Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Morusku witaj. Tak mi znowu smutno dzisiaj. Widziałam na "naszym" wybiegu koleżankę ze swoim psem. Przypomniało mi się znowu wszystko - nasze ranne wycieczki przez las, poznawanie nowych zapachów na wybiegu, słońce, nasze małe radości...
Morusku nie chcę Cię zamęczać swoją tęsknotą. Ale ciągle mam przed oczami Twój uśmiechnięty pysio.

  • Replies 594
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nigdy nie wybaczyłabym takiej fałszywości ...
Nieczułości wobec dwóch kochających się istot ... :bigcry:
Morus ... Biegaj już radośnie bez obawy , że ktoś zrani
cię tak jak zraniono twoją panią !

Posted

Morusku właśnie minęło 6 mies. od kiedy Cię nie ma ze mną:-(.
Jeszcze nie mogę się pozbierać po Twoim odejściu.
Jestem chyba najstarsza na tym forum. Wiele śmierci bliskich już za mną...
A ja teraz myślę tylko o Tobie. Czy to chora egzaltacja, czy histeria???
A może zamazanie proporcji???
Ale BARDZO TĘSKNIĘ i nic na to nie poradzę.
A dzisiaj cały świat płacze ze mną. Wszystko w strugach deszczu.
Morusku - patrząc z Twojego punktu widzenia, to już pół roku od Twoich Nowych narodzin. Narodzin do nowego zycia w słońcu i radości. Bez choroby i bólu, pod sklepieniem z tęczy.
Bądź szczęśliwy w nowym życiu.

Dla Ciebie z okazji Nowych Narodzin


Posted

Morusku, Szarotko...



Wiem, że żadne słowa nie pocieszą, nie zmienią rzeczywistości i nie złagodzą bólu rozstania i tęsknoty, Szarotko nie jesteś sama, łączymy się z Tobą w ciepłym uścisku...

Posted

A od cioteczki dostaniesz płonące serduszko z okazji kolejnej miesięcznicy.


Szarotko, w takie dni tęsknota bierze górę, tak jak napisała Aga - nie jesteś sama. My jesteśmy z tobą cały czas i tak zostanie.

Posted

Morusie, miśku mój, jest szaro i deszczowo. Cały czas mam pod powiekami Twój uśmiechnięty pysio. Tak mi Ciebie brakuje. Ale nikt z rodziny tego nawet nie przeczuwa - nie mówię o tym ani nie okazuję, bo wiem,że tego nie rozumieją. Jestem samotna z tą tęsknotą.
Morusku u Ciebie chyba piękne słońce świeci i jest Ci dobrze wśród tylu przyjaciół. Pewnie też tam się ciągle uśmiechasz i zniewalasz panny;) .

Posted

Szarotko, nie jesteś samotna z tą tęsknotą. Twoja rodzina zapewne na swój sposób odczuwa brak Moruska i podobnie jak ty, stara sie tego nie okazywać.
Psinka jako członek rodziny zapada wszystkim głęboko w serce. Wolą milczeć niż wspominać psiaka, żeby nie wywołać u ciebie bólu i rozpaczy, którą widzieli tuż po... Podejrzewam, że tęsknią w podobny sposób.
Mogę sie mylić, ale faceci na ogół udają twardzieli i nie mówią otwarcie co ich gniecie w środku. My baby jesteśmy bardziej wylewne.

Morusku nadszedł czas pocieszyć pańcię

Posted

szarotka11 napisał(a):
Morusku u Ciebie chyba piękne słońce świeci i jest Ci dobrze wśród tylu przyjaciół. Pewnie też tam się ciągle uśmiechasz i zniewalasz panny;) .


oj, pewnie jest mu dobrze... ale czy lepiej niż u Ciebie to wątpię.... bo gdzie miałby lepiej... Szarotko, nie martw się już... Jesteśmy z Tobą!

Posted

Szarotko, mój TZ dopiero niedawno się przyznał, że płakał w nocy, tak żebym nie widziała, jak zaginęła nasza Kita.
Ja się teraz zastanawiam, czy mój Migacz nie ma mi za złe, że jest u nas Mała. Też za nim bardzo tęsknie i bardzo trudna była dla mnie decyzja o przygarnięciu innego psa. Ale stało się i bardzo się cieszę, choc mam wiele wątpliwości.
Każdy cierpi i przechodzi to na swój sposób...

Posted

Witaj Morusku mieszkający w ciepłej, słonecznej i radosnej krainie :loveu:
Tam gdzie jest ciepło jest dobry i sredeczny nastrój, nikt nie choruje, nie dąsa się.U człowieków na dole jest mokro i zimno i lacz ciagle w oczy nachodzi:-( .
Pomachaj nam łapką zza Tęczowego Nieba.

Posted

Morusku, mija właśnie rok odkąd dostałeś wózek. Tak bardzo się cieszyłam, że będziesz mógł znowu w miarę normalnie się poruszać, ale i byłam pełna obaw, czy to zaakcptujesz.
Bardzo szybko polubiłeś i przyzwyczaiłeś się do nowych warunków. Byłeś bardzo cierpliwy w znoszeniu swojej choroby i ograniczeń. Ty, który jeszcze tak całkiem niedawno pędziłeś przed siebie nie zważając nawet na moje przywoływanie ;) . Który skakałeś na ramiona, aby pokazać jak bardzo się cieszysz, że jesteśmy, wskakiwałeś na płot, aby przywitać sąsiadkę (która Cię uwielbiała - z wzajemnością)....ty niedościgniony...
Nagle musiałeś zmienić całe swoje zachowanie i życie.Znowu płaczę...

Posted

Moruski wreszcie jest piękna pogoda :lol:. Tylko dalej tak mi żal, że nie pomyszkujesz na swoim wózku w lesie, w zaroślach. Ciągle Cię widzę.
Morusku......zobacz jakie piękne kwiaty dla Ciebie

Posted

Szarotko, Morusek biega po tęczowych łąkach, pewnie nie potrzebuje tam wózka, chociaż....przeciez dzięki niemu odzyskał tu radość życia. Jedno jest pewne- nasze pieski za Tęczowym Mostem już nie cierpią, są zdrowe i miejmy nadzieję, że szczęśliwe, chociaż pewnie też tęsknią za nami.

Odwiedziłam dzisiaj Moruska, bo chciałam sobie przypomnieć jego historię, po tym jak przeczytałam tu na dogo o Oskarku i Milordzie. żaden z nich nie ma na razie tego, co Ty dałaś Moruskowi, ale wierzę, że to się wkrótce zmieni, że znajdą "swoje Szarotki", które sprawią, że Oskarek i Milord będą tak samo szczęśliwymi tu z nami.

Posted

Nie zawsze możemy zadecydować o swoim zyciu i losie.Nie zawsze układa się tak jakbyśmy tego pragnęli.Cierpimy, tęsknimy,rozmyślamy,pamietamy a życie robi swoje .Płynie dalej.Czy tego chcemy czy nie.
Mimo wszytko,musimy uczestniczyc w nim dalej.Dalej brniemy, robimy zakupy,pracujemy.I znów pamietamy , tęsknimy, rozmyślamy.... Te miłości są w nas.Musimy dziękować życiu , że mogłyśmy Je spotkac na naszej drodze, że mogłyśmy te nasze psy pokochac miłościa bezgraniczną, do żadnej innej nieporównywalną.I możemy znów kłócić się ze śmiercią dlaczego zabrała nam te miłości:-( :-(

  • 4 weeks later...
Posted

Ja kolejny raz kłócę się ze śmiercią!!!
Zabrała mi Dżekunia, mojego najwiekszego skarba, uparciucha strsznego i indywidualistę.
Jak trudno żyć bez niego , jak trudno zebrac mysli , jak trudno nie płakać:-( :-( :-( :-(
Dżekuś, odszedł w moich ramionach, przeprowadzałam go za TM.To daje mi troszenieczkę ukojenia:-( :-(
Ciagle słysze jego szczek.....
Morusku- Dżekus dostał wózeczek ale nie zdążył w nim pojezdzić.
Mam nadzieje, że teraz razem , radosnie smigacie po zielonych łąkch, wolni od bólu i cierpień i szczęśliwi bez chorób i niedomagań.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...