Jump to content
Dogomania

Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!


Recommended Posts

Posted

Kora to do mnie? Bo ja nigdzie nie napisałam o spuszczaniu Majki:roll:nie ma to nic wspólnego z cieczką, po prostu dziewczynkę trzeba poznać niezleżnie od cieczki i zobaczyć czy nie ma zapęów uciekiniera;)

  • Replies 723
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Energy napisał(a):
Kora to do mnie? Bo ja nigdzie nie napisałam o spuszczaniu Majki:roll:nie ma to nic wspólnego z cieczką, po prostu dziewczynkę trzeba poznać niezleżnie od cieczki i zobaczyć czy nie ma zapęów uciekiniera;)


w zyciu :) pisalysmy rownoczesnie. odpowiadalam Saruni.

Posted

[quote name='kora78']rozumiem, jak sie ma SWOJĄ ZNANĄ sunie, ale Maja jest raptem tydzien w dt, nie zna okolicy, zasad w domu, no wszystkiego, prawda? nie do konca wie, co i jak. to tydzien, a nie rok, nawet nie miesiac, czy dwa.
po drugie my = Anula tez jej nie zna po tygodniu tak, jak sie zna swojego psa.
wiec lepiej jej sie 2 tyg nie dac wybiegac, niz ryzykowac wpadkę, ucieczke, potracenie przez auto, zaginiecie, w najlepszym razie ciaze i aborcje.
ja sie juz sporo naogladalam na dogo, jak to psy jadac do ds uciekly podczas sikania w podrozy, i wpadlu pod auto i trup na miejscu. lub calkiem niedanwo sunia bedaca w ds 1 dzen, uciekla i pod auto, znaleziono ja w zakladzie komunalnym...

Majcia siedziala 1,5 mca w kojcu 2 na 3, to jak ma teraz dom iles m kw to jest, jak w raju :) inne psy na dt w mieszkaniach nie biegaja luzem szybciej, niz w kilka tygodni. i tez zyja i nie cierpia z tego powodu.

no i kolejny argument= nie znamy dokladnego dnia "cieczkowania" Maji, wiec nie wiemy, kiedy bedzie plodna i zachce jej sie uciekac. a jest mala to jakas dziure moze sobie wynalezc w plocie, itp. nie wiem, jak tam jest u Anuli z tym.
dzien cyklu oznacza sie u suniek poprzez wymaz, na szkielku, jakies barwniki, pare minut czekania i pod mikroskopem wet oglada i ocenia dzien cyklu, plodnosc, itp.

ja miala suczke z cieczka na dt. bokserkę. wiosną. tez ledwo wzielam i juz cieczka. a wzielam na dt z zalozeniem, ze wyciacham i do ds. a tu zonk.

Korunia! nie chcę aby ktokolwiek pomyślał, że się wymądrzam...
Pisząc o puszczaniu "wolno" Majusi miałam na myśli dobrze ogrodzony ogród, a nie absolutnie na spacerach.
..."Natomiast Lunia bez ograniczeń przebywała na ogrodzie i pod ogrodzeniem nie było ani jednego psa!
A jednak dobermanka jest znacznie większa od pudelki, więc myślę, że Majunia może spokojnie biegać po ogrodzie, jeżeli jest oczywiście dobrze ogrodzony..."


Chodziło mi tylko o to, aby zbyt dużo nie stresować Anuli, Ona i tak ma teraz wystarczająco ciężko!

Ja Lunkę wzięłam ze schronu w niedzielę, a cieczkę dostała w ... czwartek...
Więc Lunka też była - jest (wczoraj minęły 4 tygodnie, jak jest u mnie) dla psiną kompletnie nie znaną, za to zagłodzoną - żebra i kości powleczone skórą, zastraszoną - bała się wszystkiego; dotyku, dłoni, do tego stopnia, że jak chciało się Ją pogłaskać trzeba było podchodzić z odwróconą dłonią, inaczej kuliła się, kładła i albo uciekała, albo piszczała... Nie wspominając o mopie, czy miotle...

Dziś jest już innym psiakiem - otwiera się, człowieka potrzebuje jak tlenu, kocha się przytulać... Jednak przez sen jeszcze bardzo płacze...
Biedna, ale kochana i wdzięczna!!!

Dlatego naprawdę dobrze znam i rozumiem obecną sytuację Anuli i wszelkie moje rady chcę, żeby służyły Jej jak najlepiej, bo sama jeszcze tydzień temu miałam "małe piekiełko" w domu.
Dodam, że mam w domu m.in. nie kastrowanego, 14-to miesięcznego jamnisia, który przez pewien czas cieczki Luny, był obecny w domu tylko ciałem... Skupiony był tylko na Lunce i Jej cieczce...

Ja też jak brałam Lunię na DT, to założenie było takie, żeby Ją odkarmić, wysterylizować i szukać domu... Cieczka i kłopoty z żołądkiem wszystko spowolniły - czyli ZONK...

Posted

no i patrzcie, jak my tutaj sobie radzimy, w takich wydawaloby sie patowych sytuacjach :) niestety wiekoszosc ludzi by sie dawno poddala, ale my dogomaniacy jestesmy twardzi juz w boju. co nas nie zabije to nas wzmocni. wiele mozemy przezyc, poswiecic z siebie i swojego zycia dla tych biedulek nieszczesnych. i o to chodzi, niech one to wiedzą :) ze ktos skrzywdzil, nie raz, ale znalazly sie takie waritaki, ktore teraz zrobia wiele, by ich los odmienic :)

Sarunia, powodzenia z tymczaskami i rezydentami ! jak pisalas, ze sunia w nocy placze jeszcze to ....... :(((((

lece ze swoja Majcia na siku i spac.

Posted

Anula,współczuję Ci takiej "niespodzianki"i to przed samymi świętami...Wiem,że to nie w Twoim stylu pozamykać...zresztą Amika?,który tego nigdy nie zaznał?Ma uznać to za jakąś karę?Tylko za co?Bo przecież, każde święta,był przy wspólnym, wigilijnym stole?!Majkę?,która i tak przeszła schron i zamknięcie?!....To jest wszystko do du...I tyle!

Posted

Cioteczki!Przyznam się,że w pewnym momencie byłam załamana,ponieważ oczywiście z problemem zostałam sama,ale już wszystko jest opanowane.Wydawało mi się,że nie poradzę sobie, jednak nieprawda - poradziłam.Byłam u weta,kupione są majteczki,Vivisol.Tak jak pisałam nie miałam styczności z suczką z cieczką a więc tu tkwi główny problem,miałam w BDT dwie suczki wysterylizowane a więc nie było problemu cieczki.Wiem jedno nigdy na BDT nie wezmę suni niewysterylizowanej,no ale człowiek się uczy całe życie na błędach.Majka jest zabezpieczona majteczkami dobrej firmy Trixi i fakt majteczki są super,Majka nie zajdzie w ciążę bo nie ma takiej możliwości.Ogrodzenie mam szczelne a więc też nie ma możliwości ucieczki Majki.Majka nie chce iść sama do ogrodu,ja z nią muszę wychodzić.Ona na ogrodzie ani sekundy nie chce zostać sama,wciąż mnie ma na oku i mnie pilnuje i to bardzo blisko jest przy mnie.Jest trzy razy dziennie wyprowadzana na spacer w szelkach poza posiadłość,na początku ciągła,teraz już na spokojnie chodzi bardzo ładnie na smyczy.Ani razu nie załatwiła się w domu no ale to moja zasługa bo ostatni spacer był na początku pobytu u mnie o 23 i ranny o 6,teraz wszystko jest już przesunięte,ostatni spacer o 21 i ranny o 7.Nie myślę ani Majki ani Mikiego zamykać w pokojach,ponieważ jak i Miki tak i Majka drapią w drzwi a więc to jest nie możliwe bo nie mam zamiaru zmieniać drzwi.Majka i Miki będą z nami normalnie spędzać święta i uczestniczyć w Wigilii jako pełnoprawni członkowie rodziny.Jeżeli chodzi o cieczkę to nie mam pojęcia,Majka nie krwawi ale Miki wciąż trzyma nos przy pupie Majki,już sama zwątpiłam czy ona ma cieczkę skoro nie krwawi no ale może tojest ten okres od 9-13 dnia sama nie wiem.Majka Mikiemu nie podkłada się.
Za majteczki zapłaciłam 16,50zł a za Vivisol 18zł,porada u weta nic nie kosztowała o dziwo!
Po świętach muszę jeszcze skoczyć do weta po jakiś środek uspokajający,przeciwstresowy dla Majki,ponieważ w Sylwestra będzie niemiłosierny huk,strzały a Majka panicznie się tego boi.

Posted

To naprawde dziwne jest, przy trzech sukach w tym jednej 9,5 letniej i dwóch 5 lenich troszkę cieczek widziałam i nijak mi to nie pasuje, że wcale nie krwawi:roll:owszem pod koniec cieczki zmienia się wydzielina na jaśniejszą, ale przecież też jest, a w dodatku po przyjeździe Anula do Ciebie byłaby wcześniej widoczna.
A może to jakiś stan zapalny tfu, tfu? A może kurcze się skaleczyła? Na pewno to była wydzielina z dróg rodnych? Bo jedna plamka na całą cieczkę to chyba nie jest możliwe.

Trzymajcie się, na pewno będzie wszystko ok:lol:

Posted

Energy!W łazience ubierałam się rano i Majka siedziała przy mnie,jak wstała zauważyłam rozmazaną różową krew o długości gdzieś 5cm,nie macałam tego a więc nie wiem,umyłam podłogę i to wszystko.Na podłogach ani w legowisku nie zauważyłam kropli krwi przed majtkami,teraz też podpaska jest sucha i biała sama nie wiem co o tym sądzić,tylko tyle mogę napisać,że jak Majka przyjechała do mnie to Miki nie trzymał nosa przy pupie Majki a teraz jak Majka się ruszy to jest wciąż przy niej.Tak to wygląda.
Trochę fotek naszej niuni.









Posted

Malutka jest na prawdę śliczna!Teraz taka "puchatka".Czy te przeżedzenia na skórze nadal są bez zmian?Jeszcze wracając do tematu cieczki.U suczki bardzo są w tym czasie rozpulchnione i powiększone,zewnętrzne części organów rodnych i jest to bardzo charakterystyczne.Ja to wygląda u niuni?

Posted

Majka oprócz spacerków chodzi cały czas w bieliźnie tylko,że majteczki są czarne to nie widać.Przycięłam jej trochę sierść na uszkach bo jak jadła to uszka były w misce i musiałam wciąż je myć,teraz już jest dobrze.Wczoraj minął tydzień jak Majeczka jest z nami.Jest bardzo kochana,nie kłopotliwa,zero jakiś problemów,bardzo kontaktowa,szalenie mądra,obserwuje każdy ruch człowieka,to nie jest pies,który żyje swoim życiem,ona uczestniczy w życiu człowieka.TZ jest też Majeczką zachwycony.Cudowna sunia,mądra,uległa,łagodna.Wydaje nam się,że jest z nami już od dawna.Maja nie wymaga szkolenia,uczenia jej podstawowych komend, zasad bo ona je wszystkie zna.Jedynym mankamentem Majki jest strach przed hukiem wywołanym przez dzieciaki na łące.
Jeżeli chodzi o rozpulchnienie narządów rodnych to przyznam się,że nie mam pojęcia jak wyglądają czy są rozpulchnione czy nie.
Przerzedzenia już w minimalnym stopniu zarastają bardzo króciutką sierścią.
Vivisol jeszcze nie dotarł może dzisiaj przyjdzie.

Posted

Cieszę się bardzo, że to wszystko poukładało się.
Ja u swojej Dosi dopiero po trzech latach rozpoznam po narządach rodnych, że będzie cieczka i to wspomagając się przybliżonym czasem jej pojawienia się.

Posted

Anula napisał(a):

Vivisol jeszcze nie dotarł może dzisiaj przyjdzie.

Właśnie chciałam zapytać Cię, czy już jest?
Po to płaciłam (a raczej ty Aniu) za priorytet, żeby był wczoraj, a tu dziś jeszcze nie ma....

Posted

Sarunia-Niunia napisał(a):
Właśnie chciałam zapytać Cię, czy już jest?
Po to płaciłam (a raczej ty Aniu) za priorytet, żeby był wczoraj, a tu dziś jeszcze nie ma....

Wiesz,okres przedświąteczny chyba poczta nie wyrabia a jeszcze do tego wszędzie zima rozpoczęła się na całego,przynajmniej u nas.Sprawdzam skrzynkę bo nie wiem czy doręczą mi do domu,czy będę musiała gnać na pocztę.Zasadą priorytetu jest dostarczenie przesyłki w ciągu dwóch dni.Na razie czekam.

Posted

Jestem zła. Poleciałam na pocztę, jak tylko przesłałaś mi dane, wysłałam najszybszą przesyłką i... nic...
Oczywiście, jak jesteś w domu, powinni dostarczyć Ci osobiście...
Bardzo Cię proszę Aniu, jak tylko dostaniesz, potwierdź na wątku bazarkowym...
Pozdrawiam przedświątecznie Ciebie i Twoje Pociechy

Posted

Sarunia-Niunia napisał(a):
Właśnie chciałam zapytać Cię, czy już jest?
Po to płaciłam (a raczej ty Aniu) za priorytet, żeby był wczoraj, a tu dziś jeszcze nie ma....

Przesyłka dotarła za,którą chcę ślicznie podziękować Cioteczce jeszcze raz i za kalendarzyk nadprogramowy nie wliczony w koszta.Zaraz potwierdzę na bazarku.Już popsikałam majteczki i jeszcze ręką nasmarowałam leciutko sierść z tyłu.Miki prycha,kicha.Napiszę wieczorkiem,czy preparat zdaje egzamin.

Posted

No fakt,pryskam majteczki.Jest o wiele lepiej.Cieszę się,że mam Vivisol.
Wczorajsze fotki mojej Majeczki z moimi wnuczętami.Maja jest super nastawiona do dzieci.
Proszę bardzo - Maja i wnuczęta.









Posted

ja tez sadze, ze to najfajniejsza fotka :)
a jaka ona duza przy nim sie wydaje :)


aha, zle wiadomosci mam. skarbonka mikropsow nie wspomoze sterylki Maji, bo oni wspieraja tylko psy max do 6kg, a ona teraz, jako chuda wazy 8kg, jak troche przytyje bedzie 9-10kg.
a skarbonka sterylkowa wznawia dzialalnosc doiero po nowym roku. na maje kudlaczke jeszcze zwrotu nie dostalam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...