andzia69 Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 u nas masakra ze szczeniakami:( w schronisku mamy 20!!!:(:( a adoptujących jak na lekarstwo:( Quote
andzia69 Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 [quote name='dziki.nomada']Dzięki :* A Tobie też dziwnie te łapki wyglądają na filmie?[/QUOTE] ja albo ślepa albo niedorobiona...nie widzę w lapkach niczego dziwnego:cool3: poza tym, jeśli nie kuleje, biega i nic go nie boli to zostawiłabym te łapki w spokoju;) być moze za szczeniaka miał np. uraz miednicy i może mu coś się pozmienialo w łapkach - ale tym bym się nie przejmowala:) Quote
Bolsbokser Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 Noooo uduszę gołymi rękoma ... takie wypracowanie walnęłam, a Albin podszedł i ... wyłączył mi komputer. Wrrrrr..... :angryy: Muszę od nowa. Trzy lata temu Tata zaoferował DT 10-miesięcznemu głuchemu bokserowi. Bla bla bla (długo by opowiadać). W efekcie końcowym, adoptowałam go - świadomie, wiedząc o głuchocie i z obawy, że ktoś go adoptuje, a po niedługim czasie psiak wróci do Nas z adopcji. Ale przejdę do sedna. Jeśli chodzi o testy BAER, podobnie jak Telimena, uważam, iż szkoda czasu i kasy, a bardziej tego drugiego. One niczego nie wniosą, ani do wychowania, ani do szkolenia, ani do pomocy wyadoptowania go. Dzięki nim można się jedynie dowiedzieć, że pies ... jest GŁUCHY, ale jednak reaguje na np. fale gamma, czy inne. Do niczego ta wiedza nam się nie przyda. Hodowcom, być może, zwłaszcza jeśli jakiś zapaleniec przeprowadza swoje badania nad tym, jakie rodzaje głuchoty pojawiają się u białych osobników z genem tzw. "niebieskiego oka". Jeśli zaś chodzi o sprawdzanie, czy pies słyszy, klaszcząc mu koło uszu, bądź trzaskając drzwiami, możecie uzyskać niemiarodajny wynik, ponieważ głuche psy mają wyostrzone pozostałe zmysły. Za chwilę cd. edit: Głuche psy świetnie reagują na najmniejsze drgania powietrza, a trzaśnięcie drzawi wywołuje dość silne drgania, na które My - słyszący, nie zwracamy uwagi, klaskanie również. Początkowo wydawało nam się, iż Albnin nieco słyszy, bo zareagował na podobne do powyższych sytuacje. Odnoście obroży wibrującej, są i takie, które mają tylko wibracje. Miałam taką z wibracjami i impulsem, ponieważ osoba, która ją pożyczyła, nie znalazła jej, odkupiła mi podobną. To nie jest tak, że niechcący można zamiast wibracji wcisnąć impuls elektryczny. Jeśli ktoś jednak się obawia, iż taka sytuacja się zdaży, można wymontować nośnik tych impulsów i wówczas ich nie będzie. Tak było w mojej obroży i zdaje się, że tak samo jest w mojej obecnej. Niestety nie mam namiarów na sklep, w którym kupiłam ją. Ja miałam możliwość sprawdzenia namacalnie, jak działa. Wibracje przypominając wibracje w komórce. Impuls z kolei nie jest mocny - zanim kupiłam obrożę, na wszelki wypadek sprawdziłam na sobie. Aczkolwiek nie używałam go. Z obrożą wibrującą dla głuchych psów jest trochę skomplikowana sytuacja, ponieważ nie można jej zastosować, jak klikera. Trzeba po prostu nauczyć psa najpierw, że wibracje = nagroda, a potem zacząć uczyć, że wibracje to inaczej komenda "do mnie". I już się zamyka pole manewru w zastosowaniu jej. Są obroże z samymi wibracjami (kosztowała ona 50 zł) oraz z wibracjami i impulsem, która kosztowała 100 zł. Psa głuchego, wbrew pozorom, łatwiej jest wyszkolić, ponieważ nie rozpraszają go dźwięki. Mój potrafi nawet aportować :) Ważne, by nauczyć psa skupiania na sobie uwagi, żeby wiedział, że w każdej chwili możemy mu dać jakiś gest = polecenie. Mój Albin, w bezpiecznych miejscach, z dala od samochodów, biega luzem. Odbiega na 20-30 m, po czym odwraca się i czeka na komendę, co ma robić dalej (biegać, czy wracać). Nauka psa na gesty jest bardzo prosta, na każdym porządnym szkoleniu, prócz komend głosowych, uczy się psa reagowania na nie. Poza tym, pies w pierwszej kolejności reaguje na zapach, potem na gest, czyli używa wzroku, a w ostatniej kolejności reaguje na głos. Czyli: Nos - Oczy - Uszy. Zastanawialiście się nad intonacją, że nie będzie pies mógł jej odczuć, jak to się odbywa, kiedy do psa się mówi, czy krzyczy. Nic bardziej mylnego - głuchy pies jest świetnym obserwatorem - potrafi wyczytać z mimiki twarzy opiekuna, jego nastawienie. Zauważyłam nawet, że kiedy mam rozpuszczone włosy na spacerze, to Albin kompletnie się mnie nie słucha, bo kiedy na niego patrzę, a włosy przykrywają moją buzię, ignoruje mnie, jakby nie mógł dostrzec moich min. Może to wyda się dziwaczne, ale psy głuche odczytuję nasze grymasy, nawet mowę. Nie mam żadnych problemów z komunikacją z głuchym psem. Piszcie konkretne pytania, będzie mi łatwiej wypowiadać się, bo mogłabym chyba już książkę napisać o wychowaniu i porozumiewaniu się z głuchym psem. Quote
dziki.nomada Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 [quote name='andzia69']ja albo ślepa albo niedorobiona...nie widzę w lapkach niczego dziwnego:cool3: poza tym, jeśli nie kuleje, biega i nic go nie boli to zostawiłabym te łapki w spokoju;) być moze za szczeniaka miał np. uraz miednicy i może mu coś się pozmienialo w łapkach - ale tym bym się nie przejmowala:)[/QUOTE] No pierwszego dnia u nas podnosił prawą tylną łapkę, a teraz czasem na niej nie staje całym ciężarem. A skoro wetka, która go badała na początku, nie robiła normalnego badania łapek, to po prostu trzeba je zrobić. Tyle ;) Quote
Bolsbokser Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 Miałam identyczną obrożę http://progadzet.pl/dla-zwierzat/37-obroza-treningowa.html Kosztowała tyleż samo - 100 zł A teraz mam taką http://progadzet.pl/dla-zwierzat/159-elektroniczna-obroza-treningowa-z-lcd.html Jeszcze trzy lata temu był ogromny problem, by znaleźć w necie, dostępne w Polsce, takie obroże. Quote
dziki.nomada Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 Bardzo, bardzo dziękujemy :) Napisałaś mniej więcej to, co same już zauważyłyśmy albo przeczytałyśmy do tej pory, ale nie znaczy to, że niepotrzebnie. Wręcz przeciwnie. Własnym doświadczeniem poparłaś nasze poszukiwania i odkrycia, za co jesteśmy Ci bardzo wdzięczne. Trufel cały czas patrzy czy jesteśmy w zasięgu wzroku i przepięknie się pilnuje - po tym wnioskujemy, że jego głuchota nie jest nabyta, a przynajmniej nie stało się to niedawno. Zauważyłyśmy, że reaguje na podmuchy przy klaskaniu i przechodzeniu obok, drobne drgania podłogi itp. Dlatego też jednym z testów było włączenie dzwonka komórki za jego głową. Zresztą dzisiaj przez pół dnia kręcili się u nas panowie elektrycy, którzy wiercili i głośno rozmawiali zza ściany i Yzma szczekała jak głupia, a Trufel spał. Yzma również jest wyszkolona na gesty, bo uważamy, że pies lepiej je rozumie niż komendy głosowe. Na każdą czynność ma odpowiedni gest i stosujemy polecenia głosem i gestem jednocześnie lub oddzielnie w zależności od sytuacji. Trufel dzięki obserwacji Yzmy zaczyna kojarzyć, o co chodzi i próbuje ją naśladować. Naprawdę nieoceniona jest w tym przypadku obecność drugiego psa - wszystko idzie według nas szybciej. Trufel też jest bardzo mocno wyczulony na delikatne nawet korekty smyczą. To też sprawia, że chodzi już właściwie bez zarzutu - bez użycia klikera czy jakichkolwiek zachęt. Po prostu przychodzi mu to naturalnie i wygląda na to, że czuje się pewniej, kiedy jest na smyczy i wie, że ktoś inny przejął kontrolę nad sytuacją. Odnośnie mówienia do głuchego psa, to jesteśmy przekonane, że wyczuwa intonację. Napisałam bodajże o tym niewyczuwaniu w kontekście byłych właścicieli, którzy, jeśli w ogóle takowi istnieli, mogli mieć problem z wołaniem do psa i krzyczeniem na niego, kiedy nie patrzył. Zresztą to też już widzimy w ciągu dnia. Trufel wie, kiedy jest "dobrym pieskiem", a kiedy mu mówimy "zostaw". No i tu właśnie póki co jedyne pytanie, którego jeszcze nie uprzedziłaś: jak pokazać Truflowi, że w zabawie posuwa się za daleko? Kiedy gryzie mnie po rękach szczeniak, piszczę, żeby wiedział, że mnie boli i że musi trochę przystopować. Działało na wszystkie psy, jakie znałam. A w tym przypadku zupełnie nie wiemy, jak powinnyśmy reagować. No i na gryzienie butów i tym podobnych nie-psich przedmiotów. Staramy się podchodzić i wymieniać taką rzecz na psią zabawkę. Czy wystarczy? Jak sobie poradziłaś z gryzieniem po rękach? Cieszymy się też, że wypowiedziałaś się na temat obroży. Wyobrażamy sobie jej działanie w ten sposób, że pies po otrzymaniu sygnału ma podejść albo przynajmniej na nas spojrzeć, żebyśmy mogły go przywołać. Uspokoiłaś nas też w kwestii impulsów elektrycznych - dzięki! Edit: Trufel właśnie ujrzał swój pierwszy śnieg ;) Quote
Bolsbokser Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 [quote name='dziki.nomada'] Bardzo, bardzo dziękujemy :) Napisałaś mniej więcej to, co same już zauważyłyśmy albo przeczytałyśmy do tej pory, ale nie znaczy to, że niepotrzebnie. Wręcz przeciwnie. Własnym doświadczeniem poparłaś nasze poszukiwania i odkrycia, za co jesteśmy Ci bardzo wdzięczne. [/QUOTE] No to w zasadzie niewiele pomogłam, bo Wy wszystko wiecie. A tak poważnie, to po prostu szkolenie psa głuchego nie jest trudne. Zaś odnośnie wypowiedzi, to napisałam ogólnikowo, bo ciężko trafić, co wiecie, a czego jeszcze nie dostrzegłyście. Łatwiej mi na pytania odpowiadać. [quote name='dziki.nomada'] No i tu właśnie póki co jedyne pytanie, którego jeszcze nie uprzedziłaś: jak pokazać Truflowi, że w zabawie posuwa się za daleko? Kiedy gryzie mnie po rękach szczeniak, piszczę, żeby wiedział, że mnie boli i że musi trochę przystopować. Działało na wszystkie psy, jakie znałam. A w tym przypadku zupełnie nie wiemy, jak powinnyśmy reagować. No i na gryzienie butów i tym podobnych nie-psich przedmiotów. Staramy się podchodzić i wymieniać taką rzecz na psią zabawkę. Czy wystarczy? Jak sobie poradziłaś z gryzieniem po rękach? [/QUOTE] Nie miałam jako takiego problemu z gryzieniem, czy podgryzaniem. Ale jeśli w zabawie się czasem zdarzy taka sytuacja, po prostu szturcham go palcem, jakbym chciała ukłóć. To nie jest jakieś bicie, czy sprawianie bólu. To jest sygnał. Wtedy Albin jest zaskoczony i przestaje robić to, co robi, czyli np. gryźć. Wtedy go nagradzam - zazwyczaj krótko pogłaszczę. Krótko, bez czułości, ponieważ kiedy zaczynamy głaskac czule, pies zaczyna się ekscytować. Najczęściej. Po czym znowu się z nim bawię i kiedy ponownie zaczyna gryźć, czy robić coś niewłaściwie, ponownie go energicznie dotykam, kłóję palcem. Może bodam będzie bardziej trafnym określeniem i po raz kolejny nagradzam poprawne zachowanie, czyli to, że przestał. [quote name='dziki.nomada'] Cieszymy się też, że wypowiedziałaś się na temat obroży. Wyobrażamy sobie jej działanie w ten sposób, że pies po otrzymaniu sygnału ma podejść albo przynajmniej na nas spojrzeć, żebyśmy mogły go przywołać. Uspokoiłaś nas też w kwestii impulsów elektrycznych - dzięki! [/QUOTE] No to sobie dobrze wyobrażacie pracę z obrożą ;) A propos tych bodnięć palcem, sprawdziło się w resocjalizacji go odnoście kotów. Generalnie na koty się nie rzuca i nic do nich nie ma, ale przy jedzeniu potrafił się rzucić na kota czy psa, kiedy to zbliżyły się zbyt blisko. Psów innych nie mam na co dzień do dyspozycji, więc nadal istnieje problem, kiedy jest u taty - chociaż nie dochodzi do spięć, ponieważ Tata karmi go w odosobnionym miejsu, gdzie może sobie spokojnie w swoim ślimaczym tempie zjeść. Jeśli chodzi o koty, a mamy ich 2, to udało mi się go oduczyć tą metodą. Obecnie nie rzuca się na koty, mogą być nawet bardzo blisko. Początkowo bardzo pilnowałam go i kiedy jadł, a kot podszedł zbyt blisko, widząc jego zdenerwowanie, napięcie mięśni, już reagowałam, by go tym bodnięciem wytrącić z tego stanu i tak jakby "zresetować". Pomogło :) To, co jest ważne - w przypadku każdego psa, to to, iż należy kontrolować stan psa podczas zabawy, kiedy się ekscytuje, trzeba zabawę przerwać. Zabawa jest wtedy, kiedy my tego chcemy. Zaczyna się, kiedy my tego chcemy i kończy również wtedy, kiedy my tego chcemy. Jeśli pies nadto się ekscytuje, a wtedy i gryzie często, zabawę należy przerwać. Jak się uspokoi, można podjąć ją ponownie i tak w kółko. Quote
wojtuś Posted December 7, 2011 Posted December 7, 2011 Bolsbokser dzieki ogromne za odwiedziny i tyle...tyle wiadomości :Rose: Przyda nam sie taka wiedza:) Trufelek pojedzie do Dr Orła we środę 14.12. na godz.17.00 Quote
Bolsbokser Posted December 7, 2011 Posted December 7, 2011 [quote name='wojtuś']Bolsbokser dzieki ogromne za odwiedziny i tyle...tyle wiadomości :Rose: Przyda nam sie taka wiedza:) [/QUOTE] Nie ma zaco, ale widzę, że dziewczyny doskonale wiedzą, co i jak :) Szkolenie tudzież wychowanie głuchego psa nie jest trudne. Trzeba tylko chcieć. Quote
dziki.nomada Posted December 7, 2011 Posted December 7, 2011 Dzięki za odpowiedź. "Dźganie" pomaga ;) Wybaczcie, nie mamy wiele czasu na pisanie. Trufelek robi postępy - niedługo może się uda pokazać Wam to na filmie :) Jest bardzo dzielnym chłopcem. Niczego się nie boi, z psami i ludźmi świetnie się dogaduje. Kocha każdego napotkanego człowieka, a dzisiaj prawie łapki pogubił podczas zabawy z psem sąsiadów :) Mam wrażenie, że to jego ostrożne stawianie łapki wynikać mogło z niedawnego urazu, po którym był przyzwyczajony, żeby nie stawać całym ciężarem, bo dzisiaj już nic niepokojącego nie widziałam. Bardzo się z tego cieszymy :) Quote
wojtuś Posted December 7, 2011 Posted December 7, 2011 [quote name='dziki.nomada']Dzięki za odpowiedź. "Dźganie" pomaga ;) Wybaczcie, nie mamy wiele czasu na pisanie. Trufelek robi postępy - niedługo może się uda pokazać Wam to na filmie :) Jest bardzo dzielnym chłopcem. Niczego się nie boi, z psami i ludźmi świetnie się dogaduje. Kocha każdego napotkanego człowieka, a dzisiaj prawie łapki pogubił podczas zabawy z psem sąsiadów :) Mam wrażenie, że to jego ostrożne stawianie łapki wynikać mogło z niedawnego urazu, po którym był przyzwyczajony, żeby nie stawać całym ciężarem, bo dzisiaj już nic niepokojącego nie widziałam. Bardzo się z tego cieszymy :)[/QUOTE] Jakie dobre wiadomości :multi: Kochane jesteście :loveu: Dzielny i kochany Trufelek:):) daje pięknie radę :loveu: Quote
ang Posted December 7, 2011 Author Posted December 7, 2011 Cieszę się bardzo, że u Truflowego wszystko dobrze, czytam sobie, bo pomóc za wiele nie mogę, nie znam się :) Quote
Rudzia-Bianca Posted December 7, 2011 Posted December 7, 2011 Jutro wszystko poczytam , dziś już padam rozliczałam bazarki i mózg mi już paruje ;) Dziewczyny poporszę nr konta , czekam wprawdzie jeszcze na kilka wpłat ale żebym już miała gotowe jak będę mogła przelać kasę z bazarku dla Trufcia :) Quote
dziki.nomada Posted December 9, 2011 Posted December 9, 2011 Gdyby ktoś był przed świętami w Gdowie lub okolicach, zapraszamy w odwiedziny :) Trufelek bardzo się ucieszy z gości. Yzma mniej ;) Quote
wojtuś Posted December 9, 2011 Posted December 9, 2011 [quote name='dziki.nomada']Gdyby ktoś był przed świętami w Gdowie lub okolicach, zapraszamy w odwiedziny :) Trufelek bardzo się ucieszy z gości. Yzma mniej ;)[/QUOTE] Dziękujemy za zaproszenie:) Jak Trufelek z Yzmą sobie radzą? Quote
dziki.nomada Posted December 9, 2011 Posted December 9, 2011 Miewają się świetnie, Trufelek nauczył się "siad" i "dobry piesek". Dzisiaj trochę je nosi, ale to chyba w związku z nadchodzącą pełnią :) Mały jest kochany, szalony i łobuziak - jak to powiedział brat Kini - jest na wskroś sześciomiesięczny ;) Jak się go spuści z oka, to jak małpka wskakuje na stół. I tak słodko naśladuje Yzmę. Dzisiaj podgryzał mnie po ręce, ale zobaczył, że Yzma liże mnie po drugiej i natychmiast też zaczął. Quote
ang Posted December 9, 2011 Author Posted December 9, 2011 ech...jak miło się to czyta, nawet nie wiecie.... a ja wczoraj zgarnęłam spod sklepu takiego malucha, może z 5 kg, długowłosy, kulejący, trzęsący się z zimna, utytłany w błocie. probowal wejść do supermarketu w którym robiłam zakupy, sprzedawczyni mi powiedziała, że tak koczuje od rana. poszłam do domu, córka mi powiedziała że widuje go od kilku dni, więc upewnilam się że to kolejny bezpański. Poszlam pod sklep, wzięłam pod pachę, poszłam do lekarki - jest zdrowy, tylko tragicznie zarobaczony, noga ponoć cała, może obita. dala leki na robale i telefon do faceta, który po tym, jak umarł jego pies szukał nowego. powiedział ,że był w schronisku w dyminach, ale tam były tylko stare psy (?), więc sobie psa KUPIŁ (no comment), tak więc psiak tradycyjnie wylądował u mojego ojca, ma towarzystwo, schronienie i jedzenie. na nic innego nie liczę, bo cuda się nie zdarzają 2 razy:) będę się nim opiekowac na ile będę mogła. przy okazji - nie macie namiarów na kogoś, kto robi albo sprzedaje jakieś tanie budy? psiaki spią w takim budynku, raczej wiacie, jest tam dach i ściany z 3 stron a z czwartej kotara, mają tam złożony stary dywan do spania, i też takie spore skrzynki wyściełane chodnikiem, więc zimno im nie jest chyba, ale myślę że buda bylaby lepsza. piszę sobie tutaj, bo w sumie nie mam się z kim podzielić takimi informacjami, wiem, że dla Was, ktorzy macie takie doświadczenie z psiakami, że czasem nie wiem o czym czytam - ja wydaję się jakąś niedorobioną blondynką:) ale bądźcie tolerancyjni dla laika;) Quote
dziki.nomada Posted December 9, 2011 Posted December 9, 2011 O cholercia :/ Tak to już jest - uratujesz jednego, a w kolejce czeka kilka następnych... Buda jest o tyle lepsza, że pies sobie ogrzewa małą powierzchnię własnym ciałem i ma ciepło w środku. Skrzynka, jeśli nie ma dachu, nie daje tyle ciepła, ale w sumie trudno powiedzieć, jak to wygląda w tym przypadku ;) A na temat namiarów na budy się nie wypowiem, bo nie wiem... Quote
savahna Posted December 10, 2011 Posted December 10, 2011 Dzień dobry. Bedę zaglądać. Widze dziki,ze macie swiętokrzyskiego pieska. :lol:Doczytam później.;) Quote
Rudzia-Bianca Posted December 10, 2011 Posted December 10, 2011 Dzień dobry, ten wątek to skarbnica wiedzy :) Bolsbokser dzięki za rady i odwiedziny u Trufla :) Quote
Rudzia-Bianca Posted December 10, 2011 Posted December 10, 2011 [quote name='savahna']Dzień dobry. Bedę zaglądać. Widze dziki,ze macie swiętokrzyskiego pieska. :lol:Doczytam później.;)[/QUOTE] A nawet 2 :) Yzma też z Kielc :) Quote
ang Posted December 10, 2011 Author Posted December 10, 2011 [quote name='dziki.nomada']O cholercia :/ Tak to już jest - uratujesz jednego, a w kolejce czeka kilka następnych... Buda jest o tyle lepsza, że pies sobie ogrzewa małą powierzchnię własnym ciałem i ma ciepło w środku. Skrzynka, jeśli nie ma dachu, nie daje tyle ciepła, ale w sumie trudno powiedzieć, jak to wygląda w tym przypadku ;) A na temat namiarów na budy się nie wypowiem, bo nie wiem...[/QUOTE] dzięki za odzew:) najważniejsze jest to, że ojciec mi się trochę cywilizuje i zaczyna rozumiec, że pies też czlowiek ;) Quote
2411magdalenka Posted December 10, 2011 Posted December 10, 2011 odwiedzam Trufla trochę "po czasie", rzadko bywam teraz na dogo.... fajnie, że już bezpieczny u dziewczyn, rewelacyjnie, że jedzie do dr Orła, myślę że po tej wizycie wszystko już będzie wiadomo. Rozkoszny jest.. szkoda, że najprawdopodobniej niesłyszący, ale sami doskonale wiecie, że "nie takie" psiaki domki znajdowały! :) gdyby coś było pilnie potrzeba, to ja bardziej "na telefon" funkcjonuję, także dzwońcie Ciotki. Pozdrowionka dla bardzo gościnnej Yzmy ;) Quote
wojtuś Posted December 10, 2011 Posted December 10, 2011 [quote name='dziki.nomada']Miewają się świetnie, Trufelek nauczył się "siad" i "dobry piesek". Dzisiaj trochę je nosi, ale to chyba w związku z nadchodzącą pełnią :) Mały jest kochany, szalony i łobuziak - jak to powiedział brat Kini - jest na wskroś sześciomiesięczny ;) Jak się go spuści z oka, to jak małpka wskakuje na stół. I tak słodko naśladuje Yzmę. Dzisiaj podgryzał mnie po ręce, ale zobaczył, że Yzma liże mnie po drugiej i natychmiast też zaczął.[/QUOTE] Pięknie Trufelek uczy się od Yzmy:) Musi być straszny kochany w tym naśladowaniu;) Psiaki rzeczywiście nosi od dwóch dni;) Moje dwa szalały dziś rano na łąkach, Wikunia główny prowodyr jest wtedy mniej usłuchana, goni, wraca, ale jak znajdzie coś brzydkiego padniętego to ... nie odda, a tak normalnie przynosi w pysku:) [quote name='Rudzia-Bianca']Dzień dobry, ten wątek to skarbnica wiedzy :) Bolsbokser dzięki za rady i odwiedziny u Trufla :)[/QUOTE] Oj Małgosiu, dzięki Kochanym Cioteczkom i Trufelkiem:) A ja przez 7 lat miałem kochanego Maksa, który miał m.in. padaczkę - wiem stąd, że Psiaki wyczuwają zmiany pogodowe dzień lub dwa dni wcześniej, są zaniepokojone, pobudzone, niespokojne, mojemu Maksowi dawałem wtedy dodatkową dawkę Luminalu, żeby uprzedzić atak padaczki;) [quote name='ang']dzięki za odzew:) najważniejsze jest to, że ojciec mi się trochę cywilizuje i zaczyna rozumiec, że pies też czlowiek ;)[/QUOTE] Ang pisz o wszystkim, gdzie masz jakiś niepokój:) I proszę wstaw zdjęcie tego Malucha;) Rozeznam się w sprawie budy, ostatnio szukaliśmy bud dla kkasiiiar ze Świecia, która teraz ma kojec z dwoma budami i Psiaki na BDT:) Kochani pozdrawiam :loveu: Quote
ang Posted December 10, 2011 Author Posted December 10, 2011 Wojtuś, to zdjęcie pieska [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/59/dsc06710w.jpg/"][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/3894/dsc06710w.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/542/dsc06716i.jpg/][IMG]http://img542.imageshack.us/img542/6585/dsc06716i.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.