Asior Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 ang napisał(a):Oby tylko - odpukać - p. Magda jechała jutro, na razie nie dzwoniła do mnie, ale pewnie zadzwoni jutro, ja nie chcę jej nękać telefonami spokojnie jedzie... ma po prostu Pusię po operacji na głowie i pewnie stąd brak telefonu ;) Quote
Rudzia-Bianca Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Truflu Truflu wstawaj dziś wielkie dzień :) Quote
ang Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 Dzwoniłam do p. Magdy, będzie u mnie przed 16tą. Trufel zdecydowanie ożywiony i już inny psiak niż w czasie choroby:) W nocy śpi u nas, a w dzień ze względu na kota (kontakt bezpośredni grozi natychmiastowym rozczłonkowaniem kota:) i na to, że byłby sam w domu jest u mojego ojca. No i jeszcze ze względu na to, ze on zdecydowanie woli przebywać w chłodzie. U mnie w domu jest gorąco i widzę, że psiak się męczy, szuka też najchłodniejszego miejsca, kładzie się na płytkach rezygnując z tymczasowego legowiska. Lekarka powiedziała, że był trzymany na dworze zapewne. Może moje spostrzeżenia są nietrafne, ale on zdecydowanie się ozywia na dworze, szaleje, biega...a w domu jest jakiś taki śnięty :) na ten moment jest podobno zupełnie zdrowy. Ma założoną książeczkę, gdzie jest wpisane leczenie. Lekarka prosiła, żeby zwrócić na niego uwagę na początku - że raz - stres związany z nowym miejscem, a dwa - że będzie miał po antybiotyku upośledzoną odporność przez jakiś czas i że w ziązku z tym wszystkim trzeba go obserwować trochę bardziej na początku - ale to piszę pro forma, bo wiem, że się jego nowi opiekunowie na tym świetnie znają:) Quote
dziki.nomada Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 No to w końcu będzie miał kto Yzmę wybiegać, bo wiejskie pieski nie umieją się bawić - patrzą bardzo zdziwione na jej zaczepki. Szkoda, że nie możemy sobie zamontować psich drzwiczek, bo coś czuję, że po zamknięciu bramy będziemy tylko wypuszczać i wpuszczać pieski ;) Teren wielki, więc się nabiega ile psia duszyczka zapragnie, a i do smyczy go mam nadzieję niebawem przekonamy i będzie dumnie przez wieś spacerował nad Rabę ;) Tylko muszę upiec ciasteczka wątróbkowe w tym celu ;) I tak już mamy opinię dziwaków we wsi: "te, patrz, szkolony! na łańcuszku chodzi!" ;) Za info od wetki bardzo dziękujemy. Super, że nie trzeba Trufla wozić już na żadne zastrzyki i inne niemiłe zabiegi. Coś wspomagającego mu się poda na dobry początek (na przykład beta-glukan, którego jestem fanką, bo leczyłam nim skutecznie szczury z różnych paskudztw, w tym zapalenia płuc) i będziemy obserwować. Quote
ang Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 A co do smyczy, to wczoraj jak go prowadziłam na trzeci zastrzyk, to już mu szło zdecydowanie lepiej niż za pierwszym razem. Że tak powiem w procentach (jak moja mama) - 50% już opanowane:) Mały ma niestety tylko obróżkę, smycz (skórzaną, bo tylko taka w sklepie była) i miskę :( nie miałam możliwości podjechać do Kielc, żeby kupić legowisko i szelek też się u mnie w sklepie nie uświadczy, ale jak podeślecie nr konta to wyślę kasę na te rzeczy albo kupię po konsultacji z Wami na allegro i adres podam do przesyłki Wasz. To już chyba do ustalenia między nami, albo tu albo na pw. Macie jakieś wspólne konto dwuosobowe na dogo? bo tak nie do końca wiem o co kaman, a nick też niewiele wyjaśnia:) Quote
dziki.nomada Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 No dwuosobowe ;) Weronika i Kinga :) Chyba założone było jak miałyśmy pierwsze szczeniaki z Kielc na tymczasie. Nie podpisujemy się zazwyczaj, bo to mało istotne w takim gadaniu, ale Weronika w tej chwili jedzie do Krakowa, żeby coś tam jeszcze pozałatwiać przed odebraniem Trufla, a ja siedzę przy kompie i pracuję. Szybko się uczy chłopak! :) Mamy jedne szelki, może się będą nadawały, a jak nie, to będziemy myśleć. Zobaczymy też, jak się Trufel będzie zapatrywał na kanapę albo na legowisko, które dostanie. Yzma ma swoje wypasione legowisko z poduszką i kocykiem, a i tak śpi na kanapie w "salonie" albo pod łóżkiem. Legowisko służy tylko do przechowywania zabawek i rolek po papierze toaletowym ;) Chyba że chcesz, żeby miał wyprawkę "na zaś", to można kupić, choć myślę, że jak ktoś go będzie chciał, to takie rzeczy jak legowisko z radością będzie wybierał pod swój gust i żeby sprawić pieskowi przyjemność. Quote
ang Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 No to się później dogadamy, nie chciałabym, żebyście ponosiły dodatkowe koszty po prostu:) A karmę mu dawać na drogę? Szczerze to mam tylko marketową, bo taką jadł na przemian z mięskiem. To ja spadam za chwilkę, jadę Trufla pakować ;) Quote
wojtuś Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Będzie dobrze z Maluchem Truflem:) Super, że antybiotyk pomógł :) Trufelku czekamy;);) Quote
dziki.nomada Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 A kiedy jadł ostatnio? Będzie u nas dosyć późno, więc jeśli dawno, to może jeszcze mu coś podsuń, żeby całkiem pustego żołądka nie miał, ale mało, żeby się nie najadł za bardzo przed podróżą i nie miał problemów. A potem sobie poradzimy z jedzeniem :) Quote
dziki.nomada Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 wojtuś napisał(a):Będzie dobrze z Maluchem Truflem:) Super, że antybiotyk pomógł :) Trufelku czekamy;);) Wojtek już widzę niecierpliwie przebiera nóżkami ;) A! Dzisiaj dzwoniłeś na mój numer, więc gdybyś chciał z Weroniką pogadać, to dzwoń do niej - będzie szybciej ;) Masz numer, nie? Jakby co, to podaję jeszcze: 787 973 707 Quote
wojtuś Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 dziki.nomada napisał(a):Wojtek już widzę niecierpliwie przebiera nóżkami ;) A! Dzisiaj dzwoniłeś na mój numer, więc gdybyś chciał z Weroniką pogadać, to dzwoń do niej - będzie szybciej ;) Masz numer, nie? Jakby co, to podaję jeszcze: 787 973 707 Tak Kingo:) a myślałem, że rozmawiam z Weroniką:D Mam do Was 2 numery tel;);) Quote
dziki.nomada Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Bo rozmawiałeś ;) Jak zobaczyłam, że to Ty, to jej szybko zaniosłam telefon :p Quote
Rudzia-Bianca Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 I ja też zaczynam z nóżki na nóżkę ;) Quote
dziki.nomada Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Weronika z Wojtkiem jadą po Trufla :) Quote
ang Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 no ja dopiero dotarlam, wyjechali ode mnie o 16.30, zaraz zadzwonie do p.Magdy dzwoniłam, zatrzymali się na jedzonko, mały zwymiotował, kurczę, a nie dostał jedzenia przed drogą...poza tym zachowałam się jak ostatni debil, bo zamiast zaprosić ich na kawę czy coś do jedzenia, to ja przeżywalam tylko rozstanie z psiakiem, bo dla mnie to nowa sytuacja była i bardzo stresująca...ale p. Magda obiecała że mnie jeszcze odwiedzi (ma psiowe "interesy" koło Małogoszcza:) więc się zrehabilituję Quote
dziki.nomada Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Spoko, na pewno zrozumieli, że w takiej sytuacji się nie myśli o kawach :) Im też się pewnie spieszyło, żeby nie być w domu bardzo późno. Trufel już w Krakowie i zmierza w moim kierunku :D Pewnie jeszcze jakieś 40 minut. Quote
ang Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 do mnie p.Magda dzwoniła pół godziny temu, że mały w krk i odebrany:) pewnie jeszcze nie dotarł do domku? Quote
dziki.nomada Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 No właśnie nie wiem, co im tak długo schodzi... Mają dać znać jak będą w Gdowie. Yzma się nie przejmuje oczekiwaniem ;) Quote
Rudzia-Bianca Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Niech jada powoli, u nas jest teraz paskudnie, nic nie widać taka mgła ... A Yzma zadziwiająco spokojna ;) Quote
ang Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 widziałam Yzmę na youtube (z sygnatury) - wszyscy w domu się śmiali...niezła agentka Quote
dziki.nomada Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Dobija mnie jej spokój, bo ja się kręcę, jakbym miała owsiki :p Jak nie trzeba, to szaleje, a jak ja się ekscytuje, to ta śpi w najlepsze! Dojeżdżają :D Quote
ang Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 jest mi strasznie przykro, że nie mogłam się nim zaopiekować...choć tłumaczę sobie, że pies nie może przecież być całe dnie sam w domu i to w dodatku w mieszkaniu, no i nasz kocur... mam nadzieję, że mi wybaczy i że zrozumie...zachowywał się wobec mnie całkiem inaczej niż wobec innych osób, które spotykał w ostatnich dniach, a jak się z nim żegnałam, to się położył tak grzecznie na betonie na parkingu i dał się głaskać, choć normalnie ma adhd, no i złapał w zęby dół mojego płaszcza, jakby chciał powiedzieć - nie idź jeszcze, bo nigdy się już nie zobaczymy... Quote
Rudzia-Bianca Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 ang napisał(a):jest mi strasznie przykro, że nie mogłam się nim zaopiekować...choć tłumaczę sobie, że pies nie może przecież być całe dnie sam w domu i to w dodatku w mieszkaniu, no i nasz kocur... mam nadzieję, że mi wybaczy i że zrozumie...zachowywał się wobec mnie całkiem inaczej niż wobec innych osób, które spotykał w ostatnich dniach, a jak się z nim żegnałam, to się położył tak grzecznie na betonie na parkingu i dał się głaskać, choć normalnie ma adhd, no i złapał w zęby dół mojego płaszcza, jakby chciał powiedzieć - nie idź jeszcze, bo nigdy się już nie zobaczymy... Oj ang syndrom DT się odzywa :) dobrze że nie był dłużej u Ciebie bo byś go nie oddała :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.