kokula Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Witam Mam psa suczkę buldoga francuskiego, ma 3,5 lata, problem polega na tym, że atakuje każdego psa jakiego spotka na swojej drodze. Zaczęło to się mniej więcej po jej drugiej cieczce (teraz jest już wysterylizowana). Zaczęłam więc schodzić z drogi innym psom, ale nie zawsze się da. Koło domu chodziłam z nią na smyczy, ale jak do lasu chodziłam to ją spuszczałam i jak widziałam z daleka jakiegoś psa to ją zapinałam na smycz. Niestety nie zawsze idzie wszystkie psy wypatrzyć. I stało się, to było jakieś dwa tygodnie temu. Poleciała z zębami na wilczura. Tamten pies nie był jej dłużny i ją trochę potarmosił. Wiem moja wina. Złapałam mojego psa i przeprosiłam właściciela tamtego psa. Postanowiłam coś z tym zrobić. Kiedy z nią wychodzę i widzę jakiegoś psa idącego w naszą stronę to próbuję odwrócić jej uwagę, każę jej usiąść i podtykam pod nos, zazwyczaj skutkuje, chyba, że pies przechodzi zbyt blisko nas no i jeżeli jest to rasa, której ona wybitnie nie lubi, wtedy nic nie pomoże. Jak jestem w lesie (już jej ze smyczy nie spuszczam) to kierujemy się w stronę polanki to rzucam jej patyki, szyszki nie za daleko, bo smycz nie za długa. Na polanie bawimy się w aportowanie, tu ją puszczam, ale ze smyczą i aport rzucam nie za daleko. Wczoraj na wieczór jak z nią wychodziłam to spotkałam na swojej drodze psa. Roxie go zobaczyła i się najeżyła, myślałam, że zaraz się rzuci w jego stronę, powiedziałam „idziemy” i o dziwo posłuchała, nawet smycz nie była naprężona, grzecznie poszła za mną. Niestety wracając już do domu, widzę biegnie jakiś pies luzem. Więc mówię do właścicielki psa, aby ją zawołała. A ona, że pies nie gryzie. No i ten pies podbiegł a moja zęby pokazała. Międzyczasie zdążyłam powiedzieć tej kobiecie, że mój pies gryzie. A ona do mnie, że jak ja naprężam smycz to pies będzie grył bo mu złe sygnały wysyłam. Wkurzyłam się, ale nic jej nie odpowiedziałam. Nie wiem może coś w tym jest, sam już nie wiem możliwe, że odruchowo przyciągnęłam mojego psa do siebie. Może rzeczywiście coś źle robię. W takim razie jak mam się zachować jak idę ze swoim psem na smyczy a jakiś burek leci do mojego psa, skąd mogę wiedzieć, jakie on ma zamiary i czy to pies czy suka? Bo jak to pies i w dodatku łagodny to jeszcze pół biedy, ale jak to suczka, to może być najłagodniejszym psem pod słońcem moja i tak się na nią żuci. Quote
ewtos Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Dobrze postępujesz zajmując psa smakołykiem, wydając komendę siad, czy odwracając w jakikolwiek inny sposób jej uwagę od napotkanego psa. Można kupić 10 , 15 m linki treningowe np. tutaj http://allegro.pl/listing/user.php/run?us_id=22651556&p=2 i puszczać, ćwiczyć aport itd. w miejscach odosobnionych,(przez pewien czas odosobnionych) tak jak piszesz. Ale ta osoba , którą spotkałaś na spacerze miała rację. Ściągając smycz na widok nadchodzącego psa przekazujesz bezwiednie swojej suni sygnał- niebezpieczeństwo. Ta się jeży i zaczyna atak. W takich wypadkach jak to tylko możliwe zmieniam kierunek marszu, mówię krótko -nie- ale jak nie ma możliwości podbiegnięcia, kontaktu bliskiego,zawsze na luźnej smyczy. Natomiast na takie teksty napotkanych osób -mój nie gryzie, on się chce przywitać , pobawić - nie ma rady . Wtedy chroń swojego psa. Na ten temat jest całe podforum "Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?" http://www.dogomania.pl/threads/142760-Jak-reagujecie-na-chamstwo-innych-psiarzy-2?p=18112844#post18112844 Nie jestem fachowcem ale jeszcze nie śpię więc piszę :p, myślę ,że sunia może ma uraz z wcześniejszych kontaktów z psami i jest to reakcja lękowa. Quote
xxxx52 Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Moja znajoma ma buldozke francuska kastrowana i zachowuje sie podobnie ,z tym ze nie do kazdego psa (w tym domu sa jeszcze pudel ,pomeranin) ale idac na spacer znajoma musi buldozke zawsze miec na lince bo moze ugryzc biegajace psy.Nie ma znaczenia czy to jest duzy czy maly czworonog.Jest ona bardzo szybkim zwinnym pieskiem.Suczka chodzi na specjalne kursy inndywidualne z psim psychologiem.Dla ludzi jest okey Quote
yamayka Posted December 4, 2011 Posted December 4, 2011 W takim razie jak mam się zachować jak idę ze swoim psem na smyczy a jakiś burek leci do mojego psa, skąd mogę wiedzieć, jakie on ma zamiary i czy to pies czy suka? Super, że o tym myślisz, wielu właścicieli nie widzi problemu w tym , że do ich psa na smyczy podlatuje inny. Bo przecież pieski muszą się przywitać...:roll: A potem zdziwienie: co to sie stało, że mój Azorek stał się bez powodu agresywny? "Agresja smyczowa" itd... Praca nad agresywnym zachowaniem suczki nie uda się bez zapewnienia je komfortu przy Tobie - czyli właśnie chodzi o "obronę" jej przed podbiegaczami. Żeby wymagać od niej spokoju, musisz dać jej poczucie bezpieczeństwa. Czyli na pewno nie spinać się, nie denerwować - nawet bezwiednie. Wiem, że to trudne, ale każde napięcie suczka wyczuje i bedzie to dla niej sygnał, że coś niedobrego sie dzieje. Nie napinać smyczy. Jeśli się da - uniknąć spotkania z podbiegaczem: pójść druga stroną ulicy, zejść z drogi, poprościć, by zabrano psa (choć na to zwykle nie ma co liczyć). Jeśli nic z tego nie wchodzi w grę - wychodzisz przed suczkę i zdecydowaną postawą ciałą, głosem dajesz podbiegaczowi do zrozumienia, że ma spitalać. Dużo psów na to fajnie reaguje. Ale zdarzaja sie psie chamy, i wtedy po prostu... but przed siebie. Twój pies jest ważniejszy. Nie zastanawiaj sie czy to pies, czy suka, jakie ma zamiary. Lepiej nie kusić losu i dmuchać na zimne. Quote
drachena Posted December 4, 2011 Posted December 4, 2011 Moim zdaniem, żeby jakkolwiek to odkręcić trzeba wpierw dojść - czemu sunia atakuje? Ponieważ każda agresja ma inne podłoże. Czy atakuje wtedy kiedy Ciebie nie ma w pobliżu? Czy atakuje też uległe psy? Czy początek agresji był związany z jakimś wydarzeniem? (atak innego psa na nią, itp.) Moim zdaniem jeżeli tylko masz możliwość, umów się z jakimś szkoleniowcem, bo rozwiązywanie agresji na własną rękę może przynieść tylko więcej szkody, szczególnie przez forum :) Quote
kokula Posted December 4, 2011 Author Posted December 4, 2011 Mój pies jest typem psa dominującego więc jak jakiś podlatuje to się nie daje. Nie przypominam sobie aby to była jakaś trauma poprzez pogryzienie przez innego psa. Wydaje mi się, że głównie problem tkwił w mojej postawie. Odkąd ja jestem spokojna na spacerach, nie rozglądam się na około za innymi psami, nie ściągam mojego psa na widok innych psów w pobliżu to i mój pies jest bardziej spokojny. Ostatnio nawet duży pies (oczywiście na smyczy) szedł za nami spory kawałek, Roxie się odwróciła i popatrzyła na niego i poszła grzecznie dalej, nawet się nie najeżyła, nie ciągnęła w jego stronę, ja się nie odwracałam, żeby jej nie sprowokować. Innym razem w lesie na krzyżowaniu przeszła obojętnie obok pieska trochę mniejszego od niej. Kiedyś nie popuściłaby. Oczywiście psy puszczone luzem staram się omijać z daleka, na spacery chodzę z duuuuuuuuuużą ilością smaczków i za każdym razem jak przejdzie obojętnie obok pieska jest chwalona. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.