Sprycia Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Cześć Forumiaki, potrzebuje kolejnej rady, tym razem będziemy zaczynać chodzenie na smyczy. Obroże mamy opanowaną, ale tylko jak jest sama. Po podłączeniu smyczy następuje uparte gryzienie jej i tzw leżenie bokiem , czyli nie mam zamiaru ruszycć sie ;/ Poproszę o instrukcje jak ruszyć do przodu :) Lena Quote
WEGGA Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 ja poprostu dopięłam (lekką taśmowa) smycz ale jej wogole nie napinalam, nauka polegala na chodzeniu za smakołykami. (z reszta jak każda nasza nauka- nic na silę i tylko smakołyki) Quote
Marta i Wika Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 Sprycia napisał(a):Cześć Forumiaki, potrzebuje kolejnej rady, tym razem będziemy zaczynać chodzenie na smyczy. Obroże mamy opanowaną, ale tylko jak jest sama. Po podłączeniu smyczy następuje uparte gryzienie jej i tzw leżenie bokiem , czyli nie mam zamiaru ruszycć sie ;/ Poproszę o instrukcje jak ruszyć do przodu :) Nie wiem co to za pies, jaką ma przeszłość, jakie ma skojarzenia. Ale myślę, że pewne rzeczy działają uniwersalnie - po prostu spróbuj przeprowadzić odwrażliwianie, na przykład tak: - spiesz się powoli - jak się będziesz spieszyć, ciągnąć, szarpać, to nic z tego nie będzie, - może na początek przypinaj tylko na chwilę, super nagradzaj i zaraz odpinaj. Tak zeby smycz kojarzyła się z czymś super. Bardzo stopniowo wydłużaj czas. - potem możesz skłaniać ją do wstania ze smyczą, musi być lekka, za pomocą smakołyka, chodzenia z nią, nagradzaj chwile niegryzienia, - jeśli masz możliwość, to może niech pobiega sobie z krótką, lekką smyczą luźno przypiętą, z dużą ilością przyjemności, nagród, zabawy, - jak już nie przeszkadza jej smycz luźno przypięta, możesz zacząć brać ją w rękę, nie ciągnąć, dawać smakołyki i tak dalej... To tylko przykład, tak może wyglądać odwrażliwianie. Quote
Sprycia Posted January 4, 2007 Author Posted January 4, 2007 to jest szczeniak beagla, ma ponad 9 tyg. nauke dopiero zaczynamy, wiec przeszłości nie ma, już jakiś czas jest przyzwyczajany do obroży, teraz chce dopiąć smycz. dzieki Lena Quote
Marta i Wika Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 Sprycia napisał(a):to jest szczeniak beagla, ma ponad 9 tyg. nauke dopiero zaczynamy, wiec przeszłości nie ma, już jakiś czas jest przyzwyczajany do obroży, teraz chce dopiąć smycz. Aha, no to super, czyli nie trzeba będzie odwrażliwiać, tylko po prostu przyzwyczaić. To świetnie, powinno pójść łatwo - tylko pamiętaj, nic na siłę, powoli i z dużą ilością smakołyków! :-) Powodzenia :-) Quote
SuperGosia Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Moj wowczas 4-miesieczny pies "z przeszloscia" nie znajacy miasta i jego odglosow, nauczyl sie ladnie chodzic na smyczy w ciagu tygodnia. Pierwszy dzien wygladal tak - pies na smyczy byl posadzony na trawniku i sobie siedzial, siedzial, az mu sie znudzilo i zaczal niuchac, a potem chodzic :lol: Potem go wolalam i odchodzilam, a on szedl za mna. Na poczatku - gdy sie zorientowal, ze nie moze swobodnie biegac gdzie mu sie podoba - ciagnal na wszystkie strony, wchodzil pod nogi, etc., ale nauczyl sie dosc szybko. Tylko, ze ja uczylam na flexi, a wpierw powinno sie uzywac zwyklej smyczy (pies nauczony chodzenia na smyczy standardowej dlugosci, po wymianie jej na flexi nie ciagnie lub przestaje ciagnac po lekkiej korekcie, gdy czuje opor - moja obserwacja). Poprzedni pies i kolejny (bez "przeszlosci") od razu chodzily (oczywiscie ciagnely i wpadaly pod nogi na poczatku) na smyczy. Nie ciaganac, nie szarpac psa. Nie chce isc, niech siedzi, az mu sie znudzi - nic na sile. Smakolyki wiele ulatwiaja ;) Mozesz sprobowac tez zakladac obroze z dopieta juz smycza, zdejmowac, itd. Quote
sprytka Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 Smakołyki, smakołyki i jeszcze raz smakołyki :) Miałam to samo ze swoim Filonem - tez kładł sie na boku i gryzł smycz. Musisz sprobowac odwrócic jego uwagę, w koncu sie przyzwyczai:) Stopniowo o smyczy zapomni, jak zobaczy ze w koło dzieje sie tyle ciekawych rzeczy :) Quote
Kucharz1 Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 A czy przyzwyczajanie psa do smyczy w domu ma jakiś sens? Pytam, bo lada dzień zacznę spacery z moją sunią. Dla próby przypiąłem jej smycz, to od razu zaczeła ją gryźć i ciagnąć do kojca. Czy np. przypięcie i pozwolenie przez kilka minut robić ze smyczą co zechce wyjdzie na dobre, czy raczej psina potraktuje to jako kolejną zabawkę? A może w ogóle dać sobie spokój i dopiero przyzwyczajać na dworzu? Quote
pigmejka Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Ja na szczęście nie miałam żadnych problemów z przyzwyczajeniem mojego 10 tygodniowego psiurka do chodzenia na smyczy. Wzięłam go jak miał 7 tygodni. Już na trzeci dzień założyłam mu obrożę a w dniu jak go przywiozałam obróżka leżała z ciapkiem na jego posłaniu i przez 2 dni była mamlana i śliniona:evil_lol: . Potem dał ją sobie założyć bez rzadnych problemów, tylko w pierwszym dniu po przejściu kilku kroków co chwilę siadał i sie drapał - troszke mu przeszkadzała. Tak samo zrobiłam ze smyczką - kilka dni Tino spał z nią na swoim posłaniu, żeby się do niej przyzwyczaił. Teraz mały śmiga na flexi że aż miło:lol: . Quote
Martens Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Pozwalanie na zabawe smyczą to nie jest dobry pomysl - zwlaszcza jesli pies gryzie smycz, gdy usilujesz go na niej prowadzic. Potem mozesz miec na spacerach cyrk w rodzaju "pies lapie smycz zebami i sie ze mna siluje". Przy najmniejszej próbie zabawy z psem smycza, szczeniak momentalnie sie uczy ze jest to swietna zabawka. Tylko oduczyc pozniej ciezko - na szczescie wiem to z doswiadczenia znajomych, nie wlasnego. Nie rozumieli co zlego jest w zabawie smyczą, mimo że ich ostrzegałam, dopóki wyrośniety juz sznaucer olbrzym nie zaczal wyrywac im jej z rak w srodku miasta :lol: Na przyzwyczajenie jest tylko jedna rada - odwracanie uwagi plus czas. Sama wiesz co Twój pies lubi najbardziej - czy beda to smakolyki, czy zabawa pileczka. Mozesz tez sprobowac uciekac przed nim, kiedy bedzie mial przypieta i puszczona luzno smycz - moze bedzie tak podekscytowany perspektywa gonitwy, ze o smyczy zapomni? Kolejny krok to próby prowadzenia. Moja suczka przy najmniejszym pociągnieciu za smycz wytrzeszczala oczy i zapierala sie jak osiol. Najlepiej przypiac smycz, odejsc krok lub dwa trzymajac ją w reku i zawolac psiaka, ukucnąć, pokazac smakolyk.. kiedy podejdzie pochwalic. Ciagniecie na sile powoduje efekt odwrotny :cool1: Trudno mi powiedziec, czy lepiej przyzwyczajac psa juz w domu czy dopiero na zewnatrz. Na dworzu dzieje sie wiecej ciekawych rzeczy i jest szansa, ze pies szybciej o smyczy zapomni. W domu rzadko cos odwraca uwage psa, wiec jest ona skupiona zwykle tylko na nowej dziwnej rzeczy :) ale zalezy od psa. Nie zaszkodzi sprobowac juz w domu, a jak nie bedzie szlo, to sprobowac na zewnatrz, w bezpiecznym miejscu. Powodzenia :bye: Quote
Kucharz1 Posted January 27, 2007 Posted January 27, 2007 Martens, dzięki za odpowiedź. Co prawda z psiną wychodzę od tygodnia i za pierwszym razem postanowiłem pójść na żywiół ;). Otóź przypiałem smycz i wyszedłem :). No i było bardzo w porządku, od razu chętnie szła i nic przy smyczy nie kombinowała. Gdy ciągnęła zatrzymywałem się i czekałem aż do mnie wróći. Teraz ciągnie niewiele, a gdy jej się zdarzy, to wtedy lekko szarpnę smyczą, a mała zaczyna iśc wolniej. No chyba że jest już bardzo blisko domu - wówczas pędzi jak torpeda. Dziś np. klamra obroży puściła (trzeba wymienić dziadostwo) i psina natychmiast poleciała pod klatkę. I tu mam kolejne pytanie. Jak radzicie, po jakim czasie mniej więcej możnaby ją puścić bez smyczy? Oczywiście w miejscu nie uczęszczanym przez inne psy i z dala od ulicy. Póki co boję się, że i z takiego miejsca da dyla, a raczej jej nie dogonię. Z kolei znajomy za długo prowadzał swojego psa na smyczy i teraz gdy jest już dorosły inaczej spacerować nie umie... Quote
Kucharz1 Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Już nieważne, znalazłem odpowiedź na moje pytanie w innym temacie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.