beka Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 Rozmawiałam z Elą. Nie wiadomo czy da rade z tą sterylką bo sunia bardzo zabiedzona, bardzo chuda, skóra w złym stanie. Psa powinno sie zdiagnozowac. Przynajmniej jakeis badanie krwi porzadne jej zrobic. Quote
Sarna170 Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 [quote name='auraa']Nie, suka jest w złym stanie psychicznym i fizycznym.Jest przerażona, niezwykle pobudzona i bardzo chuda.[/QUOTE] Właśnie cały czas o tym mówiłam. Suka przyszła do mnie bardzo chuda, szybko nabrała masy, a potem zaczęła chudnąć. Codziennie dostawała ok.3 kg jedzenia - gotowane mięso, warzywa, ryż, witaminy, 3x w tygodniu dodatkowo surowe mięso, korpusy ok 1.5 kg a mimo tego wygląda tak źle. Wygląda, jakbym nie karmiła psa... Dina była odrobaczana i szczepiona. Quote
bela51 Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 [quote name='beka']Rozmawiałam z Elą. Nie wiadomo czy da rade z tą sterylką bo sunia bardzo zabiedzona, bardzo chuda, skóra w złym stanie. Psa powinno sie zdiagnozowac. Przynajmniej jakeis badanie krwi porzadne jej zrobic.[/QUOTE] Nie sterylka powinna byc teraz priorytetem, tylko zdrowie suni. Quote
DONnka Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 (edited) Kurcze, ciotki nie wiedziałam, że stan suni jest poważny :shake: Cały czas była mowa tylko o jakichś opornych na leczenie zmianach na skórze, o których nawet nie wspominałyście w tekście do ogłoszeń :shake: Gdybym wiedziała, że sunia tak wygląda, nie angażowałabym się w ogłaszanie, bo na to jest zbyt wcześnie Skupiłabym się raczej na szukaniu dla Niej deklaracji na hotelik, diagnozowanie i leczenie :( Sarna170, mogłaś zasugerować chociaż, że stan suni raczej nie nadaje się, żeby Ją już ogłaszać Teraz okazało się, że moje starania były daremne a pieniążki źle wydane... Kaska przydałaby się Dince bardziej na leczenie lub hotelik... Edited January 14, 2012 by DONnka Quote
Sarna170 Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 [quote name='DONnka']Sarna170, mogłaś zasugerować chociaż, że stan suni raczej nie nadaje się, żeby Ją już ogłaszać Teraz okazało się, że moje starania były daremne a pieniążki źle wydane... Wiesz, ja nie ukrywałam niczego. Wysłałam obfotografowaną sukę, żeby było jasne, jak wygląda. Nie wiem, jakie macie wytyczne dotyczące ogłoszeń. Powiem więcej, zaznaczałam wyraźnie, że wygląda źle, że jest źle, że chuda. A wtedy dostałam prośbę, żeby dosłać lepsze zdjęcia, bo na tych wygląda źle. Więc proszę, nie zarzucaj mi, nie sugeruj, że cokolwiek chciałam ukryć, albo zachowałam się nie fair, bo przyczyniłam do zmarnotrawienia pieniędzy. W świetle prawa Dina jest psem bezdomnym, który przybłąkał się, więc jest w gestii gminy zajęcie się takim psem. Tego samego dnia po potrąceniu pojechałam z nią do lecznicy i zgłosiłam, że się przybłąkała. Zabrałam do domu - miałam wyrzucić na ulicę? Szukałam właściciela, który nie odnalazł się. Było oczywiste, że będzie musiała mieć inny dom, jeśli będzie niebezpieczna dla mojej suki. I po kilku miesiącach tak właśnie się stało. Po pogryzieniu została zgłoszona do gminy, a z tamtąd do hycla, więc tym samym gmina przyznała, że jest jej "właścicielem." Zanim ten ją odebrał, skontaktowałam się z weterynarzem, który prowadził jej obserwację zleconą przez Sanepid. W trakcie obserwacji było dwóch weterynarzy i cztery wizyty. Dina była przez nich oglądana pod kątem diagnozy choroby skóry. Została oceniona na "wyglądającą źle" i zalecane: odpchlenie w celu wyleczenia uczulenia od pcheł. Następny pomysł to Biodylon do smarowania skóry. Kolejno był Panthenol. Wszystkie te działania nie dały rezultatu. Jeszcze w trakcie ostatniej próby leczenia (Panthenol) zaczęły się toczyć działania adopcyjne. Nie była zostawiona bez opieki weterynaryjnej, jak myślą lub sugerują niektóre z Was. Inną rzeczą jest skuteczność diagnostyczna weterynarzy. W sumie widziało ją trzech lekarzy i efekt jest taki, jak widać. Żaden nawet nie wspomniał o pobraniu krwi. Ja nie jestem weterynarzem, nie wiem, jak i co powinno się badać u takiego psa. To idiotyczne, że ktoś, kto zajmuje się chorą znajdą musi się z tego tłumaczyć, w dodatku za weterynarza. Przecież mogłam zachować się jak kołtun bez uczuć i wywieźć ją, zostawić w lesie, bo zrobiła się brzydka, rozchorowała, ba! ZNUDZIŁA MI SIĘ. Również problemem nie jest znalezienie hycla. Każdy kij ma dwa końce. Zapewne mogłam zrobić więcej, lepiej, zrobiłam ile wiedziałam, mogłam, umiałam. Powtarzam raz jeszcze - nie oddałabym Diny, gdyby nie jej agresywne zachowanie w stosunku do zwierząt, szukałabym innego weterynarza. Quote
DONnka Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 [quote name='Sarna170']Wiesz, ja nie ukrywałam niczego. Wysłałam obfotografowaną sukę, żeby było jasne, jak wygląda. Nie wiem, jakie macie wytyczne dotyczące ogłoszeń. Powiem więcej, zaznaczałam wyraźnie, że wygląda źle, że jest źle, że chuda. A wtedy dostałam prośbę, żeby dosłać lepsze zdjęcia, bo na tych wygląda źle. Więc proszę, nie zarzucaj mi, nie sugeruj, że cokolwiek chciałam ukryć, albo zachowałam się nie fair, bo przyczyniłam do zmarnotrawienia pieniędzy. W świetle prawa Dina jest psem bezdomnym, który przybłąkał się, więc jest w gestii gminy zajęcie się takim psem. Tego samego dnia po potrąceniu pojechałam z nią do lecznicy i zgłosiłam, że się przybłąkała. Zabrałam do domu - miałam wyrzucić na ulicę? Szukałam właściciela, który nie odnalazł się. Było oczywiste, że będzie musiała mieć inny dom, jeśli będzie niebezpieczna dla mojej suki. I po kilku miesiącach tak właśnie się stało. Po pogryzieniu została zgłoszona do gminy, a z tamtąd do hycla, więc tym samym gmina przyznała, że jest jej "właścicielem." Zanim ten ją odebrał, skontaktowałam się z weterynarzem, który prowadził jej obserwację zleconą przez Sanepid. W trakcie obserwacji było dwóch weterynarzy i cztery wizyty. Dina była przez nich oglądana pod kątem diagnozy choroby skóry. Została oceniona na "wyglądającą źle" i zalecane: odpchlenie w celu wyleczenia uczulenia od pcheł. Następny pomysł to Biodylon do smarowania skóry. Kolejno był Panthenol. Wszystkie te działania nie dały rezultatu. Jeszcze w trakcie ostatniej próby leczenia (Panthenol) zaczęły się toczyć działania adopcyjne. Nie była zostawiona bez opieki weterynaryjnej, jak myślą lub sugerują niektóre z Was. Inną rzeczą jest skuteczność diagnostyczna weterynarzy. W sumie widziało ją trzech lekarzy i efekt jest taki, jak widać. Żaden nawet nie wspomniał o pobraniu krwi. Ja nie jestem weterynarzem, nie wiem, jak i co powinno się badać u takiego psa. To idiotyczne, że ktoś, kto zajmuje się chorą znajdą musi się z tego tłumaczyć, w dodatku za weterynarza. Przecież mogłam zachować się jak kołtun bez uczuć i wywieźć ją, zostawić w lesie, bo zrobiła się brzydka, rozchorowała, ba! ZNUDZIŁA MI SIĘ. Również problemem nie jest znalezienie hycla. Każdy kij ma dwa końce. Zapewne mogłam zrobić więcej, lepiej, zrobiłam ile wiedziałam, mogłam, umiałam. Powtarzam raz jeszcze - nie oddałabym Diny, gdyby nie jej agresywne zachowanie w stosunku do zwierząt, szukałabym innego weterynarza. Sarna170, niczego Ci nie zarzucam Chwała Ci za to, że przygarnęłaś sunię i nie mam zamiaru rozliczać Cię z tego, co i ile dla Niej zrobiłaś. Chodzi mi tylko o to, że ja nie widziałam Diny na żywo. Na tych pierwszych zdjęciach nie wyglądała tak źle jak na tych ostatnich :shake: Ujęła mnie i chciałam pomóc Zaproponowałam ogłoszenia, dużo ogłoszeń, dwa allegro... itd Ty najlepiej znasz Dinę Widząc stan suni i oceniając go jako zły, mogłaś po prostu zasugerować tylko, że na ogłaszanie jest zbyt wcześnie, że trzeba raczej szukać DT lub hoteliku i najpierw Ją wyleczyć. Zresztą teraz to już nieważne... Szkoda czasu :) Trzeba zmienić zupełnie strategię Postaram się poszukać deklaracji na ten hotelik, o którym pisała auraa Mogę wysupłać jakieś 10 zł stałej Auraa, czy ten hotelik jest jeszcze aktualny ??? Quote
Fela Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 Potwierdzam to, co mówiłam Bece. Suka jest w bardzo kiepskim stanie. Choroba skóry to tylko jeden z problemów. Ona jest bardzo wychudzona, BARDZO. Żebra na wierzchu, miednica również, zaczynają się zaniki mięśni. Sierść martwa, liczne wyłysienia, całe placki łysej skóry. Ale choroba skóry to nie jest jedyny ani chyba największy problem. Poza tym suka jest przestraszona, a jednocześnie bardzo pobudzona. Chodzenie na smyczy (przy nodze), zostawianie jedzenia na komendę można włożyć między bajki. Przynajmniej w obecnym stanie. Dina siada na komendę, ale tylko na sekundę, na spacerze non stop kręci się wokół nóg, tak że trudno nadążyć z przekładaniem smyczy. Zaoferowałam Aurze pomoc w postaci sterylizacji suczki na SGGW po kosztach (to nie jest tak, że sterylka za darmo - płacimy za materiały i leki, dostarczamy karmnę na czas pobytu w szpitalu, łącznie, w zależności od wielkości i konkretnego przypadku jest to kwota ok. 100 zł). Wiedziałam o problemie ze skórą oraz o tym, że wskazaniem jest sterylizacja, ponieważ może to być podłoże hormonalne. Stą moja propozycja. Jednak nie sądziłam, że potrzebne będzie regularne leczenie, a przedtem diagnoza. Dina jest poważnie chora i niezdiagnozowana! Wygląda na bardzo zaniedbaną, zarówno stan skóry jak i chudość - to nie jest sprawa nagła, ona musiała jakiś czas, dość długi, tracić na wadze mimo, że bardzo dużo je, jest non stop wygłodzona, rzuca się na jedzenie. Sarna, jak długo trwa ten stan? Od lekarza, który ją oglądał, dostałam informację jedynie na temat leczenia skóry, jest tam przedział dat: od czerwca 2011 do października 2011. A co było póżniej, od października do stycznia? Zaniechano leczenia? I czy w ogóle ktoś (lekarz) zastanawiał się nad przyczyną utraty masy i nad wilczym głodem? Nie mam też informacji, kiedy i czym była odrobaczana. Poproszę o dokładne info na ten temat. Donnka, masz całkowitą rację, Dina na pewno nie nadaje się do adopcji w takim stanie. Nie sądzę też, żeby nadawała się do sterylizacji. Nie bardzo wiem, co dalej - leczenie wymaga pieniędzy (od razu zastrzegam: nie wiem jakich, bo nie wiadomo, co jej jest). Nie wiem też, czy będzie mogła zostać w klinice sggw, ponieważ ustalony mamy bezpłatny pobyt psów tylko w związku ze sterylizacją, a nie z leczeniem. Co dalej? I czyj jest ten pies?........ (więcej nie piszę, bo obiecałam być powściągliwa, choć naprawdę nie jest to łatwe, po tym, jak zobaczyłam sukę, która jest od ponad roku pod opieką) Quote
Fela Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 DONnka, hotelik aktualny, to nasze zaufane miejsce. Wprawdzie buda i kojec (dość duży, zadaszony), ale opieka dobra, spacery, słoma w budzie po dach. Tylko naprawdę nie mogę wziąć jej finansowo na siebie. Mamy pod opieką ponad 20 psów, większość nieadopcyjnych. Jedyne, co mogłam zaproponować, to sterylka. No ale w takim stanie... Wygląda na to, że trzeba zbierać na jej leczenie (no chyba że dotychczasowi właściciele pomogą nam w tym względzie...) Jest jeszcze jedno: nawet jak już ustalimy, co jej jest, może się okazać, że trzeba będzie bywać z nią u lekarza, podawać leki, może stosować karmę. Quote
DONnka Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 [quote name='Fela']DONnka, hotelik aktualny, to nasze zaufane miejsce. Wprawdzie buda i kojec (dość duży, zadaszony), ale opieka dobra, spacery, słoma w budzie po dach. Tylko naprawdę nie mogę wziąć jej finansowo na siebie. Mamy pod opieką ponad 20 psów, większość nieadopcyjnych. Jedyne, co mogłam zaproponować, to sterylka. No ale w takim stanie... Wygląda na to, że trzeba zbierać na jej leczenie (no chyba że dotychczasowi właściciele pomogą nam w tym względzie...) Jest jeszcze jedno: nawet jak już ustalimy, co jej jest, może się okazać, że trzeba będzie bywać z nią u lekarza, podawać leki, może stosować karmę. To całe szczęście :) A zatem trzeba na szybko zbierać stałe deklaracje. Ja daję 10 zł Auraa chyba dawała 20 zł - cioteczko popraw mnie, jeśli się mylę Sarna170, Ty proponowałaś 50 zł / miesiąc - czy to jest aktualne ??? Quote
Weimaromaniaczka Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 Ja też się dokładam z dychą na stałe- DONnka ty jako moja "księgowa " ;-) już się zajmiesz realizacją prawda? Quote
Martika&Aischa Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 Strasznie smutne wieści :( mam nadzieję że sunia szybko wróci do zdrowia :( Quote
joteska Posted January 15, 2012 Author Posted January 15, 2012 zaglądam do suni z niepokojem, ale trochę mi ulżyło, że sprawy przybrały rozsądny przebieg dla jej dobra pod okiem cioteczek, dlatego będę ją wspierać choćby niewielkim groskiem jednorazowym Quote
bela51 Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 Sunia bardzo potrzebuje naszej pomocy. Ja tez deklarowalam na wątku ( chyba gdzies tam jest napisane ) 10 zł m-c. Ale to wszystko kropla w morzu potrzeb. Jakis bazarek moze sklecimy dla suni, DONnko, co myslisz ? Quote
Fela Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 Dzięki! Bazarki bardzo mile widziane, bo pieniędzy na nią naprawdę nie mamy. No i nie wiadomo, co z nią dalej :( Quote
DONnka Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 [quote name='bela51']Sunia bardzo potrzebuje naszej pomocy. Ja tez deklarowalam na wątku ( chyba gdzies tam jest napisane ) 10 zł m-c. Ale to wszystko kropla w morzu potrzeb. Jakis bazarek moze sklecimy dla suni, DONnko, co myslisz ? No to tak na szybko: DONnka - 10 zł Weimaromaniaczka - 10 zł bela51 - 10 zł auraa - 20 zł ( o ile sie nie mylę ) Sarna 170 - 50 zł ( o ile jest aktualne ) Razem: 100 zł Trzeba chyba szukać skarbnika :) Belu, bazarek jak najbardziej, ale najpierw musiałabym skończyć te dwa, które prowadzę, bo nie ogarnę wszystkiego (zresztą sama wiesz najlepiej jak to jest, bo nie tak dawno byłaś w podobnej sytuacji ;)) Quote
bela51 Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Podniose chociaz, moze jeszcze ktos wpadnie z pomocą . Quote
Fela Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Dziś oglądał ją dr Dembele, zeskrobina nie wykazała żadnych zewnętrznych pasożytów, pobrany został kał do badania na robale (koszt 28 zł). Jutro obejrzy ją prof. Lechowski (po znajomości) i ustalimy, co zbadać w krwi. Najprawdopodobniej badanie to będzie morfologia, biochemia i profil rozszerzony trzustki (Dembele wykluczył raczej tarczycę, ale zobaczymy czy potwierdzi to Lechowski). Karmę dostaje Bosch Energy Extra (wysokokaloryczną). Quote
bela51 Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Oby to były tylko robale. Niektore trudno wytepic po jednokrotnym odrobaczeniu. Quote
beka Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Ela nie dodała ze jest to karma psa onka, którego wycienczonego znalazła po świetach.Trzeba zrobic zrzute na karmę dal suni bo jeden worek na 2 onki na długo nie starczy. Quote
Fela Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Dlatego na wszelki robimy to badanie kału. Wg informacji od lekarza, u którego Dina była zarejestrowana, ostatnie odrobaczenie było w listopadzie 2010 roku (dolpac 25), być może jej opiekunka w międzyczasie kupiła jakiś preparat i jej podała. Ale tego się nie dowiemy, póki Sarna nie odpisze. Mogą to być megarobale, ale to nie bardzo tłumaczy tego, jak jest pobudzona. Z drugiej strony tak naprawdę może to być kilka rzeczy na raz. No nic, mam nadzieję, że tereaz już z górki Quote
Fela Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='beka']Ela nie dodała ze jest to karma psa onka, którego wycienczonego znalazła po świetach.Trzeba zrobic zrzute na karmę dal suni bo jeden worek na 2 onki na długo nie starczy.[/QUOTE] To prawda, zwłaszcza, że obydwa mają gigantyczne apetyty i takież potrzeby. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.