Marta67 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 jestem na zaproszenie generalnie z wielką chęcią odwiedzę sunię i wyprowadzę ją ale niesttey na razie muszę odwlec to trochę w czasie gdyż zaprawiłam sie na spacerach z własnym psiakiem i leżę chora w łóżku :< ale będę wpadać na wątek i jak wyzdrowieję to przyjadę do niej :) Quote
DONnka Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Martika@Aischa napisał(a):Czekamy na relację z dzisiejszej wizyty u Dineczki :) Czekamy (nie)cierpliwie ;) Quote
gusia0106 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 No cudna jest... Taka radość z niej bije, jest taka ufna, taka zapatrzona w człowieka. Świrus, to prawda, ale już po 10 minutach spaceru zaczyna chodzić normalnie - znaczy nie wyrywa ręki z ramienia i przychodzi wołana. Między bajki bym wsadziła te historie o wykonywanych komendach. Owszem, zna siad i chętnie wykonuje za nagrodę. Ja niestety z nią nie pobiegałam bo jeszcze nie ta sprawność ale marszowym krokiem spacerowałyśmy koło 30 minut. Wzięłam ją na swojego tzn. Kajakowego 5 metrowego flexa. Faktycznie trzeba wykazać się pewną sprawnością z przekładaniem smyczy z ręki do ręki ;) Ona jest zupełnie bezproblemowa spacerowo i wydaje mi się, że w relacjach z innymi psami też nie będzie problemu. Ten maluch w boksie obok cholernie ją prowokuje a ona nic. Następnym razem jestem skłonna zaryzykować spacer z moim własnym psem. Odkryłam skrót (Ewunia, na przeciwko myjni i serwisu opon, na parkingu, od strony piekarni w stronę mojego bloku po drugiej stronie ulicy jest szlaban - przechodzisz przez niego, przez parking SGGW i jesteś przy schodach do szpitaliku) i teraz idę do niej 5 minut zamiast 10 ;) Postaram się dogadać w szpitaliku i jeśli się uda będę ją zabierać na wieczorne spacery z moim psem. Ona mogła być jakimś psem tropiącym. Zapachy interesują ją ponad przeciętnie, co najmniej jakby była myśliwska ;) Jest strasznie, przeraźliwie i okropnie chuda. Na zdjęciach tak tego nie widać bo jednak ma owczarkowe futro, ale pod spodem.... Żebra na wierzchu, miednica na wierzchu, faktyczne zaniki mięśni tylnych łap i klatki piersiowej. Skóra fatalna, sierść sztywna, niemiła w dotyku. Moim zdaniem podłoże może być jak najbardziej hormonalne, ale wtórnie niewątpliwie jest to też skutek niedożywienia. Taka sierść jest typowa dla psów z niedożywieniem i awitaminozą. Jeśli tarczyca i trzustka jest ok to nie umiem tego inaczej wytłumaczyć. Postaram się na nią popatrzeć pod kątem lęku separacyjnego czy problemów z pobytem w pomieszczeniach - dzisiaj tego nie zauważyłam. Jest kochana, zdecydowanie mój typ ;), choć to taki mały ONek. Mysza nie przyjeżdżaj bo przepadniesz ;) Następnym razem widzimy się w czwartek - wtedy postaram się porozmawiać o tych wieczornych spacerach. Fela, a powiedz, Farel to dawno miał wylew...? Jaki on jest biedny...jak mi cholernie szkoda... Ma naprawdę mocny zespół przedsionkowy...ale widziałam gorsze. I znam bardzo dobrze psa, który nie z takich wychodził. Dlaczego on jeszcze nie może wychodzić na spacery? Może warto zaryzykować spacer - dostarczyć mu bodźce, które zna, żeby pobudzić mózg do działania. Wiesz jakie on ma wdrożone leczenie? Sterdy i memotropil? Ma wątek....i w ogóle? Quote
Martika&Aischa Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Kolejny spacer z kochającą cioteczką za Dinką:multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu: Cioteczki za zorganizowanie spacerów Diance w tak szybkim czasie należy Wam się Super Medal :loveu: Jesteście NIESAMOWITE !!! Przyłącze się do pytania czy temu psiakowi możemy jakoś pomóc ??? :( Czy ma swój wątek ??? Czy jest dla niego nadzieja na lepsze jutro :( Strasznie to smutne :( Quote
Ewa Marta Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 No Gusiu, zdałaś w pełni profesjonalna relację:-) Ale tego akurat byłam pewna, bo ja zazwyczaj zdaję relacje emocjonalnie, a Ty poza emocjami dokonujesz trafnych obserwacji:-) Bałabym się puścić Cię samą na spacer z dwoma psami, bo jeśli będziesz sama, to Dina może chcieć walczyć o Twoje względy. Może umówiłybyśmy się jakoś na pierwszy wspólnie? Może któregoś dnia za dnia? Na przykład sobota? Przyznasz, że ona zapada w serce, co? Jest kochana i tak potwornie potrzebuje człowieka obok siebie, że serce się kraje, że musi tam siedzieć. Dziewczyny, a nie zastanawiałyście się nad domowym DT dla niej, ale takim, gdzie nie ma innych psów? Może warto poszukać finansowania i pozwolić jej na odreagowanie, na posiadanie człowieka dla siebie i na szkolenie jej? Wiem, że to dużo droższa opcja i że takiego DT nie znajduje się ot tak, ale ona zmarnieje w kojcu. Podłoże hormonalne to jedno, niedożywienie to drugie, ale ten koszmarny stres bycia pozostawianym w izolacji też robi swoje. Gdyby można było znaleźć jej taki DT, mogłaby tam być diagnozowana i leczona:-( Za szpital też przecież trzeba zapłacić:-( Ona nie rzucała się rozpaczliwie w boksie, ale jak wychodziłam przerwała jedzenie, skoczyła łapkami na siatkę i tak cichutko piszczała z żalu:-( Gusiu, tego skrótu na SGGW nie znałam, ale narazie i tak podjeżdżam samochodem, bo kolano ciągle dokucza i staram się minimalizować chodzenie, co przy 3 godzinnych spacerach z moimi psami jest dosyć trudne;-) Chciałam jednak pochodzić z Diną jak najdłużej, dlatego wzięłam samochód. Quote
Fela Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Dziewczyny, jak ja się cieszę, że taką super ekipę spacerową ma Dinka! REWELACJA :loveu: Ewa, byłoby cudnie znaleźć taki dom tymczasowy. Kojec nie dość, że kiepski jeśli chodzi o socjalizację, to jeszcze przy jej chudości i kiepskiej sierści... Nie na takie mrozy. Ale to i tak lepiej niż to, co było dotąd. Ona była w kojcu i do tego jeszcze na łańcuchu. A mimo to wieszała się na ogrodzeniu tego kojca. Gusiu, mówisz, że przeraźliwie chuda. Ale ona wygląda teraz o niebo lepiej (naprawdę, jakby Sylvija zobaczyła, na pewno by potwierdziła) niż kiedy przyjechała na SGGW. Wtedy to była chuda! A sierść była w jeszcze gorszym stanie. Do tego bała się, przez pierwsze dni przez korytarz szpitala dosłownie przeczołgiwała się. Ja się przeraziłam, mówiłam wtedy Bece, że jakbym takiego psa w schronie zobaczyła, powiedziałabym, że trzeba brać, bo poważnie chory. Quote
Fela Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 I jeszcze a propos Farela, owczarka, który też jest na SGGW. To straszliwie smutna historia i cudowny pies. Historia w skrócie taka, że pies wzięty ze schroniska (z Palucha) do firmy, dzie miał być stróżem. Ale na stróża się nie nadawał, za łagodny. Szefostwo firmy traktowało go OK, ale pracownicy - ochroniarze, szkoda słów. Farel (być może na skutek urazu, nie wiadomo) ma zespół przedsionkowy - objawia się m.in. bolesnym skręceniem szyi, zawroty etc. Do tego problem z kręgosłupem. Dziś widział go Sterna, jutro się dowiem, co radzi (operacja?). Farel ma dużo lat, niestety. Ale jest tak kochany... Na spacery nie wychodzi, bo nie daje rady - na razie. Kilka kroków w boksie to dla niego osiągnięcie. Na szczęście jego stan odrobinę się poprawia. Farel nie może wrócić tam, gdzie był. Jemu należy się ciepłe, spokojne miejsce, gdzie nikt go nie będzie kopał i gdzie nie będzie bał się podejśc do jedzenia, bo rzucają się na niego szczury. On chyba nigdy w życiu nie miał normalnego domu. Ma jeszcze szansę zaznać miłości i spokoju, ale naprawdę to ostatnia szansa, bo niewiele życia mu zostało. Chcę go umieścić u Anji w hospicjum w Tomaszowie. Są osoby, które pokryją połowę kosztów, pozostaje druga połowa :( :( :(. I szukanie dla niego człowieka, czyli tak naprawdę cudu. Bo kto by chciał starego owczarka na ostatnie miesiące życia, jak zdrowe i młode psy tyle czekają na dom? Jeśli chcecie i możecie pomóc... Ten pies jest tak łagodny, spokojny, kochany. Quote
DONnka Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 Wspaniale się czyta te relacje ze spacerów Dinki :):):) Cioteczki z takim oddaniem Ją wyprowadzają i nie szczędzą czułości :loveu: A Dina właśnie tego najbardziej potrzebuje - kontaktu z człowiekiem !!! To droższe niż wszelkie pieniądze :):):) Jestem prawie pewna, że w domu, przy swoim człowieku szybciutko doszłaby do siebie :) Skąd jednak go wziąć :shake: Przypomnę, że uzbierałyśmy tu na wątku tylko 110 zł stałych deklaracji Może ktoś się dołoży ??? A za Farelka mocno trzymam kciuki :loveu: Może warto byłoby Mu założyć wątek Jest szansa, że dozbierałoby się tą brakującą połowę kwoty Quote
auraa Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 Pisała do mnie motylegg, że może w środy wyprowadzać Dinę ale tu się nie odezwała. Nie wiem, czy dziś z do niej pojedzie. Wczoraj wysłałam do niej PW, nie wiem czy czytała................ Quote
Ewa Marta Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 auraa napisał(a):Pisała do mnie motylegg, że może w środy wyprowadzać Dinę ale tu się nie odezwała. Nie wiem, czy dziś z do niej pojedzie. Wczoraj wysłałam do niej PW, nie wiem czy czytała................ No i co? Wiesz coś na temat tego dzisiejszego spaceru?Jeśli motylegg miałaby nie przyjechać, trzeba coś wykombinować:-( Quote
Martika&Aischa Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 [quote name='DONnka']Wspaniale się czyta te relacje ze spacerów Dinki :):):) Cioteczki z takim oddaniem Ją wyprowadzają i nie szczędzą czułości :loveu: A Dina właśnie tego najbardziej potrzebuje - kontaktu z człowiekiem !!! To droższe niż wszelkie pieniądze :):):) Jestem prawie pewna, że w domu, przy swoim człowieku szybciutko doszłaby do siebie :) Skąd jednak go wziąć :shake: Przypomnę, że uzbierałyśmy tu na wątku tylko 110 zł stałych deklaracji Może ktoś się dołoży ??? A za Farelka mocno trzymam kciuki :loveu: Może warto byłoby Mu założyć wątek Jest szansa, że dozbierałoby się tą brakującą połowę kwoty Cioteczki czy jest szansa aby Farelek miał swój wątek na dogo ? może wspólnymi siłami mogłybyśmy mu pomóc. Nie mogę przestać myśleć o tym psiaku .... Quote
Mazowszanka13 Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 Ewa Marta napisał(a):Czy ktoś jedzie dzisiaj do Dinki? Ja jadę w piątek jak zadeklarowałam wcześniej. Quote
auraa Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 Nie wiem. Motelegg nie odpowiedziała na PW. Nie wiem czy była. Quote
motyleqq Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 auraa napisał(a): Do mnie o środzie napisała ciotka motylegg. hihih mój nick ma na końcu Q a nie G :lol: od następnej środy będę do niej jeździć:) Wy z nią chodzicie tylko na terenie SGGW? ja mam taką linkę 10m, mogę dla niej brać, tylko że ona ma dość mały karabinek, nie wiem czy nie za mały dla ONka Quote
motyleqq Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 auraa napisał(a):wybacz moją ślepotę!!! nie szkodzi, to się czasem tu zdarza :) Quote
DONnka Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 Nikt dzisiaj nie wyprowadzał Dinki ??? A jak będzie jutro ??? Quote
motyleqq Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 DONnka napisał(a):Nikt dzisiaj nie wyprowadzał Dinki ??? A jak będzie jutro ??? niestety nie, bo skończyłam później pracę, a mam daleko i się nie wyrobiłam... Quote
mysza 1 Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 (edited) Gusia, Ty wiesz, że ja tu jestem tylko cichaczem ;) Ja już nie mogę się zakochiwać w żadnym psie, absolutnie. Przegięłam, skończyła mi się kasa a miesięcznie płacę kilka tysięcy za same hotele. Nędza jakiej mało. Adopcje stoją jak nie wiem. Czy tylko u mnie? Dince kibicuję ale na dzisiaj tylko tyle mogę :( Edit: doczytałam o Farelu :( ale masakra :( odkąd mam staruszka w domu, który miał już nie żyć, myślę jak wspaniałe są takie psy. Wdzięczne za ciepły kąt i naprawdę niewiele im trzeba. Hospicjum, poza kosztami, jest jednak miejscem w boksie :( domowym, ciepłym ale to nie dom ;( Może jakiś miłośnik onków o złotym sercu go pokocha, może na FB popromować? Nie wiem :( Edited February 8, 2012 by mysza 1 Quote
Ewa Marta Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 (edited) DONnka napisał(a):Nikt dzisiaj nie wyprowadzał Dinki ??? A jak będzie jutro ??? Jutro jedzie Gusia, a w piątek Mazowszanka, ja za nie ręczę. Pojadą na pewno, a gdyby nie mogły, dadzą znać na pewno wcześniej. motyleqq napisał(a):niestety nie, bo skończyłam później pracę, a mam daleko i się nie wyrobiłam... Szkoda, że nie dałaś znać, że się nie wyrobisz:-( Stanęłabym na głowie i wyskoczyłabym z pracy do niej na pół godziny. Ona naprawdę uwielbia kontakt z człowiekiem:-( Kochane, dawajcie znać wcześniej, gdyby coś się zmieniało w ustaleniach. Trochę nas tu jest i szansa, że któraś choć na krótko będzie mogła tam podjechać zawsze istnieje... Edited February 8, 2012 by Ewa Marta Quote
DONnka Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Ewa Marta napisał(a):Jutro jedzie Gusia, a w piątek Mazowszanka, ja za nie ręczę. Pojadą na pewno, a gdyby nie mogły, dadzą znać na pewno wcześniej. Motyleqq, szkoda, że nie dałaś znać, że się nie wyrobisz:-( Stanęłabym na głowie i wyskoczyłabym z pracy do niej na pół godziny. Ona naprawdę uwielbia kontakt z człowiekiem:-( Kochane, dawajcie znać wcześniej, gdyby coś się zmieniało w ustaleniach. Trochę nas tu jest i szansa, że któraś choć na krótko będzie mogła tam podjechać zawsze istnieje... Dziękuję cioteczko :loveu: A zatem czekamy na relację z kolejnych spacerków :) Quote
gusia0106 Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 DONnka napisał(a):Nikt dzisiaj nie wyprowadzał Dinki ??? A jak będzie jutro ??? Ja ;) I to z wielką przyjemnością. Będę u niej koło 17:30 Quote
gusia0106 Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 mysza 1 napisał(a):Edit: doczytałam o Farelu :( ale masakra :( odkąd mam staruszka w domu, który miał już nie żyć, myślę jak wspaniałe są takie psy. Wdzięczne za ciepły kąt i naprawdę niewiele im trzeba. Hospicjum, poza kosztami, jest jednak miejscem w boksie :( domowym, ciepłym ale to nie dom ;( Może jakiś miłośnik onków o złotym sercu go pokocha, może na FB popromować? Nie wiem :( Wiedziałam, że wymiękniesz... Dzisiaj zostanę pomasować mu łapki. Tak się składa, że akurat na tym się znam i wiem jak dużo to daje. Gdyby tylko jakiś dom... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.