Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

To prawda. Poprosiłam Felę o pomoc, poniewaz nie wiedziałam jak pomóc Dinie. Nie jestem wolontariuszką w zadnej fundacji ani w schronisku. Nie miałam nigdy kontaktu z onkami. Dotychczas byłam domem tymczasowym dla szczeniaków i malutkich suczek, przewaznie z Ostrowi. Stąd moja prośba o pomoc do Feli. Fela wzięła ją na sterylizację i wyszukała miejsce w hotelu. Nie wiem jak jej pomóc. Kasy nie mam, bo mój mąż od roku praktycznie nie ma pracy. Ani wykształcenie ani doswiadczenie zawodowe u pana przed 60 nie mają w naszym kraju znaczenia. Widzę, ze ze stresu zaczyna podupadac na zdrowiu. Martwię się Diną. Wysłałam mnóstwo maili z prośbą o pomoc. Teraz zacznę dzwonić, moze w ten sposób coś się uda uzbierac. Sytuacja jest fatalna

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Czy ktoś był dzisiaj u Dinki? Straciłam rachubę, kto mial być, chyba MIK Jozefow?


Ja będę dzisiaj, tylko nie wiem o której bo mam niespodziewanych gości zamiejscowych. Nie wiem czy ktoś był u niej od wtorku.

Posted

Ja byłam u Diny w czwartek, co do zachowania w kojcu to jest tak jak pisała Gusia. Kręcenie w kółko, podgryzanie, skakanie.
Ciężko Dinę zapiąć na smycz, musiałam kilkakrotnie powtórzyć "siad", ale to i tak była tylko sekunda.
Usiadła i zaraz znowu kręciła się w kółko i skakała.
Jednak na spacerach uważam, że nie ma tragedii, pierwsze 5-10 min owszem, tylko węszy, ale rzadko mnie okrążała,
trochę ciągnęła, ale nie jakoś bardziej niż zwykle.
Pobiegałam z nią, porzucałam kija i jak się trochę zmęczyła to próbowałam z komendami. Siad wzorowo i waruj na zachętę
z kijem też jej super wychodziło... Później usiadłyśmy sobie na trawce to dosłownie "wlazła na mnie" i usidła mi na kolanach :D
Myślę, że siedzenie w kojcu jej zupełnie nie służy, ona zwyczajnie potrzebuje swojego człowieka, który będzie jej poświęcał dużo
czasu i uczył wszystkiego od początku.

Posted

No to wracamy do punktu wyjścia niestety :shake:
Czy ciocia motyleqq zaktualizowała już fb ???
No i najważniejsze pytanie - czy Dina nadaje się już do ogłoszeń ???

Posted

DONnka napisał(a):
No to wracamy do punktu wyjścia niestety :shake:
Czy ciocia motyleqq zaktualizowała już fb ???
No i najważniejsze pytanie - czy Dina nadaje się już do ogłoszeń ???


tak, FB zaktualizowane. ludzie udostępniają.
z pewnością Dina nadaje się do ogłoszeń, musi iść do swojego domku

Posted

Chwilowo mam net, więc szybko piszę:
Wpłata od Beli przyszła 411 zł wielkie dzięki.
Poza tym na koncie fundacji jest też 100 zł dla Diny od Ewy Ć.
Razem 511 zł. Czyli dotychczasowe koszty badań i karmy są pokryte. Niestety, dojdzie jeszcze faktura za antybiotyki i odrobaczenie. No i trzeba kupić kolejny worek karmy (ok. 100 zł).
Przepraszam, zapytam nieśmiało o deklaracje dla niej... Bo już następny miesiąc trwa.

Sytuacja Diny jest naprawdę niefajna. Jej jedyne szczęście to te spacery z ciotkami z Dogo. Wcześniej, jak akcja sterylizacyjna jeszcze trwała, miała spacerów więcej - wychodzili z nią studenci. Teraz już to się skończyło. A coś mi się wydaje, że czas jej zabrania (gdzie???) zbliża się wielkimi krokami.
Jeśli chodzi o jej biegunki, to wygląda na nietolerancję pokarmową. Raz są, raz nie ma, mijają tak samo z lekami jak bez leków. Szczerze mówiąc - nie liczyłabym na to, że na SGGW będą ją leczyć.

Posted

Dla Dinki i jeszcze innej suni bazarek robi Mazowszanka. Kończy się jutro. Powinno się zebrać trochę funduszy.

Myślenie o Dince mnie zalamuje:-( Tym bardziej, że ledwie chodze z moimi psami i nie mam jak do niej jeździć. Z opisu dziewczyn widzę, że wróciła do punktu, w którym ją poznałam. Kojec ją zabije:-(

Myślę, że gdyby znalazło się jakieś miejsce domowe, to odpowiednio nagłaśniając wątek możnaby zebrać jakieś deklaracje. Narazie trudno kogoś zapraszać, bo nic nie wiadomo co do jej przyszłości:-(

Posted (edited)

[quote name='Fela']Chwilowo mam net, więc szybko piszę:
Wpłata od Beli przyszła 411 zł wielkie dzięki.
Poza tym na koncie fundacji jest też 100 zł dla Diny od Ewy Ć.
Razem 511 zł. Czyli dotychczasowe koszty badań i karmy są pokryte. Niestety, dojdzie jeszcze faktura za antybiotyki i odrobaczenie. No i trzeba kupić kolejny worek karmy (ok. 100 zł).
Przepraszam, zapytam nieśmiało o deklaracje dla niej... Bo już następny miesiąc trwa.

Sytuacja Diny jest naprawdę niefajna. Jej jedyne szczęście to te spacery z ciotkami z Dogo. Wcześniej, jak akcja sterylizacyjna jeszcze trwała, miała spacerów więcej - wychodzili z nią studenci. Teraz już to się skończyło. A coś mi się wydaje, że czas jej zabrania (gdzie???) zbliża się wielkimi krokami.
Jeśli chodzi o jej biegunki, to wygląda na nietolerancję pokarmową. Raz są, raz nie ma, mijają tak samo z lekami jak bez leków. Szczerze mówiąc - nie liczyłabym na to, że na SGGW będą ją leczyć.

Ja deklarację swoją i Weimaromaniaczki w marcu już wysłałam :)
Ale to kropla w morzu potrzeb ... :shake:

Z tym domowym DT to nie jest taka prosta sprawa, bo nie wiadomo jak Dina zareagowałaby na inne psiaki, a większość DT jest zapsiona...
U Sarny pogryzła sukę rezydentkę :shake:
Nie od razu była w stosunku do niej agresywna, ale z czasem zrobiła się bardzo zaborcza...
Ona powinna być chyba "jedynaczką" a o taki DT będzie trudno...

Edited by DONnka
Posted (edited)

Byłam u Dinki dzisiaj po południu.
Bardzo ucieszyła się na mój widok. Chustę założyłam ale na smycz, bo dopiero po wyjściu z boksu zorientowałam się, że trzeba zdjąć obrożę. Ludzie przyglądali się, czytali ale nic z tego nie wynikło.Może następnym razem wyjdę za teren ?
Ale wtedy przytwierdzę ją sobie na stałe aby nie uciekła. Czy to głupi pomysł z tym wyjściem ?
W boksie nic nie mogłam zrobić, najpierw walczyłam z kupą, potem z posłankiem, bo koniecznie chciała mnie pocałować.
Podobnie jak moja suczka, przy której nie sposób założyć buty.
Kupa była normalna.Nie wiem czy to po nowej, specjalnej karmie ?
Dałam jej suchara na odchodne, bo wyrażnie czekała na takie zakończenie mojej wizyty.
Mam nadzieję, że jej nie zaszkodzi.






Edited by Mazowszanka
Posted

motyleqq napisał(a):
ok, a masz dane?


Fela podała dane fundacji na wątku Farela
Konto 65 1370 1109 0000 1706 4838 7306,
Fundacja Viva,
ul. Kawęczyńska 16/42a
Warszawa

Posted

Ja jeszcze z relacją piątkową - moim zdaniem nic się nie zmieniło - tzn. od czasu jak widziałam ją ostatnio, się nie polepszyło ani nie pogorszyło. W kojcu jest źle, na spacerze po jakimś czasie się poprawia ale zaraz po wejściu do kojca sytuacja wraca do stanu początkowego.

Na karcie Diny na drzwiach boksu jest adnotacja żeby dostarczyć karmę.

Na spacerze ze mną kupa dwa razy - bardzo brzydka, nawet brzydsza niż ostatnio. Może jeszcze nie rozwolnienie, ale bardzo rzadka.
W boksie była jeszcze trzecia o tej samej konsystencji.

Mazowszanko, moim zdaniem spokojnie można z nią wychodzić poza teren SGGW. Ja bym się poruszała bardziej po stronie Nowoursynowskiej niż Rosoła, bo tam ruch mniejszy.

Co do ogłaszania....sama nie wiem...
Po pierwsze nie wiemy jak się będzie zachowywała w domu. Tak jak wspominałam moim zdaniem może mieć lęk separacyjny i przyszły właściciel musi o tym wiedzieć. Po drugie zdrowotnie coś z nią jest nie tak a my nie wiemy co - z jakiegoś powodu nie tyje i nie zarasta. Po trzecie to pies, który musi być psem domowym a nie kojcowo - budowym.
Może ogłaszać, tylko sobą, która będzie rozmawiała z ludźmi powinna mówić o wszystkim.

Jest już jakiś grafik spacerowy na ten tydzień?

Posted

Ja jeszcze w sprawie kasy. Na moim skarbnikowym koncie nie ma juz ani zlotówki.
W rozmowie z Felą zgodziłam sie, aby drobne wplaty wpływały na moje konto, a ja bede zbiorczo przekazywac na konto Fundacji.
Po prostu fundacja woli, ze względow technicznych, aby wpłacac zbiorczo wieksze kwoty.
Jesli ktos chce wpłacic niewielka kwote, to prosze wysłac do mnie pw, podam swoje konto.

Posted

Grafiku spacerowego jeszcze nie ma. Poza tym nie wiem, kto ma dostarczyć karmę Dince. Może warto zapytać weta, jaka karmę powinna jeść. Być może jakiś intestinal by się przydał...

Auraa, chyba powinnaś podjąć jakieś decyzje w tej sprawie skoro Fela ma sporadyczny dostęp do internetu i być może nawet nie wie, że karma się skończyła.

Problemem Dinki jest chyba brak formalnego opiekuna, brak decyzyjności:-( Myślałam na początku, że to Fela ją przejęła, potem doczytałam, że nie do końca. Poza spacerami niewiele się dzieje w sprawie Dinki, siedzi na SGGW i przeczekuje, tylko co? DT sam się nie znajdzie, może warto zacząć intensywnie szukać? Pomyślalam o Jamorze, może on wziąłby ja do siebie? Wprawdzie to hotel kojcowy, ale Jamor ma wspaniałe rezultaty szkoleniowe i u niego psy naprawdę mają spacery. Tyle, że tam jest kolejka, na którą opiekun psa powinien się wpisać. Pieniędzy nie będzie, jeśli nie zacznie się coś dziać. Na deklaracje nie ma co liczyć, mało który pies ma komplet, zawsze trzeba jakoś szyć bazarkami, czy wpłatami jednorazowymi. Ja mam jedną deklarację dla mojego jednego poddopiecznego. Pozostałe psiaki utrzymuję i utrzymywałam z wpłat jednorazowych i bazarków robionych samodzielnie.

Pozostawienie jej tu gdzie jest w tej chwili przestało na nią dobrze działać. Ona cierpi siedząc w zamknięciu i nic się w jej sprawie nie dzieje.
Może warto zacząc od zmiany tytułu? Napisać, że szuka na cito domowego DT bez psów?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...