Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 82
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nathaniel napisał(a):
Zapraszam do regulaminu :roll:


czytalam go kiedys ( na poczatku) ale ja mam mlodziencza skleroze:eviltong:
poza tym zawsze latwiej kogos zapytac, a czasu nie ma na czytanie regulaminu ponownie, bo trzeba szukac psiakom domow:cool3:
dzisiejsze zdjęcie ze spaceru: akcja chomik w trawie!!


chomik co prawda zdązyl zwiać do kryjówki...ale po chwili tej kryjowki juz nie mial, więc poszedl sobie:cool3: w poszukiwaniu nowej:)

Posted

[quote name='Goshka']:loveu: Sliczny piesio i... czarny deresz. No,no, faktycznie niezle się trzyma jak na swój wiek:cool3:
wlasnie kiedy po wyzlach widac ze to staruszki, bo moj wyglada jakby mial 2-3 lata caly czas:loveu: :

  • 2 months later...
Posted

Ile ruchu potrzebuje wyżel???
Do wczoraj myślałam, że niemożliwe jest zmęczenie mojej prawie 6 miesięcznej suczki:diabloti:
Po wczorajszym prawie 3-godzinnym spacerze z 5 innymi wyżłami moja suka spała prawie 24 godziny, z przerwą na jedzenie i sikanie:eviltong:.

Posted

[quote name='lafuma-82']Ile ruchu potrzebuje wyżel???
Do wczoraj myślałam, że niemożliwe jest zmęczenie mojej prawie 6 miesięcznej suczki:diabloti:
Po wczorajszym prawie 3-godzinnym spacerze z 5 innymi wyżłami moja suka spała prawie 24 godziny, z przerwą na jedzenie i sikanie:eviltong:.
:crazyeye: Niemozliwe :evil_lol:Nie jestem w stanie w to uwierzyc po tym co ona wyczynia na spacerach :eviltong:

Posted

[quote name='lafuma-82']Ile ruchu potrzebuje wyżel???
Do wczoraj myślałam, że niemożliwe jest zmęczenie mojej prawie 6 miesięcznej suczki:diabloti:
Po wczorajszym prawie 3-godzinnym spacerze z 5 innymi wyżłami moja suka spała prawie 24 godziny, z przerwą na jedzenie i sikanie:eviltong:.
Musisz powiekszyc stado o 5 wyzełków:diabloti:

Posted

Saskja napisał(a):
Ja bym jednak przestrzegała przed tak długimi spacerami (i forsownymi) u młodego wyżła. Uwaga na bioderka - zepsuć łatwo, naprawić się nie da!

moj jak byl mlody to malo sie ruszal...tzn duzo brykal ale mial malo intensywnych spacerow...teraz sobie za to odbija podwojnie...na starosc i na szczescie nie ma zadnych problemow ze stawami...ale jego braciszek od poczatku "przesadzal" z ruchem (codziennie bieg 20km, prawie co drugi dzien polowanie i szalenstwa z kotkami) i teraz ma powazne problemy z poruszaniem sie:-(

Posted

Powiem tak, Zahra godzinny spacer traktuje jak rozgrzewkę, bardzo się wtedy nakręca i staje sie nie do zniesienia, po 2 godzinach jest wybiegana ale jak wraca do domu to jeszcze bryka, a po trzech godzinach wraca i spi, uffff, bo dłużej to sama bym nie wytrzymała:diabloti:.
A co do takich spacerów jak ostanio, to nie mają one miejsca zbyt często, wręcz sporadycznie.

Posted

Wiesz, rzecz w tym, że specjaliści od bioderek mówią, że nawet 2 godziny to o wiele za dużo. Ostatnio w "Genetyce dla hodowców psów" czytałam,że do 6 miesięcy to w ogóle tylko w ogródku przydomowym, a na zewnątrz jedynie na smyczy i to raczej w ramach socjalizacji. Potem stopniowo do roku wydłużane spacerki, a takie szaleństwo 2-godzinne to dopiero, gdy zakończy się wzrost.
To nie jest mój pogląd, tylko ludzi zajmujących się tym od strony medycznej. Jeśi bym miała się wypowiadać od strony mojego widzimisię - to nie ma nic piękniejszego niż szalejący młody psiak.
No ale uważac trzeba.

Posted

no ja sie nie znam tak profesjonalnie na tym...moj tak do roku potwornie chorowal, wiec spacery ograniczaly sie do wyjscia za potrzebą...jak skonczyl rok odpornosc sie znacznie poprawila i zaczelismy powoli wydluzac spacerki...teraz ma 8lat a pani, ktora szkoli wyzelki w zamosciu pogratulowala mi ze jak na ten wiek jest w wysmienitym stanie:)...ale z czego to wynika to ja nie wiem...moze to przypadek:)

Posted

Saskja napisał(a):
czytałam,że do 6 miesięcy to w ogóle tylko w ogródku przydomowym, a na zewnątrz jedynie na smyczy i to raczej w ramach socjalizacji.

:crazyeye: Wybacz ale nie wyobrazam sobie tego w zadnej rasie... :shake: Po takim roku pies bedzie kompletnei nieposluszny, znajdzie sie w nowej sytuacji-na obcym terenie bez smyczy! Skorzysta wtedy z okazji i ucieknie :roll: Poza tym-pies ktory biega duzo bez obciazenia wypracowauje sobie miesnie, ktore odciazaja stawy (wiem to na przykladzie zaprzyjaznionego psa z dysplazja)...
Nie chce tu podwazac kompetencji tych weterynarzy ale idac ich tropem najlepiej byloby psa trzymac w ogrodzonym kojcu w ktorym nic mu sie nei stanie-chyba nikt o zdrowych zmyslach tego by nie zrobil...

Posted

zawsze beda istanialy jakies dziwne teorie...ja slyszalam ze wyzla nie mozna rozpiescic,trzymac go w mieszkaniu, zaprzyjazniac sie za bardzo... bo on sie szybko poczuje na tyle pewnie ze zacznie swobodnie polowac w domu na domownikow...
przeciez myslalam ze padne jak to uslyszalam od "psiary"...moj jeszcze nie polowal na nas...ale kto wie...moze ktorejs nocy:)

Posted

Niki-lidka napisał(a):
zawsze beda istanialy jakies dziwne teorie...ja slyszalam ze wyzla nie mozna rozpiescic,trzymac go w mieszkaniu, zaprzyjazniac sie za bardzo... bo on sie szybko poczuje na tyle pewnie ze zacznie swobodnie polowac w domu na domownikow...
przeciez myslalam ze padne jak to uslyszalam od "psiary"...moj jeszcze nie polowal na nas...ale kto wie...moze ktorejs nocy:)

Taaaa, ja tez wiele razy slyszalam ze moj pies meczy sie bo mieszka w domu a nie na podworku :roll:

Posted

Nie czytałam " Genetyki dla hodowców psów" ale wg mnie,to jest trochę tak, jak z metodyką nauczania, jest wiele książek, które mowią o tym jak powinno nauczać się innych, jakie stosować metody, ale jak to się ma do rzeczywistość??!! Jak jest się w klasie gdzie jest ponad 20-stu uczniów, to większość teorii bierze w łeb. Potrzebna jest ogromna indywidualizacja postępowania. Podobnie z tymi pierwszymi 6 miesiącami, które pies powinien spędzać tylko w podwórku, żeby zbyt się nie forsował ( tu jeszcze wszystko zależy od tego jaką powierzchnię ma taki ogródek:eviltong:). Szczerze nie wyobrażam sobie, żeby moja Zahra nie wychodziła na dłuższe spacery,gdzie się troszkę męczy, nie z jej temperamentem.

Posted

A ja oststnio usłyszałam, ze york to taka rasa, którą "nalezy non-stop głaskać, bo inaczej moze ...(brzydkie słowo) --zdechnąć"... Na amstafa, czy też pitbulla jest sposób, zeby nie był agresywny----"wystarczy mu uszu nie obcinać"

Bez komentarza.....

Gdyby Zahre (czy innego zywiolowego psa) zamknąc w kojcu czy na podworku i dawkowac mu ruch........ hmmmm....
A pana Willisa bardzo cenię, jako genetyka-teoretyka....

Posted

moj pies jak nie ma wystarczajaco duzo ruchu kilka dni(ja wyjezdzam)...to zaczyna swirowac...nie ma nad nim nikt zadnej kontroli...inna sprawa, ze on ma ADHD wiec u niego brak mozliwosci ruchu to albo swirowanie totalne albo agresja...tak czy inaczej energia musi znalezc jakies ujscie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...