Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 196
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

sleepingbyday napisał(a):
uspokój się, doprowadzisz swoje psy do zawału!


Spoko... w styczniu profilaktycznie zaliczyły EKG, a kardiolog zapewnił mnie, że serducha mają jak "dzwony"!
Zatem... :cool3: nic nie stoi na przeszkodzie, żeby doświadczyły nowych bodźców, wrażeń i doświadczeń życiowych :diabloti:
Nawet, gdybym miała zacząć od wanny albo zlewu :)

Posted (edited)

[quote name='sleepingbyday']a gdzie migotka???

Migotka gardzi aportowaniem ;) i nie rozumie idei biegania z jakimś przedmiotem w pysku...



Dziewczyna wyspecjalizowała się w tropieniu: kretów, myszy i koników polnych :)
Wprawdzie jeszcze nigdy nic nie upolowała (i pewnie nie upoluje), ale nie odpuszcza :evil_lol: i całą swoją energię wykorzystuje na obserwację otoczenia, łapanie tropu, skoki na potencjalną ofiarę i grzebanie w trawie :)









I znowu się nie udało...

Edited by Abrakadabra
Posted

A wracając do bohatera wątku ... :)
Lutuś ma się dobrze.
Lepiej nie mógł trafić... ma do dyspozycji całe podwórko, w domu cały czas ktoś jest, żyje sobie powolutku...





Ferajna Doroty :)
Dwie sztuki to nadprogramowi, zgarnięci z ulicy tymczasowicze.

Posted

sleepingbyday napisał(a):
ferajna niestety niewidoczna :-(.

migotka cudna!

to dzięki migotce i amorowi zośka polubiła jorki ;-)


No co Ty???
Zosia jest bardzo hmmm... tolerancyjna :) i ma wiele cech wspólnych z Migotką.
A tak w ogóle? Jak można nie lubić yorków ????

Posted

sleepingbyday napisał(a):
można, można. sama nie jestem fanką, wyjątek robię dla migotki, amor ma plusa po znajomosci, bo jego lisiowata cecha - darcie japy - mnie wkurza.



Przecież wiem, że można ;). Żartowałam.
Też chyba powoli zacznę tworzyć swój prywatny ranking znielubionych ras..., głównie z powodu wpisów ich właścicieli na DG :)

A Amor... faktycznie piłuje ryja...
Tyle, że ta "wada" jest skutecznie niwelowana przez jego totalne i bezgraniczne wpatrzenie w Panią i błyskawiczne kumanie o co chodzi z komendami.

Ps. Jedziesz ze mną do Korabiewic w week?
Jesooo... na jaki wątek trafiłam wczoraj :) , a dzisiaj doczytałam :)
Ja pi******ę !

Posted

w sobotę mam pa u rodziców mojej koleżanki, którzy proszą mnie o kilka wskazówek, w niedzielę jadę do międzylesia do ONki. ale nie muszę ci zawracać głowy i prosić o towarzystwo, bo będę mieć samochód, więc już nawet ci nie dziamgałam nad uchem telefonicznie :-). ale to znaczy, ze korabiewice w tym tygodniu odpadają...

Posted

Abrakadabra napisał(a):
Neris, jak Ola Krokodyla nie znajdzie, to ja Ci upiekę!!!
Masz świętą rację :) Krokodyl to jest coś, nie jakaś tam kura :)
Tyle, że będzie z Wawy, nie z Kazika Dolnego... Dla siebie też coś stworzę, ale publicznie się nie przyznam :) to będzie nasza tajemnica ...



O, przypomniałam sobie że jeszcze tego krokodyla nie dostałam...

Posted

Neris napisał(a):
O, przypomniałam sobie że jeszcze tego krokodyla nie dostałam...


Neris, no patrz, przypomniałaś mi, że ja też.
Haloooo! SBD, tłumacz się :)

Czy wiedziałyście, że w Polsce jest JEDEN (!) JEDYNY (!) wyszkolony, zaopiekowany, wytrenowany, muskularny (a nie spasiony), posiadający odpowiednie proporcje (zdecydowanie lepsze niż wystawowe psy tej rasy) przedstawiciel pewnej rasy?

Posted

Neris napisał(a):
Znowu wygrzebałaś jakiś czaderski wątek?


"Czaderski " - to za złe określenie :)
To przykład czegoś, co potwierdza psychologiczną teorię atrybucji w najbardziej czystej postaci :)

Posted

Noemi, dzięki za fotki Dziadziunia...



Dorota i Karolina jakiś czas temu znalazły na ulicy maleńkie cudo ze sznurkiem wrośniętym w szyję :(
To stworzenie waży 1KG i ma ok.1 roku... Ktoś trzymał ją na uwięzi !!!





Z tego co wiem, już kilka osób zaczaja się na kradzież Mimusi - włączając w to mnie...
A Dorota wypuszcza gości, dopiero po przeprowadzeniu rewizjii osobistej :)

Posted

neris, krokodyla w każdym momencie moge ci podrzucić, tylko musiałabys podpisać umowę adopcyjną z fundacją.

nie wiem, czy wiecie, ale mój tymczas lisław ma ksywe forfiter. zatem czy oficjalnie moge dac znac fundacji, że jest chętny dom?

Posted

[quote name='sleepingbyday']neris, krokodyla w każdym momencie moge ci podrzucić, tylko musiałabys podpisać umowę adopcyjną z fundacją.

nie wiem, czy wiecie, ale mój tymczas lisław ma ksywe forfiter. zatem czy oficjalnie moge dac znac fundacji, że jest chętny dom?[/QUOTE]

Moja Droga... zmieniasz zeznania! Krokodyla miałaś przywieźć za free. O żadnej umowie nie było mowy...

Posted

Ja się "ociągłam", ale zdjęcia już wysłałam. Kiepsko mi wyszły, bo Lutuś miał w zasadzie azymut na jeden kierunek - dom.
Dorota wystawiła go do ogrodu, ale nie nacieszył się nim specjalnie, bo szukał swojego legowiska.
Fajny psiunek, ale rzeczywiście jest zamknięty w sobie. W mojej ocenie powinien pójść do domu starszej osoby średnio aktywnej, która by z nim była przez cały dzień i aktywizowała go.
Myślę, że Lutek zamknął się w swoim małym świecie, bo przerosło go to wszystko co się stało w jego staruszkowym życiu.

Posted

spektakularnych - rzeczywiście nie należy oczekiwać, ale poprawa jakaś powinna być na skutek obcowania ze spokojnym człowiekiem, który poświęciłby mu dużo uwagi i serca. Myślę, że on nie ma poczucia przynależności i to nie daje poczucia bezpieczeństwa, więc zamykając się ucieka przez lękami i wrogim w jego odczuciu otoczeniem.

Posted

[quote name='inga.mm']spektakularnych - rzeczywiście nie należy oczekiwać, ale poprawa jakaś powinna być na skutek obcowania ze spokojnym człowiekiem, który poświęciłby mu dużo uwagi i serca. Myślę, że on nie ma poczucia przynależności i to nie daje poczucia bezpieczeństwa, więc zamykając się ucieka przez lękami i wrogim w jego odczuciu otoczeniem.[/QUOTE]

Inga, zgadzam się z Tobą... u mnie po kilku dniach marazmu i totalnego zamknięcia we własny świecie otworzył się na tyle, że wiedział gdzie jestem, podchodził do głaskania, na spacerach potrafił potraktować warczeniem namolych czworonożnych kolegów, ale mimo wszystko nie miał potrzeby przebywania z człowiekiem...

Posted

[quote name='Abrakadabra'] mimo wszystko nie miał potrzeby przebywania z człowiekiem...[/QUOTE]

tylko pozornie. Skoro poczucie stabilizacji daje mu poczucie bezpieczeństwa, raczej jest to związane z człowiekiem.
Musiałby mieć dużo czasu na okazanie reaktywności.
Starość i przeżyty szok nie sprzyjają szybkiemu otwarciu się.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...