Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Z pozoru wszystko pięknie-ładnie, wielki dom, imponujące ogrodzenie.. Nie do końca pasuje do tego mały kojec 2x2m z dużym psem ..Ale, gdyby nawet poprosić o interwencję TOZ- nie miałby do czego się przyczepić…
A jednak pies potrzebował pomocy…bo jest taki rodzaj okrucieństwa- okrucieństwo przez zaniechanie- i tak właśnie było w tym przypadku…
Oneczkę pani wzięła-bo dzieci chciały i była maleńka…Szybko powstał mały kojec i oneczka tam trafiła. Nazywała się Nora.Mąż owej pani dobrze traktował psa,ale bywa w domu raz na tydzień, raz na dwa i tylko wtedy na trochę wypuszczał sunię z kojca.Tzw pani przez 4 lata nie pogłaskała suni ani razu…
Sunia była szczepiona 1x w szczenięctwie..ostatnio zywiona głównie suchym chlebem..
Pseudowłascicielka oficjalnie mówi,ze jej pies nie interesuje (nie widzi w tym nic złego..).Miała genialny pomysł,że poprosi meża,żeby gdzieś wywiózł sukę i zostawił…
W ostatnim tygodniu, tuż przed zabraniem psa troszkę puściły mi emocje i powiedziałam (trochę!!!) co o tym myślę…dogryzłam nieźle,trafiłam w czuły punkt,ale….to nie do końca to..wiedziałam, że pkt pierwszy to zabranie onki stamtąd…Jeszcze jej pokażę co potrafię …
Pipi zgodziła się,że przyjmie onkę…Pięknie Ją nazwała-TAJGA…uparłam się,ze imię ma być zmienione- tak jak i Jej życie..
Dzięki PIPI!!!!!
Państwo ,zgodnie z moim zyczeniem przyprowadzili sunię na parking…pan nawet nie powiedział-trzymaj się piesku..nic…4 lata życia….echhh ci ludzie…
Dla nich problem się skończył-dla nas zaczął…..


W drodze po nowe życie...zadumana..


I już u Pipi







  • Replies 218
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Pipi mówi,że sunia ma dobry charakter..jest zrównoważona,przemiła...
Zachowuje się tak,jakby wyszła z więzienia i nie mogła się najeść.....
Dokładnie...4 lata stania w małym kojcu...i to żywienie...suchy chleb,czasem resztki z obiadu..byle jak,byle kiedy.....
Myslę,że sama napisze więcej...



Posted

Słodka śliczna niunia. Pięknie się teraz nazywa, nareszcie jakąś przestrzeń pozna, a kontakt z Pipi na pewno dobrze jej zrobi:loveu:Pewnie Pipi ugadała już dziewczynę jak chciała.
Często myślę, że niektóre bezdomniaki mają lepiej niż niektóre psy ,,pańskie"..., szkoda gadać.

Posted

Witam u Tajgi na watku. Moge o niej pisac i pisac i pisac . . . . .
Suka na zdjeciach wyglada jakos dziwnie, musze przyznac. Nie dalo sie zrobic lepszych, bo jak wysiadla z samochodu, to glowka chodzila jej na wszystkie strony. Chodzila nerwowo w kolko, chciala wszystko zobaczyc w jednej sekundzie. Ciezko bylo zrobic zdjecie.
Jadla, jadla, jadla. . .. .
Dzisiaj jest spokojniejsza, poczula sie chyba jak u siebie. Mieszka na razie na ganku. Ma do dyspozycji fotel, lub poslanie z kolder. Jest to suka aniol. Niczego nie niszczy, nie kopie, poslania nie rozgrzebuje, do domu sie nie pcha. Robilismy dzisiaj zapoznanie z psami i poszlo bardzo dobrze. Tylko z Saszą i Siwą bylo lekkie postawienie siersci na grzbiecie, ale poza tym nic.
Ona wiele przeszla, widac golym okiem. Nie domaga sie niczego, po prostu czeka. Jest bardzo cierpliwa, az mi jakos dziwnie. Całymi godzinami siedzi i obserwuje co sie dzieje dookoła. Jak biore smycz do reki, to bardzo sie ozywia, bo juz wie, ze pojdziemy. Niestety nie bardzo chodzi na smyczy. Mysle, ze ona jesli nawet, to bardzo rzadko wychodzila na spacer.
Jest bardzo spokojna i bardzo ładna. Postaram sie zrobic jej zdjecia sylwetki bokiem, tozobaczycie jaka ona jest zgrabna. Tyleczek ma nizej, tak jak rasowy ON.
Mysle, ze mozna ja oglaszac i szybko znajdzie dom. Tylko ja wysterylizuję, odrobacze i zaszczepię. Na razie niech sie cieszy wolnoscią i miloscią. Jest bardzo spragniona glaskow, przytulania, ale nie jest nachalna. Mysle, ze to pies ideal. Szkoda, ze ludzie to takie debile bez serca. Nie wiem jak kobieta, matka, mogla nie zwracac nawet uwagi ani poglaskac jej tyle lat.
Evelin, jestes kochana, ze wyciagnelas ja stamtad. Ona jest w nostalgii, ale na szczescie mysle, ze to jeszcze nie jest depresja. Mysle, ze zdazylas na czas.

Posted

Witam i ja na wątku pięknej Tajgi
Przeczytałam i łzy same cisną sie do oczu :-(Bardzo smutne życie miała sunia.Ale to juz przeszłość, teraz bedzie juz tylko lepiej.Życzę ci szczęścia kochany piesku.

Posted

[quote name='enia']ładna ta sunia, a beka ją widziała?

hmmm, chyba nie:niewiem:

[quote name='Patmol']witam

Witaj Patmol.

Posted

Witam

Jak ja nienawidzę kojców, jak można własnego psa trzymać jak „małpę w klatce”.
Rozumiem, że dobrze jest mieć taką możliwość, takie miejsce, gdzie można w razie potrzeby odizolować na trochę, ale nie non stop. Jak czytam, że psy maja duży wybieg, że czują się tam dobrze to myślę a gdyby tak opiekuna zamknąć na proporcjonalnie „dużym”, ogrodzonym terenie, wypuszczać nawet codziennie, na godzinę, dwie to jakby zareagował, jakby się czuł. Nie czułby złości, nie wzbudziłoby agresji a może apatii?
Psy to zwierzęta „stadne”, terytorialne. Opiekunowie to też ich „stado”, a o stado należy dbać, opiekować się nim, bronić, pilnować terytorium, uczestniczyć w życiu „rodziny”, bawić się.
Pies to nie zabawka, którą można zaprogramować, włączyć lub wyłączyć w zależności od chęci, potrzeb i czasu. Nie można mówić, że karmię, leczę to dbam.

Posted

Zapomniałam napisać o jeszcze jednej rzeczy....o kąpaniu psa..jest taka myjka do samochodów karcher (myje pod cisnieniem..) Tajga była tak kąpana przez kraty kojca...kojec od razu sprzątniety...
Tacy pomysłowi ci pseudowłaściciele...
Tajga swoje przezyła,mam nadzieję,ze teraz juz bedzie tylko lepiej....

Posted

Evelin napisał(a):
Zapomniałam napisać o jeszcze jednej rzeczy....o kąpaniu psa..jest taka myjka do samochodów karcher (myje pod cisnieniem..) Tajga była tak kąpana przez kraty kojca...kojec od razu sprzątniety...
Tacy pomysłowi ci pseudowłaściciele...
Tajga swoje przezyła,mam nadzieję,ze teraz juz bedzie tylko lepiej....

Bożeeeee co ten pies przeżył ...karcherem psa myć...szok:crazyeye:

Posted

Moli@ napisał(a):
Witam

Jak ja nienawidzę kojców, jak można własnego psa trzymać jak „małpę w klatce”.
Rozumiem, że dobrze jest mieć taką możliwość, takie miejsce, gdzie można w razie potrzeby odizolować na trochę, ale nie non stop. Jak czytam, że psy maja duży wybieg, że czują się tam dobrze to myślę a gdyby tak opiekuna zamknąć na proporcjonalnie „dużym”, ogrodzonym terenie, wypuszczać nawet codziennie, na godzinę, dwie to jakby zareagował, jakby się czuł. Nie czułby złości, nie wzbudziłoby agresji a może apatii?
Psy to zwierzęta „stadne”, terytorialne. Opiekunowie to też ich „stado”, a o stado należy dbać, opiekować się nim, bronić, pilnować terytorium, uczestniczyć w życiu „rodziny”, bawić się.
Pies to nie zabawka, którą można zaprogramować, włączyć lub wyłączyć w zależności od chęci, potrzeb i czasu. Nie można mówić, że karmię, leczę to dbam.

witam na wątku
zgadzam się z i nie rozumiem trzymania psów w kojcach.... owszem zrobiliśmy dla naszej Kropki żeby " w razie potrzeby odizolować na trochę",ale sunia ma prawie 4 lata w kojcu była zamknięta chyba ze 3-4 razy...... więc kojec został zlikwidowany :)

Posted

Pipi dogadała sie juz z onką...jak fajnie opwiadała,że Tajga to,Tajga tamto....bezproblemowa....
Musi nam się udać .co? ,żeby Tajga miała swój nowy dom...kochający i na zawsze....
Tak musi być....

Posted

[quote name='beka']SLiczna panna, znajdziemy domek[/QUOTE]

bardzo sie cieszę,oby tak było...
U Pipi zostanie odkarmiona,zaszczepiona,wysterylizowana i nauczona różnych rzeczy..
Jeszcze będzie dumną onką na własnym podwórku...

Wiem od koleżanki,że ten właściciel onki,jak wracała do domu-płakał...jego żona nie do końca to rozumie. Wypytuje naszą wspólną koleżankę-czy nic nie mówiłam o psie..mnie boi się zapytać i słusznie.Jak się szczyciła tym,ze pies jej nie interesuje- to niech teraz daruje sobie troskę o onkę...Ponoć jej mąż codziennie do Niej dzwoni i pyta,czy nic nie wie o psie...
Jak bedzie chciał wiedzieć-bedzie musiał zadzwonić do mnie..jej nic nie powiem.

Posted

Tajga ma się dobrze...Pipi mi opowiadala jaka to mądra i zadumana sunia...zgodna z innymi psami...
ale,musi się odpaść...musi przejść sterylkę...
troszkę czsu...
no a potem pomolestujemy niejaką ciotkę Bekę :):):)

Posted

Tajga pozdrawia, usmiechnieta i szczesliwa. Jest bardzo zdziwiona jak wypuszczam z zagrody i w pierwszej chwili trzeba zapraszac, ale jak juz wyjdzie, to szalenstwom nie ma konca. Jest bardzo pogodna, zgodna i grzeczna. Tylko jak musi wrocic z powrotem, to nie bardzo jej sie to podoba. Musze jednak zamykac, jak gdzies wychodzę, bo niestety Leda rzadzi. Zagania ją do zagrodu. Na szczescie krew sie nie leje, bo Tajga ustepuje. Widzi, ze Leda jest starsza i wieksza, wiec pomyslala, nie bede podskakiwac.











te zdjecia robilam przez szybe i mnie nie widziala. Na koniec skapowala ze jestem, to na ostatnim zdjeciu widac, ze juz bylo po cykaniu. Fajna jest. Nie moge, jak pomysle o tej jej "pani/usi". Jak mozna nie poglaskac nawet takiego psa. Ehhhhh.

Posted

Ciachanko moglabym robic nawet zaraz, ale ona chyba ma cieczke. Musze to sprawdzic, ale nie bardzo daje. Jakos mi jeszcze nie ufa chyba, bo jak probuje ogonek podniesc delikatnie i zagladnąć, to ucieka, wykręca się. Polozyc sie i pokazac tez nie daje. Domyslam sie, ze ma cieczke, bo Wilson skacze na nią do kopulacji. On swiezo po kastracji, to jeszcze mu nie wywietrzaly amory. Obiecuje, ze sprawdze jakos i napiszę.
Poza tym, wszystko dobrze. Zaczela sie lekko blyszczec i mysle, ze cialka tez troszeczke nabiera. Je 2 razy, ale juz dzisiaj kupka byla ładniejsza i sniadanie nawet zostalo. Nie zabieralam, niech wie, ze nie bedzie glodna.
Tylko na czas karmienia ja zamykam. Potem juz caly czas jest z psami. Biega jeszcze jakby na zapas. Na spacer idziemy, to ciagnie, placze sie, ale jak wychodzimy. Wraca juz bardzo spokojnie i bardzo ladnie idzie przy nodze. Jest madra, wie, ze juz wraca i nic nowego ja nie spotka.Jest dobrze.

Posted

[quote name='Pipi']Ciachanko moglabym robic nawet zaraz, ale ona chyba ma cieczke. Musze to sprawdzic, ale nie bardzo daje. Jakos mi jeszcze nie ufa chyba, bo jak probuje ogonek podniesc delikatnie i zagladnąć, to ucieka, wykręca się. Polozyc sie i pokazac tez nie daje.[/QUOTE]

No zobacz Pipi, ludzie o takie mądre, śliczne psy też nie dbają. Tak to jest człowiek nie potrafi docenić miłości, wierności, przywiązania, ech życie…

Do sprawdzenia użyj chusteczki higienicznej, np., jedną szczotkujesz, drugą sprawdzasz…

Posted

No popatrz ha ha ha, toz tak, proste jak nie wiem co. Nie pomyslalam, ze tak mozna. Popatrz, a zdaje sie, ze stara psiara. . . .hi hi. Lece z chusteczką, zaraz wracam.


na chusteczce czysto. W takim razie tak tylko pewnie chcial ja" zaznaczyc" Wilson. To w takim razie jesli nie miala cieczki ostatnio tam gdzie byla,mozna chyba umawiac ja na zabieg.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...