Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a, wiecie, ja sie pociszam tym ze Gajunia miala przez ostatnie miesiace jak w raju, jak prawdopodobnie nigdy nie miala i nie musiala odejsc bezimiennie w schronisku....

Posted

[quote name='wieso']a, wiecie, ja sie pociszam tym ze Gajunia miala przez ostatnie miesiace jak w raju, jak prawdopodobnie nigdy nie miala i nie musiala odejsc bezimiennie w schronisku....[/QUOTE]
Moja corka tez tak mowi,a mi sie caly czas wydaje,ze dostala wszystkiego za malo,ze moglam dac wiecej......Jej smierc bardzo boli,serce mi peka,a wspomnienia dobijaja.

Posted

Dałaś Gajuni na tyle dużo, żeby mogła poczuć się szczęśliwa na koniec swojego życia, nie musisz niczego sobie wyrzucać. Znasz na pewno "Testament psa", miej na uwadze te piękne słowa, jakby je wypowiedziała Gaja - jesteś potrzebna tym, którzy jeszcze nie mieli szczęścia spotkać na swojej drodze życzliwej duszy.

Posted

A ja pewnie znów sobie narobię wrogów ale naprawdę mam juz dość tego "słodkiego pierdzenia" bo wszyscy wiemy, że Gaja miała tylko wypadniety dysk! Wszystko inne w organizmie funkcjonowało dobrze. Prawda jest taka, że Gaja MOGŁA ŻYĆ i POWINNA ŻYĆ ! Przez ponad miesiąc była przetrzymywana w stanie bólu i pewnie ogromnego strachu bo nie wiedziała dlaczego i co się z nią dzieje. Nie muszę was chyba uświadamiać, że w stanie cierpienia czas sie bardzo dłuzy i i odczuwa sie boleśnie każdą minutę. Paraliż postępował z dnia na dzień i każdy prostak nawt w takiej sytuacji wie, że godziny zwłoki nawet a nie tylko dni działają na rzecz trwałego nieodwracalnego kalectwa albo śmierci. Gaja wodziła błagalnym wzrokiem za Liką bo wiedziała, ze jej los leży w rekach tej osoby. Niestety doczekała się jedynie olewania i lekceważenia jej stanu wystarczajaco długo, żeby to musiało skończyć się śmiercią. Smutne to bardzo, jestem głęboko rozczarowana i rozgoryczona ...

Posted

Łatwo teraz mówić, co należało zrobić i co było nie tak. Namiary na Kąty Lika dostała b.późno, najpierw jej lekarz podawał sterydy i jako alternatywa podawana była operacja, z małymi szansami w wieku Gai. Jak paraliż, to mocz nie wypływa tak, jak trzeba i cofa się, organizm wcale nie funkcjonuje jak należy. A co do bólu, to w fazie, gdy nie było czucia, akurat bólowych doznań Gaja nie miała. Zapewne o kika dni można było to przyspieszyć, ale nie zapominajmy, że Lika jest sama z małym dzieckiem i innymi psami, więc nie jest jej łatwo w jednej chwili pojechać na koniec Polski.

Jakby człowiek był taki mądry przed szkodą, jak po szkodzie, do by do niej nie doprowadził, ale dopiero PO wszystkich podejmowanych działaniach widać, które powinny być podejmowane, a które nie. Takie posty jak powyższy tylko szkodzą, a nie wnoszą nic dobrego w żadnej sprawie, bo biegu wydarzeń się nie cofnie.

Posted

[quote name='marako']Łatwo teraz mówić, co należało zrobić i co było nie tak. Namiary na Kąty Lika dostała b.późno, najpierw jej lekarz podawał sterydy i jako alternatywa podawana była operacja, z małymi szansami w wieku Gai. Jak paraliż, to mocz nie wypływa tak, jak trzeba i cofa się, organizm wcale nie funkcjonuje jak należy. A co do bólu, to w fazie, gdy nie było czucia, akurat bólowych doznań Gaja nie miała. Zapewne o kika dni można było to przyspieszyć, ale nie zapominajmy, że Lika jest sama z małym dzieckiem i innymi psami, więc nie jest jej łatwo w jednej chwili pojechać na koniec Polski.

Jakby człowiek był taki mądry przed szkodą, jak po szkodzie, do by do niej nie doprowadził, ale dopiero PO wszystkich podejmowanych działaniach widać, które powinny być podejmowane, a które nie. Takie posty jak powyższy tylko szkodzą, a nie wnoszą nic dobrego w żadnej sprawie, bo biegu wydarzeń się nie cofnie.[/QUOTE]


Jestem za głosem maroko cioteczki się nie obwinia to po pierwsze bo robiła co mogła, co z Ciebie za cioteczka nie wiesz jak zajmowała się Gajunia robiła dla niej co mogła starała się i na pewno stawała na głowie jest łatwo gadać też możemy cioteczki wygadywać głupoty ale wiemy jaka jest prawda nie zależało jej to po co wątek zakładała dla smiecju a może dla zabawy, Gajunia była kochanym psiakiem i poczuła miłość cioteczki i takie jest moje zdanie i masz swieta racje marako co napisałaś a ja powiem tej cioteczce jedno jesteśmy tu po to, aby pomagać i wspierac jesli nie finansowo to słownie i sądzę że cioteczka jest załamana i pogrążać jej nie musimy czyż nie racja cioteczki??????

Posted

[quote name='lika1771']Naprawde nie wiem co napisac, czulam sie zle, a teraz jeszcze gorzej....[/QUOTE]
nie wiem czy doczytalam, a co Basia Z. zrobila dla Gajuni ??? Ile kasy przelala na jej leczenie ? Czy ja wyciagnela ze schroniska, nie wiem, moze mi ktos podpowie ?

Posted

[quote name='lika1771']Naprawde nie wiem co napisac, czulam sie zle, a teraz jeszcze gorzej....[/QUOTE]

zupełnie niepotrzebnie, niektórym nigdy dość i kochają mieć ostatnie zdanie za wszelką cenę... lika zrobiłaś co w Twojej mocy - nikt tu nie jest nadczłowiekiem, a jak jest to mógł sam ruszyć .... i zrobić "co należało"

Posted

[quote name='malawaszka']zupełnie niepotrzebnie, niektórym nigdy dość i kochają mieć ostatnie zdanie za wszelką cenę... lika zrobiłaś co w Twojej mocy - nikt tu nie jest nadczłowiekiem, a jak jest to mógł sam ruszyć .... i zrobić "co należało"[/QUOTE]

Boże malawaszka masz racje boże nie możesz czuć się źle zrobiłaś co należało i co w twojej mocy i sile, i jesli niektórzy ludzie mają do Ciebie pretensje to przepraszam bardzo mógł,mogła ruszac się jechać i zabierać i robić tak jak uważała, bo teraz znalazła się osoba to wypowiadania a przepraszam niech nam pwoie co ta osoba zrobiła dla Gajuni, bo to szczyt wszystkiego aby Ci wypowiadać a zrobiłaś co mogłaś i nie przejmuj się i nie bierz tego samego. Każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie ale nie oczerniać i wypowiadać czyż nie racja cioteczki.

Posted

[quote name='WATACHA']Ach szkoda gadać w ogóle...[/QUOTE]

masz racje tylko szkoda mi naszej cioteczki która robiła co mogła a po odejściu została jeszcze pogrążona w myslach

Posted

Moje malenstwo kochane.......Jeszcze nie bylam u weta po rachunek jakos nie moglam w tym tyg. pojde i rozlicze.Znalazlam taka bide na paluchu tak pisze o niej wolontariuszka " straszna bieda....chucherko małe, waga? hmm jak piórko... wydaje mi się, że to suka ale nie dam się poćwiartować. Przygarbione, ledwo trzymało się na nogach, chyba nie słyszy, czy widzi też bym obstawiała, że nie. głaskałam i się nie broniło. chciałam brać pod pachę i uciekać... cholewa. zdrowe- to już okazałoby się po wyciągniętu ze schronu (ale nie wiem, czy leczone w schronisku)." Moze ja wezme jak sie uda z transportem itp.Co myslicie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...