hebanowa Posted January 3, 2012 Author Posted January 3, 2012 Troszkę było zdziwienia co do wyniku bo Pani wet nie sądziła ,żeby to był guzek złośliwy....no ale cóż,jak widać po wyniku prognozy sie nie sprawdziły. Może Antośka wróci do mnie bo niewiadomo ile jej życia zostało ,a Państwo przecież adoptowali,żeby się nacieszyć psiakiem ,a tu nagle taki dramat.Ale uprzedzałam ,że czekam na wynik. Kubeł zimnej wody dla wszystkich... Quote
Bjuta Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 To naprawdę bardzo smutne wiadomości... :shake: Quote
MTD Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 życie czasem wpieprza :( jak będzie wyglądało leczenie? Quote
hebanowa Posted January 4, 2012 Author Posted January 4, 2012 Bardzo pechowo z Antosią:shake:.Tak sobie myslę ,że służyła do rodzenia ,bo ma powyciągane sutki bardzo ,a jak pojawił się guzek to pewnie stwierdzili ,że nic już z niej nie będzie:-(. Co do leczenia to jak macie jakieś większe doświadczenie w zapobieganiu nawrotom raka to proszę piszcie. Quote
hebanowa Posted January 7, 2012 Author Posted January 7, 2012 (edited) Antosia z powrotem u nas!!! Ale skakała jak mnie zobaczyła ,twarz to mam obllizaną kompletnie:evil_lol:. Edited January 7, 2012 by hebanowa Quote
MTD Posted January 7, 2012 Posted January 7, 2012 nowa rodzina jej nie chciała takiej chorej???? Quote
MTD Posted January 7, 2012 Posted January 7, 2012 nie będę rzucała epitetów, choć bardzo mi się cisną na usta. dobrze, że psina jest w dobrych rękach, skoro się ucieszyła, to znaczy że się potwornie przywiązała, może.. mogłaby zostać? Quote
hebanowa Posted January 7, 2012 Author Posted January 7, 2012 To jakby taki pechowy zbieg okoliczności ...bo rodzinka nie chciała czekać na ten wynik ,a z drugiej strony nikt nie oczekiwał tak złego wyniku. Ja zaproponowałam ,że mogą ja zwrócić biorąc pod uwagę okoliczności i krótki czas od adopcji,bo to i dzieciaki w tej rodzinie ,więc mogłaby to byc tragedia jesli choroba przybrałaby jakis gwałtowny obrót.Wiem ,że nie tak dawno im zmarła suczka na raka i nie wnikałam ,ale z pewnościa to przeżyli bardzo. Quote
Bjuta Posted January 7, 2012 Posted January 7, 2012 Grunt, żeby się teraz dogadała z resztą ekipy - to by Wam bardzo ułatwiło życie. Może Twoje psiaki odpuszczą, jak wyczują że jest chora? Quote
hebanowa Posted January 7, 2012 Author Posted January 7, 2012 (edited) Póki co to Antosia lubi krzesełko w kuchni i tam sobie śpi ,podobnie było na wigilii,z wrażenia zasnęła na krześle przy wigilijnym stole ...widać tak była przyzwyczajona.No na razie w formie to ona jest ,nic jej nie dolega ,diagnoza tylko na papierze. Zobaczymy jak to będzie z moja suczką...:roll:,najgorzej to z moja suczką..... Ale jak czytałam Bjuta ,że Siena nie chciała wypuścić Twojej Mamy z pokoju a Twój Tato bał się schylić po smycz przy Sienie to sobie myślę ,że może jednak nie będzie u mnie tak źle:evil_lol: ,że wszytsko do przejścia jest. Edited January 7, 2012 by hebanowa Quote
azalia Posted January 7, 2012 Posted January 7, 2012 A jakie są rokowania Antosi,bo powinny być określone w wyniku. Quote
danavas Posted January 8, 2012 Posted January 8, 2012 kurcze...bidulinka....już było dobrze i sie spierniczyło....przykro mi...mam nadzieje że jeszcze długo długo będzie w dobrej kondycji... Quote
hebanowa Posted January 8, 2012 Author Posted January 8, 2012 (edited) Nie ma na wyniku rokowań,to adenocarcinoma jako rozpoznanie, o tyle ,że guz został usuniety z torebką i to wszystko. Ktoś sprowadzał może wyciąg z jadu tarantuli,dajcie znać jakby ktoś wiedział co i jak z tym preparatem. Póki co żyjemy normalnie ,będzie miała kubraczek uszyty ,żeby się mogła cieszyć dłuższymi spacerami:lol: Edited January 8, 2012 by hebanowa Quote
azalia Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 Jak czuje się Antosia?Hebanowa,jak tam stosunki z Twoją suczką? Quote
hebanowa Posted January 12, 2012 Author Posted January 12, 2012 W poniedziałek chyba mi pomogą z psiakami behawioryści ,z którymi wprowadzałam innego psiaka do domu,może sie uda trochę zniwelować lęk obu suczek. Quote
Bjuta Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 To czekamy na relację! Bardzo jestem ciekawa! Quote
azalia Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Trzymam kciuki,oby się dziewczyny dogadały. Quote
TERESA BORCZ Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Zapytam o jad tarantuli, chyba ma mój zaprzyjażniony wet, jest to produkowane na Słowacji/ Quote
danavas Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 jeśli to ci behawioryści o których myślę to na bank będzie sukces:) Quote
hebanowa Posted February 1, 2012 Author Posted February 1, 2012 (edited) Antośka na razie na chorą nie wygląda. Wczoraj próbowała wór 5 kilowy karmy zębiskami swoimi ze stołu ściągnąć:-o,zjadła 250 gramów sera minolette (niestety ktoś przypadkiem zostawił go na stole:mad:),a przedwczoraj jak weszłam do kuchni to były takie rowki od jej zębów na kostce masła:diabloti:, mamy zapominalskich w domu i Antośka korzysta.:roll: Będzie parówą na bank jak tak dalej pójdzie.. No a z porozumieniem między psiakami to nadal kiepsko:shake::shake::shake: Antośka chyba musiała przechodzić kurs samoobrony bo nie chce odpuścić mojej suczce. Edited February 2, 2012 by hebanowa Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.