Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 85
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Troszkę było zdziwienia co do wyniku bo Pani wet nie sądziła ,żeby to był guzek złośliwy....no ale cóż,jak widać po wyniku prognozy sie nie sprawdziły.
Może Antośka wróci do mnie bo niewiadomo ile jej życia zostało ,a Państwo przecież adoptowali,żeby się nacieszyć psiakiem ,a tu nagle taki dramat.Ale uprzedzałam ,że czekam na wynik.
Kubeł zimnej wody dla wszystkich...

Posted

Bardzo pechowo z Antosią:shake:.Tak sobie myslę ,że służyła do rodzenia ,bo ma powyciągane sutki bardzo ,a jak pojawił się guzek to pewnie stwierdzili ,że nic już z niej nie będzie:-(.
Co do leczenia to jak macie jakieś większe doświadczenie w zapobieganiu nawrotom raka to proszę piszcie.

Posted

nie będę rzucała epitetów, choć bardzo mi się cisną na usta.
dobrze, że psina jest w dobrych rękach, skoro się ucieszyła, to znaczy że się potwornie przywiązała, może.. mogłaby zostać?

Posted

To jakby taki pechowy zbieg okoliczności ...bo rodzinka nie chciała czekać na ten wynik ,a z drugiej strony nikt nie oczekiwał tak złego wyniku. Ja zaproponowałam ,że mogą ja zwrócić biorąc pod uwagę okoliczności i krótki czas od adopcji,bo to i dzieciaki w tej rodzinie ,więc mogłaby to byc tragedia jesli choroba przybrałaby jakis gwałtowny obrót.Wiem ,że nie tak dawno im zmarła suczka na raka i nie wnikałam ,ale z pewnościa to przeżyli bardzo.

Posted (edited)

Póki co to Antosia lubi krzesełko w kuchni i tam sobie śpi ,podobnie było na wigilii,z wrażenia zasnęła na krześle przy wigilijnym stole ...widać tak była przyzwyczajona.No na razie w formie to ona jest ,nic jej nie dolega ,diagnoza tylko na papierze.
Zobaczymy jak to będzie z moja suczką...:roll:,najgorzej to z moja suczką.....
Ale jak czytałam Bjuta ,że Siena nie chciała wypuścić Twojej Mamy z pokoju a Twój Tato bał się schylić po smycz przy Sienie to sobie myślę ,że może jednak nie będzie u mnie tak źle:evil_lol: ,że wszytsko do przejścia jest.

Edited by hebanowa
Posted (edited)

Nie ma na wyniku rokowań,to adenocarcinoma jako rozpoznanie, o tyle ,że guz został usuniety z torebką i to wszystko.
Ktoś sprowadzał może wyciąg z jadu tarantuli,dajcie znać jakby ktoś wiedział co i jak z tym preparatem.
Póki co żyjemy normalnie ,będzie miała kubraczek uszyty ,żeby się mogła cieszyć dłuższymi spacerami:lol:

Edited by hebanowa
  • 2 weeks later...
Posted (edited)

Antośka na razie na chorą nie wygląda.
Wczoraj próbowała wór 5 kilowy karmy zębiskami swoimi ze stołu ściągnąć:-o,zjadła 250 gramów sera minolette (niestety ktoś przypadkiem zostawił go na stole:mad:),a przedwczoraj jak weszłam do kuchni to były takie rowki od jej zębów na kostce masła:diabloti:, mamy zapominalskich w domu i Antośka korzysta.:roll:
Będzie parówą na bank jak tak dalej pójdzie..
No a z porozumieniem między psiakami to nadal kiepsko:shake::shake::shake:

Antośka chyba musiała przechodzić kurs samoobrony bo nie chce odpuścić mojej suczce.

Edited by hebanowa

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...