Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ewuniu, dobrze, że poznałaś deszczową i ze poleciła Ci dobrego weterynarza,
biedne te zwierzaki, które trafią do tego poprzedniego ...

cieszę się, ze piszesz i ze Rafik wyzdrowiał :)
pozdrawiam
Renata

a zdjęć nie widziałam bo pokazuje się strona główna forum...

  • Replies 119
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

oj, się cieszę, że Rafik zdrowy:multi:
Myślałam o nim, bo się chyba w nim no tego no....zakochałam:loveu:

ps. i w razie czego jakby co to prosżę pamiętać - służę swoją pomocą (także spacerkiem z Rafikiem np. do lekarza też:razz:) :loveu:

Posted

To tylko złudzenie, mój synek tak postanowił zapozować do zdjęcia (i wytrzymał tylko do błysku flesza hi hi), ale wyszło super prawda?:loveu:

Pozdrawiam EwaK

Posted

EwaAnnaK napisał(a):
To tylko złudzenie, mój synek tak postanowił zapozować do zdjęcia (i wytrzymał tylko do błysku flesza hi hi), ale wyszło super prawda?:loveu:

Pozdrawiam EwaK


Wyszlo bardzo naturalnie!!!!!!! Brawo dla fotografa i modeli...:loveu:

Posted

Witam serdecznie

W niedzielę przeżyłam chwile grozy. Na porannym spacerze Rafik dał tzw. nogę.
W sobotę wieczorem był bardzo posłuszny dlatego zdecydowałam się puścić go też w niedzielę.
Przez pierwsze 5-10 min Rafik przybiegał na każde moje wołanie, ale nagle nie wiedzieć czemu pobiegł przed siebie nie reagując na nic (mimo, że w pobliżu nie było żadnego psiaka).
Myslałam że umrę ze strachu tym bardziej, że Rafik miał założony namordnik i gdyby zaatakował go jakiś pies to przecież nie mógłby się bronić.
Biegałam po wale wiślanym dobre 30 min zaglądając w każdy kąt i nic.
Nagle zobaczyłam moją bestię, jednak była zbyt daleko aby mnie usłyszeć więc ruszyłam w pogoń za nią. Udało się tylko dzieki temu że Rafik zatrzymał się na dłużej zmuszony potrzebą fizjologiczną i rad nie rad podszedł do mnie.
Byłam tak przerazona a zarazem tak szczęśliwa, że zamiast nakrzyczeć na paskudę (a taki miałam zamiar) po prostu się rozpłakałam.
Rafik jednak wiedział, że źle postąpił bo do domu szedł przy nodze pokornie i grzecznie jak nigdy.

Niestety wieczorem Rafik dostał biegunki (widać udało mu się chapsnąć coś niezdrowego mimo namordnika) ale pamiętając radę "Deszczowej" przegłodziłam go.Cały poniedziałek było ok więc wieczorem dostał jeść, ale niestety we wtorek problem powrócił. Wczoraj wylądowalismy u weterynarza i znów Rafik dostał zastrzyk w dupinkę .
Mielismy nadzieję że to wystarczy (tak sugerował lekarz), ale niestety zaraz idziemy na dalsze leczenie.

Z całej tej przykrej historii jest i moment pozytywny - Rafik do lekarza jechał autobusem!!!!! (prawie cały czas kucałam obok i głaskałam psinę w czym siarczyście pomagał mi synek) i tak przejechaliśmy 7 przystanków.
Rafik był bardzo dzielny, dlatego dzisiaj też spróbujemy takiej podróży.

Pozdrawiam wszystkie ciocie Rafika i obiecuję odezwać się z nowymi informacjami z leczenia.

EwaK.

Posted

ojej:shake: biedactwo z tego uciekiniera :roll:

no ale wszystko dobrze się skończyło
a leczenie na pewno pomoże

sugeruję zrobienie kompleksowych badań krwi, bo trzeba sprawdzić, czy to nie przez wątrobę na przykład tak mu się dzieje, no i kupalka trzeba by zbadać za jednym zamachem
i patrzyć czy pije wodę, żeby się nie odwodnił chłopak:loveu:

Posted

Po przeczytaniu tytulu posta "Rafik uciekinier", o malo mi serce nie stanelo!!!! Ufff! Dobrze ze byl ciag dalszy z dobrym zakonczeniem! Mi tez tak sunka kiedys zwiala...i mialam to samo, jak ja znalazlam to zaczelam plakac...bo wtedy to dopiero puszczaja nerwy....Rafik musial pewnie cos zobaczyc (moze jakas mysz), albo cos poczul...Takie rzeczy potrafia psa rozprosic tak, ze nie slyszy juz wolania wlasciciela...

Posted

ja też miałam kiedyś taką przygodę z Baruśkiem - chodziłam sobie po puszczy, piesek tak ładnie szedł przy nodze, że zapomniałam o bożym świecie i tak sobie w błogości szliśmy...
no i nagle usłyszał jakiś trzask i jak nie poszedł!!!
nie było go pół godziny!!!:angryy:
a ja nie wieedziałam - leżć wtę puszczę czy stać na ścieżce, bo go wcale nie widziałam!!!
ryczałam i krzyczałam jak wariatka, a jak przybiegł taki zadowolony i roześmiany to już nie miałam siły na nic i tylko go tuliłam szczęśliwa, że nie muszę w tej puszczy koczować i że nic mu nie jest :shake: (a wizje przez te pół godziny miałam coraz okropniejsze:mad:)

:evil_lol: mój wielki mały łowczy :razz:

Posted

Witam

Rafik już zakończył leczenie i zobaczymy co dalej. Narazie weterynarz kazał poczekać tydzień aby brzunio się uspokoiło i odpoczeło (a i dupcia pokłuta również). Napewno zrobimy badania i doqwiemy się co tak męczy mojego psiaka.

Pozdrawiam serdecznie

Posted

EwaAnnaK napisał(a):
Witam

Rafik już zakończył leczenie i zobaczymy co dalej. Narazie weterynarz kazał poczekać tydzień aby brzunio się uspokoiło i odpoczeło (a i dupcia pokłuta również). Napewno zrobimy badania i doqwiemy się co tak męczy mojego psiaka.

Pozdrawiam serdecznie


Trzymamy kciuki zeby wszystko bylo dobrze!

  • 1 month later...
  • 3 months later...
Posted

Witam serdecznie.
Od razu przepraszam za tak długie milczenie ale myślę że mi "Rafikowe ciocie wybaczą", gdyż powód był naprawdę ważny. Staraliśmy się o adopcję drugiego bąbelka i od 3 tygodni mamy już drugiego synka 4-ro miesięcznego Maciusia.
I naprawdę noce i dnie zajęte na maxa.

Jednak najważniejsze jest to, jak psiak przyjął swojego nowego małego pana.
Nasz Raficzek jak zwykle okazał się SUPER MĄDRYM PSIAKIEM. Gdy przywieźliśmy Maciusia do domu najpierw spokojnie Go obwąchał potem polizał w nóżkę i odprowadził do łóżeczka przy którym od razu się położył i już.
Najbardziej rozczula mnie psisko podczas karmienia malucha: kładzie się obok nas na łóżku (oczywiście) daje ucho do trzymania Maciusiowi i nawet nie drgnie dopóki w butelce nie widać dna hihi.

Pokonaliśmy również ciągłe biegunki psiaka - za radą weterynarza przeszliśmy na suchą karmę kupujemy specjalną dla piesków z kłopotami jelitowymi (Boscha )i od czerwca jak ręką odjął, żadnych biegunek.


Muszę kończyć bo włączyła mi się mała syrena i wyje że hej.:scream7:

Pozdrawiam serdecznie

EwaAnnaK.

Posted

to w takim razie najszczersze gratulacje :multi::multi::multi:
to znaczy że ja wczoraj z daleka (zza okien poczty) to w wózeczku drugiego bąbelka widziałam? :loveu::loveu::loveu:

(dziękuję też za niedawne super machanie łapkami i ogonkami z balkonu całej Waszej rodzince:loveu:)

Posted

Zastanawiamy się nad zapisaniem Rafika na tresurę.
W domu to psisko jest kochanym przyjacielem, ale na spacerze wstępuje w niego diabełek. :diabloti: Rzuca się na każdego psiaka i ręce nam wyrywa tak strasznie ciągnie.

Może ktoś zna tresera psiaków godnego polecenia (i za rozsądną cenę).
Sama znalazłam ale bardzo daleko, bo aż w okolicach Wilanowa.

Będę wdzięczna ( i Rafik mam nadzieję również).

Pozdrawiam

EwaK.

Posted

ja nie znam, ale przyszło mi do głowy, ze może skuteczne byłoby kupienie kantara - to taka uzda dla psa:lol:, smycz zapina się z boku i jak pies szarpie to głowa mu idzie do tyłu i wtedy musi poczekać, aż zrówna się z opiekunem żeby sobie iść spokojnie - to bezbolesny sposób, może coś to da na dobry początek :cool1:

  • 2 weeks later...
Posted

dziękujemy za wiadomości o Rafiku i o waszej wspaniałej rodzinie :loveu:
a o tresera warto zapytać na wątku na dogomanii , powinno być coś na temat wychowania

a może na początek kupcie mu szelki, wtedy będzie łatwiej go prowadzić

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...