Justyna Jaśńska Posted November 28, 2011 Author Posted November 28, 2011 Z Brunonem już prawie dobrze, jeszcze kilka dni antybiotyk i powinno być oki. Ale mój Borysek i jedna z kotek od rana wymiotują :( Borysa wziełam dziś do pracy jest ospały nie chce jeść i pić :-(:placz: normalnie .... zaraz się ubieram i jadę z powrotem do weta :placz: normalnie chce mi sie wyć ! Quote
justysiek Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 oj... mam nadzieję, że to nic poważnego, trzymam kciuki i czekam na wieści. Quote
elik Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Justyna Jaśńska napisał(a):... Tylko musimy pamiętać, że czeka go jeszcze kastracja, niestety w schronisku :(... A czemu chcesz oddać go do schroniska ? Nie ryzykuj. W schroni panuje parwowiroaza, a ja nie wierzę w to, że w schronisku panują sterylne warunki. Po zabiegu będzie osłabiony i jak nic złapie znowu to świństwo. Porozmawiaj ze swoim wetem, powiedz, że to pies bezdomny u Ciebie tylko na tymczasie, to może ustali cenę promocyjną :) Powiedz jaka cenę ustalił i Fundacja pokryje koszty zabiegu. Justyna Jaśńska napisał(a):...mój Borysek i jedna z kotek od rana wymiotują :( Borysa wziełam dziś do pracy jest ospały nie chce jeść i pić :-(:placz: normalnie .... zaraz się ubieram i jadę z powrotem do weta :placz: normalnie chce mi sie wyć ! Głowa do góry, to pewnie nic poważnego. Może coś zjadły ? Nie trzeba od razy zakładać najgorsze. Quote
Rumi. Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 elik napisał(a):A czemu chcesz oddać go do schroniska ? Nie ryzykuj. W schroni panuje parwowiroaza, a ja nie wierzę w to, że w schronisku panują sterylne warunki. Po zabiegu będzie osłabiony i jak nic złapie znowu to świństwo. Porozmawiaj ze swoim wetem, powiedz, że to pies bezdomny u Ciebie tylko na tymczasie, to może ustali cenę promocyjną :) Powiedz jaka cenę ustalił i Fundacja pokryje koszty zabiegu. wcześniej było o tym napisane, kierownik zgodził się tylko wydać go pod warunkiem kastracji w schronisku... Quote
elik Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 greatmadwomen napisał(a):wcześniej było o tym napisane, kierownik zgodził się tylko wydać go pod warunkiem kastracji w schronisku... Nie przejmowałabym sie tym. Zdrowie, a nawet życie psa może być zagrożone. Kierownik zadowoli się wpisem w książeczce zdrowia psiaka, a nawet można mu Bruna pokazać, że jest odjajczony, żeby miał pewność. Quote
Rumi. Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 elik napisał(a):Nie przejmowałabym sie tym. Zdrowie, a nawet życie psa może być zagrożone. Kierownik zadowoli się wpisem w książeczce zdrowia psiaka, a nawet można mu Bruna pokazać, że jest odjajczony, żeby miał pewność. w sumie się zgadzam, nie wiem co mu tak zależało, u nas w krk można zrobić gdzie się chce, w schronisku jest za darmo ale to jest alternatywa jak coś. Quote
elik Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 greatmadwomen napisał(a):w sumie się zgadzam, nie wiem co mu tak zależało, u nas w krk można zrobić gdzie się chce, w schronisku jest za darmo ale to jest alternatywa jak coś. Jakikolwiek dobry ten schron by nie był, choćby najlepszy, to i tak wolę żeby te zabiegi wykonywał wet z poza schronu :) Quote
Justyna Jaśńska Posted November 28, 2011 Author Posted November 28, 2011 Ok wiec wróciliśmy od weta, Borys ma parwo :( Wzieliśmy kroplówkę do domu i leży biedaczek a potem glukoza ... Niestety surowicy dziś nie mógł dostać, gdyż otrzymał ją w piatek a musi być 5 dni przerwy pomiędzy jedną dawką a drugą, więc jutro będzie 5-ty dzien. Książeczki zdrowia Brunon nie ma kierownik schronu powiedział, że wyda ją po kastracji w schronie. Zasłaniał się przepisami, że kasy nie dostaną za psa, za kwarantanne i inne pierdoły. Jak zwykle kasa, kasa, kasa.... Brunon zaczyna pokazywać charakterek i albo szybko znajdziemy mu dom albo zostanę bez domu i pracy ;) Trzeba trochę chłopaka wychować. Dziś jadąc do pracy zabrałam ze sobą Boryska z wiadomych względów (źle się czuł) nie chciałam brać Bruna gdyż strasznie skomle i szczeka co uniemożliwia mi pracę. Zostawiłam go w domu gdy wychodziłam słyszałam, że skomle ale myślałam, że po chwili przestanie nic z tego wróciłam do domu i kilku sąsiadów zwróciło mi uwagę, że jak nie umiem wychować psa to nie powinnam go mieć wcale, podobno strasznie ujadał i wył. Fakt faktem, że nie mam zbyt miłych sąsiadów ale to nie zmienia faktu, żę wynajmuję mieszkanie "po cichu" i jak ludzie doniosą, że ktoś wynajmuje to mieszkanie to będą klocki. Potrzebuje człowieka który będzie go prowadził silną ręką gdyż lubi wchodzić na głowę. Np jak nie chce wpuścić go do sypialni to potrafi calutką noc ujadać aby go wpuścić a jak już wejdzie na łóżko to żaden zwierzak oprócz niego na łożko wejść nie może. Dziś niestety nie dam rady zrobić Brunonowi ogłoszenia, mam nawał w pracy. :( i do tego szpital w domu Quote
Asia & Ginger Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 No to się porobiło... Biedny Borysek. Zdrówka mu życzę! :kciuki: :kciuki: Quote
elik Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 No nie wiem, dla mnie najważniejsze jest zdrowie psa, ale z drugiej strony innym razem może nie wydać psa przed kastracją, nawet choćby był chory. Żeby dostać kasę, to i chorego by pewnie wykastrowali. Skurkozjady Quote
emilia2280 Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 elik napisał(a):Odepowim za Emilke, bo Ona pewnie sie baluje :diabloti: To porcja na 12 kg psa :) chiba, a opłata za przesyłkę konduktorską jest jednakowa, bez względu na długość trasy i wynosi 26 zetów. Dziekujé Elu, tak przejézyczlam sié, na 12kg mialo byc oczywiscie. greatmadwomen napisał(a):wcześniej było o tym napisane, kierownik zgodził się tylko wydać go pod warunkiem kastracji w schronisku... hmmm, to nie jest najlepszy pomysl oddwac Brunonka do schronu na zabieg, myslé jak to obejsc? Zapytalabym czy nie mozna zaplacic za ksiázeczké ;p Ze po odjajczniu u naszego weta dostaná dowód w postaci wypisu a my wykupimy ksiázeczké schroniskowá. A oni niech sobie w ewidencji mieszajá ile chcá, myslé ze to tylko kwestia stawki :p Ale najwazniejszy teraz jst Brunonek. Tak czulam ze cos za latwo to wygládalo ze malemu nic nie bylo :( Ale pocieszajácy jest fakt, ze podana wczesniej surowica juz pomaga dzieciakowi zwalczyc chorobé. No i podadzá mu znów jutro, jesli to ten piéty dzien. Tyle co sié wyméczy biedaczek :( Tak Justynko, poslij, faktury do Krakowa, ale zaznacz te co oplacilas sama, bo jak napisalas ze wet ne zgodzil sié oddac Ci gotówki, to nie ma sensu mu przelewac drugi raz tych samych pieniédzy, jesli Tobie ich nie ma zamiaru zwracac. Ja je Tobie oddam prywatnie :) Kurcze, jeszcze ak paskudnie sié zachowuje dziadu jak zostawiony. Napisz tekst kochana, my mu kupimy ogloszenia. Asia Ty robisz allegro? Moze wyróznimy mu? Quote
Asia & Ginger Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 emilia2280 napisał(a):Napisz tekst kochana, my mu kupimy ogloszenia. Asia Ty robisz allegro? Moze wyróznimy mu? Ja już mam wykupiony pakiet 40 ogłoszeń dla Brunonka, więc tylko czekam na tekst i lecimy z koksem. ;) Oczywiście robię Allegro, ale po obejrzeniu aukcji Selengi chowam się pod stół. Moje takie zwykłe proste, a Selenga robi przepiękne, wypasione. :oops: Jak się dzisiaj czuje Borysek? Quote
emilia2280 Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 hehe, dziékujemy Asiu. dzis byl caly cyrk, Justynka opowie jak wróci do swojego dziecka Boryska, który caly dzien spédzil sam po tym jak Brunon go wytarmosil jak siedzieli sami w domu... W kazdym razie Brunon jest awaryjnie w hotelu za 30zl za dobé :O a jak tylko uda sié zalatwic to jutro lub pojutrze pojedzie do hoteliku pod Kielcami do Ginn. Quote
Asia & Ginger Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 emilia2280 napisał(a):hehe, dziékujemy Asiu. dzis byl caly cyrk, Justynka opowie jak wróci do swojego dziecka Boryska, który caly dzien spédzil sam po tym jak Brunon go wytarmosil jak siedzieli sami w domu... W kazdym razie Brunon jest awaryjnie w hotelu za 30zl za dobé :O a jak tylko uda sié zalatwic to jutro lub pojutrze pojedzie do hoteliku pod Kielcami do Ginn. O masz i ja dopiero teraz się o tym dowiaduję? :-o To się porobiło! Bruno wredziochu Ty mały! :x Quote
emilia2280 Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 Asia, dziadu zuuoty, ja Twojego fona nie zapisalam a nie siedzialam na necie :p zaraz Ci opowiem. Quote
Justyna Jaśńska Posted November 29, 2011 Author Posted November 29, 2011 Więc tak jak wspomniała Emilka u mnie był dziś cyrk na kółkach :( i to wcale nie był wesoły cyrk. Rano spakowałam Brunona do auta i pojechaliśmy do pracy i od rana sie zaczęło gdy zajmowałam sie Brunem było wszytsko ok ale jak tylko zaczełam pracować i nie zwracac na niego uwagi szczekanie i wycie a najgorzej jak rozmawiałam przez telefon wtedy to przechodził samego siebie. Pracować sie nie dało. Mam wyrozumiałego szefa ale teraz i jego cierpliwość sie skończyła i kazał mi Bruna odstawić do domu. Więc go zawiozłam i wróciłam do pracy, po dwoch godzinach telefon od właściela mieszkania, że pod drzwiami mam grono sąsiadów i policje :( Okazało się, że Bruno tak ujadał i wył że slychać go było w całej klatce a do tego atakował Borysa i ten też piszczał. Wiec Pan X - najemca mieszkania dał mi ultimatum albo pozbywam sie psa, albo on wypowiada mi umowę. Więc nie miałam wyjścia znów wziełam Bruna do pracy i powiedziałam szefowi ze to ostatni raz. I w taki sposob Bruno trafił do strasznie drogiego hotelu, zle mi z tym bo miałam mu pomóc a tu taka złośliwość losu :( Tylko teraz trzeba pomyśleć co z tą zakichaną książeczką zrobić?Trzeba ją jakoś ze schroniska wyrwac. Quote
emilia2280 Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 Dziékujé ci Justynko ze mimo takich trudnosci nie porzucilas psa jak niejednokrotnie wkurzone DT widzialam ze potrafiá... Szacun. Jak podasz mi na pw. tel. do schronu to zdzwonié tam jutro i sobie z nimi porozmawiam o "moim" psie :p Quote
justysiek Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 kurcze, ale się porobiło, to Bruno musi być jedynym psem, skoro tak szaleje... oj Bruno Bruno, nie ładnie.. Quote
emilia2280 Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 Kurtka i nie zadzwonilam dzis do schronu, jutro zadzwonié. Brunonek zmienia hotelik w niedzielé. Slay zgodzil sié go przewiezc do Ginn w niedzielé. Dzwonilam do Justynki, byla w odwiedzinach u Brunonka dzis. Chlopak chyba przezyl szok - z lózka w domu do kojca, wiéc wyl i szczekal caly czas i pogryzl drewniane elementy w srodku kojca. Nie jestem ekspertem ale jesli ten niewdziécznik ma znalezc dom, to ten kojec dobrze mu zrobi, zeby sié uspokoil i docenil mieszkanie w domu z czlowiekiem, bo jak go mial wczesniej to tego nie docenial i pokazywal charakterek. Quote
Justyna Jaśńska Posted November 30, 2011 Author Posted November 30, 2011 Oj tak Brunon szaleje na całego. Wyrwał Pani zamek w kojcu i sie wydostał. Jakąś godz temu dzwoniłam do właścicielki hoteliku jak tam Bruno czy już sie uspokoił i niestety nie. Robi już sobie dłuższe przerwy ale nadal ujada. Boję się, że będzie mu ciężko znaleźć dom a jak już go znajdzie to znów wróci własnie z tego powodu, z powodu tego ujadania. Idealnym domem dla niego byłby domek jednorodzinny gdzie ciągle ktoś jest w domu, no ale bądźmy dobrej myśli. Quote
emilia2280 Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Dzwonilam do Justynki, udalo sié wyprosic :p ksiázeczké Brunonka ze schronu, wiéc moze jechac do hoteliku do Ginn w niedzielé. Jest tylko maly klopot - Brunonek tyle szczekal az ochrypl i stracil glos (to chyba nie jest grozne ile nie kaszle, a nie kaszle bo pytalam Justynki i pani w hotelu nie stwierdzila kaszlu). No i chyba w ramach protestu zaczál zalatwiac siétylko w kojcu gdzie po tym biega wiéc jest ufajdany mimo ze biorá go na spacery :( Asiu, heeeelp! Jak z tym dziadem postépowac? Quote
Asia & Ginger Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 emilia2280 napisał(a):Dzwonilam do Justynki, udalo sié wyprosic :p ksiázeczké Brunonka ze schronu, wiéc moze jechac do hoteliku do Ginn w niedzielé. Jest tylko maly klopot - Brunonek tyle szczekal az ochrypl i stracil glos (to chyba nie jest grozne ile nie kaszle, a nie kaszle bo pytalam Justynki i pani w hotelu nie stwierdzila kaszlu). No i chyba w ramach protestu zaczál zalatwiac siétylko w kojcu gdzie po tym biega wiéc jest ufajdany mimo ze biorá go na spacery :( Asiu, heeeelp! Jak z tym dziadem postépowac? Mi się wydaje, że to może być ze stresu. Po prostu bardzo źle znosi warunki kojcowe i samotność, to domowy pieszczoch i jak to spaniel uwielbia być cały czas blisko człowieka, a tu nagle wylądował sam w kojcu i biedulek nie potrafi się z tym pogodzić. :-( Emilka jakich argumentów użyłaś, żeby dostać książeczkę zdrowia? :cool3: Quote
Ginn Posted December 2, 2011 Posted December 2, 2011 emilia2280 napisał(a):Dzwonilam do Justynki, udalo sié wyprosic :p ksiázeczké Brunonka ze schronu, wiéc moze jechac do hoteliku do Ginn w niedzielé. Jest tylko maly klopot - Brunonek tyle szczekal az ochrypl i stracil glos (to chyba nie jest grozne ile nie kaszle, a nie kaszle bo pytalam Justynki i pani w hotelu nie stwierdzila kaszlu). No i chyba w ramach protestu zaczál zalatwiac siétylko w kojcu gdzie po tym biega wiéc jest ufajdany mimo ze biorá go na spacery :( Asiu, heeeelp! Jak z tym dziadem postépowac? Pytanie - czy Bruno ma biegunkę. Bo jeśli to jest biegunka to czy nie nawrót choroby? Quote
emilia2280 Posted December 2, 2011 Posted December 2, 2011 nie bylo to nic niepokojacego, zdrowy byl tylko ze biegal po tym ale radosny nadal i jadl z tego co wiem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.