Rudzia-Bianca Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 Zapraszam :) FILMY NA DŁUGIE WIECZORY - PRZEWODNIKI NA DŁUŻSZE DNI DLA ALBINKI I TASZY ZAPRASZAM Quote
dziki.nomada Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 Rudziu, malujemy obie, ale nie jest to takie tradycyjne malowanie, tylko Vedic Art :) Na wszystkie bazarki zaglądamy, ale się nie ujawniamy - postaramy się poprawić i chociaż zacząć podnosić! Quote
Ania102 Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 POMOCY: http://www.dogomania.pl/threads/223507-Mały-szczeniak-wyrzucony-na-stacji-benzynowej-Skaryszew-(woj.-mazowieckie) Szczeniak na stacji nawet nie wiem której. Moze znacie kogoś z okolic? Proszę zajrzyjcie Quote
dziki.nomada Posted February 24, 2012 Posted February 24, 2012 Macie i cieszcie się :) To na specjalne życzenie Wojtusia ;) Jedyne, jakie się nadawało do oglądania. Tu widać, jak wygląda psi kocyk po intensywnym wycieraniu się z resztek topniejącego śniegu i przekąszaniu kości ;) Fajne w nim jest to, że zawsze jest taki uważny i obserwuje bez przerwy całe otoczenie. Trufelek traci szczenięcą miękkość i gubi mnóstwo podszerstka, nad czym bezustannie załamuję ręce ;) A wyczesać go to istny dramat, bo zawsze w trakcie stwierdza, że fajnie byłoby się właśnie w tej chwili pobawić i pobiegać :mad: Quote
Rudzia-Bianca Posted February 24, 2012 Posted February 24, 2012 [quote name='dziki.nomada']Rudziu, malujemy obie, ale nie jest to takie tradycyjne malowanie, tylko Vedic Art :) Na wszystkie bazarki zaglądamy, ale się nie ujawniamy - postaramy się poprawić i chociaż zacząć podnosić![/QUOTE] Zdolniachy jesteście :) Pokażecie coś ? A Truflątko Książątko cudowne :) Quote
ang Posted February 24, 2012 Author Posted February 24, 2012 napisałam rano, że zdjęcia są wspaniałe, a tu mi posta usunęło.... Quote
dziki.nomada Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 E, nie będziemy pokazywać ;) Jak coś więcej wymalujemy (o ile Trufel nie zeżre materiałów), to się może pochwalimy. Quote
Rudzia-Bianca Posted February 28, 2012 Posted February 28, 2012 [quote name='dziki.nomada']E, nie będziemy pokazywać ;) Jak coś więcej wymalujemy (o ile Trufel nie zeżre materiałów), to się może pochwalimy.[/QUOTE] Trufcio , zlituj się i nie zżeraj materiałów , ciotki chciałyby oczy nacieszyć sztuką :) Quote
ang Posted February 28, 2012 Author Posted February 28, 2012 [quote name='dziki.nomada']E, nie będziemy pokazywać ;) Jak coś więcej wymalujemy (o ile Trufel nie zeżre materiałów), to się może pochwalimy.[/QUOTE] no to czekamy:) Quote
dziki.nomada Posted February 29, 2012 Posted February 29, 2012 Uwaga, uwaga! Dzisiaj po raz pierwszy odkąd jest u nas Trufel wyszłyśmy obie z domu na 8 godzin i psy zostały same. Wbrew oczekiwaniom wszystko jest na swoim miejscu, a psy przywitały nas ziewaniem :) Ufff... :) Quote
Rudzia-Bianca Posted February 29, 2012 Posted February 29, 2012 [quote name='dziki.nomada']Uwaga, uwaga! Dzisiaj po raz pierwszy odkąd jest u nas Trufel wyszłyśmy obie z domu na 8 godzin i psy zostały same. Wbrew oczekiwaniom wszystko jest na swoim miejscu, a psy przywitały nas ziewaniem :) Ufff... :)[/QUOTE] Brawa dla słodziaków :) Grzeczne psinki :) Quote
ang Posted February 29, 2012 Author Posted February 29, 2012 [quote name='dziki.nomada']Uwaga, uwaga! Dzisiaj po raz pierwszy odkąd jest u nas Trufel wyszłyśmy obie z domu na 8 godzin i psy zostały same. Wbrew oczekiwaniom wszystko jest na swoim miejscu, a psy przywitały nas ziewaniem :) Ufff... :)[/QUOTE] tzn. że jest jak najbardziej "adopcyjny"? hmmmm... to chyba dobrze? ;) Quote
dziki.nomada Posted February 29, 2012 Posted February 29, 2012 Nie miałyśmy już siły wlec się jeszcze na spacer, więc zostały "wygnane" na cały wieczór na podwórko, ale co kilka minut pukały, żeby sprawdzić czy jesteśmy ;) Nie przeszkodziło im to oczywiście w podejmowaniu prób dokopania się do złóż ropy czy innego węgla :diabloti: Quote
dziki.nomada Posted February 29, 2012 Posted February 29, 2012 [quote name='ang']tzn. że jest jak najbardziej "adopcyjny"? hmmmm... to chyba dobrze? ;)[/QUOTE] No ja bym chyba umarła, gdybym miała zostawić go całkiem samego przez tyle czasu... Quote
ang Posted February 29, 2012 Author Posted February 29, 2012 [quote name='dziki.nomada']No ja bym chyba umarła, gdybym miała zostawić go całkiem samego przez tyle czasu...[/QUOTE] no to jak go wypuścisz do nowego domu, hę? ;) Quote
dziki.nomada Posted February 29, 2012 Posted February 29, 2012 Nie chodzi o komfort psychiczny, ale o przewidywane uszczuplenie stanu posiadania ;) Quote
ang Posted February 29, 2012 Author Posted February 29, 2012 [quote name='dziki.nomada']Nie chodzi o komfort psychiczny, ale o przewidywane uszczuplenie stanu posiadania ;)[/QUOTE] a to już nie czaję... Quote
dziki.nomada Posted February 29, 2012 Posted February 29, 2012 Podejrzewamy, że sam jednak by narozrabiał, a tak, to bawi się z Yzmą, której w życiu zdarzyło się zniszczyć jedną jedyną rzecz, a mianowicie nadgryzła mały zielony dywanik (w wieku trzech miesięcy, od razu po przybyciu do nas). Może być stos książek na podłodze, buty, kable... Nigdy nie niszczy niczego, czego jej nie damy do zabawy, a i to bardzo rzadko. Ma chyba z dziesięć pluszowych małych maskotek, które przechowuje pod łóżkiem i nie rozczłonkowuje, tylko nosi sobie i śpi z nimi :) Ona zna na przykład znaczenie słów "pilnuj Trufla" i kłapie na niego paszczą, kiedy próbuje coś wykombinować :) Quote
ang Posted February 29, 2012 Author Posted February 29, 2012 [quote name='dziki.nomada']Podejrzewamy, że sam jednak by narozrabiał, a tak, to bawi się z Yzmą, której w życiu zdarzyło się zniszczyć jedną jedyną rzecz, a mianowicie nadgryzła mały zielony dywanik (w wieku trzech miesięcy, od razu po przybyciu do nas). Może być stos książek na podłodze, buty, kable... Nigdy nie niszczy niczego, czego jej nie damy do zabawy, a i to bardzo rzadko. Ma chyba z dziesięć pluszowych małych maskotek, które przechowuje pod łóżkiem i nie rozczłonkowuje, tylko nosi sobie i śpi z nimi :) Ona zna na przykład znaczenie słów "pilnuj Trufla" i kłapie na niego paszczą, kiedy próbuje coś wykombinować :)[/QUOTE] o kurde... zazdroszczę...a pies mojej mamy gryzie nawet ściany:) ale wracając do Trufla-teraz ma Yzmę, no i Was przede wszystkim, a jak by sobie poradził sam w nowym miejscu na przykład? gdyby się jutro zgłosił miły, dobry i odpowiedzialny człowiek - oddałybyście go? Quote
dziki.nomada Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 A co? Masz jakiś domek na oku? Myślimy w ten sposób, że raczej nikomu "z ulicy" byśmy go nie oddały. Chyba że miałybyśmy możliwość osobiście wytłumaczyć wszystko i sprawdzić taki domek. Bo to nie jest zwyczajny pies, który reaguje na odległość. Jego trzeba dotknąć za każdym razem, kiedy nie widzi, że się przemieszczamy, budzić na spacer, bez przerwy być z nim w bezpośrednim kontakcie fizycznym. Inaczej się po prostu nie da. Dlatego z ewentualną nową rodziną musiałybyśmy spędzić przynajmniej jeden cały dzień, a potem odwiedzać, żeby upewnić się, że potrafią się z młodym komunikować, a nie przepychają go z kąta w kąt. Mimo że w bloku na przykład nie sprawiałby problemów, bo szczeka tylko wtedy, kiedy widzi coś dziwnego za oknem (i to takie stłumione jest to jego szczekanie), to idealny dla niego jest dom z ogrodem i drugim psem, a nie na przykład z dziećmi, bo nie słyszy, kiedy ktoś piszczy, że zbyt mocno się bawi i dla kogoś mógłby to być problem. Oczywiście można mu pokazać, że "tak się nie będziemy bawić", ale to też wymaga dobrej woli i cierpliwości, a nie każde dziecko będzie w stanie dostosować się do psa. Zawsze zwierzę w domu jest "układane" według wizji właściciela. Tutaj jest dokładnie odwrotnie. To my musiałyśmy się dostosować do psa. Gdyby trafił się naprawdę w porządku domek, to oddałybyśmy go, bo mimo wszystko jest dla nas sporym kłopotem posiadanie dwóch psów i codziennie w związku z tym mamy różne dylematy i małe problemy. Nie mogłybyśmy pomimo tego spać, gdybyśmy milion razy nie upewniły się, że ktoś dokładnie wie, na co się decyduje i nie były pewne, że pies do nas nie wróci za kilka tygodni . Od takiej sytuacji znacznie lepsze jest, kiedy mieszka z nami. Oczywiście nie twierdzę, że tylko my umiemy się nim zająć jak należy, ale wypracowaliśmy wspólnie sporo i nie można dopuścić, żeby to poszło na marne. Nie możemy Wam napisać, że Trufel z nami zostaje na 100%, bo nie mamy pojęcia, jak długo będziemy mieszkać w obecnym miejscu ani czy nie będzie niedługo tak, że będziemy zmuszone pracować poza domem. Wtedy nie będzie tak pięknie, jak jest teraz, że ktoś zawsze z psami jest, ma czas z nimi biegać i szkolić. Quote
ang Posted March 1, 2012 Author Posted March 1, 2012 nie mam domku na oku:eviltong: ale też nie wydaje mi się, żeby kiedykolwiek się znalazł taki, jak Wasz:) i nie jest to szantażyk emocjonalny:) znacie Trufla dobrze, wiecie, czy by sobie poradził z kimś, kto może nie wie dużo o psach i może niekoniecznie poświęciłby typkowi tyle uwagi, co Wy, dlatego tak zapytałam wprost:) z perspektywy czasu bardzo się cieszę, że nie trafił mi się dla niego stały dom jeszcze jak był u mnie, bo nic dobrego by z tego nie wyszło, jestem pewna Quote
dziki.nomada Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 Cieszymy się, że masz o nas takie dobre zdanie, choć czasem się nam wydaje, że może Trufel potrzebuje czegoś więcej niż to, co od nas dostaje. Anyway ;) Zobaczcie sobie, co robią pieski po powrocie z poszukiwania ropy naftowej. Yzma od razu opowiada szczurkom, jakie miała niesamowite przygody i jak się cieszy, że w końcu odmarzły kretowiska i można zająć się porządkowaniem ogrodu... Szczurki natomiast, wbrew oczekiwaniom Yzmy, mają te opowieści w głębokim poważaniu... Trufel, korzystając z nieuwagi Yzmy postanowił wyjąć spod łóżka i przekąsić małpkę :) Quote
Rudzia-Bianca Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 A to cwaniaczek ;) małpek mu się zachciewa ;) dostało mu się od Yzmy ? Quote
dziki.nomada Posted March 2, 2012 Posted March 2, 2012 (edited) Wyświetlają się Wam te zdjęcia? Nie dostało mu się ;) Maskotki akurat pozwala sobie zabierać. A czystszy jest zawsze, bo po pierwsze nie ma takiego zamiłowania do kopania, a po drugie z niego wszystko elegancko schodzi po przetarciu szmatką. Nie znacie kogoś w okolicach Rybnika/Katowic, kto mógłby przygarnąć szczurzego samca? Wczoraj żona kuzyna znalazła ładnego hodowlanego szczurka na klatce, ale nikt w bloku się nie przyznaje, a mają tylko klatkę z której ucieka i jutro z samego rana wyjeżdżają... Edited March 2, 2012 by dziki.nomada Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.