docha Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 z tego co piszesz, to sunia nie zna warunków domowych, aż trudno sobie wyobrazić gdzie była trzymana (taka mała kruszyna). Nic nie piszesz o skórze, to znaczy, że nie jest zagrzybiona (na całe szczęście). Dobrze,że już ją wyciągnęłyście z tej budy. Martwię się jak tam Ania da sobie radę z nią. Quote
Anula Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Kochane moje Cioteczki - już jestem i się jakoś obrobiłam.Sunia w samochodzie wypróżniła całą zawartość żołądka,było jej nie dobrze,jak zwróciła od razu położyła się koło mnie i na spokojnie zajechaliśmy do Polkowic.Zwiedziła ogród i dom.Dałam jej zaraz ryzik z kurczakiem wtarmosiła wszystko i było jej mało ale nie dołożyłam dopiero dałam następną mniejszą porcję przed chwilą.Ona nie zna suchego albo nie chce suche woli chyba gotowane.Spałaszowała całą kostkę gryzaczka.Po jedzonku zaraz została wsadzona do wanny i wykąpana,stała spokojnie w wannie tylko bała się jak ją wsadzałam do wanny,uciekała w róg łazienki,ale na spokojnie były głaski,prośby i udało się małą w kotłować do wanny.Boi się suszarki a więc została dobrze wytarta w dwa ręczniki,nie wyciera się po dywanach.Uszka ma w okropnym stanie ( Kora czy wet pobierał wymaz z uszów i stwierdził po badaniu czy też ocenił to paskudztwo na oko).Niunia została wyszczotkowana.Jeszcze trochę dredów jest ale już dzisiaj nie będę jej męczyć,jutro będzie znów czesanko,któremu nie sprzeciwia się za bardzo.Nie odstępuje mnie na krok,teraz leży za moimi plecami,musi mnie mieć na bliskim widoku albo być przytulona do mnie-tak to dzisiaj wygląda.Ma spore wyłysienia przy ogonie,na ogonie,w tylnej części grzbietu.Do ryziku dostała omegan na sierść.Muszę rozglądnąć się za kubraczkiem bo mam ale za małe.Zawijałam ją w mój szal i tak szła na ogród oczywiście ze mną bo sama ani mowy nie było.Zrobiła ko zwięzłe i parę razy sio.Wydaje mi się,że dużo pije ale może to tylko dzisiaj bo nagrzałam chałupę aby niunia po kąpieli nie przeziębiła się.Jest bardzo ładna,gdyby nie te wyłysienia to jest cudo.Już szczekała na mojego syna,który nie omieszkał przyjechać i zobaczyć mojego nowego tymczasowiczka.Jutro prawdopodobnie przypędzą moje wnuczęta bo wiadomo nowy tymczasowiczek i trzeba wymiziać. Wstawię kilka fotek ale nie było łatwo bo niunia wciąż przy mnie prawie urzęduje. Quote
Satrina Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 O nie mogę, ale wyczesana!!!!! Taki bidulek był z niej w schronisku-piękna! Quote
docha Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Aniu, umiesz przetrzymać w napięciu;) ja co chwila zaglądam po wieści. Jest tak śliczna, że się popłakałam, b. się cieszę, że wszystko się ułożyło.Teraz mogę popracować-buziaki dla Was. Quote
Poker Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Ale wymuskana dziewczynka. Będą z niej super psy. A rezydent spokojny? podoba mu się nowa koleżanka? Quote
kora78 Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 domowa, domowa. u mnie juz na kanape wskakiwala na wstepie :) u mnie nie jadla, w schronie jej dali zanim podeszlam, troche ciasteczek jakis. u mnie tylko pila. na lapinkach trzeba jej wyciac te wszystkie koltunki. wet nie bral wymazu, ocenial na oko. nie ma wrzodow, nic. mowil,ze wylysienia od pchel, albo zla dieta. jak sie ją podkarmi i nie obrosnie to wtedy mozna szukac innej przyczyny. Maja tez miala lysa dupke na wstepie do schronu. a piszczy? a jak Twoj psiur ja traktuje? Quote
Anula Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Kora nawet pod mikroskop nie wziął wymazu?No trudno jutro chyba pójdę do swojego weta zobaczę co on powie bo może to być też zapalenie uszów.Daisy jest bardzo głodna jeszcze dałam jej bułkę z masłem.Chodzi za mną i popiskuje.Mój rezydent okey to ona trochę warczy na niego.Ciekawe jaka będzie noc.TZ powiedział,że nie będzie z nim spała. W zasadzie zapomniałam o wynikach,Kora możesz przesłać mi priorytetem,bardzo proszę to może pójdę jednak z wynikami już do weta za jedną wizytą. Quote
Energy Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Super, że sunia już u Ciebie Anula:lol: Jeśli chodzi o uszy to mam niestety duże doświadczenie. Surolan jest zarówno na grzybicze jak i bakteryjne zapalenie uszu, działa też przeciwzapalnie i przeciwświądowo, czyli działa na wszystko, sporadycznie weci biorą wymaz;) Tylko ja wiem, że przy bardzo "zapapranych uszach warto dawać długo, potem nawet co 2-3 dni, tak około miesiąca albo i dłużej. Nie dostałam chyba jeszcze konta do wpłaty z pudlowej skarbonki, komu przelać 100 zł??? Quote
Anula Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Energy na pewno masz rację ale jak mój któryś tymczasowiczek miał zaczerwienione uszy to wet wziął pod mikroskop wymaz i stwierdzał czy nie ma świerzba a następnie przepisał Oridermyl i do przemywania uszów jeszcze coś.Wiesz,może Surolar może działać też na wszystko jak piszesz nie neguję tego. Quote
kora78 Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 nie mamy skarbnika, nie wiem, komu przeslac...chyba do anuli. tak, surolan jest na wszystko :) nie bral pod mikroskop nic. na waciku byly brazowe male grudki, golym okiem widac, ze grzybica. kiedys mi to tlumaczyl, teraz juz nie pamietam. pisalam juz, nie bylam dzis po wyniki. jutro pojde i ide z nimi do weta. krew wg mnie to pikuś, bo poza uszami, palcami i plecami sunia wyglada na zdrowa. z czym chcesz isc wiec do weta? z uszami, na ktore masz kilka lekarstw? bo surolan plus plyn do czyszczenia, antybiotyk i dzisiejsze zastrzyki. ciotka, spokojnie. wyluzuj sie. uszka wygoicie w kilka tyg, to w 2 dni nie przejdzie przeciez. antybiotyk zanim zacznie dzialac to juz ile trwa. Quote
Energy Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 A nie na świerzba to nie wiem czy działa. Na pewno na bakterie i grzyby. No właśnie grzyb odpowiednio "pachnie" i wygląda. To zdecydujcie i poproszę konto na pw, a potem potwierdzenie na pudlach w potrzebie:lol: Quote
kora78 Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 ale skad podejrzenia o swierzbie, skoro plecy lyse, ale czyste? Quote
Anula Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 kora78 napisał(a):ale skad podejrzenia o swierzbie, skoro plecy lyse, ale czyste? Ciocia mi chodziło o świerzb w uszach.Masz rację wstrzymam się z wizytą,po prostu przeraziłam się uszami takie mocno czerwone zaognione.Dobrze,że reagujesz bo ja bym jutro pognała do weta.Poczekamy zobaczymy.Dzięki. Quote
kora78 Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 leczenie uszu dlugo potrwa. tak mowil wet. sa w bardzo zlym stanie. to sie nie rozwijalo tydzien. ale wazne, ze sunia grzecznie daje je dotykac i czyscic i ze juz ma te opieke i leczenie, teraz bedzie tylko lepiej :) stosuj sie do zalecen zapisanych na opakowaniach. i czekamy cierpliwie na efekty :) najwazniejsze, ze juz jej nie boli bo dostala przeciwbolowy zastrzyk :) ciagnie na smyczy nadal? Quote
Anula Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 kora78 napisał(a):leczenie uszu dlugo potrwa. tak mowil wet. sa w bardzo zlym stanie. to sie nie rozwijalo tydzien. ale wazne, ze sunia grzecznie daje je dotykac i czyscic i ze juz ma te opieke i leczenie, teraz bedzie tylko lepiej :) stosuj sie do zalecen zapisanych na opakowaniach. i czekamy cierpliwie na efekty :) najwazniejsze, ze juz jej nie boli bo dostala przeciwbolowy zastrzyk :) ciagnie na smyczy nadal? Dzięki Kora za wskazówki,wiesz ja się trzęsę nad każdym tymczasowiczkiem. Zapomniałam napisać,że jak wyszłam z Dajsy od Ciebie to nie chciała wskoczyć do samochodu tylko pędem popędziła pod Twoje drzwi,musiałam ją wziąć na ręce i wsadzić do samochodu.Mam pytanie jakie jedzene jest podawane psom w schronie? Quote
kora78 Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 ze mna tez nie chciala do auta wejsc, tez na rekach. widocznie tego nie zna. albo moze pamieta, ze ją autem do schronu wlasciciel wywiozl i uwiazal, wiec nie dziwota :( gotowane, wszystko, jak leci. dostaja :( Quote
kizimizi Posted December 14, 2011 Author Posted December 14, 2011 a ja dopiero dzis pzreczytalam OPERACJE WALBRZYCH :) Ciesze sie ze Pudliszonowa juz w domu Quote
Anula Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 Trochę wiadomości o Daisy.Przespała noc w legowisku koło mojego łóżka.Pojadła sobie śniadanko i poszliśmy na poranne fotki.Daisy nie opuszcza mnie na krok.TZ się boi,ponieważ Tz ma złamaną nogę i chodzi o kulach,raczej boi się kul.W czasie mojej nieobecności godzinnej w domu Daisy piszczała,szczekała,wyła,nie pomogło uspokajanie TZ.Daisy nie zna komend,a więc wszystko przed nami.Jest bardzo fajna,kontaktowa,przemiła,da sobie grzebać w misce,w uszkach,czesać.Dzisiaj następną partię dredów trochę wyczesaliśmy,zostały jeszcze łapki do poprawienia.Uszka bez zmian,dzisiaj wieczorem będzie miała zaserwowany antybiotyk i czyszczone uszka. A oto Daisy w nowym kubraczku. Quote
docha Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 pięknie wygląda w czerwieni :) Aniu, skąd wytrzasnęłaś taki śliczny kubraczek? Quote
Anula Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 docha napisał(a):pięknie wygląda w czerwieni :) Aniu, skąd wytrzasnęłaś taki śliczny kubraczek? Ach! Kupiłam na cito w sklepie zoologicznym u nas.W domu mam trzy ale są dla Daisy za małe,ona potrzebuje 40 rozmiar.Daisy ma chore uszy i przerzedzoną sierść, a rano i wieczorem jest zimno i wieje,że kubrak jest nieodzowny.Fotki robiłam rano i na źle ustawionym aparacie,a więc wyszły byle jakie,przyrzekam poprawię się. Quote
Satrina Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 Ślicznie i ten wyczesany ryjek! Ja myślę, że ona musi poczuć się bezpiecznie u Ciebie w domu,dopiero jak zobaczy, że wszystko jest ok to przestanie za Tobą płakać. Quote
Bogusik Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 Malutka jest śliczna!Myślę,że jak uda się "opanować" uszy,to o wiele szybciej będzie wracać jej kondycja i odbudowa całego organizmu.Dopóki organizm walczy z chorobą,to nie ma już siły na coś więcej...Cioteczki,chyba trzeba zmienić tytuł wątku...bo jest nieaktualny... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.