Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pani Aniu, bardzo dziękuję za założenie subkonta :)
Czekam jeszcze na instrukcje ;)
No i czekam nadal na informację, w jaki sposób mam zwrócić pieniążki za leczenie i leki ;)

Posted

Skoro noc już późna to czas na opowieści z krypty... krew mrożące w żyłach, albo dokładniej krwią bryzgające po ścianach a nawet sufitach...

Ale może dzisiaj od końca :)
Rozpoczęliśmy żmudny proces ogarniania lęku separacyjnego. Dzisiaj Onek został wyekspediowany poza mój gabinet. Noc spędzi poza moją sypialnią. Póki co popiskuje sobie i usiłuje sam sobie otworzyć drzwi, ale jakoś tragedii nie ma.

Posted

Ciekawa jestem czy wlezie cichaczem nocą na zaanektowane od początku miejsce w mojej sypialni czy też da radę wytrzymać na korytarzu pod drzwiami. Dostał kocyk i masę pochwał... czekamy...

Wychodzimy z domu na dłużej (czyli parę godzin) i szkód raczej nie zanotowaliśmy. Sąsiedzi skarg jeszcze nie składali. Wydaje się, że towarzystwo innych futer działa kojąco na Onka.

Posted

Ale wracając do krwawych opowieści...

Mówiliśmy Wam już, że kończymy remont? Tia... tyle co pomalowaliśmy korytarz na śliczny słoneczny kolor i kuchnię na różowo...

W nocy gadałam z koleżanką przez fon dość długo czyli do 2. nad ranem :P wyszłam po ładowarkę i doznałam deja vu z mega dawką szoku... calusieńki korytarz zachlapany krwią. Jakby ktoś zamordował prosię i to rytualnie :( ściany, podłoga, schody, całe metry kwadratowe! A mówią, że Halloween już był... robiliśmy już takie dekoracje, ale ni cholery nie były takie realistyczne!

Posted

No właśnie ucholki są przyczyną naszych krwawych dekoracji...

Wczoraj wszystkie psy chciały stanąć w jednym miejscu, w tym samym czasie i to ze mną w centrum. To były ułamki sekund. Wszystkie trzy zaatakowały się nawzajem (a ja w środku :P) cała akcja - kilka sekund. Skutki - wszystko we krwi. Wyszło mi na to, że któreś przycisnęło Rexa do klatki szczura i zabolało go ucho (wydaje taki charakterystyczny dźwięk, jak go ktoś źle dotknie). Na szczęście trochę wszystkie trzy zgłupiały, bo nie wiedziały kto kogo atakuje i skończyło się na błyskawicznych zębach na wierzchu, krótkich ostrzeżeniach i... zestresowanych spojrzeniach w moją stronę. Niestety Rosja wpakowała się na Rexa a ten zahaczył o jej ucho. Ona też ma ciągle problem z uszami :( oderwał jej dość dużego strupa z końcówki ucha, a niestety to miejsce jest bardzo ukrwione. I stąd meksykańska masakra piłą mechaniczną.

Posted

Jak Ewelina przyszła do pracy to myślała, że któryś pies rzucił mi się do gardła :P

Niestety rodezjany są niereformowalne i strasznie trzepią uszyskami kalecząc sobie ciągle od nowa końcóweczkę ucha :( ale to i tak mniej krwi (sic!) niż z ogona psów rasy fila brasileiro. To dopiero krwawa jatka na ścianach...

No i mamy teraz wesoło...

Posted

Banda Rexa napisał(a):
Konto Rexa i Onka (o ile nie macie nic przeciwko, żeby oba psiaki rozliczać razem :))
Fundacja DZIECIAKI Z PASJĄ ul. Słoneczna 10, 52-335 Wrocław
BGŻ 46 2030 0045 1110 0000 0250 7600


Zaglądam do Rexa i z lubością podczytuję barwne opowieści jego BANDY :razz:
Wprawdzie te ostatnie początkowo z lekka mnie przeraziły, ale skoro nikt nie zginął to nie jest tak źle :evil_lol:
Rozumiem, że konto jest dla obu psiaków
Mam do przesłania 150 zł od SKARPETY OWCZARKOWEJ na karmę dla Bezimiennego :)
Chciałam sama zamówić, ale podobno macie lepsze źródła :razz:
Pozdrawiam i dziękuję za wielkie serducho dla psiaków :loveu:

Posted

Ech, nastawiliśmy się na agresora a tutaj ciągle tak landrynkowo :D więc myk i mamy maaasę krwawych śladów na ścianach :P
Żeby nie było nudno :D
Ale nie wiem czy przeżyje docelowo ten, który to sprząta :P padnie biedak z wycieńczenia czyszcząc ściany z miliona kropelek :P

A konto i owszem jest dla obu psiaków (tzn. jak pani Zosia nie ma nic przeciwko :)).
Jedzonko kupujemy w RC - fundacja jest w klubie hodowców i mamy dostęp do dobrej karmy w dobrej cenie :)

Posted

boje sie....brrr...takie horrory tam macie....A Rex to taki slodki ciagle...:))))Nuda:)))_oczywiscie zart:))Pozdrawiam,sciskam i miziam wszystkie czworonogi i dwunogi:))Milego,emocjonujacego dnia:))

Posted

No i my Was wszystkich pozdrawiamy :D

Ledwo się pozbyłam Onka z sypialni (tak, tak - całą noc na korytarzu pod drzwiami przesiedział :)) to już mam nowego sublokatora... Pamiętacie Kubę? Okazało się, że strasznie wolności zasmakował i wyłazi sobie z klatki, i hasa radośnie tu i tam cholera jedna... A skoczny diabeł niemożebnie. Nawet z 200. litrowego akwarium (pustego) wydostał się bez problemów. Skacze w pionie jak skoczek :D
Zadanie na dziś - zamknąć szczura w klatce skutecznie!
Zadanie drugie - przekonać Onka, że nie wyważa się drzwi :) bo i owszem spał sobie Łoś na korytarzu, ale musiałam się zabarykadować od środka wielką klatką i stolikiem, żeby drzwi sobie sam nie otwierał. Na szczęście atakował tylko cztery razy (no bo w końcu kto powiedział, że noc jest od spania...) i popiskiwał cichutko. Żal mi biedaka, ale nie ma wyjścia. Jak ma być gotowy do adopcji, to musi akceptować, że nie może się przyklejać do jednego ludzia butaprenem... Generalnie noc zadziwiająco spokojna. W większości przez wszystkich przespana.

Posted

A pisaliśmy Wam już, że Onek wcina chrupki, aż miło? :D Skumał, że na "skapki" ze stołu liczyć nie może i nagle stwierdził, że suche jest super :P
No i powoli godzi się z faktem, że ja wchodzę do gabinetu a on zostaje na korytarzu :) jakieś światełko w tunelu jest :D

Posted

Niestety MEGA ZAJĘTA :( Bandą oczywiście :)

Skaleczone ucho Rosji sprawiło, że już kilkanaście razy myliśmy większość ścian... Wprowadziliśmy więc trudny system zameldowania psów w przyziemiu, które dodatkowo remontujemy. Oczywiście świeżo pomalowane lawendowe ściany są w kropki, ale tutaj i tak będziemy sprzątać na końcu. Onek daje nam za to popalić. O ile Rex to super grzeczny, inteligentny pies, to Onek ma sporo problemów emocjonalnych. Dość dużo pracy przed nami, jeżeli przyszły właściciel ma być tym ostatecznym.

Oba owczarki były szkolone. Niemniej Onek był (to tak na moje pierwsze obserwacje) szkolony twardą ręką. Być może bity. Praca z człowiekiem nie sprawia mu najmniejszej radości. Natomiast widać, że wie o czym mówię, ale nie chce tego zrobić. Chociaż nie ukrywam - świata poza mną nie widzi (chociaż on :P). Mimo, iż śpi dzielnie na samym dole (ja na samej górze) to popłakuje mniej lub bardziej intensywnie. Jedyne co go wspiera to pozostałe psy (mimo, iż Rex go ostro ustawia). No i generalnie jest śpiewającą gadułą, płacze, szczeka, gaworzy... Ale to bardzo oddany pies. Pozwolił się nawet dość brutalnie czesać (ma mega kołtuny na tylnych łapach) i widać było, że zniesie wszystko byle bym przy nim była. Wg mnie minie jeszcze kilka tygodni zanim wzmocnimy jego bardzo zachwiane poczucie bezpieczeństwa :( i odbudujemy wiarę w ludzi.

Pani Zosiu do RC trzeba wpłacić 194,57 na to samo konto co ostatnio. Byle było zaznaczone, że to od naszej Fundacji. Nie mam pod ręką nr faktury :(
Dr Kniat: 95 2340 0009 9400 2300 0003 0007 Polbank Przychodnia Wet. Nasturcjowa 24 kwota 116 zł, FV nr 1/11/2012

Pozdrawiamy Wszystkich bardzo ciepło!

Posted

Pani Aniu, bardzo dziękujemy za wieści i doceniamy, że znalazła Pani czas, żeby wejść na wątek! :)

Nasz Onek to teraz KASTOR - może Pani już go uczyć tego imienia :)

Wszystkie przelewy zrobię przez weekend, zresztą muszę też za pozostałe psy zapłacić, bo już koniec miesiąca :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...