lika1771 Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 Lobaria napisał(a):Sprawa jasna - jak konduktor będzie podskakiwał, to przypomnij mu to, co wyżej. Jedziesz TKL, a to pociągi Inter City.Widzisz ja pierwszy raz jechalam pociagiem,babka w kasie widziala kontenerek i skasowala....Doszly podklady 60 szt. na kwote 51zl z bonusem - slicznym zapachem do powieszenia, serdecznie dziekuje. Quote
Lobaria Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 lika1771 napisał(a):Widzisz ja pierwszy raz jechalam pociagiem,babka w kasie widziala kontenerek i skasowala....Doszly podklady 60 szt. na kwote 51zl z bonusem - slicznym zapachem do powieszenia, serdecznie dziekuje. Nieuczciwa, albo nie znająca przepisów. Podziękuję za podkłady na fb :) Quote
lika1771 Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 Dzwonilam do dr.Sekuly jestesmy umowione piatek na godz.14-14.30.Wczesniej nie dalo rady. Quote
malawaszka Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 mam nadzieję, że piątek przyniesie dobre wieści :kciuki: Quote
Basia Z. Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 [quote name='lika1771']Widzisz ja pierwszy raz jechalam pociagiem,babka w kasie widziala kontenerek i skasowala.... Mnie też baba w kasie bilet na pociąg sprzedała dla suni, którą widziała, że mam na ramieniu w specjalnej psiej torbie a dopiero konduktor w pociągu mnie uświadomił, że przecież jak pies mały i w torbie to biletu na niego nie trzeba. Kasjerka widocznie im więcej biletów sprzeda to się bardziej cieszy. Quote
lika1771 Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 Pomalu sie szykujemy sie z Gaja do podrozy.Przydaloby sie mi cos na uspokojenie.....Trzymacie kciuki za sunieczke. Quote
malawaszka Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 Trzymam za Was :kciuki: cały czas!!!!!!! Quote
marako Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 Lika już pewnie w drodze na stację. Długa podróż przed nimi, a ja też poruszona jestem, bo jutro wiele się będzie działo (najpierw zawożę je do Poker, która zaopiekuje się nimi na czas mojego pobytu w pracy, bo jednak na troszkę muszę wpaść do firmy, no i pojadę wyprowadzić psy, żeby wytrzymały później do wieczora, a później podjadę po nich do Poker i już do Piotrowic). Jutro mam Franka (6-letni wnuk) - odbieram go też z dworca, kilkanaście minut po odebraniu Liki i niestety będzie nam towarzyszył wszędzie, bo nie mam co z nim zrobić przez cały dzień. A później - zobaczymy... Tyle zaciskanych kciuków, że jestem dobrej myśli. Quote
Basia Z. Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 Biedna Lika tak się denerwuje, mam nadzieję, że podróż minie im szybko i w miarę przyjemnie. Żeby się chociaż zdrzemnąć mogła w tym pociągu. To jednak jest cała noc i kawał drogi. Też trzymam kciuki za powodzenie całej akcji i żeby mała stanęła na łapkach :kciuki:. Quote
Anula Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Ja też jestem z rana.Lika z Gajunią zapewne już we Wrocku,wymęczone podróżą. Poker i Marako chyba zdadzą relację.Oby wizyta w Piotrowicach postawiła malutką na nogi. Jestem myślami z Liką,Gajunią i Poker,Marako,które bezinteresownie pomagają Lice i Gajuni. DZIĘKUJĘ! Quote
Lobaria Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Mocno trzymam kciukę za dziewczyny, szczególnie za Gajunię. Quote
Poker Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Lika z Gajunią u mnie. marako przywiozła dziewczyny . Mała jest przesłodka , ale nie wstaje na tylne łapeczki.Siuśki się leją z niej przy podnoszeniu jej, okropnie cuchną.Przypuszczalnie już jest zakażenie dróg moczowych.Dałam jej już pół tabletki Furaginu. Wykąpałyśmy Niunię , założyłam jej pieluchę, pańcia zjadła śniadanko, bo sunia nie chce jeść i poszły odpocząć. Niestety mam duże obawy ,że Gajeczka nie będzie chodzić.Ma duże zaniki mięśniowe. Obym się myliła. Quote
Basia Z. Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Koleżanki z Wrocławia naprawdę jesteście wspaniałe :Rose::Rose: szacunek. Też martwię się o małą - o jej rdzeń kręgowy, czy wypadające dyski nie ucisnęły go zbyt głęboko i czy nie trwało to zbyt długo, żeby teraz dało się odwrócić paraliż. Samym mięśniom da się na pewno przywrócić sprawność ćwiczeniami w wodzie. W domowej wannie nie da się tego zrobić nawet jak się naleje wody do pełna to nawet mały pies i tak jest się w stanie dosięgać łapami dna i nie chce pływać. Wiem bo przerabiałam to kiedyś z e swoim małym pieskiem. W lecznicy z odpowiednim sprzętem takie zabiegi mogą być bardzo kosztowne ale jest przecież lato i można wykorzystać jakiś naturalny zbiornik - nawet może to być oczko wodne w ogrodzie, tylko ktoś musiałby się dla niej poświęcić i ze dwa razy dziennie z nią wchodzić do wody trzymać za szelki i wymuszać z kilkanaście minut pływania w miejscu. Quote
Anula Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Gajunia albo już jest w Piotrowicach albo dojeżdża chyba.Teraz te godziny będą bardzo decydujące dla dziewczynki. Ciekawe co dr.Sekula powie? Quote
paula_t Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Cały czas podczytuję wątek i z niecierpliwością czekam na wieści... Quote
Nadziejka Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 :iloveyou::thumbs:czekamy i serdecznie sciskamy za wszystko Quote
malawaszka Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 ciekawe co tam... Gajusia wstawaj na łapki :modla: Quote
marako Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 malawaszka napisał(a):ciekawe co tam... Gajusia wstawaj na łapki :modla: Lekarz dobry, ale nie cudotwórca. Wstawanie na łapki musi potrwać. Widziałyśmy tam całą menażerię psów w różnych stadiach paraliżu - byłyśmy w szoku. Jedne pełzały, inne próbowały się podnosić na krzywych łapach, srały gdzie popadło. Lekarz powiedział, że pierwsze dni zdecydują o tym, czy jest szansa na poprawę stanu zdrowia. Jeśli po 1-2 nastawieniach zacznie się czucie w ogonku, to jest szansa, oczywiście pod warunkiem codziennego prowadzenia tych makabrycznych ćwiczeń (ryzyko skręcenia karku przy nieumiejętnym robieniu), przez 2 miesiące. Dziś po pierwszym ćwiczeniu widzimy jakby lekką zmianę - Gaja szczeka innym głosem, dźwięczniejszym. W czasie naciskania ogonka lekarz zaobserwował lekkią reakcję w postaci wygięcia. Zamknął się odbyt (wcześniej wypadnięty). Niestety nie ma ona czucia nie tylko w kończynach, ale zupełnie nie pracują jelita i narządy jamy brzusznej. Jutro na 11:00 jedziemy tam po raz drugi, doktor będzie uczył znowu Lilę, jednak powiedział, że jest antytalentem manualnym. Mamy jednak nadzieję, że druga wizyta już da większe efekty, no i Lila śmielej będzie sobie poczynała. Do ćwiczeń są potrzebne 2 osoby, bo jedna trzyma mocno, a druga naciąga i wykręca głowę o 180 stopni. Lekarz - oryginalny człowiek, żyjący w swoim świecie, jego menażeria też osobliwa. Ale fachowcem jest świetnym i człowiekiem też z sercem. Gai trzeba kupić elektrostymulator do pobudzenia pracy mięśni, jutro dowiemy się jaki. Piszę ja, ale Lila jest ze mną przy kompie i podpowiada, co mam pisać. Quote
Lobaria Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 marako napisał(a):Lekarz dobry, ale nie cudotwórca. Wstawanie na łapki musi potrwać. Widziałyśmy tam całą menażerię psów w różnych stadiach paraliżu - byłyśmy w szoku. Jedne pełzały, inne próbowały się podnosić na krzywych łapach, srały gdzie popadło. Lekarz powiedział, że pierwsze dni zdecydują o tym, czy jest szansa na poprawę stanu zdrowia. Jeśli po 1-2 nastawieniach zacznie się czucie w ogonku, to jest szansa, oczywiście pod warunkiem codziennego prowadzenia tych makabrycznych ćwiczeń (ryzyko skręcenia karku przy nieumiejętnym robieniu), przez 2 miesiące. Dziś po pierwszym ćwiczeniu widzimy jakby lekką zmianę - Gaja szczeka innym głosem, dźwięczniejszym. W czasie naciskania ogonka lekarz zaobserwował lekkią reakcję w postaci wygięcia. Zamknął się odbyt (wcześniej wypadnięty). Niestety nie ma ona czucia nie tylko w kończynach, ale zupełnie nie pracują jelita i narządy jamy brzusznej. Jutro na 11:00 jedziemy tam po raz drugi, doktor będzie uczył znowu Lilę, jednak powiedział, że jest antytalentem manualnym. Mamy jednak nadzieję, że druga wizyta już da większe efekty, no i Lila śmielej będzie sobie poczynała. Do ćwiczeń są potrzebne 2 osoby, bo jedna trzyma mocno, a druga naciąga i wykręca głowę o 180 stopni. Lekarz - oryginalny człowiek, żyjący w swoim świecie, jego menażeria też osobliwa. Ale fachowcem jest świetnym i człowiekiem też z sercem. Gai trzeba kupić elektrostymulator do pobudzenia pracy mięśni, jutro dowiemy się jaki. Piszę ja, ale Lila jest ze mną przy kompie i podpowiada, co mam pisać. Dzięki za relację - trzymajcie się. Zaraz wstawię wszystko na fb Quote
malawaszka Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 o boże ale jak to nie pracują narządy???? jak to jelita? Lila - dasz radę!!!! Musisz się nauczyć dla Gajusi! Zaciskam kciuki!!!!! Nawet sobie nie wyobrażam jakie to jest trudne, ale musi się udać!!!! Quote
Poker Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Oby sie powiodło wszystko. Lila musi się nauczyć ćwiczeń, trudno musi sie poświęcić w imię miłości do Gai, a widziałam jak bardzo kocha sunieczkę i ona Ją, swoją mamusię. Jeżeli chodzi o jelita, to one na pewno pracują. Może.trochę gorzej . Spytajcie się dr dlaczego ona ma taki duży brzuszek. Czy to otyłość czy nagromadzony kał w jelitach. Trzymam kciuki za jutro. A ta menażeria to pacjenci czy psy doktora? Quote
Lobaria Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Czy dr sam przyjmuje, czy ma pomoc, pielęgniarki itp? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.