Jump to content
Dogomania

Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!


Recommended Posts

Posted

Dzisiaj dopiero odczytałam maila od Państwa i takie są wieści:

Dziękuję bardzo za link na Dogomanię. Chciałam od razu po przyjeździe odpisać jak minęła podróż,ale najpierw weszłam w linka.. no i się zaczytałam. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak wiele osób było zaangażowanych aby pomóc Majeczce. Dziękuję tez za miłe słowa pod naszym adresem. Postaram się zalogować jutro na Dogomanię i dodać jakieś wieści. Mam nadzieję, że mi sie to uda. Na razię dziekuje bardzo za tak miłe spotkanie. Majeczka denerwowała się tylko na początku drogi, potem ułożyła sie na kolanach i w miarę spokojnie leżała. Niestety wymiotowała jednak, ale tylko raz, w połowie drogi. Potem nas wszystkich zaskoczyła, bo myślałam, ze jak wyjdzie z samochodu to bedzie niepewna i przestraszona, a ona normalnie poszła na spacerek, a do domu ciagnęła tak jakby wiedziała gdzie ma iść :) W domu zachowuje sie własciwie normalnie. Nie jest jakaś osowiała i smutna. Z kotem byłam ostrożna i dobrze, bo jedak postanowiła go pogonić. Potem zamknęłam kicie w jej klatce do przewożenia, zeby sie czuła bezpiecznie i postawiłam, żeby sie mogły spokojnie powąchać, niestety Majeczka po pierwszym wąchaniu postanowiła ja jednak trochę poatakować tzn obszczekała bardzo, a kot sie zdenerwował. Ale to dopiero pierwsze spotkanie, mozna sie było spodziewać,że tak od razu sie nie zaprzyjaźnią. Na razie zamknęłam kicie w osobnym pokoju,żeby jedno i drugie się uspokoiło. Majka jeszcze długo podekscytowana próbowała sie do niej dostać,ale potem sie wyciszyła i o to chodziło. Będę codziennie je sobie pokazywać i nagradzac za spokój. Powinny się do siebie przyzwyczaić, a jak juz się przyzwyczają to sie pewnie zaprzyjaźnią. Na razie reakcja jest normalna, zdziwiłabym sie gdyby Majka tak od razu podeszła do kota przyjaźnie. Moja sunia przy pierwszym spotkaniu z kotem zareagowała duzo gwałtowniej. Ale daliśmy jakos radę je zaprzyjaźnić. Jestem dobrej mysli. Zobaczymy jak minie nocka? Na pewno dam jeszcze znać. Jeszcze raz dziękuję za miłe przyjęcie i do kolejnego maila.

  • Replies 723
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Sarunia-Niunia napisał(a):
Cioteczki - zmieńcie tytuł - takie szczęśliwe zakończenie - wspaniały domek... a tytuł nadal mroczny...



ehh, czemu wy te psy wyadoptujecie zawsze jak ja pracuje?!
Oki zmieniam tytul :)

Mania masz super domek, nie gon kota no!

Posted

Poker napisał(a):
..Jeszcze raz gratulacje i życzenia długich wspólnych szczęśliwych lat.


Jeśli mogę to się do Pokerowych życzeń przyłączam:lol:

Majka proszę nie goń kotka:roll:

Posted

Witam wszystkich serdecznie:) Udało mi sie zalogować. To ja, nowa opiekunka Majeczki. Postaram się dodawać jakieś wiadomości o Majce. Jak mi sie uda to i jakies zdjęcia za parę dni dodam. Na razie jeszcze nie wiem jak :(
Na początku dziękuję wszystkim za zaangazowanie w jej ratowanie i za miłe słowa. Jak minęła droga do domu już wiadomo z postu Anuli. Noc minęła w miarę spokojnie. Majka nie odstępuje mnie na krok, tak jak wcześniej Panią Anię. Chodzi za mną dosłownie wszędzie. Nie wydaje się jakoś szczególnie przygnębiona czy zestresowana. Nawet udało się z nią trochę pobawić, choć zdecydowanie widać,że nie zna np piłeczki czy innych zabawek. Dobrze, że wzięłam zabawkę od Anuli, bo własnie za nią trochę pobiegała. Jest na pewno jeszcze trochę niepewna i stąd nie odstępuje mnie na krok. Nawet pod toaletą stoi, piszczy i drapie w drzwi. Niestety niewiele je. Pewnie z nerwów,ale trochę też z tego że wielu rzeczy nie chce jeść. Zjadła z chęcią tylko surową wołowinę, natomiast nie tknęła ani ugotowanego jeszcze przez pania Anię jedzenia, ani puszki, o suchej karmie już nie mówiąc. Nie chciała też przekąsek. Na razie biorę to na karb nowego miejsca i zwiazanego z tym stresu. Ale wyraźnie nie pasuje jej jedzenie. Bo niecierpliwie czeka na miskę z jedzeniem, a jak już ją dostanie to obwącha i odchodzi. Póbowałam już zostawic ja samą,zeby jadła bo moze się bała? Ale nic z tego. Jak byłam koło niej tez nie chciała. Nie chciała też z ręki. Może nie chce na razie... W każdym razie nie piszczy i nie domaga sie jedzenia. Jedyne na co bardzo zareagowała to...cukierki.Ale tu ja sie sprzeciwiłam, bo jestem zdecydowanym przeciwnikiem dawania cukierków psom. Jak trochę zgłodniała to poszła do kociej miski i troszeczke zjadła ,o dziwo, suchej karmy. Swojej nawet nie tknęła. Na kota i królika reaguje jeszcze gwałtownie. Na królika trochę lepiej. Ale popracujemy jeszcze nad tym, bo przecież dopiero jeden dzien są razem. Ale mam problem z nagrodami. Chciałam nagradzać ja za każdą chwile spokoju wobec kota,żeby sobie dobrze kojarzyła jego widok. Chwalę ja za każdym razem, ale ze smakołyku nici. Nic nie chce. Jedyna surowa wołowina, którą chciała jeść też nie była najlepsza. Na początku jeszcze jadła. Dawałam tylko takie małe kawałeczki dla smaczku, ale im czesciej jadła tym bardziej bez entuzjazmu. Zabawa też jeszcze nie jest nagrodą, bo nie bardzo jeszcze umie sie z tego cieszyć. Na razie nie robię tego za często, zeby jej zbytnio nie stresować. Niech sobie jeszcze odpocznie i sie bardziej przyzwyczai. Kotek i królik są na razie w innym pomieszczeniu i tylko na trochę je sobie pokazuje. Póki co przyzwyczaja się do ich zapachów. Tylko tak na przyszłość mam problem co może być dla niej taką super nagrodą? Bo przecież nie będę jej dawać cukierków, tylko na to zareagowała z zainteresowaniem i radością :/

Posted

witaj Inko na wątku:) zdjęcia na początek przesyłaj mailem do Anuli, ona na pewno będzie pomocna w ich wstawieniu. Po czasie współpracy z dogomanią nauczysz się.
Post wyżej wkleiłam link na temat kota i psa. Martwię się tym Waszym problemem, sama wiem co to oznacza w życiu domowym. Może właśnie coś Wam podpowie ten link, ja o tyle jestem mądrzejsza, że wiem iż nie można krzyczeć ani bić za brak tolerancji psa wobec kota.
Przysmak- spróbuj paróweczkę.
Jeśli je kocie suche żarełko to zostaw na początek, niech przynajmniej to je. Myślę, że jest to czas aklimatyzacji.

Posted

Inka67 witamy na dogo:lol:bardzo się ciesze, że będą wieści z "pierwszej ręki":lol:

Z jedzeniem to myślę, że to stres jednak. Może tego do końca nie pokazuje, ale wszystko przecież jest dla niej nowe, a Majka nie wie czy znowu nie zostanie oddana. Nie oszukujmy się, mała nie wie jeszcze, że to jej dom na zawsze i że już nikt jej nie odda ani nie skrzywdzi.
Jeśli chodzi o smaczki moje suczydła uwielbiają smakołyki pedigree, najbardziej dentastix i ciastka. Może taki smakołyk podziała:lol:
Oby się tylko Majka opamiętała i zaprzyjaźniła z kotem i królikiem:roll:

Posted

Dzięki za odpowiedzi :) Linka przeczytałam i dziekuję za niego. Ja o tyle się na razie relacjami pies - reszta zwierzaków nie przejmuję, poniewaz przechodziłam juz przyzwyczajanie psa i kota. Nasza sztaruszka( nie żyjaca juz sunia :-()nie znosiła kotów i własnie do naszej znalezionej kotki ją przyzwyczajałam. Z udanym skutkiem. Była juz wiekowa bo miała juz wtedy 13 lat i ciezko było zmienic jej przyzwyczajenie, ale udało się. Kotka co prawda była młodzsza i to ona weszła jako ta nowa do domu,ale tez jej sie troche bała. Oczywiscie każdy pies jest inny i nie mogę sie spodziewac że bedzie tak samo,ale nie tracę nadzei:lol:.
Najbardziej teraz mam problem z nagrodami.Właśnie dlatego,że zdaje sobie sprawę,że Majka nie traktuje mnie pewnie jeszcze "poważnie" wiec i moje chwalenie jeszcze pewnie jej tak nie satysfakcjonuje, jak by to był jakis smakołyk.
Parówki juz próbowałam,tez nie działają.

Posted

Inka witaj! Cudownie,że się zalogowałaś na dogo.
Majka przez pierwsze dwa tygodniu u mnie jadła dosłownie wszystko,była chyba wygłodzona,po dwóch tygodniach zaczęła wybrzydzać.Jedynie do tej pory podchodziła jej surowa mielona wołowina,ryż z kurczakiem i te foremki,które dałam ale bez ryżu.To co ugotowane dałam to był ryż z indykiem i kurczakiem i ona rano tylko trochę go zjadła dlatego chyba,że przeważał indyk,indyk ma specyficzny zapach i chyba jej nie podchodzi.Natomiast suchy pokarm to tak jak rozmawiałyśmy-sto tysięcy nastawianych misek z próbkami suchego pokarmu i wszystkie be...,jedynie ten ,który dałam to tylko jadła z ręki i w małych ilościach(dwie,trzy garście).Szynki też nie uznaje bo miałam problem podać antybiotyk na uszy.Jadła parówki,ugotowane gulaszowe w rosole chyba z łopatki.Za słodyczami od razu było widać,że przepada a więc kupiłam jej jakieś psie ciasteczka i zjadała.Absolutnie nie dawałam jej słodyczy.Trzeba uważać i chować słodycze,ponieważ potrafi ściągnąć ze stołu.Ledwo ją nauczyłam ale to dopiero teraz dosłownie obgryzać ruloniki.Podejrzewam,że Majka w swoim domu nie była żywiona suchą karmą, smaczkami.Nawet nie znała zabawek,piłeczek itp dopiero przyglądając się jak mój rezydent nosi w pyszczku zabawki zaczęła robić to samo ale dosłownie na dniach.Ona musiała być chyba karmiona resztkami jedzenia ludzkiego.Inka daj jej trochę czasu,musi zaakceptować Twoje warunki,tak samo nie ma wyjścia i musi zaakceptować kotka i królika.Wejdź na podesłany wątek dochy może skorzystasz z tych rad.W każdym razie pisz o problemach jest nas trochę ciotek na wątku to swoim doświadczeniem i radą wesprą.

Posted

O! to ja będę wdzięczna za każdą wiedzę w spr. poprawnych relacji kot a pies :)

Przede wszystkim nie traktujcie Majki jak takiego biedaczka skrzywdzonego przez życie. Jest u Was i teraz będzie już tylko dobrze.
Paróweczka też nie... hm.. poczekajcie do jutra nic na siłę. Są w sklepach zoo smakołyki przypominające w smaku i wyglądzie czekoladki, sam zapach po otwarciu pudełka zawsze mnie kusi ;)

Posted

Inka67,ja także witam i bardzo się ciesze,że będziemy tu mieli wiadomości o Majeczce!Stresik i aklimatyzacja na pewno wkrótce miną i Majka powinna zacząć jeść.Jeszcze nigdy psu nie zaszkodziło lekkie przegłodzenie, a co najwyżej,właśnie przekarmienie!Tak więc,jeżeli nie ma narazie apetytu,to proszę się tym nie martwić.Zbyt duża różnorodność "serwowanych" i co chwile podtykanych pod "nos" potraw, doprowadza tylko do tego,że pies staje się bardzo wybredny!Wie,że jak czegoś nie tknie,to jego pańcia zaraz przyleci z czymś...A nóż smaczniejszym?!
Co do smaczków,to tak jak wyżej pisały dziewczyny...w zasadzie na paróweczkę lub małe kosteczki bułki z pasztecikiem,psy są bardzo łakome jak i różne gotowe psie smaczki.Trzeba próbować!Trzymam mocno kciuki i wierzę,że relacje psio- kocio-królicze,też za jakiś czas się poprawią.Jest pani jak widać bardzo cierpliwa i ma pani super podejście do zwierząt!!!

Posted

Inka67 napisał(a):

Najbardziej teraz mam problem z nagrodami.Właśnie dlatego,że zdaje sobie sprawę,że Majka nie traktuje mnie pewnie jeszcze "poważnie" wiec i moje chwalenie jeszcze pewnie jej tak nie satysfakcjonuje, jak by to był jakis smakołyk.


Nie no nie chodziło mi o to, że nie traktuje Cię poważnie tylko, że się boi ponownego odrzucenia;)

Wszystkie moje psy kochały smaczki pedigree, słowo. Powinny podziałać:lol:

Posted (edited)

Pedigree na ząbki Majka nie ruszyła.Jeszcze przypomniało mi się,że smakowała jej świeża bułeczka z masłem albo z pasztetową co potrafiła z ręki zjeść łamane dwie sztuki na raz.Natomiast sucha be....
Mój rezydent do tej pory też nic nie tknął.

Edited by Anula
Posted

Tak na marginesie to dla Orlena, który jak wiadomo pochodzi z "meliny" i nie wiadomo skąd, najlepszym przysmakiem jest sucha bułka, pewnie to sobie znajdywał w śmieciach lub tak był dokarmiany.

Posted

Satrina napisał(a):
Maja ma wspaniały dom. Trzymam kciuki,żeby dogadała się z kotem.

A ja tam wierzę, że się dogadają, sama "przerabiałam" to wielokrotnie (pisałam zresztą już o tym tu na wątku)...
Powinni chyba być w miarę często do siebie "dopuszczani"... U mnie najdłużej trwało "zaprzyjaźnianie" się z moją obecną jamniczką, natomiast, jak przywiozłam w listopadzie na DT dobermankę i wynieśliśmy kota na ogród, Dobcia podbiegła do Niego, powąchała, za chwilę z drugiej strony ogrodu sytuacja się powtórzyła, a doslownie po 20 minutach patrzymy i co widzimy... kot leży na trawie po orzechem, a Dobeczka Go liże:)...
Słuchajcie, to była zupełnie bezwarunkowa akceptacja przez jedno, jak i drugie:):):)
Inko! Ja wierzę, że wszystko się ułoży, choć wiem też, że bardzo dużo (a właściwie prawie wszystko) zależy od kota... jak się nie będzie "jeżył", fuczał, drapał, a przede wszystkim, jak nie będzie uciekał, to pies powącha, poogląda i zaakceptuje całą sytuację jako normalną...

Posted

Sarunia, masz rację to zależy od kota, tylko jak go przekonać aby nie fukał, prychał i uciekał? to pytanie dla mnie jest istotne? właśnie mój z przerażenia na moich rękach, drapnął mnie podczas swej panicznej ucieczki po twarzy :/ Głupi kot nie rozumie w czym rzecz.

Posted

No właśnie, jak przekonać kota??? To jest problem... Wtedy jednak pozostaje wszytko w gestii psa... Pies musi się przyzwyczaić...
Mój Syn w ub roku dał dom kociakowi, który wsiadł Mu do samochodu służbowego i nie chciał za nic wysiąść... wziął Go więc do domu, a w domu 3 letni wówczas... amstaff...
Kot, jak Go zobaczył oszalał ze strachu... Pierwsze 3 dni zamieszkał (z własnej woli) w łazience (miał wyciągniętą kratkę wentylacyjną z drzwi) i stopniowo "obczajał" teren, po tygodniu nie było już problemu.
Wiesz, myślę, że jednak nie można nic na siłę (nie na rękach)...
A teraz nawet razem śpią: http://images38.fotosik.pl/1148/c6e522665f4ed9a3gen.jpg
wspólnie czekają na jedzenie: http://images50.fotosik.pl/1167/af0e5a5aa7b74201gen.jpg
moi też żyją w przyjaźni z naszym kotem: http://images40.fotosik.pl/1290/611e24e43edf2143gen.jpg

Posted

wrocilam i czytam i czytam i czytam.... :) i sie ciesze bardzo :) mnie tez sie oczy spocily ogladajac te zdjecia. witam serdecznie pania Inke :) i rodzinke.
Majcia chwila moent sie przyzwyczai i ani sie obejrzycie wszystko bedzie juz "po staremu" , pare dni po prostu musi minac, musi sie zaaklimatyzowac suńka i bedzie, jakbyscie byli razem od dawna. ale ja pocieszac nie bede, bo nie ma w czym, Inka problemu nie robi, jak widze, nikt nie panikuje, bo nie ma powodu.
Ale sie Majci dobrze trafilo :))))))))))))))))

Posted

Kochani! Na moim koncie pozostaje kwota 140zł.
Energy - 100zł - pudelkowa skarbonka
Coronaaj - 40zł
Te pieniążki miały być przeznaczone na sterylizację suni,ponieważ Majeczka znalazła domek a Państwo zobowiązali się wysterylizować Majkę a więc pieniążki są do zwrotu.Na bank przydadzą się innym bidulkom.Bardzo proszę o decyzję w tym temacie,gdzie mają trafić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...