xxxx52 Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 dziekuje za naswietlenie sprawy i nieszczesc pieskow VV. Quote
SuperGosia Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Pani Villas byla wybitna artystka, ktora robila kariere (na tamte czasy zawrotna) na Zachodzie, co nie podobalo sie owczesnym wladzom. Jak postepowano z nia po jej powrocie do Polski - tego sie nigdy dokladnie nie dowiemy, mozna to sobie tylko wyobrazac (i przypomniec sobie film "Przesluchanie" z K. Janda). Jedno jest pewne - wywarlo to duzy wplyw na jej psychke - i nie ma sie, co dziwic - nie kazdy jest tak silny psychicznie jak byly prezydent L. Walesa. To przykre, ale prawdziwe. Ona stracila zaufanie do ludzi. Ufa tylko zwierzetom. I - moim zdaniem - powinna je miec, ale najwyzej 2-3 psy i tylez kotow. Wieksza iloscia NIE JEST w stanie sie zajac. Quote
Moskva Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Informacja o likwidacji tego "schroniska" jakoś nie jest dla mnie zaskoczeniem. Pani Violetta od dawna już psami sie nie zajmowała, w reginalnej prasie huczy o jej problemach od roku. Szczątki zwierząt zauważono na jej posesji już jakiś czas temu, jednak nie odbio sie to takim echem w mediach jak teraz kiedy trafiła do szpitala. Niestety nie bez winy są władze Lewina Kłodzkiego, które przez lata nie przyjmowały do wiadomości, że na jej posesji dzieje sie źle. Jak te psy musiały być wygłodniałe jeśli rzuciły sie na własnego właściciela?:shake: Quote
Elitesse Posted January 6, 2007 Author Posted January 6, 2007 czesc jej juz kiedys odebrali ale psy sie rozmnozyly :shake: nikt ich nie kontrolowal Quote
Muka_16 Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Biedna pani Violetta. TO PRZECIEż NIE TYLKO JEJ WINA! MYśLE, żE NAJBARDZIEJ S A TU WINNI LUDZIE, KTóRZY PODRZUCALI JEJ TE BIEDNE ZWIERZAKI! a słyszałam, że pani Villas też miała koty?czy też trafiły do schroniska, czy wszystkie umarły?czy ktoś może wkleić zdjęcia tych jej psiaków ze schroniska z Dzierżoniowa?A może tak napisać na ich tablicze w boksie,że są ze schroniska Violetty Villas, może to zwiększyłoby ich szanse na adopcje? Quote
SuperGosia Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 Muka_16 napisał(a): MYśLE, żE NAJBARDZIEJ S A TU WINNI LUDZIE, KTóRZY PODRZUCALI JEJ TE BIEDNE ZWIERZAKI! To prawda - psy byly przerzucane przez plot na teren jej posesji :mad: Quote
bajadera Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Ta sytuacja istniała wiele lat ! Poznałam kiedyś veta, który przez pewien czas opiekował się jej psami. Był wzywany do psów, ale nigdy nie wiedział, czy jak przyjedzie, to wejdzie na teren posesji. Pani VV nie wpuszczała nikogo, nawet gdy była taka potrzeba, zanim nie zrobiła pełnego makijażu, fryzury itp. Jej image był zawsze ważniejszy ! Byłam na wystawie w Nowej Rudzie, gdzie miała być prowadzona kwesta na rzecz jej przytuliska. No i oczekiwano jej przybycia, bo tak obiecała. Ale ten znajomy vet ostrzegł, że wszystko zależy od jej humoru. No i nie przyjechała. To było 5 lub 6 lat temu. Według mnie to ona dawno miała zwichrowaną psychikę. Przecież już raz odebrano jej zwierzęta (w Lewinie) i miała nie gromadzić więcej zwierząt. Smutne niestety jest starzenie się byłych gwiazd z pretensjami. Quote
amelka2 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 To się musiało tak skończyć, to że p.V chciała dobrze, nic nie znaczy .Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Dziwne jest tylko to , że męka tych zwierząt trwała tak długo. Wiele z nich pewnie zostanie uśpiona, nie każdy pies nadaje się do adopcji. Humanitarma eutanazja skróci cierpienia tych zwierząt . Quote
Kasia_82 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Gdzie znalezliscie informacje dotyczace ataku tych psow na Pania V.V ? Oraz zdjecia psa zjedzonego na wpol przez inne ? Nigdzie nie moge tego znalezc :oops: Zawsze ja podziwialam za to co robila dla tych biednych pieskow...ale widocznie zbyt duza ilosc psow doprowadzila do zaistnialej sytuacji...:shake: Szkoda mi zarowno jej jak i tych psow :-( Quote
Berek Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 "Pani VV nie wpuszczała nikogo, nawet gdy była taka potrzeba, zanim nie zrobiła pełnego makijażu, fryzury itp. Jej image był zawsze ważniejszy ! " A wiesz, że kilka lat temu dziennikarze gazetowego szmatławca typu "Superexpress" zaczaili się na posesji Villasowej i zrobili jej zdjęcia, jak w gumiakach, potargana, wybrudzona sprzata psie g... - i puscili ten materiał z obrzydliwymi komentarzami na temat jej wyglądu? Oczywiście że istnieją na świecie ludzie ktorzy się by czymś takim nie przejęli. A ona tak... zdaje się że nie dysponowała tak mocną psychiką, jaką, nie przymierzając, na pewno dysponujesz Ty - bo gdyby była taka mocna, to po pierwsze nie doprowadziłaby do takiej sytuacji w swoim życiu, po drugie - nie trafiłaby ostatecznie z rozstrojem nerwowym do kliniki. Ale akurat dowalać jej czymś takim wydaje się trochę małostkowe. :angryy: Quote
kofee Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Kurczę, nie wiedziałam, że tak to wyglądało. Biedna kobieta, biedne zwierzęta. To straszne, że musiała się wydarzyć taka tragedia. Dalej zastanawiam sie jednak, dlaczego te psy siedziały same tyle czasu po zabraniu pani V. do szpitala? Koszmar...:shake: Quote
puli Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Pełnomocnik piosenkarki Violetty Villas Zbigniew Świt złożył zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy (Dolnośląskie) w sprawie bezprawnego przetrzymywania jej w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych. Violetta Villas przebywa w szpitalu w Stroniu Śląskim od blisko dwóch tygodni. Rzecznik Sądu Rejonowego w Kłodzku Tomasz Białek powiedział, że w sądzie toczy się postępowanie w sprawie zezwolenia na umieszczenie Villas w szpitalu. Sąd jeszcze w tym tygodniu zadecyduje, czy kobieta powinna zostać w placówce, czy może ją opuścić. Zdaniem moim i mojej klientki, została ona celowo pozbawiona wolności w swoim własnym domu, a następnie bezpodstawnie zamknięta w szpitalu - powiedział Zbigniew Świt. Dodał, że Villas czuje się dobrze i chce natychmiast opuścić szpital. Pełnomocnik piosenkarki zdementował informacje mediów o rzekomym pogryzieniu Villas przez psy i wyjaśnił okoliczności, w jakich kobieta miała trafić do szpitala. Pani Villas powiedziała mi, że została bez picia i jedzenia zamknięta w jednym z pomieszczeń w domu, razem z kilkoma psami. Dlatego po dwóch dniach, w momencie przyjazdu pogotowia była wycieńczona i zdenerwowana. Przyczyną nie była choroba psychiczna. Villas wie, kto miał ją uwięzić w domu, ale nie chce tego ujawniać - powiedział Świt. Sprawa Villas powinna zostać wyjaśniona w ciągu 30 dni. Taki czas przysługuje prokuraturze od momentu wpłynięcia zawiadomienia. Ale prokurator okręgowy już wcześniej zlecił podjęcie w tej sprawie czynności wyjaśniających, dlatego do końca stycznia cała procedura powinna zostać zakończona - poinformowała rzeczniczka świdnickiej prokuratury Ewa Grzeszczak. Tymczasem w Lewinie Kłodzkim zakończyło się rozwożenie ponad setki zwierząt, które znajdowały się na posesji Villas. W zeszłym tygodniu do schroniska w Białogardzie Szczecińskim trafiło 70 psów. Reszta uciekła i dokończyliśmy ich wywóz w poniedziałek. Zabranych zostało jeszcze ponad 40 psów i trzy kozy - powiedziała rzeczniczka Starostwa Powiatowego w Kłodzku Elżbieta Żytyńska. Na posesji prawdopodobnie przeprowadzona będzie deratyzacja - dodała. (zel) Quote
Marzenuś Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Ludzie poprostu lubią się czepiać tych, którzy pomagają zwierzętom... Np czytałam dziś, że mieszkańcy Wawy mają pretensje, że władze zamiast remontować komunalne mieszkania wydali kasę na Paluch. A wcześniej czepiali się, że Paluch to ruina. I tak źle i tak niedobrze. Jak p. Villas pomagała psom to miała wielkie serce, jak nie dawała sobie rady to zamiast starać się jej pomóc zrobili z niej wariatkę:angryy: Quote
KAŚKA Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 Wolałabym, aby nie pomagano zwierzętom w ten sposób jak to czyniła VV. Więcej szkody niż pożytku z takiej działalności. I dla niej i dla zwierząt. Quote
LALUNA Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 Kasia_82 napisał(a): Zawsze ja podziwialam za to co robila dla tych biednych pieskow...ale widocznie zbyt duza ilosc psow doprowadzila do zaistnialej sytuacji...:shake: Szkoda mi zarowno jej jak i tych psow :-( Kasiu a co ona tak naprawdę robiła dla tych psów? A wiesz dlaczego była az tak duza ilosc tych psów? Nie dlatego ze jej podrzucano, ale dlatego ze sie u niej rozmnożyły. To ona twierdziła ze jej podrzucano. Chyba wogóle nie kontrolowała tego co sie u niej robi. Kosci psów, zwłoki ogryzione do połowy walały sie po całej posesji nikt tego nie zbierał. Psy na łańcuchach reszta biegała luzem. Mnozyły sie unie, bez kontroli, brat z siostra, matka z synem, tatus z córką. Z kilku co jej zostawiono po ostatniej interwnecji nagle zrobiło sie 70. Oto opis tych psów: - Psy są między sobą skoligacone, pod względem genetycznym są zdegenerowane. Żyły w hordzie i musiały walczyć o jedzenie. Są zdziczałe, zaniedbane, część jest zapchlona, zarobaczona, ma egzemę i inne choroby skóry - To powiedzcie co ona takiego dobrego zrobiła dla tych psów? Większosc pewnie pójdzie do uspienia, bo sie nie nada do adopcji. Quote
amelka2 Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 Przykre jest to co się stało, ale też uważam , że większość z nich nadaje sie tylko do uśpienia. Przyszły na świat z głupoty ludzkiej, chyba jedynie humanitarna eutanazja jest dla nich rozwiązaniem. Quote
kalina. Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 To przykre.... I jeszcze ja w szpitalu dla psychicznie chorych umieścili:shake: . Quote
Kasia_82 Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 LALUNA przeciez na poczatku jej dzialalnosci wszystko bylo ok.Z tad moj post , ze ja za to podziwialam.Podziwialam - czas przeszly. Ja podziwiam kazdego , ktory niesie pomoc zwierzeta i mam do nich szacunek bo niestety nie kazdego na to stac! Jest fajnie siedziec w domku przed kompem , stukac w klawiature i biedzic jak to ciezko maja psy w owczesnych czasach.Znacznie trudniej jest takie przygarnac pod swoj dach , zapewnic tymczas, wylozyc kase , znalezc wlascicieli.....posiadajac przy tym swoje stadko a juz nie wspomne o porzuceniu kariery jak to zrobila Pani V.V. i zajeciu sie taka gromadka.Karygodne jest dla mnie to , ze doprowadzila do takiego stanu te biedne zwierzeta :shake: I za to ma u mnie kreche :angryy: Mam oczy szeroko otwarte :crazyeye: i wiedze dobro , ktore czynila w przeszlosci i zlo do ktorego doprowadzila ..... Quote
KAŚKA Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 Ja podziwiam kazdego , ktory niesie pomoc zwierzeta i mam do nich szacunek bo niestety nie kazdego na to stac! No cóż, ja też. I pewnie inni też. Jednak pomagać trzeba właśnie na tyle na ile nas stać. Jak kogoś stać na utrzymywanie 50 psów, kotów czy koni to bardzo dobrze, że to robi. Jeśli kogoś stać na niesienie pomocy jednemu psu też świetnie. Niestety wiele osób chce pomagać, a nie ma możliwości finansowych czy lokalowych na przykład, zbiera coraz więcej zwierząt i sytuacja się zapętla. Albo śle błagalne prośby o pomoc albo zwierzętom piekło gotuje. Nie było by problemów, gdyby każdy przed podjęciem decyzji o pomocy bezdomnym zwierzakom najpierw zadał pytanie : ilu zwierzętom będę mógł realnie pomóc. Nie przez dzień, miesiąc czy rok, ale przez cały czas, kiedy zwierzęta będą pod moją opieką. Sam, bez oglądania się na innych czy zaglądania do cudzych portfeli. Mierz siły na zamiary, tak po prostu, to się sprawdza. Quote
LALUNA Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 LALUNA przeciez na poczatku jej dzialalnosci wszystko bylo ok. Nie wiem Kasiu, bo sytuacja ta sie powtarzała i w Magdalence i potem w Lewinie. Chyba tylko sławne nazwisko i sympatia powstrzymywało ludzi aby ingerować i zrobić kontrole tego schroniska. Jest fajnie siedziec w domku przed kompem , stukac w klawiature i biedzic jak to ciezko maja psy w owczesnych czasach. Kasiu każdy niech pomaga w takim zakresie na ile go stać i aby to wychodziło na dobre zwierzakom. Łatwo przygarniać kazą bide tylko o ile nie ma sie warunków to dochodzi do tragedii. Miłosć nie powinna przysłaniac zdrowy rozsadek czy stać nas na psiaki czy nie. W schroniskach psy ida do adopcji, są szukane nowe domki, psy sie ogłasza, ludzie trfaiają do schroniks boiwedzą ze tam można sobie wyadoptowac psy. U Pani Villas nikt nie nie mógł pójść i zaadoptować. Wiec skazywac psy na niewolę na łańcuchu, byle tylko u niej to chyba cos nie tak. I skad wiesz Kasiu kto pomaga a kto nie? juz nie wspomne o porzuceniu kariery jak to zrobila Pani V.V. Pani Villas nie dla psów porzuciła kariere. NAwet majac schronisko dawała niekiedy koncerty. Ale juz wtedy była bardzo himeryczna i często sie wycofywała ze względów psychicznych bo już dawno miała problemy a nie ze względu na psy. Ostatnio podczas wywiadu w TV powiedziała ze idzie do klasztoru. Czy myślała wtedy co sie stanie z jej schroniskiem? Quote
Kasia_82 Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 LALUNA moj post byl postem ogolnym.To oczym piszesz bylo juz wczesniej napisane przez innych forumowiczow a wiec o tym wiem :evil_lol: Nie musisz mnie uswiadamiac o tym jak pomagac zwierzeta , o funduszach itp bo o tym to ja rowniez wiem - nie urodzilam sie wczoraj :lol: O ile sie dobrze orientuje to na stronie Pani V.V. przeczytalam jej wlasna wypowiedz , iz porzucila kariere dla dobra zwierzat...... Poprosilam Was o zamieszczenie linkow do stron na ktorych przeczytaliscie o calej sytuacji w jakiej sie znalazly jej psy - jakos do tej pory nikt tego nie zrobil! "I skad wiesz Kasiu kto pomaga a kto nie?" ?????? Bo mam oczy ........ Quote
Guest Kamcia_14 Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 Bo mam oczy ........ Kasiu nie mozna oceniać ludzi przez internet. To tak troszkę Offu było ;) . A co do pani V.V to sądze że nie powinni wsadzać ją do psychiatryka tylko wcześniej zareagować na to wsyztko co działo sie w tym 'schronisku' . Quote
LALUNA Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 co bedzie lepsze bo nie wiedzac co z psami juz niektorzy doczepiaja im latki... Nie Kasiu, napisałam to w tamtym topicu i napisze w tym. Nikt im łatki nie doczepia. O tym ze sa zdziczałe itp pisała gazeta. Zamieściłam ten cytat. NA to jaki pies się bedzie nadawac do adopcji, nie bedzie decydować dogo i wypowiedzi na dogo, ale schronisko. JA bym tylko chciała aby nigdzie w zadnym schronisku, ani z tymczasu nie były wydawne psy niebezpieczne dla ludzi i innych zwierząt. Poprosilam Was o zamieszczenie linkow do stron na ktorych przeczytaliscie o calej sytuacji w jakiej sie znalazly jej psy - jakos do tej pory nikt tego nie zrobil! Niestety to pisza różne gazety, nie zawsze jest dostępny link w internecie, a nawet jak to nastepnego dnia nie jest aktualny. Musiałabyś codziennie przegladać prace. "I skad wiesz Kasiu kto pomaga a kto nie?" ?????? Bo mam oczy ........[/ I wiesz o wszystkich wszystko? Kto ile ma psów, czy miał jakieś ze schroniska czy pomaga w jakiś sposób psom nie majacych domków, lub zaadoptowanym? Nie każdy sie chwali po necie Quote
Kasia_82 Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 LALUNA i Kamcia_14 czy mozecie mi odpowiedz co oznacza pytanie : "I skad wiesz Kasiu kto pomaga a kto nie?" Odpowiedzialam " Bo mam oczy " gdyz nie wiem o co chodzi! Jak wogole powstalo to pytanie i kogo sie tyczy? Ja pisze na temat Pani V.V a nie uzytkownikow na forum! O tym jak i kto pomaga to jest kazdego indywidualna sprawa.Ja wylacznie moge powiedziec o sobie samej.Z Toba LALUNIU sie nie znam i nie podwazam Twojej pomocy.Nic do Ciebie nie mam.Poprostu wypowiedzialam sie ogolnie odnosnie tego , ze jest latwiej kogos oczerniac niz samemu cos zrobic - dlatego mam do niej szacunek i tyle. Nie chcialam byc niemila.Przepraszam jezeli to tak zabrzmialo.Ale prosze czytac ze zrozumieniem moje posty a nie zadawac jakies pytanie wyrwane z kontekstu. Wracajmy do tematu! Quote
LALUNA Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 KAsiu tez nie chciałam Cie urazic. Po prostu jakos tak odebrałam Twoja wypowiedz jako zarzut przeciwko tym co sie tu wypowiadają Jest fajnie siedziec w domku przed kompem , stukac w klawiature i biedzic jak to ciezko maja psy w owczesnych czasach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.