Asia & Ginger Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Justyna Jaśńska napisał(a):włąsnie wrociłam do domu Bruno był cały dzien nieobecny cały czas spał napił sie troszke i to tyle. Jak tylko weszłam do domu wstał by sie przywitac (kochany robaczek) i sie zaczeło biegunka (ktora na poczatku miała kolor zołty, pomarańczowy) teraz z krwią :( i od razu wymioty :( zabieram go i lecimy do weta :( Matko! :-( Czekam na wieści! Chyba wykituję z niepokoju... Quote
paulaa. Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 O nie, tylko nie z krwią.. czekam na wieści, mam nadzieje, że bardziej pozytywne. :-( trzymaj się kochany! :shake: Quote
dear_miami Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Mam nadzieję że wszystko będzie ok i że to jest tylko jakieś zapalenie jelit - nie wirusowe......ja też czytałam, że starsze psy przechodzą to bezobjawowo, a jeśli już zachorują to przechodzą to lżej.....a nawet jeśli to parwo to najważniejsze że Justyna od razu zareagowała i Bruno jest pod dobrą opieką......wierzę że wszystko będzie dobrze! Justyna jeśli czegoś potrzebujesz to pisz!!!! Quote
Lobaria Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Mocno trzymam kciuki za Bruna i za Ciebie też. Trzymajcie się. Quote
Justyna Jaśńska Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 Po trzech godzinach posiadówki u weta mam łeb sześć na dziewięć. Więc tak: Zrobiliśmy badania krwi, wyniki :(jak ktoś się zna) WBC:1,7 norma6,0-17,0 LYM : 0,5 norma 1,2-5,0 MID : 0,2 norma 0,3-1,5 GRAN : 1,0 norma 3,5-12,0 na chłopski rozum jak mi wet tłumaczył to jest o wiele za mało krwinek białych (czy czerwonych, ,kurcze nie wiem) co wskazywało by na parwowiroze :( ale nie był pewnien więc zapytał czy robimy test na 100% potwierdzenie, więc zrobilismy test i wynik był pozytywny. Więc mamy parwo :( Dostał zastrzyk na podniesie odporności, antybiotyk i coś tam jeszcze(matko nie spamiętuje tego)Bruno był cały czas pod kroplówką + glukoza. Powiedział, że po tej dawce glukozy i jedzonka(czyt. kroplówki) mogą się objawy nasilić tzn wymioty i biegunki. Dogadałam sie z wetem, że jutro będę mogła rano odwieść Brunona do lecznicy by mogł sobie poleżeć z tymi kroplówkami, by nie trzeba było mu tego tak szybko podawać i bym ja nie musiała tyle czasu tracić. I po pracy będę mogła go odebrać. Boje się tylko o Borysa gdyż wet zwrócił mi uwagę na to, że Borys jest dopiero po dwoch szczepiach co prawda oba sa na parwo i jakąś odporność powinien mieć no ale nie pełną. Dziś był termin trzeciego szczepienia go i doszliśmy do wniosku, że po szczepieniu spadnie Borysowi odpornośc i będzie jeszcze bardziej narazony na zachorowanie. Mam tylko, że on sie nie zarazi bo podobno dla szczeniaków to śmiertelne :( Więc wyszłam z tamtąd troszke spokojniejsza, że już wiemy co dolega Brunonowi i mam nadzieję, że szybko się z tym uporamy. Ale także wyszłam z rachunkiem na 180zł wczorajsza + dzisiejsza wizyta. Mam nadzieję, że Brunonkowi będzie się polepszać i że nie będzie już gorzej :) Quote
Asia & Ginger Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 A więc jednak parwo... :-( Ale najważniejsze, że wiadomo chociaż na co psiaka leczyć. Nie wiem, czy Emilia nadal się tym zajmuje, ale miała możliwość sprowadzenia surowicy, która jest lekiem na parwo. Można by było ją podać obu psiakom. Emilia jesteś? Ratuj! Quote
emilia2280 Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 jezu, parwowiroza! on musi dostac surowicé! mam w Krakowie, poslé dla Bruna i Borysa, z pomocá ELuni, to Ona wysyla z Krakowa. Justynko, podaj mi na pw swój telefon, maila. On musi byc leczony intensywnie zeby nie umarl! Asiu, dziékujé za info, ja czasem niedopatrzé jak jest w miaré spokojnie na wátku a tu masz! EDIT: muszé miec imié nazwisko i adres pocztowy odbiorcy surowicy, plus tel.kom, juz szukam poláczen z krakowa do chorzowe ekspresem, bo tylko takie biorá przesylki konduktorskie. Obudzilam Elunié-elik i nada jutro surowicé. Quote
Justyna Jaśńska Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 a w jaki sposób podaje sie te surowice? Quote
Asia & Ginger Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 emilia2280 napisał(a):jezu, parwowiroza! on musi dostac surowicé! mam w Krakowie, poslé dla Bruna i Borysa, z pomocá ELuni, to Ona wysyla z Krakowa. Justynko, podaj mi na pw swój telefon, maila. On musi byc leczony intensywnie zeby nie umarl! Asiu, dziékujé za info, ja czasem niedopatrzé jak jest w miaré spokojnie na wátku a tu masz! EDIT: muszé miec imié nazwisko i adres pocztowy odbiorcy surowicy, plus tel.kom, juz szukam poláczen z krakowa do chorzowe ekspresem, bo tylko takie biorá przesylki konduktorskie. Obudzilam Elunié-elik i nada jutro surowicé. Emilia bardzo Ci dziękuję za szybką reakcję. :Rose: Mam nadzieję, że Ela nas za to nie zabije :oops:, ale psiaki trzeba ratować! A im szybciej się poda surowicę tym lepiej. Emilia szukaj też połączeń TLK (też przewożą przesyłki konduktorskie) do Katowic, w Chorzowie mogą się takie pociągi nie zatrzymywać albo mogą nie być bezpośrednie. Quote
Justyna Jaśńska Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 jeju dziewczyny dziękuje Wam ! bardzo! Quote
emilia2280 Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Jest do Katowic Glównych, wyjazd z Karkowa glównego o 9.30 i bédzie w Katowicach glównych o 11.20, tak Asiu tylko te TLK, regionalne nie biorá przesylek ;/ http://rozklad-pkp.pl/query.php/pn?q=pl/node/146&ld=pkp&seqnr=8&ident=9c.0985829.1322173345&OK#focus - to swietny rozklad jazdy na www, polecam kazdemu :) Pojedzie 5 ampulek, dla Bruna i psiaczka Justyny. Dostanájutro pierwszá dawké i jest dosyc na drugá (ampulka na 12kg, wiéc to wychodzi ampulka i ciut na psa na raz bo tluscioszki majá trochéponad 12kg :) ) EDIT: Asiu, a jak jest panika, to dzwon, pisz smsa do mnie na komórké o kazdej porze, moglo mnie akurat nie byc na necie :O Quote
Asia & Ginger Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Justyna Jaśńska napisał(a):EDIT: Asiu, a jak jest panika, to dzwon, pisz smsa do mnie na komórké o kazdej porze, moglo mnie akurat nie byc na necie :O Emilia to podaj mi proszę swój numer telefonu, bo nie mam. :oops: Nie wpadłam nawet na taki pomysł, żeby zadzwonić, ale czułam, że zaraz się zjawisz, bo Ty tak jak ja siedzisz w nocy na necie. :eviltong: Quote
emilia2280 Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Asia & Ginger napisał(a):Emilia to podaj mi proszę swój numer telefonu, bo nie mam. :oops: Nie wpadłam nawet na taki pomysł, żeby zadzwonić, ale czułam, że zaraz się zjawisz, bo Ty tak jak ja siedzisz w nocy na necie. :eviltong: siedzé i owszem, ale sá dni ze wychodzé a od soboty bédé w Warszawie wiéc tez róznie bédzie z moimi wieczorami :) mogé byc mocno zajéta hihi. zapisywac i dzwonic, puszczac smsy, jak jest potrzeba: 00353 87 2626 083 Quote
Justyna Jaśńska Posted November 25, 2011 Author Posted November 25, 2011 Dzień dobry :) Dzień zaczął się optymistycznie widzę maleńką poprawę, Bruno przywitał mnie na dzień dobry merdaniem ogonka i chciał nawet wstac ale jak stanął na nożki to zaczeły mu się trząść i uginać bidulek jest taki wymęczony. Ale wczoraj cały czas spał z ledwościa podnosił łepek a dziś ma już oczka otwarte i robiegane :) Wymiocin było pełno, ale biegunka już nie sama woda tylko było coś gęstrzego:multi: jeszcze chyba nigdy nie cieszyłam sie tak z kupy :evil_lol: Zaraz si e pakujemy i cała ferajną jedziemy do weta. Brunonka zostawiam u weta a Boryska zabieram ze sobą do pracy by mieć cały czas na niego oko. O11,20 do katowic i potem od razu do weta by podać psiakom tę surowicę. Dziewczyny bardzo jeszcze raz Wam dziękuje za pomoc. :iloveyou: Quote
dear_miami Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Super wieści z rana! Trzymajcie się! Quote
justysiek Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 trzymajcie się, na pewno uda się zwalczyć to paskudztwo :) Quote
emilia2280 Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Dzwonilam do Justyny, Brunonek juz po kroplówkach dzisiaj, dostal surowicé, maly Borysek tez oslonowo. Obaj panowie sá z Justyná w samochodzie i bédá z niá zeby miec na nich oko gdyby któremus cos sié dzialo. Eluniu, kochana, jeszcze raz dziékujé za té zarwaná noc i nadanie surowicy rano. Justyno, dziékujé za troské nad Brunonkiem. Ponoc w schronie byl tez chory bokser jak Justyna odbierala Brunona :( Powiedzialam ze jak jeszcze biedak zyje zeby przekazac mu surowicé do schronu. Moze napisalby ktos do SOS bokserów czy nie majá dla niego DT? W schronie jesli zyje to ma male szanse na wyzdrowienie. Quote
Asia & Ginger Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Właśnie też tak dzisiaj pomyślałam, że trzeba powiadomić schronisko o parwowirozie. Biedny bokserek... :-( Quote
elik Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 To Wy Dziewczynki jeszcze żyjecie ????? Dziwne, bo ja już Was wszystkie własnymi rencami udusiłam :mad: Boksery to rasa, do której mam wielkie sentyment, jak Emilka do spanieli, a może jeszcze większy. Czy wiecie co z tym boksiem ze schronu ? Który to schron - w jakim mieście ? Quote
Justyna Jaśńska Posted November 25, 2011 Author Posted November 25, 2011 Dobry den :) Przepraszam, żę tak późno ale miałam slużbowy wyjazd do bielska:angryy: Już Wam opisuję calutki dzień. Więc tak : raniutko zawiozłam Brunona do weta na kroplóweczki, oczywiście wniosiłam i wynosiłam tego prawie 13 kg potworka bo nie miał siły iść o własnych siłach. Zostawiłam go i ruszyłam po odbiór surowicy do katowic. Gdy wróciłam Brunon był w całkiem dobrym stanie. Panie pielegniarki powiedziały, że był bardzo grzeczny i spokojnie leżał sobie w klatce :) Do czasu... do czasu aż się nie pojawiłam, zaczęły się piski, wycie i szczekanie :) To oczywiście błaganie o zabranie go z tamtad i witanie mnie jednocześnie (ja to sobie tak tłumaczę :lol:) więc dostał zastrzyk z surowicy poczekaliśmy, aż do konca zleci kroplóweczka z glukozą w między czasie Boryś też dostał zastrzyk i byliśmy wolni. Jak tylko zapiełam Brunonka na smycz dostał mega siły i gdyby mógł to wyszarpał by mnie z gabinetu :) Po wyjściu poszliśmy na trawkę zrobił ładne siusiu jak na grzecznego pieska przystało aja byłam w ogromnym szoku :) to nie był ten sam pies którego przywoziłam rano :crazyeye: poszłam i zapytałam weta czy przypadkiem mi go nie podmienił, bo to niemozliwe, że w kilka godzin taka przemiana Brunonka. :) Wskoczył SAM! do samochodu i tak jeździliśmy kilka godz do czas aż nie skończyłam pracy, mogłam mieć wtedy na chłopaków oko i zareagować jak by się coś działo. Ale na szczescie obaj zniesli surowice idealnie (pomimo straszenia przez weta ze drgawki ze cos tam ) Po powrocie do domu oczywiście uprzednim odsiusianiu obu Panów przezyłam kolejny szok Brunus siedział przy drzwiach szarpiąc za smycz on chciał jeszcze na dwór! Więc ubrałam sie spowrotem i sru na polanke. Poweszył pospacerował i merdał ogonkiem do wszytskich :) Po powrocie do domu kolejny szok! :crazyeye: Brunon dobiera sie do Borysowej miski z jedzeniem :) Oczywiście serce mi pękało jak zabierałam mu tę miskę, ale na razie niestety dieta :( Napił się i zaczeli szaleć z Borysem co zresztą robią do teraż, Borys skacze po Brunonie a ten na niego szczeka (biedni sąsiedzi :diabloti:) Więc wszytsko idzie w dobrym kierunku tfu tfu oby nie zapeszyc :) Tak jak poradziła mi Emilka zadzwoniłam do schroniska z którego mam Brunona i powiedział o całej sytuacji, żę Bruno ma parwo itp i zapytałam czy maja jakieś chore szczeniaki bo mam jeszcze surowicę i można by im podać. Ku mojemu zdziwieniu Pan na mnie wyskoczył, że u nich nie ma zadnej parwowirozy, że musił sie gdzies indziej zarazic. Więc tłumacze jak krowie na rowie, że w zasadziekilka godz po odebraniu go ze schroniska przyjechalismy do domu i zaczeły sie objawy na co on mi mówi, "że może zaraził sie przed przyjście do schroniska kto wie czy on był kiedykolwiek szczepiony" i sterta innych głupich wymówek. Na co odpowiedziałam mu, żę przecież podobno badali Państwo psa po przyjęciu go do schronu był zdrowy i został zaszczepiony bo przeciez chorego psa sie nie szczepi. Więc skoro w schronisku też nie mogł sie zarazić to gdzie? A na sam koniec pyta się mnie to co z kastracją skoro pies jest chory? odpowiedziałam ze dopoki nie wydobrzeje to nie przywiozę do na kastracje na co on mi rzekł a czy ja mogę Pani wierzyć, że pies jest chory? Zapewne ma Pani jakis opis choroby i leczenia od weterynarza. Och tak mnie wkurzył, że z tego wszytskiego zapomniałam zapytać o tego bokserka. Quote
elik Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Och tak mnie wkurzył, że z tego wszytskiego zapomniałam zapytać o tego bokserka. Bardzo proszę, zapytaj o niego jutro. A czy znasz kogoś kto bywa w schronie, kogoś z wolontariuszy ? Najlepiej byłoby, gdyby to bywalec, wolontariusz oniego zapytał. Tobie mogą nakłamać. Quote
Justyna Jaśńska Posted November 25, 2011 Author Posted November 25, 2011 elik napisał(a):Bardzo proszę, zapytaj o niego jutro. A czy znasz kogoś kto bywa w schronie, kogoś z wolontariuszy ? Najlepiej byłoby, gdyby to bywalec, wolontariusz oniego zapytał. Tobie mogą nakłamać. niestety nie znam wolontariusza ale jak znajde czas to podjade tam jutro i wypytam pracowników, jest tam taki jeden chłopaczek chetny do "rozmowy" mam nadzieję, że pomoże Quote
Asia & Ginger Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 No to kamień serca! :multi: Co do schroniska, to psiak rzeczywiście mógł przyjść już zarażony, ale jeszcze bez widocznych objawów, dlatego wyglądał na zdrowego. A szczepienie mogło dodatkowo nasilić objawy. Czytałam też gdzieś w necie, że testy na parwo mogą przekłamywać do 2 tygodni po szczepieniu i wychodzić fałszywie pozytywne. Ale te objawy na pewno nie wzięły się z niczego i parwo rzeczywiście było. Tak strasznie się cieszę, że wyciągnęłaś psiaka ze schronu, tam mógłby przecież umrzeć. :shake: On zawdzięcza Tobie życie! :Rose: :Rose: :Rose: Quote
emilia2280 Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 Justynko a mialas chwilé zapytac weta o wystawienie faktury na Kastora? Wspaniale ze chlopiec wrócil do zycia. Ale jak juz siépochwalilas ze Borysek ma 3 miesiáce :O to nie odpuszczé - wstaw milion zdjéc. Brunonka i Boryska :) Chlopak pójdzie do domu jak buleczka jak wyzdrowieje :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.