Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Byłam i wróciłam. Dina znów ma rozwolnienie, jedna kupa w boksie, dwie na spacerze. Każda kolejna coraz rzadsza. W misce nieruszona kolorowa karma taka jak na zdjęciu Gusi. A na drzwiach boksu napis karma +. Nie znam się na karmach ale kolorowe kojarzą mi się z supermarketem. Chyba nie jest to ta specjalna, bo by nie miała po niej rozwolnienia. Chyba, że zjadła coś na spacerze.
Przy mnie pożarła kość.
Nie było kogo zapytać, bo pusto, żywego ducha.
Miała Dina specjalistyczne badania i nic z nich nie wynika ?

  • Replies 2.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Ta karma wygląda na taką marketową w czerwonym worku.. zapomniałam w tej chwili nazwy:-(
Czy nowy worek boscha jest już zamówiony? Moje psiaki jedzą karmy lighty, więc nie nadają się dla chudej Dinki:-(

Posted

Jeśli chodzi o karmę, to jest taki problem, że nie ma 100% pewności, ze tam zawsze dostanie swoją. Tam jest za duzo psów i opiekunów. Ile moze kosztowac miejsce u Jamora? Boję się, że to duze pieniądze.
Mam duże problemy z internetem. Od dwóch godzin usiłuję się połączyc i nie mogę. Weszłam gościnnie na inny komputer.

Posted

auraa napisał(a):
Weszłam na stronę Jamora on nie przyjmuje psów z chorobami skóry.


Szlag by to trafił:-( Może trzeba w tej chwili skupić się na zdiagnozowaniu Dinki. Dr Dembele mówił, że to na tle hormonalnym, więc w zasadzie nie jest to choroba skóry. Może warto pogadać z jamorem i przedstawić mu problem?

Auraa, ona na pewno dostawała swoją karmę, jak ja miała. Karma zawsze stoi blisko boksu psa i stamtąd ludzie ją biorą. Przypomniałam sobie nazwę tej karmy, którą teraz dostaje, to Darling... tania i kiepska, zwłaszcza dla wrażliwej Dinki:-(
Jutro jadę od razu po pracy na rehabilitację, a potem na badanie i robienie wkładek do butów, ale w piątek mogłabym w razie czego kupić gdzieś karmę dla niej, tyle, że pewnie najtaniej jest zamówić przez allegro. Jeśłi fela nie może podwieźć (co jest prawdopodobne, bo mieszka daleko i może nie mieć żadnej sprawy w W-wie). to możecie zamówić karmę na mój adres i ja ją podrzucę na sggw. W razie czego podam adres na PW.

Posted

Wydaje mi się, ze gdyby Dinę wzięła pod opiekę jakaś fundacja, to byłoby łatwiej nawet z lekarzami rozmawiać itd. Moze nie mam racji...................

Posted

Już się wypowiadam.
A propos karmy: Mazowszanka, podaj mi na wszelki wypadek na PW swóh adres, na który mam karmę zamówić. Ja najprawdopodobniej będę w Wawie jutro lub w piątek, ale nie wiem, czy zdążę do hurtowni i do Diny. Problem jest też taki, że nie bardzo jest kasa na tę karmę.
A propos jej karmienia - tak jak mówiłam Aurze -tam naprawdę przychodzą przypadkowi ludzie i nawet jak karma stoi na nosie albo tuż przy psie to i tak dadzą inną. Ewka, która czasem ma dyżury w szpitalu, ostatnio mówiła, że kupy są ok., trochę tylko luźniejsze, ale absolutnie nie rozwolnienie. Czyli jest bardzo różnie.

Jeśli chodzi o jej diagnozę - miała robione badania w kierunku tarczycy i trzustki - nic nie wyszło złego. Pasożyty wykluczone. Można ewentualnie próbować diagnozować ją u innych lekarzy (w sprawie skóry dr Karaś Tęcza, ale czy w sprawie chudości to nie wiem).

Nie sądzę, żeby Jamor nie chciał przyjąć jej zpowodu skóry (on boi się chorób skóry typu grzybica, świerzbowiec - są zaraźliwe i to naturalne). Cena pobytu za miesiąc u Jamora to 450 zł. Niestety, wszystkie miejsca zajęte i długa bardzo kolejka. Czekać można miesiąć albo i dłużej. Poza tym pies do Jamora powinien pojechac albo zdrowy albo ma być wiadomo, co mu jest.

A mi się wydaje, że wzięcie pod opiekę przez fundację nie ma tutaj nic do rzeczy (zresztą każdy może być wolontariuszem jakiejś fundacji, np. Vivy - Viva zaprasza). Ktoś wreszcie powinien się przyznać do tego psa i nim zająć porządnie. Począwszy od ustalenia, co jej jest, kończąc na zbieraniu pieniędzy. Jeszcze raz musze to powtórzyć: nie mogę wziąć Diny na swoją odpowiedzialność, nie mam worka pieniędzy bez dna. Miałam ją tylko wziąć na sterylizację. A siedzi w klinice już kolejny miesiąc. Już mam nieprzyjemności, że sobie przechowalnię robię w klinice. Nie fundacja sobie robi przechowalnię, tylko ja.
Aura, przykro mi. Musisz coś wreszcie postanowić. Albo skontaktuj się z Sarną i wytłumacz jej, że to jest jednak jej pies - przez ponad rok ja miała u siebie, prawda? Sorry, ale zaczyna mnie to trochę irytować....

Posted

Zagladam do Diny i chyba jest to bardzo niepokojąco co zaczyna sie wokół niej dziac.
Wszyscy niedługo odetna sie od opieki nad nia. Czy to znaczy, ze ma trafic do schronu ?:-(

Posted

Bela, ja się nie odcinam - i tak w tej chwili nie mogę się odciąć, bo Dina jest na SGGW na mnie zarejestrowana. Boję się, że za chwilę tak się zrobi i samo tak wyjdzie, że z nią zostanę. A nie mogę.
Przepraszam, może wprowadziłam nerwowy ton, ale po prostu zaczynam się denerwować. W każdej chwili mogę usłyszeć, że suka ma opuścić szpital. I to ja będę miała problem.

Posted

W takim razie przestanmy grymasic w szukaniu odpowiedniego, nie kojcowego hotelu, bo to graniczy z cudem.
Trzeba Dine zabrac jak najszybciej do sprawdzonego hotelu, gdzie owszem, zapewne bedzie w kojcu ( ale gdzie jest teraz, w domu ??? ), ale bedzie miała zapewnione spacery i opieke. I spokojnie szukac jej domu.

Posted

No i mi właśnie o to chodzi.
Ja też nie widzę powodu, dla którego Dinę pod opiekę miałaby brać fundacja, co to za różnica.
Dlatego tak się dopytuję i upieram bo tutaj nie ma osoby, która za tego psa jest odpowiedzialna.

Nie wiem kto zadecydował o zabraniu jej od Sarny, szukaniu nowego domu itp.
Fela - przynajmniej z tego co ja zrozumiałam - odpowiedzialna była tylko za sterylkę, bo zgodziła się pomóc.
Kompletnie niejasne jest dla mnie czemu to Fela ma pilnować żeby karma była, żeby badania były itp.
Dziwne.

Ktoś musi podjąć decyzję co z tym psem dalej.

Posted

Kwestia karmy dla Diny "spadła" na Fele dlatego, ze wszystkie fundusze zostały przelane na konto Vivy.
Na koncie Diny jest 20 zł. Ja nie mam za co zamówic tej karmy.

Posted

bela51 napisał(a):
Kwestia karmy dla Diny "spadła" na Fele dlatego, ze wszystkie fundusze zostały przelane na konto Vivy.
Na koncie Diny jest 20 zł. Ja nie mam za co zamówic tej karmy.



Ok, rozumiem

Posted

Na konto Vivy wpłynęło 55 zł z bazarku od Agnieszki S.
Czyli mamy tak:
411 zł +100 zł od Anny Ć + 55 zł z bazarku = 566 zł
koszty wg zestawienia z 1. postu = 473 zł plus leczenie antybiotykiem i odrobaczenia (wg wstępnej informacji ok. 80 zł). Wychodzi na to, że na Dinę mamy całe 13 zł. Chyba nie na wiele karmy starczy :(
Założę, bo nie ma innego wyjścia i ktoś musi.

Dina jest w klinice od 12 stycznia. Minęły już 2 miesiące! Na hotelu zaoszczędziliśmy już co najmniej 600 zł. A i tak Dina jest do tyłu z kasą.

Posted

mysza 1 napisał(a):
Sporadycznie tu bywam więc moze się powtórzę- pytałyście o miejsce w Mokrym Nosku?
Są domowe i kojcowe, ceny przystępne, poniżej 400 zł.


Pewnie nie Iwonka. Bo tu nie ma osoby, która się czuję za Dinę odpowiedzialna.

Posted

gusia0106 napisał(a):
Pewnie nie Iwonka. Bo tu nie ma osoby, która się czuję za Dinę odpowiedzialna.

Aha.
Widziałam wpisy na temat Jamora więc myślałam, ze ktoś robi rozeznanie.
Słyszałam, że w Nosku jest ok, chociaż nie mam tam psa.

Posted

Fela napisał(a):
Na konto Vivy wpłynęło 55 zł z bazarku od Agnieszki S.
Czyli mamy tak:
411 zł +100 zł od Anny Ć + 55 zł z bazarku = 566 zł
koszty wg zestawienia z 1. postu = 473 zł plus leczenie antybiotykiem i odrobaczenia (wg wstępnej informacji ok. 80 zł). Wychodzi na to, że na Dinę mamy całe 13 zł. Chyba nie na wiele karmy starczy :(
Założę, bo nie ma innego wyjścia i ktoś musi.

Dina jest w klinice od 12 stycznia. Minęły już 2 miesiące! Na hotelu zaoszczędziliśmy już co najmniej 600 zł. A i tak Dina jest do tyłu z kasą.


Fela, Mazwoszanka zrobiła bazarek, z którego połowa idzie na Dinkę. To jest ponad 300 zł jeśli wszyscy zapłacą. Będzie więc z czego oddać Ci za karmę.

Posted

mysza 1 napisał(a):
Sporadycznie tu bywam więc moze się powtórzę- pytałyście o miejsce w Mokrym Nosku?
Są domowe i kojcowe, ceny przystępne, poniżej 400 zł.

My mamy onke w Mokrym Nosku. Płacimy 360 zł + karma, ktorą sami kupujemy. Hotel jest w porządku, godny polecenia.
Jesli auraa moze, niech dzwoni.
Na pewno są tez wolne miejsca w Terierze k./ Nowego Tomysla. Ale jest drozej i dalej. Choć bardziej luksusowo.

Posted

Zadzwoniłam do Mokrego Noska ale nie ma miejsc, boksy są zarezerwowane. Mam dzwonic w sobotę, jesli psy nie dojadą na co sa małe szanse, to ewentualnie będzie miejsce.

Posted (edited)

Gdzie mogę jeszcze dzwonić?
Gajowa- brak miejsc
ronia-brak miejsc
Mokry Nosek- Brak miejsc
Jamor- same wiecie
elmira - wszystkie psy w domu, brak miejsc.
Astaroth - nie ma miejsc
To nie jest tak, ze ja nic nie robię. Dzwonię i pytam. Ciotki, ja mogę dzwonić, umawiać lekarzy, hotele. Mogę żebrać o pieniądze. Nie mogę wziąć jednak za Dinę odpowiedzialnośći finansowej a kazda decyzja wiąże się z finansami a ja naprawdę mam bardzo trudną sytuację finansową.

Edited by auraa

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...