Zosia123 Posted January 28, 2012 Author Posted January 28, 2012 Kocurku nie wiem, ale chyba nieciekawe było to pogryzienie. Ja niestety nie będę teraz w schronie przez dłuższy czas... Quote
kasiapsiaki Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 :( same smutne nowiny,oby się znalazł domek...I martwię się tym biednym psiaczkiem,który został pogryziony...;( Quote
Zosia123 Posted January 29, 2012 Author Posted January 29, 2012 kasiapsiaki napisał(a)::( same smutne nowiny,oby się znalazł domek...I martwię się tym biednym psiaczkiem,który został pogryziony...;( Pogryzień niestety jest dużo - wciąż jest za mało boksów żeby psy rozdzielać, mimo że nowe schronisko mamy... Quote
LILUtosi Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Zapisuje sobie chłopaka choć śledzę wątek od początku. Pamiętam jak dziś jak rodzice uśpili naszego kundla owczarkowatego (niestety ale prędzej czy później cały miot poszedł do uśpienia) i w ramach ukojenia mojej rozpaczy poszli na plac i przyprowadzili roczną Nukę. Pan miał budować dom ale nie wyszło i z też z planów wyciął psa. Ale do rzeczy - ona była taka biedna i kochana a ja tak kochałam psy. Oczywiście nie czekając aż się poczuje dobrze, owinęłam ją swoimi raczkami od tyłu i mocno przytuliłam. A ona łap mnie za twarz. Nikt jej nawet słowa nie powiedział bo winni byliśmy my wszyscy, no szczególnie ja ;-) Dożyła u nas sędziwego wieku 14 lat i ani razu nie wykazała nieposłuszeństwa ani agresji wobec nas domowników. Poufałość na jaką koleżanka sobie pozwoliła wobec psa była niedopuszczalna. Ale tu znowu oberwał pies. Pies popracuje z Panem Irkiem i dziewczynami to wyjdzie na prostą. A później znajdzie mądry domek i tego życzę jemu i Nam. A przy okazji zapraszam na wątek Ramzesa. Quote
MagdaH Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Też pamiętam z dzieciństwa naszą Jessie (owoc mezaliansu starego umedalowanego po sznupę rottweilera i rodowodowej niemłodej czarnej labradorki, niewystawowej bo zbyt nieśmiała była;)). Ja wtedy lat 5, Jessie 3, tata przyszedł z pracy i zamierzał isć na spacer z nią, mnie przyprowadził z przedszkola, więc chciałam sie z Jessie przywitać. Tata szykował smycz, ja podeszłam od tyłu do suni i serdecznie chciałam ja objąć. Nawet nie wiem kiedy odwróciła się i ugryzła mnie w rekę, właścicie capneła tak do krwi, oczywiscie zawiniłam ja, oberwał najpierw pies potem ja...Do dzis to pamiętam, juz wiecej wyczynu nie powtórzyłam. Kolejne capnięcie przez kolejnego psa miało miejsce gdy jedząc szczaw z babcinej grządki i zachwycajac sie kwaśnością, wpadłam na pomysł, żeby takim smakołykiem podzielic sie z Czarusiem, PONem mojego Dziadka. Czarek jakoś do zieleniny miał awersję, ja nie mogąc tego zrozumieć, wsadziłam mu całą garść szczawiu do gęby i przytrzymalam, zeby mu nie wypadło. Ten podniósł alarm i dziabnał mnie w rękę. Poskarżyłam się Dziadkowi, a Dziadek:"I dobrze ci tak...". Dzisiaj juz wiem, ze ogromna większość pogryzień to wina ludzi. Nie spotkałam się jeszcze z pogryzieniem przez psa, jeśli sie go w jakiś sposób nie zaczepia lub nie wchodzi na jego teren. Mam nadzieję, że psiur szybko trafi do konkretnego domku, a pogryziony wydobrzeje. A LILUtosi życzę, zeby szybko znalazła solidnego budowlańca od dachów, ja też szukam, wiem ze to tak samo trudne jak znalezienie dobrego DS :shake:;) Quote
LILUtosi Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Tyle że mnie to niczego nie nauczyło. Bo wracając z pogotowia z zaklamrowaną twarzą mama stwierdziła że kupi coś w sklepie, a pod sklepem przywiązany pies. Zgadnijcie co agusia zrobiła?? :diabloti: Oj wtedy to dostałam wciry za wszystkie czasy. Dobrze że ten pies był bardzo łagodny i nie powiekszył mi znaków szczególnych na twarzy. :mad: Quote
Zosia123 Posted January 29, 2012 Author Posted January 29, 2012 Ja też jestem cały czas przekonana, że ten pies nie jest agresywny. Po prostu źle trafił. O czym zresztą świadczy ekspresowe pozbycie się go... A pogryzienie psa z boksu to moim zdaniem akt rozpaczy. Pies po raz drugi stracił właściciela - i to pies, który naprawdę szczególnie potrzebuje przewodnika. Fundacja będzie mu szukać dobrego DT, a może znajdzie się jakiś odpowiedzialny DS kochający owczarki i gotowy podjąć wyzwanie. Jak będzie potrzebna kasa na DT to na pewno będę alarmować! Quote
Jessii Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Lżej jest trochę, jak już nie ma zagrożenia uśpieniem Rexa. Informuj nas Zosiu o jego postepach:lol: Ja bedę tu regularnie zaglądać:lol: Quote
LILUtosi Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Jeszcze raz zapraszam na wątek Ramzesa. Ramzes bezpieczny u nas ale okazało sie że jak to u staruszków ma wiele przypadłości zdrowotnych. Ma guza nie wiadomego pochodzenia, miał tasiemca właśnie co a teraz krew w moczu. Koniecznie trzeba go przepadać: krew, mocz, usg. A Zosia nie da rady sama tego udźwignąć. Bardzo prosze o małe wsparcie. Tu wątek chłopaka: http://www.dogomania.pl/threads/215447-RAMZES-PROSI-CHOĆBY-O-PIĄTAKA-na-DT!!!?p=18501993#post18501993 Quote
sunia2000 Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 Kocurek napisał(a):Uff.....no i troszke spokojniej sie zrobilo....:) Cioteczki no to kto bedzie dowodzic u Rexa? A jak sie miewa cioteczko ten pogryziny psina...? Ślimak od chwili pogryzienia wogle nie wstaje, do lekarza idzie niemalże czołgając się. Nie licząc ran gryzionych na głowie i łapach, psiak musiał nieźle się zestresować tym pogryzieniem-z radosnego staruszka stał się wrakiem psa, kłębkiem sierści leżącym cały czas bez ruchu:( Jak tak dalej pójdzie to Ślimaka uśpią a nie Rexa i to przez Rexa! Quote
MagdaH Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 Cholera:-( A Ślimak ma wątek? Albo jakieś zdjecia? Quote
Cantadorra Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 [quote name='sunia2000']Ślimak od chwili pogryzienia wogle nie wstaje, do lekarza idzie niemalże czołgając się. Nie licząc ran gryzionych na głowie i łapach, psiak musiał nieźle się zestresować tym pogryzieniem-z radosnego staruszka stał się wrakiem psa, kłębkiem sierści leżącym cały czas bez ruchu:( Jak tak dalej pójdzie to Ślimaka uśpią a nie Rexa i to przez Rexa![/QUOTE To strasznie przykre, co się wydarzyło. Tak mi szkoda staruszka. Sunia, za przedmówczynią zapytam, czy Ślimaczek ma wątek? Tak mi szkoda tego psiaczka. Quote
sunia2000 Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 Nie ma wątku, jest w sumie w schronisku od niedawna. Jutro spróbuje mu jakieś zdj zrobić ale za efektowne to nie bedą:( Quote
Cantadorra Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 sunia2000 napisał(a):Nie ma wątku, jest w sumie w schronisku od niedawna. Jutro spróbuje mu jakieś zdj zrobić ale za efektowne to nie bedą:( To jak będziesz miała, to wstaw na dogo i daj znać, gdzie je można znaleźć. Trzymam kciuki za Ślimaczka. Chłopczyku, wracaj szybciutko do zdrowia. Quote
Kocurek Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 Nieciekawie....:(Cioteczko pokaz nam tego staruszka....:( Quote
bela51 Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 Zapisuje kolejny smutny wątek... Będę zaglądac. Quote
piescofajnyjest Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 strasznie to przykre....Slimak, nie daj sie! Quote
Zosia123 Posted February 1, 2012 Author Posted February 1, 2012 sunia2000 napisał(a):Ślimak od chwili pogryzienia wogle nie wstaje, do lekarza idzie niemalże czołgając się. Nie licząc ran gryzionych na głowie i łapach, psiak musiał nieźle się zestresować tym pogryzieniem-z radosnego staruszka stał się wrakiem psa, kłębkiem sierści leżącym cały czas bez ruchu:( Jak tak dalej pójdzie to Ślimaka uśpią a nie Rexa i to przez Rexa! Ja już tego nerwowo nie wytrzymam cholera :( Patrycja załóż mu proszę wątek, na pewno dorzucę się jak będzie trzeba, ale sama nie wyrabiam już czasowo... Quote
sunia2000 Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 Ślimak miał dzisiaj sesję, wprawdzie izolatkową bo biedak nie ma sił na spacery ale zawsze coś tam będzie widać. Rex nadal sam z Kuflem w boksie, na razie nie dymi do niego, oby tak dalej:) Quote
piescofajnyjest Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 moze sie chlopaki dogadaja.................. Quote
Cantadorra Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Reks, nie rób zadym, wiemy, że jesteś sfrustrowany całą sytuacją, ale tak nie można.......... Czy ta fundacja, co bierze Reksa pod opiekę, chce go umieścić w jakimś DT poza schronem? Na czym polega ten patronat nad Reksem? Ślimaczku, wracaj do zdrowia....... Tak dobrze ci piesku życzę......... Quote
Zosia123 Posted February 2, 2012 Author Posted February 2, 2012 Cantadorra napisał(a):Reks, nie rób zadym, wiemy, że jesteś sfrustrowany całą sytuacją, ale tak nie można.......... Czy ta fundacja, co bierze Reksa pod opiekę, chce go umieścić w jakimś DT poza schronem? Na czym polega ten patronat nad Reksem? . Tak, DT albo DS, któremu będą pomagali wyprowadzić psa na prostą. Czyli najlepiej we Wrocławiu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.