Justyna Jaśńska Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Bruno - tymczasowe imię pięknego spanielka o cudownym charakterze "klejącego" się do ludzkich dłoni. Spanielka przygarnełam ze schroniska w Chorzowie był tam zaledwie dwa, trzy dni a już wyryło w jego psychice ogromne dziury :( Gdy poszłam go zobaczyć po raz pierwszy leżał skulony na ziemi w kojcu z trzema innymi psami cały w kupach i zziębnięty :( Nie mógł tam zostać ani chwili dłużej takim oto sposobem jest u mnie. W domu tymczasowym i szuka kochającego Pana na STAŁE! Bruno jest cudownym kanapowym przylepą, jak tylko wyciągnie się do niego dłoń zbliża się aby go pogłaskać i zamyka oczka :) Jest spokojny i bardzo kochany podaje łapkę, siada na komendę i zostaje w miejscu na słowo "zostań" widać, że bardzo tęskni za dobrym i czułym człowiekiem. Na spacerach nie jest jakoś bardzo uciążliwy ale chodzenie "przy nodze" jest mu obce. Załatwia swoje wszystkie potrzeby na dworku. Jest obojętny dla kotów a z moim Boryskiem szaleje na dworku. Na chwilę obecną Brunon ma wystrzałowe i okropnie śmierdzące rozwolnienie. Nie ma w nim krwi (uf) Nie mam pojęcia co jest przyczyną ale takiej sraczki to jeszcze nie widziałam jak żyje :( Brzuszka nie ma wzdętego. Został w dniu wczorajszym tj. 21.11.2011 zaszczepiony i odrobaczony a w przyszłym tygodniu kastrowany. Mamy także brak apetytu, wydzielinę z oczek i czasem tak jak by duszności ale może przesadzam. I konieczny jest fryzjer. Jest zarośniety i skołtuniony co nie co udało mi się wyczesać ale jest jeszcze tego dużo. Ma bardzo zarośniete łapki i macza je w tej biegunce przez co ciągnie się za nim mmmm super zapaszek ;) A i boi się suszarki. Myślę, że na te chwilę to tyle będę pisała na bieżąco co tam u niego słychać. Mam nadzieję, żę leczenie chłopaka nie zje mnie i chętnie zorganizowałabym jakiś bazarek aby choć troszke kasiurki na leczenie zebrać. reszta zdjęć pod tym linkiem gdzie będę na bieżąco dorzucała coś nowego https://picasaweb.google.com/108834334922436125939/Bruno?authkey=Gv1sRgCPm8hJTWloLgfg Quote
Asia & Ginger Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Justyna jutro założę mu wątek na spanielowym forum i poszukam jakiegoś hodowcy-fryzjera, który uratuje jak najwięcej kłaczków, a nie wygoli maszynką na łyso całego psiaka. Chyba, że są to bardzo zbite filce, których nie da się już rozczesać. Ale i tak wolałabym, żeby to zrobił ktoś, kto wie jak strzyc spaniele. Co do biegunki, to może być spowodowana stresem albo schroniskowym jedzeniem. Psiak jest uroczy i ma fajny charakter, długo mu domku szukać nie będziemy. ;-) A te mięsiste fafle! Zacałowałabym! :loveu: :evil_lol: Quote
emilia2280 Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Te miésiste fafle Asiu, to akurat smierdzá wyjátkowo oblesnie :) Ale mamunia kocha i ten zapach :p Fundacja Kastor zapewni mu sterylizacjé w normalnym gabinecie weterynaryjnym, jak sié unormuje biegunka i po badaniu morfologiii i biochemii krwi Bruna :) Quote
Asia & Ginger Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 emilia2280 napisał(a):Te miésiste fafle Asiu, to akurat smierdzá wyjátkowo oblesnie :) Ale mamunia kocha i ten zapach :p Oj tam śmierdzą od razu. :eviltong: Każdy lubi co innego. Ja na ten przykład uwielbiam zapach łapek mojego psa (oczywiście jeśli nie nie przejdzie po jakimś smrodku). :stupid: Quote
emilia2280 Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Ba! Lapki, a co lepsze USZY w srodku wáchamy codziennie :p Zapach suszonych grzybków w uszkach dziecka - bezcenny :) Quote
Asia & Ginger Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 emilia2280 napisał(a):Ba! Lapki, a co lepsze USZY w srodku wáchamy codziennie :p Zapach suszonych grzybków w uszkach dziecka - bezcenny :) Oj tak, nie ma to jak suszone grzybki. Yhm... aż nabrałam ochoty na bigos. :evil_lol: Quote
paulaa. Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Zapisuje Bruna, cudeńko z niego. :smile: Quote
Justyna Jaśńska Posted November 23, 2011 Author Posted November 23, 2011 Asia & Ginger napisał(a):Justyna jutro założę mu wątek na spanielowym forum i poszukam jakiegoś hodowcy-fryzjera, który uratuje jak najwięcej kłaczków, a nie wygoli maszynką na łyso całego psiaka. Chyba, że są to bardzo zbite filce, których nie da się już rozczesać. Ale i tak wolałabym, żeby to zrobił ktoś, kto wie jak strzyc spaniele. A te mięsiste fafle! Zacałowałabym! :loveu: :evil_lol: Nie są to zbite filce, tak jak mówisz jak zajmie sie tym ktoś kto sie zna to da się uratować dużo futerka. Oj tak ten pycholek z fafelkami jest przecudny i wcale nie śmierdzi:) emilia2280 napisał(a):Te miésiste fafle Asiu, to akurat smierdzá wyjátkowo oblesnie :) Ale mamunia kocha i ten zapach :p Fundacja Kastor zapewni mu sterylizacjé w normalnym gabinecie weterynaryjnym, jak sié unormuje biegunka i po badaniu morfologiii i biochemii krwi Bruna :) Dziś popołudniu pojedziemy do weta niech go zobaczy. Co do tej kastracji to musiałabym jechać do schroniska i ich do tego przekonać. Gdyż jak wspomniałam o kastracji we własnym zakresie, to Pan od razu odmówił zasłaniając się papierkami, postanowieniami i zasadami. Że oni są z tego rozliczani i takie tam, dlatego też wyda mi książeczkę zdrowia po kastracji. Nie ukrywam, że też bym wolała by był ciachany gdzieś tu a nie w schronie no ale... Asia & Ginger napisał(a):Oj tak, nie ma to jak suszone grzybki. Yhm... aż nabrałam ochoty na bigos. :evil_lol: heheh oj tak bigosik robicie mi smaka od samego rana :P A teraz troszke nowości. Jak tylko zgasiłam swiatło by polożyc sie do łozka Bruno już w nim był :) Uszka o dziwo nie sa jakoś zaniedbane. Ani dziwnie nie smierdzą ani nie są brudne. Jest nadal cały czas taki smutniuki i z jedzeniem na bakier :| Probowałam dawać mu gotowane kurczaczek z ryzem marchewka i selerkiem blee odwrocił ostentacyjnie mordkę. Podsunełam puszeczkę też blee no i suche tez nie :( Quote
werbena520 Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 [quote name='Justyna Jaśńska'] . Nie ukrywam, że też bym wolała by był ciachany gdzieś tu a nie w schronie no ale... A teraz troszke nowości. Jak tylko zgasiłam swiatło by polożyc sie do łozka Bruno już w nim był :) Uszka o dziwo nie sa jakoś zaniedbane. Ani dziwnie nie smierdzą ani nie są brudne. Jest nadal cały czas taki smutniuki i z jedzeniem na bakier :| Probowałam dawać mu gotowane kurczaczek z ryzem marchewka i selerkiem blee odwrocił ostentacyjnie mordkę. Podsunełam puszeczkę też blee no i suche tez nie :([ /Q...Myślę,że Bruno ma chory żołądeczek i jelitka...dlatego jest taki smutny...W takim przypadku weci najpierw zalecają ścisłą dietę..od 3-5 dni.W takiej sytuacji moje psiule nic nie dostawały do jedzenia przez dwa dni/leki NIFUROKSAZYD,DUOMOX,do wody saszetka Lakcidu/...dopiero potem pierwsze jedzonko to był gotowany ryż i kurczaczek...albo sucha karma Intenstinal/RC luB Eukanuba/.Nie wiadomo co biedak przedtem zjadł i co mu podali w schronisku...Co do kastracji to oni nie mogą kastrować chorgo psiaka.Na Twoim miejscu pisemnie zgłosiłabym im,że psiak jest chory i kastrację należy odsunąć w czasie.Myślę,że skoro wydali Ci psiaka przed kastracją to są elastyczni i można się z nimi dogadać...Pozdr Quote
paulaa. Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Co u psiaczka ? Na fotkach wydaje się młodszy niż 5 lat, dałabym maksymalnie 3. Może niech jakiś inny wet to jeszcze oceni, bo młodszemu psiakowi łatwiej będzie znaleźć ds. ;) Quote
Rumi. Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Eg mnie to on ma jeszcze futerko jak szczeniak- ale jam nie znawca. Zapisuję psiaka ;) Quote
Asia & Ginger Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Justyna Jaśńska napisał(a):Nie są to zbite filce, tak jak mówisz jak zajmie sie tym ktoś kto sie zna to da się uratować dużo futerka. W takim razie zrobię dzisiaj wieczorem akcję szukania fryzjera dla psiaka. Justyna Jaśńska napisał(a):Jak tylko zgasiłam swiatło by polożyc sie do łozka Bruno już w nim był :) Ha! Bo Bruno wie doskonale gdzie jest jego miejsce! :loveu: Justyna Jaśńska napisał(a):Uszka o dziwo nie sa jakoś zaniedbane. Ani dziwnie nie smierdzą ani nie są brudne. Jest nadal cały czas taki smutniuki i z jedzeniem na bakier :| Probowałam dawać mu gotowane kurczaczek z ryzem marchewka i selerkiem blee odwrocił ostentacyjnie mordkę. Podsunełam puszeczkę też blee no i suche tez nie :( Spróbuj może dosmaczyć jedzonko odrobiną masełka, ja tak czasem robię, gdy moja Gingerka protestuje. greatmadwomen napisał(a):Eg mnie to on ma jeszcze futerko jak szczeniak- ale jam nie znawca. Zapisuję psiaka ;) Futerko rzeczywiście ma takie młodzieżowe, ale może to też być wersja zimowa. Może niech wet Justyny zajrzy mu do pysia i oceni. Quote
Justyna Jaśńska Posted November 23, 2011 Author Posted November 23, 2011 Więc wróciliśmy od weta i jestem bardzo zaniepokojona :( Rzeczywiście w schronisku muszą sie znać jak jasna cholera! Moj wet dał mu ok 1,5-2lata. Do tego ma tylko jedno jajeczko więc w razie kastracji trzeba dopilnować by to drugie znaleźli. Dostał całą butle kroplóweczki, antybiotyk i nospe. Wenflon został mu w łapce jutro na kontrole mamy lecieć. Wet powiedział, że po tych zastrzykach powinno być lepiej ale moim zdaniem jest jeszcze gorzej po godzinie od wyjscia od weta Bruno probował wymiotować, probował ponieważ nie ma czym. Wylatywała mu biała wydzielina :( Wymiotował chyba z 8 razy :( Nie miał siły wysiąść z samochodu :( wyjęłam go ale miał problem z wejściem na 4 piętro :( teraz lezy plackiem. Borys jak przystało na czarnego diabła skacze po nim gryzie Bruno warczy na niego i raz go capnął. Do tego teraz mój Borysek ma biegunkę, ale na szczęscie apetyt mu został. Chciałam dziś bruna wykąpać bo strasznie śmierdzi od tej biegunki ale weterynarz odradził go męczyć. Rany jak sie o niego martwię, mam nadzieje, że wyjdzie z tego :( Teraz Bruno ma mieć głodówkę, co nie jest trudne bo i tak nie chce nic jeść. Quote
Asia & Ginger Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Justyna Jaśńska napisał(a):Więc wróciliśmy od weta i jestem bardzo zaniepokojona :( Rzeczywiście w schronisku muszą sie znać jak jasna cholera! Moj wet dał mu ok 1,5-2lata. Do tego ma tylko jedno jajeczko więc w razie kastracji trzeba dopilnować by to drugie znaleźli. Dostał całą butle kroplóweczki, antybiotyk i nospe. Wenflon został mu w łapce jutro na kontrole mamy lecieć. Wet powiedział, że po tych zastrzykach powinno być lepiej ale moim zdaniem jest jeszcze gorzej po godzinie od wyjscia od weta Bruno probował wymiotować, probował ponieważ nie ma czym. Wylatywała mu biała wydzielina :( Wymiotował chyba z 8 razy :( Nie miał siły wysiąść z samochodu :( wyjęłam go ale miał problem z wejściem na 4 piętro :( teraz lezy plackiem. Borys jak przystało na czarnego diabła skacze po nim gryzie Bruno warczy na niego i raz go capnął. Do tego teraz mój Borysek ma biegunkę, ale na szczęscie apetyt mu został. Chciałam dziś bruna wykąpać bo strasznie śmierdzi od tej biegunki ale weterynarz odradził go męczyć. Rany jak sie o niego martwię, mam nadzieje, że wyjdzie z tego :( Teraz Bruno ma mieć głodówkę, co nie jest trudne bo i tak nie chce nic jeść. Biedulek... Szybkiego powrotu do zdrowia mu życzę! :kciuki: :kciuki: Tak się cieszę, że już się nie męczy w schronisku, tylko jest pod Twoją troskliwą opieką. :Rose: :Rose: :Rose: Quote
Justyna Jaśńska Posted November 23, 2011 Author Posted November 23, 2011 Bruno cały czas wymiotuje... Nie je, nie pije. Jestem przerażona Quote
emilia2280 Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 o boze, moze masz innego weta? Biedak chyba zle zareagowal na leki, wiéc nie ma co go méczyc. Pobrano mu krew? To jest mozliwe zatrucie? Kurczé idzcie jutro do gabinetu albo nawet do nocnego jak mu nie jest nic lepiej. Oczywiscie pomozemy z zaplaceniem za to. Quote
Asia & Ginger Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Justyna Jaśńska napisał(a):Bruno cały czas wymiotuje... Nie je, nie pije. Jestem przerażona Zaczynam się zastanawiać czy to nie babeszjoza albo parwowiroza. :roll: http://pl.wikipedia.org/wiki/Babeszjoza_ps%C3%B3w http://pies.onet.pl/2833,14,19,parwowiroza_-_grozna_choroba_zakazna,artykul.html http://www.vetopedia.pl/article41-1-Parwowiroza.html Albo może to reakcja na te wszystkie szczepienia i odrobaczania zrobione w jeden dzień? To może mocno obciążyć organizm. Do tego stres i organizm się buntuje. Oby to była ta wersja. :kciuki: :kciuki: Quote
Justyna Jaśńska Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 "dołącza się biegunka o charakterystycznym zapachu" bardzo charakterystycznym smrodzie. Bruno skupkał sie w domu, smrod niesamowity, wytepic ten zapach oj ciezko. Jutro tzn dzis pogadam o tym z wetem czy to nie parawiroza. :( Quote
Justyna Jaśńska Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 Napił sie troszkę wody i wymioty od razu. Smierdzi okrutnie tym rozwolnieniem i wymiocinami, pcha mi sie do lożka, wiec zagrodziłam mu drogę i polozyłam kocyk, obok posłanie Borysa ale on tak smutno popiskuje :( Jest jeszcze na forum ta dziewczyna co go oddała? Czy u niej też chorował? Czy to przez schronisko? I kiedy go znalazła? Powiem Wam, że nie spodziewałam się, że opieka nad chorym psiakiem jest tak mecząca psychicznie, bo fizyczność fizycznościa ale tak mi bidulka szkoda i w zasadzie ta bezradność, że ja nie mogę mu pomóc :( Quote
Rumi. Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 myślę że gdyby u niej chorował to by napisała coś o tym, więc mało prawdopodobne wg mnie to jest. Kurcze... może spróbuj do innego weta iść, napewno są jacyś polecani w Twoich okolicach przez psiarzy. Quote
dear_miami Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Justyna a jaki kolor ma ta biegunka? bo taka przy parwowirozie - już takiej rozwiniętej - to ma bardzo specyficzny zapach, ale też i kolor - brunatny prawie czarny - jak przetrawiona krew. Miałam dwa psy z parwowirozą...... Quote
paulaa. Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Mi to bardzo przypomina parwo, ale przyjżyj się kolorze, powinien być taki jak mówi aniatam, mam nadzieje że to jednak nie to bo mi psiak odszedł na rękach na parwo i teraz po przeczytaniu wszystko wróciło, straszne cierpienie dla psiaka i właściciela...:-( Quote
Asia & Ginger Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Justyna Jaśńska napisał(a):Napił sie troszkę wody i wymioty od razu. Smierdzi okrutnie tym rozwolnieniem i wymiocinami, pcha mi sie do lożka, wiec zagrodziłam mu drogę i polozyłam kocyk, obok posłanie Borysa ale on tak smutno popiskuje :( Jest jeszcze na forum ta dziewczyna co go oddała? Czy u niej też chorował? Czy to przez schronisko? I kiedy go znalazła? Powiem Wam, że nie spodziewałam się, że opieka nad chorym psiakiem jest tak mecząca psychicznie, bo fizyczność fizycznościa ale tak mi bidulka szkoda i w zasadzie ta bezradność, że ja nie mogę mu pomóc :( Biedulek kochany, tak bardzo chce być blisko człowieka. :-( Duoderich pisała: "Można mnie znaleźć pod numerem gg: 9940142 albo e-mailowo: duoderich@vp.pl " Nie wiem czy zagląda jeszcze na dogo, ale możesz też wysłać jej PW. Kurczę, zastanawia mnie to parwo, w jednym z tych artykułów, do których linki wkleiłam było napisane, że dorosłe psy przechodzą parwo prawie bezobjawowo. :roll: Justyna napisz co tam po wizycie u weta, bo bardzo się martwię. :-? Przeszukałam moje zasoby i znalazłam kilka rzeczy na bazarek, wieczorem wystawię. Quote
Justyna Jaśńska Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 włąsnie wrociłam do domu Bruno był cały dzien nieobecny cały czas spał napił sie troszke i to tyle. Jak tylko weszłam do domu wstał by sie przywitac (kochany robaczek) i sie zaczeło biegunka (ktora na poczatku miała kolor zołty, pomarańczowy) teraz z krwią :( i od razu wymioty :( zabieram go i lecimy do weta :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.