Jump to content
Dogomania

Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!


Recommended Posts

  • Replies 723
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Sarunia-Niunia napisał(a):
Widać ,że Majunia szczęśliwa - dzięki Inko:):):)

Pewnie,że Majka jest szczęśliwa.Domek trafiony w 100%.To co Majka potrzebowała zważywszy na jej charakter to ma zapewnione.
To jest kochana sunia,Inka ją układa wg.swoich potrzeb i oto chodzi i tak powinno być.A sama w domku przez kilka godzin to rewelacja - Inka pogratulować tylko wypada.
Inka ja mam jeszcze taką skromną prośbę o pazurek.Bardzo Cię proszę o częste przycinanie go minimalne aby nie dopuszczać do nadmiernego rośnięcia.Jak się będzie go często przycinać to może z biegiem czasu się skrócić,tylko jak zaznaczyłam minimalne przycinanie.
Nie mogę doczekać się fotek Majki po SPA ale będzie cudo na bank,chociaż bez SPA i tak jest cudo!
Często myślę o Majeczce!

Posted

Tak, tak. Pamietam o pazurku jak najbardziej! Nawet juz przycinałam troszeczke u weta(bo ja się trochę boje sama)Nie żeby ona nie dawała sobie tego zrobić, ale zebym jej nie zrobiła krzywdy. Kotu przycinam sama, a jej tego jednego się jeszcze boję. Dużo jednak tego pazurka sie nie da przyciąć, bo ma bardzo wysoko rdzeń. Ale pilnuje tego, bo sama go sobie nie zetrze, on rośnie całkiem prosto, bez zakrzywienia. Zresztą cała ta łapka jest chyba,albo przejechana,albo coś na nia spadło, bo jest lekko jakby zniekształcona i wszystkie pazurki rosną inaczej niż w innych łapkach:shake: Myslałam nawet czy nie usunąc jej tego pazurka jak będzie sterylka,ale razem z wetem stwierdzilismy,że skoro ona ani nie kuleje,ani jej jakoś on nie przeszkadza, to nie bedziemy jej tym meczyć. Po prostu trzeba dbać, zeby był zawsze przyciety, a że jest troszke dłuższy i prosty to taka jej uroda i już ;)

Posted

[FONT=Times New Roman]No i już po Spa! Jakaż ona dziś piękna i pachnąca. Oczywiście zawsze była piękna, ale dziś wyjątkowo ;) Naprawdę zdjęcia nie oddają tego. Przede wszystkim ma tak delikatną i mięciutką sierść, że nie mogę się jej nagłaskać. Naprawdę ,jak pluszowy miś :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Zawsze miała miękką sierść, ale tak jak dzisiaj to chyba nie. Może to zasługa jakiś odżywek, których pani użyła, ale efekt jest powalający. Żebym to ja taka piękna wychodziła od fryzjera! ;) A pani nie mogła się nachwalić Majeczki, że taka grzeczna i wszystko dała sobie zrobić. Bałam się trochę jak zareaguje na to, że zostanie tam sama. Trochę na wejście była zdenerwowana, ale potem już była bardzo grzeczna. Dostała smaczków od pani, mizianka i wyszła cała szczęśliwa:lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Pani naprawdę super! Bardzo miła i dla ludzi i dla piesków, a do tego jeszcze pięknie ostrzygła. Na pewno do niej wrócimy! Tym bardziej, że ma przy tym bardzo fajny sklepik. Zdjęcia może nie jakieś super, bo nie chciała „gwiazda” za bardzo pozować ;) Szkoda tylko, że „okoliczności przyrody” nie są niestety piękne.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]A tak apropos Majeczki to musze się pochwalic, że zrobiłam eksperyment w parku, daleko od ulicy i puściłam Majeczkę luzem. Co prawda ze smyczą żeby w razie czego móc ją złapać, ale przychodziła pięknie! Generalnie sama się pilnowała, ale nawet jak trochę odbiegła to jak tylko ja zawołałam to od razu przybiegała :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Trenowałyśmy trochę na ogródku to przychodzenie, ale wiadomo, tam jest ogrodzenie i teren też nie aż tak duży. Co prawda nie było psów i przede wszystkim kotów, ale i tak fajnie, że ładnie przychodzi. [/FONT]
[FONT=Times New Roman] [/FONT]




Posted

Inka ale Majeczka cudo,cudo!!!!
Aż łezka mi poleciała z oka!
Jest przepiękna!Takie fotki to pozwalają cieszyć się życiem pomimo codziennych kłopotów.
No i to,że już przychodzi na zawołanie to kolosalne osiągnięcie ale wiedziałam,czułam,że tak będzie tylko czas,jeszcze raz czas zrobi swoje i tak się dzieje.Wiem na bank,że jest kochana,fajna bo była od początku taka.Pamiętam ten moment, jak kupkę nieszczęścia przywiozłam do domu a ona tak bardzo potrzebowała przytulenia,pogłaskania,kochania.A teraz jest taka zadbana,śliczna.Fajne wieści!Inka dziękuję!

Posted

No przy tym zdjęciu ze schroniska, to faktycznie można pomysleć,że to inny pies;)
A Majusia już pojutrze,w czwartek o 12 w poludnie,ma umówioną sterylke. Jeszcze tylko wyniki z badań krwi i ciachanko. Troszke się denerwuje, zeby wszystko było dobrze. Co prawda wet sprawdzony, mojej kici pięknie i bezproblemowo zrobił sterylke dwa lata temu. No ale zawsze to operacja i nerwy,żeby wszystko było dobrze. Trzymajcie więc cioteczki kciuki za Majeczkę,żeby wszystko było super!

Posted

Inka67 napisał(a):
No przy tym zdjęciu ze schroniska, to faktycznie można pomysleć,że to inny pies;)
A Majusia już pojutrze,w czwartek o 12 w poludnie,ma umówioną sterylke. Jeszcze tylko wyniki z badań krwi i ciachanko. Troszke się denerwuje, zeby wszystko było dobrze. Co prawda wet sprawdzony, mojej kici pięknie i bezproblemowo zrobił sterylke dwa lata temu. No ale zawsze to operacja i nerwy,żeby wszystko było dobrze. Trzymajcie więc cioteczki kciuki za Majeczkę,żeby wszystko było super!

Ja się też denerwuję przy każdych zabiegach.Oby wszystko przebiegło dobrze bez żadnych komplikacji.Najtrudniejsze są dwa dni.Sądzę,że wet zaaplikuje środki przeciwbólowe i antybiotyk a także ubranko aby nie powyciągała sobie szwów.I trzymam kciuki za jak najmniejszą ilość szwów.Pocieszeniem jest to,że Majeczka po zabiegu nie będzie miała problemu,urojonych ciąż,guzków na listwie mlecznej i innych paskudztw.
Jutro będę myślami z Wami i Inka bardzo proszę,jutro napisz jak przebiegł zabieg i jak się czuje Majka.

Posted

I ja jutro w południe będę pozytywnymi myślami z Wami Ineczko - z Tobą i Majusią!!!
Będę bardzo czekać na wpis, czy wszystko dobrze - napisz więc proszę:)
Ucałowania i mizianka dla Majeczki:):):)

Posted

I cio? dalej nie ma żadnych wieści?
Anula, zadzwoń może do Inki, dowiedz się o Majusię i napisz nam tu, bo może Inka zajęta przy Majuni.....
A my tu wciąż myślimy i pamiętamy o pięknej, puchatej Ślicznotce!!!

Posted

Sarunia-Niunia napisał(a):
I cio? dalej nie ma żadnych wieści?
Anula, zadzwoń może do Inki, dowiedz się o Majusię i napisz nam tu, bo może Inka zajęta przy Majuni.....
A my tu wciąż myślimy i pamiętamy o pięknej, puchatej Ślicznotce!!!

Już kontaktowałam się dwa razy z Inką bo nie mogłam wytrzymać.
Maja została poddana zabiegowi o 12 a wróciła do domku o 15.
Zabieg przebiegł bez żadnych sensacji,Maja jest wybudzona.W tej chwili śpi,odpoczywa sobie po zabiegu.Nawet Inka przesłała mi fotkę Majeczki na komórkę no ale niestety nie umiem wstawić,a więc wszystko jest okey.
Teraz najważniejsza jest pierwsza doba oby nic się nie działo.
Sądzę,że Inka wejdzie na wątek i opisze szerzej całą sytuację.Dobrze,że już po wszystkim bo żyłam w stresie.
Teraz trzymajmy kciuki aby Majeczka a wraz z nią Inka i jej rodzina nie przechodzili jakiś niespodzianek.

Posted

Juz jestem! A raczej dopiero jestem... ale nie dało rady wcześniej. Dziękuję bardzo cioteczkom za trzymanie kciuków! Ja mimo wszystko też się denerwowałam i bardzo mi miło, że ktoś "był" ze mną. Właściwie to niewiele mam do dodania, Anula już najwazniejsze napisala. Wyniki krwi były w porządku, Okazało się,że Majusia troszkę przytyła:lol: Waży teraz 9,5 kg. Wszystkie zastrzyki zniosła super. Nawet nie pisnęła, choć wet uprzedził, że nie są one przyjemne. Była u mnie na kolanach, aż sobie zasnęła. No i ją zostawiłam, az do 15. Moj wet tak zostawia pieski do zupełnego wybudzenia. Wszystko przebiegło sprawnie i bezproblemowo. Ucieszyła się leciutko,że przyszłam,ale nie miała siły na wielka radość. Dojechałyśmy do domku i połozyłam ja na posłanku koło mnie, zeby odpoczęła. Opatuliłam kocykiem, ale tak myślałam, ze długo tam leżeć nie zechce. Na tapczan bałam się ją jeszcze dziś wsadzać, żeby nie musiała zeskakiwać jakby chciała zejść. No ale po dłuższej chwili sama chciała sie tam wdrapać, wiec ją ułożyłam na tapczanie i siedzę koło niej,żeby nie spadła. Opatuliłam jeszcze jednym kocem, bo trochę miała dreszcze. Teraz jeszcze dopaliłam kominkiem,wiec juz jej cieplutko. Tak mi jej teraz zal niuni,bo taka biedna i pewnie obolała leży. Co prawda dostała i antybiotyki i przeciwbólowe zastrzyki, ale taka "przygaszona" leży. Oby do jutra! Jutro juz powinna czuć się lepiej.
Wkleję więc zdjęcie to co przesłałam Anuli na telefon.


I nawet kicia przyszła "powspółczuc" trochę Majeczce,zdziwiona,ze jej nie przegania. Naprawdę tak delikatnie podeszła i jakby z troską się jej przyglądała. Dobrze wiedziała,że coś jest nie tak z nią.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...