Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

emilia2280 napisał(a):
hmmm, ja myslé jednak, ze on wyje za czlowiekiem. za dnia Ciebie pilnuje a w nocy "wola" tym wyciem. myslé ze gdyby poszedl do domu gdzie nie bédzie zostawal sam nawet w nocy, wycia nie bédzie, bo on nie wyje przy czlowieku.

Umów Brunonka na wizyté pls, moze niech mu krew zbada najpierw czy wszystko ok przed zabiegiem.


Ja się z Tobą zgadzam tylko życie jest życiem. Znajdź dom gdzie ktoś non stop będzie przy Brunonie. Na tym rzecz polega aby on się nauczył, że śpi sobie ze swoimi kumplami, z którymi bardzo fajnie się bawi, na kanapie. Rano wychodzi na siusiu - jestem ja.
Zachowanie Brunona jest to typowe wymuszanie własnych warunków i chodzi o to aby się tych zachowań pozbył. Ktoś go nauczył, że wyciem osiąga co chce i próbuje tego z całym samozaparciem. Do tego dochodzi bezsenność. Bo on zdecydowanie za mało śpi, a to rozregulowuje system nerwowy.
Ja pracuję cały dzień z nimi - i w nocy chciałabym spokojnie pospać. Nie śpi ze mną nawet mój własny pies. Nie mogę robić wyjątków bo wtedy 5 psów będzie chciało ze mną spać.
Jestem przekonana, że gdybym wzięła go do sypialni to natychmiast walczyłby ze mną o wejście na tapczan. Gdy siedzimy przy telewizji to jemu głaskanie i siedzenie przy mnie nie wystarcza i natychmiast walczy o wejście na kolana - i biada mi jak go nie wezmę bo natychmiast wydobywa z siebie dźwięki jakbym go rżnęła żyletką.
Ustępowanie mu nie jest wyjściem z sytuacji. Jedyne rozwiązanie to doprowadzić go do zrozumienia iż wyciem niczego nie załatwi - i to staram się zrobić. Jego upór przeciwko mojemu.
A jak się on zachowywał w poprzednim hoteliki, czy DT? Może jego poprzednia opiekunka podzieli się swoimi doświadczeniami.
Do weta idę w następnym tygodniu bo w tym jest na zwolnieniu lekarskim.

  • Replies 416
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

niestety, ale w poprzednim hoteliku awaryjnym, po tym jak od Justynki z lózka trafil w jedyne miejsce któe zgodzilo sié go przyjác - tam zachowywal sié... skandalicznie. wyl non stop az ochrypl to malo (potem dalej wyl). on byl wyprowadzany na spacery pare razy dziennie, ale odmawial zalatwiania sie poza kojcem :OO Rábal tylko w kojcu (chyba na znak protestu) i w tym sié caly rozgrzebywal podczas wycia i próby wydostania z kojca. bardzo smutne byly te paré dni Brunona w tamtym kojcu. Do Ciebie przyjechal - znów inny pies. Zalatwial sié poza kojcem o ile pamiétam ale wyl nadal okrutnie. Teraz ma towarzystwo psów, zgadza sié z nimi a w nocy chyba wyplakuje zale :( Zal mi go. Jakby moja andzia byla zsocjalizowana, wziélabym takiego Brrunonka a na czas pracy chodzilby do psiego przedszkola.

Czyli bezwzglédnie szukamy moze domu wielorodzinego gdzie zawsze ktos zostaje (moze babcia) a jak nie, to muszá miec tesciów, czy inne rozwiázania na czas nieobecnosci.

EDIT: Proponujé zanaczyc to wycie i warunek adopcji w tekscie:


TYTUŁ: Bruno – nieodláczny przytulak w typie COCKER SPANIEL

Oczami psa spójrz na świat...
Ujrzyj cierpienie zza oczu wyglądające...
Ciałem psa odczuj ten świat...
Poczuj serce z miłości gorące...

I tutaj w zasadzie wystarczy jedynie wpisać imię Bruno. Dlaczego? Opis powyższy idealnie oddaje charakter tego mistera psiej piękności.

Brunon Brunem też zwany to pies jest niezwyczajny!
Wygląd rasowy – COCKER SPANIELA w połączeniu z wspaniałym charakterem tworzy cudowną mieszankę!

Polecamy go jako wiernego i ufnego towarzysza życia. Piesek jest już dojrzałym sympatycznym panem, który po prostu klei się do człowieka prosząc o głaskanie i kontakt.
Jest psem niesamowicie spragnionym człowieka i każda rozłąka jest dla niego dramatem. Pozostawiony sam, placze wyjác i wylewajác wszystkie zale i krzywdy z poprzedniego, smutnego zycia...

Jeśli masz więcej pytań skontaktuj się z nami.
Wydamy Bruna tylko i wyłącznie do odpowiedzialnego domu, który pokocha go takim, jaki jest oraz zapewni mu tak bardzo upragniony kontakt z czlowiekiem przez calá dobé.

Edited by emilia2280
Posted

Ja sądzę, że jemu to wycie przejdzie - trzeba przeczekać. Poza tym pies jest bez wad. Pięknie się nauczył załatwiać poza domem i nauczył się bardzo szybko. Jest zupełnie pozbawiony agresji. Cudownie dogaduje się z psami. Z przyjemnością obserwuję jak podchodzi do kota śpiącego na fotelu. Muska go bardzo delikatnie noskiem a potem języczkiem. Jest to szalenie delikatny w każdej dziedzinie pies. Uważam, że wyjdzie mu na dobre jeśli zrezygnuje z wycia bo będzie mógł przebierać w domkach. Poza tym sądzę, że on najbardziej się wyciem stresuje. Obserwuję w nocy fale żalu, sam się nakręca coraz bardziej dopóki ja tego nie przerwę wejściem. Staram się robić między moimi wizytami różne odstępy oraz staram się wyczuć pod drzwiami chwilę przerwy aby drzwi uchylić w momencie ciszy.
Zobaczymy.

Posted

Kurcze u mnie wył tylko i wyłacznie wtedy gdy zostawał sam, a sam był tylko w dzień.

elik napisał(a):
Warto, a nawet trzeba spróbować. Może w drodze eksperymentu jedną noc w domku Bruno mógłby przespać ?
To bardzo ważna informacja. Plisssss

W nocy oczywiście był pierwszy w łóżku a , że nie mam drzwi do pokoi nie miałam możliwości izolowania go i sprawdzenia jego zachowania. U mnie był jeszcze problem tego typu, że jak Bruno leżał juz na lóżku i mój Borys chciał wskoczyć to wtedy atakował malucha. Także Elu jak w nocy ma możliwość spania w łóżku to jest spokój - nie wyje.

Posted

Justyna Jaśńska napisał(a):
Kurcze u mnie wył tylko i wyłacznie wtedy gdy zostawał sam, a sam był tylko w dzień.
W nocy oczywiście był pierwszy w łóżku a , że nie mam drzwi do pokoi nie miałam możliwości izolowania go i sprawdzenia jego zachowania. U mnie był jeszcze problem tego typu, że jak Bruno leżał juz na lóżku i mój Borys chciał wskoczyć to wtedy atakował malucha. Także Elu jak w nocy ma możliwość spania w łóżku to jest spokój - nie wyje.

Widzicie - u mnie jest odwrotnie. Sam tzn. beze mnie jest tylko w nocy bo w dzień ja jestem zawsze w domu. Wyjeżdżam raz w tygodniu, czasem dwa na średnio dwie godziny.
Ale potwierdza się to, co sądziłam. Wycie Brunonka jest sposobem wymuszania tego co on chce a nie rozpaczą nad swoim przegranym życiem.

Posted

Ginn, mówilas ze on wyje tez jak chce wejsc na kolana. To dosc nietypowe. On siada i wyje, czy po prostu sié naprasza i pomialkuje?

Co myslicie o zmianach w tekscie, moze dodam jeszcze ze kotolubny :)

TYTUŁ: Bruno – nieodláczny przytulak w typie COCKER SPANIEL

Oczami psa spójrz na świat...
Ujrzyj cierpienie zza oczu wyglądające...
Ciałem psa odczuj ten świat...
Poczuj serce z miłości gorące...

I tutaj w zasadzie wystarczy jedynie wpisać imię Bruno. Dlaczego? Opis powyższy idealnie oddaje charakter tego mistera psiej piękności.

Brunon Brunem też zwany to pies jest niezwyczajny!
Wygląd rasowy – COCKER SPANIELA w połączeniu z wspaniałym charakterem tworzy cudowną mieszankę!

Polecamy go jako wiernego i ufnego towarzysza życia. Piesek jest już dojrzałym sympatycznym panem, który po prostu klei się do człowieka prosząc o głaskanie i kontakt. Mily do innych psów, koty wrécz kocha.
Jest psem niesamowicie spragnionym człowieka i każda rozłąka jest dla niego dramatem. Pozostawiony sam, placze wyjác i wylewajác wszystkie zale i krzywdy z poprzedniego, smutnego zycia...

Jeśli masz więcej pytań skontaktuj się z nami.
Wydamy Bruna tylko i wyłącznie do odpowiedzialnego domu, który pokocha go takim, jaki jest oraz zapewni mu tak bardzo upragniony kontakt z czlowiekiem przez calá dobé.

Posted

Nie - to nie jest pomiaukiwanie. Wydaje z siebie jęk. Jest to nagłe i przeraźliwe tak jakbym w niego wbiła kolec. Po takim zachowaniu zawsze go odsuwam od siebie póki się nie uspokoi. Za chwilę znów przychodzi - ja go głaszczę i czochram, wchodzi mi przednimi łapkami na kolana (to w porządku). I znów próbuje cały wejść na kolanka. Ja nie pozwalam i sytuacja się powtarza.
Ale ja sama decyduję o tym aby wszedł na kolana. Jak leży sobie spokojnie to wołam go do siebie i biorę na kolanka do czochrania.
Cały czas pracuję nad tym aby zrozumiał, że jego spokojne zachowanie jest nagradzanie moją uwagą i pieszczotami - natomiast wycie i wymuszanie powoduje odsunięcie go ode mnie.

Posted

emilia2280 napisał(a):
Ginn, mówilas ze on wyje tez jak chce wejsc na kolana. To dosc nietypowe. On siada i wyje, czy po prostu sié naprasza i pomialkuje?

Co myslicie o zmianach w tekscie, moze dodam jeszcze ze kotolubny :)

Myślę, że to dobry pomysł, przynajmniej ludzie od razu będą wiedzieli o co kaman.
Ginn napisał(a):
Nie - to nie jest pomiaukiwanie. Wydaje z siebie jęk. Jest to nagłe i przeraźliwe tak jakbym w niego wbiła kolec. Po takim zachowaniu zawsze go odsuwam od siebie póki się nie uspokoi. Za chwilę znów przychodzi - ja go głaszczę i czochram, wchodzi mi przednimi łapkami na kolana (to w porządku). I znów próbuje cały wejść na kolanka. Ja nie pozwalam i sytuacja się powtarza.
Ale ja sama decyduję o tym aby wszedł na kolana. Jak leży sobie spokojnie to wołam go do siebie i biorę na kolanka do czochrania.
Cały czas pracuję nad tym aby zrozumiał, że jego spokojne zachowanie jest nagradzanie moją uwagą i pieszczotami - natomiast wycie i wymuszanie powoduje odsunięcie go ode mnie.

Ginn oby Ci sie udało choć trochę wyplewić z niego to wycie, bo tak jak opisujesz, ono jest tak przerazliwe że włos się na skórze jeży.

Posted

[quote name='emilia2280']Dziékujé Elu.

Ginn, to takie jéki piekielne czy gorsze? :
http://www.youtube.com/watch?v=4QMHmYFJtwE&feature=youtu.be
Ten wyzej to Bones, Ela ma w podpisie.
Eeee, Bones to cichutki piesek.
Brunonek do wycia dołączył rwanie podłogi i próby wygryzienia drzwi. Aczkolwiek dziś w nocy było to bardzo rozpaczliwe ale dość krótkotrwałe. Mam wrażenie i nadzieję, że Brunonek po prostu się zmęczy gdy nie będzie efektów jego zachowań.
Dziś jestem nawet wyspana.

Posted

Ginn napisał(a):
...Mam wrażenie i nadzieję, że Brunonek po prostu się zmęczy gdy nie będzie efektów jego zachowań.
Dziś jestem nawet wyspana.

He, he, heee gdyby to nie o ułożenie psa chodziło, to powiedziałabym - okrutnica :)

Posted

elik napisał(a):
He, he, heee gdyby to nie o ułożenie psa chodziło, to powiedziałabym - okrutnica :)

Jakiś filozof (nie wiem czy nie ksiądz Twardowski) powiedział, że największym okrucieństwem wobec psa jest danie mu nadziei, iż ma na cokolwiek wpływ.
Myślę, że to się sprawdza nie tylko wobec zwierząt ale wobec nich szczególnie.

Posted

Znowu ja - Brunonek w nocy zachował się wczoraj i dziś prawie nienagannie. Spał całe noce - tylko obudził mnie o 5.30 rano. No ale po przespanej nocy jest to dla mnie godzina do przyjęcia. Zdecydowanie nie brudzi.
Natomiast sąsiad, który palił liście dał mi znać, że gdy pojechałam z kociakami do weta to jakiś pies przeraźliwie u mnie wył. Domyślam się, że to Brunonek. I prawdę powiedziawszy zmartwiło mnie to. Myślałam, że jak w nocy przestał wyć to i w dzień nie będzie. No ale może to jeszcze za wcześnie - trzeba mu dać czas.

Posted

Piękna noc. Brunonek po wieczornym spacerku poszedł z innymi do sypialni. Nawet najmniejszego skomlenia lub podwywania. Noc spokojna. Rano wprawdzie pobudka o 5.30 - no ale dla mnie to nie problem. Osiem godzin spokojnie wytrzymuje bez siusiania. A to już bardzo dobrze. No i bez wycia.

Posted





We wtorek jedziemy do Starachowic na badanie ogólne, krwi i szczepienia. Niestety strzyżenie musimy przełożyć bo kobietka jest chora. Nie chciałam znów odkładać wizyty u weta więc musimy pojechać dwa razy.

Posted

Ginn jakie fantastyczne zdjęcia :multi: Brunonek piękny taki i wielce towarzyski :loveu:

A gromadkę to masz sporą :) Śliczne psiaki, zwłaszcza ten haszczakowaty.

Posted

[quote name='elik']Ginn jakie fantastyczne zdjęcia :multi: Brunonek piękny taki i wielce towarzyski :loveu:

A gromadkę to masz sporą :) Śliczne psiaki, zwłaszcza ten haszczakowaty.

Ten haszczakowaty to sunia z 9-cioma szczylkami, które zgarnęłam z Suchedniowa. Była tak chuda, że widać było tylko kręgosłup, cztery łapy, ogon i głowę. Teraz się trochę odkuła. 3 szczylki znalazły dom - zostało 6. Może masz chętnych na mieszańca haszczakowatej z prawodpodobnie bokserem.
http://www.dogomania.pl/threads/218884-Zabiedzona-mama-i-jej-9-dzieci-woj-swietokrzyskie-3-w-domu-reszte-og%C5%82aszamy!
Mam jeszcze głuchą amstafkę, która była "maszynką do rodzenia" a jak jej się wątroba powiększyła prawie 5-krotnie - to ją wywalono jak kupę gnoju.
http://www.dogomania.pl/threads/212393-Amstaf-sunia-nie-s%C5%82yszy-rodzi%C5%82a-wiele-razy-zniszczona-przez-ludzi

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...