · Nie lubię · 1
  • Z naszą suką zaakceptowali się od razu na wspólnym spacerze. Rosja nawet usiłowała go delikatnie zdominować (sic!). A ponieważ kot też nie zwiewał zdjęty panicznym strachem, teoretycznie możemy przypuszczać, że Reks wśród zwierząt nie wywołuje strachu. A to dobrze rokuje.

    około godziny temu · Lubię to!
  • To póki to tyle z naszego Reksowego frontu trzymajcie kciuki, żeby się facetowi nasz tymczas spodobał!
  • Wrzucę jedno zdjęcie dla Zosi- to moment,gdy Rex jak napisała p.Anna wypatrywał za Tobą Zosiu :bigcry:

Edited by wolf122

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...