Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ang napisał(a):
Oby tylko - odpukać - p. Magda jechała jutro, na razie nie dzwoniła do mnie, ale pewnie zadzwoni jutro, ja nie chcę jej nękać telefonami


spokojnie jedzie... ma po prostu Pusię po operacji na głowie i pewnie stąd brak telefonu ;)

  • Replies 691
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzwoniłam do p. Magdy, będzie u mnie przed 16tą. Trufel zdecydowanie ożywiony i już inny psiak niż w czasie choroby:) W nocy śpi u nas, a w dzień ze względu na kota (kontakt bezpośredni grozi natychmiastowym rozczłonkowaniem kota:) i na to, że byłby sam w domu jest u mojego ojca. No i jeszcze ze względu na to, ze on zdecydowanie woli przebywać w chłodzie. U mnie w domu jest gorąco i widzę, że psiak się męczy, szuka też najchłodniejszego miejsca, kładzie się na płytkach rezygnując z tymczasowego legowiska. Lekarka powiedziała, że był trzymany na dworze zapewne. Może moje spostrzeżenia są nietrafne, ale on zdecydowanie się ozywia na dworze, szaleje, biega...a w domu jest jakiś taki śnięty :) na ten moment jest podobno zupełnie zdrowy. Ma założoną książeczkę, gdzie jest wpisane leczenie. Lekarka prosiła, żeby zwrócić na niego uwagę na początku - że raz - stres związany z nowym miejscem, a dwa - że będzie miał po antybiotyku upośledzoną odporność przez jakiś czas i że w ziązku z tym wszystkim trzeba go obserwować trochę bardziej na początku - ale to piszę pro forma, bo wiem, że się jego nowi opiekunowie na tym świetnie znają:)

Posted

No to w końcu będzie miał kto Yzmę wybiegać, bo wiejskie pieski nie umieją się bawić - patrzą bardzo zdziwione na jej zaczepki. Szkoda, że nie możemy sobie zamontować psich drzwiczek, bo coś czuję, że po zamknięciu bramy będziemy tylko wypuszczać i wpuszczać pieski ;) Teren wielki, więc się nabiega ile psia duszyczka zapragnie, a i do smyczy go mam nadzieję niebawem przekonamy i będzie dumnie przez wieś spacerował nad Rabę ;) Tylko muszę upiec ciasteczka wątróbkowe w tym celu ;) I tak już mamy opinię dziwaków we wsi: "te, patrz, szkolony! na łańcuszku chodzi!" ;)

Za info od wetki bardzo dziękujemy. Super, że nie trzeba Trufla wozić już na żadne zastrzyki i inne niemiłe zabiegi. Coś wspomagającego mu się poda na dobry początek (na przykład beta-glukan, którego jestem fanką, bo leczyłam nim skutecznie szczury z różnych paskudztw, w tym zapalenia płuc) i będziemy obserwować.

Posted

A co do smyczy, to wczoraj jak go prowadziłam na trzeci zastrzyk, to już mu szło zdecydowanie lepiej niż za pierwszym razem. Że tak powiem w procentach (jak moja mama) - 50% już opanowane:) Mały ma niestety tylko obróżkę, smycz (skórzaną, bo tylko taka w sklepie była) i miskę :( nie miałam możliwości podjechać do Kielc, żeby kupić legowisko i szelek też się u mnie w sklepie nie uświadczy, ale jak podeślecie nr konta to wyślę kasę na te rzeczy albo kupię po konsultacji z Wami na allegro i adres podam do przesyłki Wasz. To już chyba do ustalenia między nami, albo tu albo na pw. Macie jakieś wspólne konto dwuosobowe na dogo? bo tak nie do końca wiem o co kaman, a nick też niewiele wyjaśnia:)

Posted

No dwuosobowe ;) Weronika i Kinga :) Chyba założone było jak miałyśmy pierwsze szczeniaki z Kielc na tymczasie. Nie podpisujemy się zazwyczaj, bo to mało istotne w takim gadaniu, ale Weronika w tej chwili jedzie do Krakowa, żeby coś tam jeszcze pozałatwiać przed odebraniem Trufla, a ja siedzę przy kompie i pracuję.

Szybko się uczy chłopak! :) Mamy jedne szelki, może się będą nadawały, a jak nie, to będziemy myśleć. Zobaczymy też, jak się Trufel będzie zapatrywał na kanapę albo na legowisko, które dostanie. Yzma ma swoje wypasione legowisko z poduszką i kocykiem, a i tak śpi na kanapie w "salonie" albo pod łóżkiem. Legowisko służy tylko do przechowywania zabawek i rolek po papierze toaletowym ;) Chyba że chcesz, żeby miał wyprawkę "na zaś", to można kupić, choć myślę, że jak ktoś go będzie chciał, to takie rzeczy jak legowisko z radością będzie wybierał pod swój gust i żeby sprawić pieskowi przyjemność.

Posted

No to się później dogadamy, nie chciałabym, żebyście ponosiły dodatkowe koszty po prostu:) A karmę mu dawać na drogę? Szczerze to mam tylko marketową, bo taką jadł na przemian z mięskiem.

To ja spadam za chwilkę, jadę Trufla pakować ;)

Posted

A kiedy jadł ostatnio? Będzie u nas dosyć późno, więc jeśli dawno, to może jeszcze mu coś podsuń, żeby całkiem pustego żołądka nie miał, ale mało, żeby się nie najadł za bardzo przed podróżą i nie miał problemów. A potem sobie poradzimy z jedzeniem :)

Posted

wojtuś napisał(a):
Będzie dobrze z Maluchem Truflem:)
Super, że antybiotyk pomógł :)
Trufelku czekamy;);)


Wojtek już widzę niecierpliwie przebiera nóżkami ;) A! Dzisiaj dzwoniłeś na mój numer, więc gdybyś chciał z Weroniką pogadać, to dzwoń do niej - będzie szybciej ;) Masz numer, nie? Jakby co, to podaję jeszcze: 787 973 707

Posted

dziki.nomada napisał(a):
Wojtek już widzę niecierpliwie przebiera nóżkami ;) A! Dzisiaj dzwoniłeś na mój numer, więc gdybyś chciał z Weroniką pogadać, to dzwoń do niej - będzie szybciej ;) Masz numer, nie? Jakby co, to podaję jeszcze: 787 973 707

Tak Kingo:) a myślałem, że rozmawiam z Weroniką:D
Mam do Was 2 numery tel;);)

Posted

no ja dopiero dotarlam, wyjechali ode mnie o 16.30, zaraz zadzwonie do p.Magdy

dzwoniłam, zatrzymali się na jedzonko, mały zwymiotował, kurczę, a nie dostał jedzenia przed drogą...poza tym zachowałam się jak ostatni debil, bo zamiast zaprosić ich na kawę czy coś do jedzenia, to ja przeżywalam tylko rozstanie z psiakiem, bo dla mnie to nowa sytuacja była i bardzo stresująca...ale p. Magda obiecała że mnie jeszcze odwiedzi (ma psiowe "interesy" koło Małogoszcza:) więc się zrehabilituję

Posted

Spoko, na pewno zrozumieli, że w takiej sytuacji się nie myśli o kawach :) Im też się pewnie spieszyło, żeby nie być w domu bardzo późno.

Trufel już w Krakowie i zmierza w moim kierunku :D Pewnie jeszcze jakieś 40 minut.

Posted

jest mi strasznie przykro, że nie mogłam się nim zaopiekować...choć tłumaczę sobie, że pies nie może przecież być całe dnie sam w domu i to w dodatku w mieszkaniu, no i nasz kocur... mam nadzieję, że mi wybaczy i że zrozumie...zachowywał się wobec mnie całkiem inaczej niż wobec innych osób, które spotykał w ostatnich dniach, a jak się z nim żegnałam, to się położył tak grzecznie na betonie na parkingu i dał się głaskać, choć normalnie ma adhd, no i złapał w zęby dół mojego płaszcza, jakby chciał powiedzieć - nie idź jeszcze, bo nigdy się już nie zobaczymy...

Posted

ang napisał(a):
jest mi strasznie przykro, że nie mogłam się nim zaopiekować...choć tłumaczę sobie, że pies nie może przecież być całe dnie sam w domu i to w dodatku w mieszkaniu, no i nasz kocur... mam nadzieję, że mi wybaczy i że zrozumie...zachowywał się wobec mnie całkiem inaczej niż wobec innych osób, które spotykał w ostatnich dniach, a jak się z nim żegnałam, to się położył tak grzecznie na betonie na parkingu i dał się głaskać, choć normalnie ma adhd, no i złapał w zęby dół mojego płaszcza, jakby chciał powiedzieć - nie idź jeszcze, bo nigdy się już nie zobaczymy...



Oj ang syndrom DT się odzywa :) dobrze że nie był dłużej u Ciebie bo byś go nie oddała :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...