Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 75
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mentorek w domu!!!!:multi::multi:

Patrzałam na stronie schroniska, czy jest może jeszcze Mentorek, na początku rochę mi ulżyło, że zniknął, ale pomyślałam sobie, "przecież on gryzł ludzi, chyba go nie uśpili":-o.
Więc cała przerażona zadzwoniłam do schroniska, żeby spytać dlaczego Mentor zniknął ze strony.
Kamień spadł mi z serca jak dowedziałam się, że został adoptowany:lol:.
Za to teraz boję się gdzie poszedł, czy jego nowa rodzina zrozumie, że on potrzebuje czasu na oswojenie, że może uszczypnąć przy gwałtownych ruchach, mam nadzieję, że chociaż opis na boksie przeczytali...:roll:

Posted

kimiji napisał(a):
Mentorek w domu!!!!:multi::multi:

Patrzałam na stronie schroniska, czy jest może jeszcze Mentorek, na początku rochę mi ulżyło, że zniknął, ale pomyślałam sobie, "przecież on gryzł ludzi, chyba go nie uśpili":-o.
Więc cała przerażona zadzwoniłam do schroniska, żeby spytać dlaczego Mentor zniknął ze strony.
Kamień spadł mi z serca jak dowedziałam się, że został adoptowany:lol:.
Za to teraz boję się gdzie poszedł, czy jego nowa rodzina zrozumie, że on potrzebuje czasu na oswojenie, że może uszczypnąć przy gwałtownych ruchach, mam nadzieję, że chociaż opis na boksie przeczytali...:roll:

Nie wiem, czy się cieszyć czy nie. Niby powinnam, ale też się obawiam, że może ludzie nie do końca zdawali sobie sprawę, jakiego psiaka adoptowali. Mam też nadzieję, że wzięli go nie tylko ze względu na urodę. :roll:

Czy macie możliwość przeprowadzania wizyt poadopcyjnych?

Posted

Tak mamy, postaram się wziąć numer w czwartek. Chociaż zadzwonię i spytam jak Mentor się "sprawuje". Wizyty poadopcyjnej nie robimy wcześniej niż miesiąc po adopcji.

Posted

kimiji napisał(a):
Tak mamy, postaram się wziąć numer w czwartek. Chociaż zadzwonię i spytam jak Mentor się "sprawuje". Wizyty poadopcyjnej nie robimy wcześniej niż miesiąc po adopcji.

W takim razie od razu mi lżej na sercu.
A czy można ufać pracownikom, że nie oddali go byle komu? To znaczy, czy zdarza się, że odmawiają wydania psa, bo np. ktoś nie wydaje się być odpowiednim opiekunem dla danego psa?

Posted

Asia & Ginger napisał(a):
W takim razie od razu mi lżej na sercu.
A czy można ufać pracownikom, że nie oddali go byle komu? To znaczy, czy zdarza się, że odmawiają wydania psa, bo np. ktoś nie wydaje się być odpowiednim opiekunem dla danego psa?


Hmmm...różnie bywa, raz powiedzą nie, a raz wydają byleby psa się pozbyć:shake:

Posted

kimiji napisał(a):
Mentorek w domu!!!!:multi::multi:

Patrzałam na stronie schroniska, czy jest może jeszcze Mentorek, na początku rochę mi ulżyło, że zniknął, ale pomyślałam sobie, "przecież on gryzł ludzi, chyba go nie uśpili":-o.
Więc cała przerażona zadzwoniłam do schroniska, żeby spytać dlaczego Mentor zniknął ze strony.
Kamień spadł mi z serca jak dowedziałam się, że został adoptowany:lol:.
Za to teraz boję się gdzie poszedł, czy jego nowa rodzina zrozumie, że on potrzebuje czasu na oswojenie, że może uszczypnąć przy gwałtownych ruchach, mam nadzieję, że chociaż opis na boksie przeczytali...:roll:


Asia & Ginger napisał(a):
Nie wiem, czy się cieszyć czy nie. Niby powinnam, ale też się obawiam, że może ludzie nie do końca zdawali sobie sprawę, jakiego psiaka adoptowali. Mam też nadzieję, że wzięli go nie tylko ze względu na urodę. :roll:

Czy macie możliwość przeprowadzania wizyt poadopcyjnych?


kimiji napisał(a):
Tak mamy, postaram się wziąć numer w czwartek. Chociaż zadzwonię i spytam jak Mentor się "sprawuje". Wizyty poadopcyjnej nie robimy wcześniej niż miesiąc po adopcji.


o mamo, to bardzo wazne, zebyscie odwiedzili ten dom! jesli nie sá wyjátkowi to Mentor wyleci prédzej czy pózniej, oby wiedzieli zeby wtedy oddac go do schronu anie na ulice! przypomnijcie im to koniecznie ze nic im nie grozi i mogá go oddac bez zadnych konsekwencji.

Posted

A ja Wam ręcze że chłopak dobrze trafił, dzisiaj Państwo byli u mnie obciąć Mentora, fajni ludzie. Powiedzieli mi że chłopak wpycha im sie do łóżka co prawda pańcio z tym walczy ale jak ma nocna zmiane to chłopaczysko spi ze swoją Panią :-)
Chłopak wyczesany, dredy wszystkie zdjete, w przyszłym tygodniu bedzie następna wizyta i napiszę jak się Mentor miewa, z tego co zauważyłam to energiczny i zdrowy spanielek :-)

Posted

Strasznie się cieszę, że Mentorek trafił do takiego fajnego domku! :sweetCyb:


[quote name='saphira18']jee super wieści:) dziękujemy ci Eden za te wieści:) a może uda ci się zrobić zdjęcie Mentorka, bardzo byśmy chciały go zobaczyć po metamorfozie:)[/QUOTE]
O tym samym pomyślałam. Bardzo prosimy o fotkę. :p

Posted

Gapa ze mnie ze nie zrobiłam zdjęcia, dwie godziny walczyłam z dredami :-) została mi głowa do wyskubania i tułów ale to co zauwazyłam pomimo strasznych dredow Mentor ma bardzo ładny błyszczący włos, w nowym domu był już kąpany. Jaki ten świat mały, jak zobaczyłam spanielka coś mi w głowie zaświtało ze go widziałam na dogomanii a Państwo przyszli do mnie przez przypadek byli wcześniej w jakimś salonie w Katowicach ale tam Pani bała się spanieli i chciała mu podać głupiego jasia żeby go obciąć....masakra !!!! Dobrze że im się kontrolka zapaliła i poszli dalej i tak spotkalismy się. Państwo bardzo przejęci nowa rola a Mentor próbuje już Pancią rzadzić :-) na szczęscie jego Pan zachowuje zdrowy rosądek.

Posted

Ooo super Eden, że skojarzyłaś od razu Mentorka :)

Będę bardzo wdzięczna, jak uda ci się zrobić mu jakieś zdjęcie:)

Chciałam poprosić o numer do właścicieli, ale przez te dni otwarte jakoś tak nie myślałam o nim...:oops:

  • 3 weeks later...
Posted

Na wydarzeniu Mentorka na FB ujawniła się jego nowa właścicielka:
http://www.facebook.com/profile.php?id=1805293588#!/events/194202103996898/


Tak pisze o psiaku:
"a wszystko dobrze nie sprawia żadnych kłopotów....:) sam juz chodzi bez smyczy... nie boi i sie juz jedynie ma podejscie do obcych że może ugryżć juz raz tak mieliśmy że sąsiada ugryzł ........a tak pozatym to jest dobrze:)"

Posted

Ten dom trzeba sprawdzać,bo ludzie chyba nie do końca odpowiedzialni,nawet u fryzjera nie dokończyli tego co zaczęli,a co z resztą,już ugryzł...Kimiji obiecała zadzwonić i nic nie napisała,chyba nie dzwoniła,a to bardzo ważne,bo pies problemowy jednak i oby ta wizyta poadopcyjna się adbyła.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...