Noemi1 Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 (edited) Brenda, Brandon, Morgan - to tylko niektóre psiaki, zbrane z pól i wsi podczas poszukiwania Rudego. Bezdome, schorowane, wymagające natychmiastowej pomocy :( Brenda zabrana z okolic stacji benzynowej Orlenu przy skręcie na Jadów za obwodnicą Radzymina. Zapisała stojąc. Skrajnie wychudzona. Zdjęcia nie oddają jej wychudzenia. Po przewiezieniu do lecznicy, okazało się, że ma babeszjozę w dość zaawansowanym stadium. Trwała walka o jej życie. Rozważano transfuzję krwi, ale na szczęście kroplówki i leki wystarczyły. Dziewczynka ma wielką chęć do życia :) Obecnie jest już po sterylizacji i czeka w lecznicy na wolne miejsce gdzieś w DT lub najlepiej w domu stałym. Jest bardzo energiczną pannicą i wymaga odpowiedzialnego opiekuna. Brenda potrzebuje wsparcia finansowego na dalsze utrzymanie i spłacenie długów za leczenie i sterylkę. Na dole postu subkonto Fundacji Viva, na które można wpłacać pieniądze aby wesprzeć Brendę. Brandon zabrany wraz z Brendą, niejako przy okazji. Okazało się, że ma jakieś dziwny placek na jednym udzie i lekkie wyłysienia po obu stronach. Na szyji miał wytartą sierść od jakiegoś sznurka/łańcucha. Spokojny, zrównoważony psiak, który bardzo pragnie miłości człowieka. Niezbyt toleruje inne psy, sunie uwielbia i ustępuje im we wszystkim (taki był przynajmniej dla Brendy). Ciezko stwierdzić jakie były jego losy, bo w budzie nie chce spać, do domu trzeba go wciągać, za to ulubionym miejscem noclegowym jest dołek pod drzewem. Brandon potrzebuje wsparcia na diagnozę wyłysień i na kastrację. Oczywiście potrzebuje też kochającego domu. Nr konta na końcu postu. Banerek do pobrania, podlinkowany Morgan już w swoim domu :) zabrany od chłopa, który złapał, go myśląc, że to Rudy. Były wielka afera z zabraniem Morgana, bo ludzie ze wsi byli przekonani, że to jest Rudy i chcieli dostać obiecaną w ogłoszeniach nagrodę. [FONT=Calibri]Morgan to nieduży około 12kg piesek. Jest bardzo przyjacielski i ufny. Grzeczny w samochodzie, grzeczny u weterynarza. Morgan miał uszkodzoną łapkę i musiał przejść bardzo kosztowną operację. Teraz bardzo pilnie potrzebuje przynajmniej DT, i środków na rehabilitację.[/FONT] 22 1370 1109 0000 1706 4838 7304 Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! ul. Kawęczyńska 16 lok 42a, 03-772 Warszawa tytułem:"dla Morgana/Brendy/Brandona" Dokładne opisy każdego z psiaków w postach poniżej Baner do pobrania w poście #17 Edited March 24, 2012 by Noemi1 Quote
Noemi1 Posted November 22, 2011 Author Posted November 22, 2011 (edited) BRENDA Tekst do ogłoszeń dla Brendy (06.03.2012): [FONT=Calibri]Brenda pokocha Cię całym sercem.[/FONT] [FONT=Calibri]Brenda około 1,5 – 2 letnia sunia do kolana, po przejściach, szuka kochającego i odpowiedzialnego domu. Do ludzi i dzieci jest niezwykle przyjacielska, jednak potrafi bronić terenu. Do psów jest dominująca, ale z silnym psem umie się dogadać. Jest niezwykle żywiołowa, potrzebuje dużo ruchu , spacerów i zabawy. Właścicielom na pewno odwdzięczy się dozgonną miłością i przywiązaniem.[/FONT] [FONT=Calibri]Brenda znaleziona została na polu, przy drodze szybkiego ruchu. Miała liczne rany na ciele, oraz babeszjozę. Jest wyleczona, rany już się zabliźniły i ładnie porosły sierścią. Jest wysterylizowana. Obecnie przebywa w kojcu w stajni w woj. mazowieckim. Bardzo brakuje jej stałego kontaktu z człowiekiem i długich spacerów. Jeżeli jesteś zainteresowany adopcją Brendy skontaktuj się: [FONT=Arial][SIZE=2]790 102 273 ; [/FONT][FONT=Arial]mru.psiaki@gmail.com[/FONT] [/FONT][FONT=Calibri]Nie wydamy psa do kojca. Przy adopcji wymagane są: wizyta przedadopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej (to nic strasznego).[/FONT] ***** O tym, że Brenda (wraz z Brandonem), błąka się w okolicach stacji "Orlenu" za obwodnicą Radzymina (jadąc od Warszawy) zawiadomiła nas jedna z dogomniaczek. I znowu pojawiła się nadzieja, że to wrescie Rudy. W ci.ągu niecałej godziny byłam na miejscu. Dzwonię do mru, a konkretniej do Pawła i mówię są tu dwa psiaki w polu, ale to nie Rudy :( I nagle te dwa stwory pędzą w moim kierunku. Zamarłam. Myślę sobie: "pożrą mnie żywcem" Nie rozłączam się z Pawłem, stoję w miejscu jak wryta. I... dwa wielkie psy mnie dopadają i chcą lizać po twarzy :) Ustalamy telefonicznie, że sunia jest w złym stanie. Ma dużo blizn jest wychudzona i słaba. Trzeba ją zabrać. Tylko, że ja jechałam zupełnie gdzie indziej i w samochodzie mam swoje psiaki. Na pomoc przyjechała Abrakadabra. Ale zanim przyjechała... Na początek dałam psiakom jeść (sucha karma w spadku) i pić. Na jedzenie się nie rzucili, za to picie ... w ciągu może pół godziny, poszły 2 butelki po 1,5 litra. Poszłam na stację po kolejną butelkę, w monencie kiedy towarzystwo pobiegło w pole. Nie doszłam nawet do połowy drogi kiedy oboje byli już przy mnie. Wróciliśmy razem na pole. Brenda i Brandon zaczęli w końcu trochę jeść. I znowu pić. Brenda odbiegała w pole czujnie bacząc, czy się gdzieś nie oddalam. Jednak wracając z takiej wycieczki, zasypiała stojąc. W końcu przyjechała Abrakadabra. Decyzja: Psy trzeba zabrać. Ale dokąd? Telefon do Dorota-Rudy, właścicielki Rudego. Znaleźliśmy dwa psiaki, nie mamy co z nimi zrobić, możesz je chwilę przechować? Oczywiście Dorota wyraziła zgodę, pod warunkiem, że nie pogryzą jej psów. Jedziemy do Tłuszcza i czekamy na mru i Pawła. Okazuje się, że psiaki jednak wyglądają źle. Brenda jest słaba, nie wiemy co to za twory są na jej skórze. Mru postanawia zabrać je do lecznicy. W lecznicy okazuje się, że Brenda ma już w dość zaawansowanym stadium babeszjozę. Kilka dni trwała walka o jej życie, ale się udało :) Brenda wróciła do Doroty. Jednak okazało się to kochana, ale dominująca dziewczynka. Wyganiała Brandona z każdego posłania i budy, a były w sumie 4 do wyboru. Dorota sobie z nią nie radziła. Przede wszystkim z powodu swojej choroby i dużego osłabienia. Poza tym Brenda wymaga silnej ręki, a Dorota ma serce na dłoni. Brenda trafiła do lecznicy na sterylizację, która przebiegła pomyślnie, jednak do dziś tam zamieszkuje, bo nie ma gdzie się podziać :( Bardzo pilnie poszukujemy dla Brendy DT lub DS i prosimy o wsparcie jej grosikiem. Edited January 15, 2012 by Noemi1 Quote
Noemi1 Posted November 22, 2011 Author Posted November 22, 2011 (edited) BRANDON Tekst do ogłoszeń dla Barndona (06.03.2012): [FONT=Calibri]Brandon, przeuroczy psiak szuka swojego miejsca na ziemi.[/FONT] [FONT=Calibri]Brandon około 4-5 letni pies do kolana, po przejściach, szuka kochającego i odpowiedzialnego domu. [/FONT] [FONT=Calibri]Spokojny, ustatkowany, w typie owczarka niemieckiego. Lubi przebywać na dworze. Przyjacielski do ludzi, z sukami żyje w zgodzie, z psami bywa różnie. Będzie wiernym przyjacielem i obrońcą domostwa.[/FONT] [FONT=Calibri]Brendon został znaleziony na polu, przy drodze szybkiego ruchu. Miał ślady po łańcuchu i kilka otarć. Jest wyleczony, rany już się zabliźniły i ładnie porosły sierścią. Jest wykastrowany. Obecnie przebywa w kojcu w stajni w woj. mazowieckim. Bardzo potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem.[/FONT] [FONT=Calibri]Jeżeli jesteś zainteresowany adopcją Brandona skontaktuj się: [FONT=Arial][SIZE=2]790 102 273 ; [/FONT][FONT=Arial]mru.psiaki@gmail.com[/FONT] [/FONT][FONT=Calibri]Nie wydamy psa do kojca. Przy adopcji wymagane są: wizyta przedadopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej (to nic strasznego).[/FONT] Zdjęcia zrobione przez Abrakadabra. Edited January 15, 2012 by Noemi1 Quote
Noemi1 Posted November 22, 2011 Author Posted November 22, 2011 (edited) MORGAN ma już dom :) Pierwszy szczęśliwiec znalazł już swojego człowieka :) Tekst do ogłoszeń dla Morgana (15.01.2012) [FONT=Arial]Morgan pętany sznurem szuka domu na zawsze.[/FONT] [FONT=Arial]Morgan dwuletni nieduży około 12kg piesek.[/FONT] [FONT=Arial]Jest bardzo przyjacielski i ufny. Grzeczny w samochodzie, grzeczny u weterynarza.[/FONT] [FONT=Arial]Potrafi chodzić na smyczy, jest wesołym, młodym i żywym psiakiem, ale bez oznak ADHD.[/FONT] [FONT=Arial]Do większości innych psów ma stosunek pozytywny. Może zamieszkać w domu, w którym są już zwierzęta. Niestety do kotów i dzieci nie sprawdzony. Nie wymaga specjalnego żywienia.[/FONT] [FONT=Arial]Gdy został znaleziony[/FONT][FONT=Arial] miał na ciele mnóstwo większych lub mniejszych ran. Weterynarz uznał, że ich rozmieszczenie i kształt mogą wskazywać na to, że [FONT=Arial]ktoś kiedyś Morgana pętał lub czymś związywał…[/FONT][/FONT] [FONT=Arial]Morgan przeszedł pomyślnie operację[FONT=Arial] zwyrodnień zarówno w obrębie panewki jak i w obrębie główki kości udowej lewej tylnej nogi![/FONT] Obecnie jest już w pełni sprawnym pieskiem.[/FONT] [FONT=Arial]Morgan szuka kochającego domu do końca życia, na pewno odwdzięczy się całym swoim psim sercem.[/FONT] [FONT=Arial]Nie wydamy psa do kojca. Przy adopcji wymagane są: wizyta przedadopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej (to nic strasznego).[/FONT] [FONT=Arial]Kontakt w sprawie adopcji: [FONT=Arial]790 102 273 ; mru.psiaki@gmail.com[/FONT][/FONT] I rany Morgana, tylko te widoczne na pierwszy rzut oka: [FONT=Calibri]08.11.2011[/FONT] [FONT=Calibri]Morgan już po zabiegu! Czuje się dobrze, musi mieć teraz przez kilka dni ograniczony ruch, do końca tygodnia - do zdjęcia szwów musi pozostać w lecznicy. [/FONT] [FONT=Calibri]Potem MUSI JĄ KONIECZNIE OPUŚCIĆ! musi mieć dużo ruchu, dla rehabilitacji.... dużo znaczy więcej niż 3 parominutowe spacery, jakie ma w lecznicy! [/FONT] [FONT=Calibri]Potrzebuje normalnych 3-4 20minutowych spacerów dziennie, zabawy... [/FONT] [FONT=Calibri]SZUKAMY DT! PILNIE![/FONT] [FONT=Calibri]*****[/FONT] [FONT=Calibri]31.10.2011[/FONT] [FONT=Calibri]Morgan ma zwyrodnienia w LEWEJ TYLNEJ NÓŻCE - w obrębie panewki i w obrębie główki kości udowej....[/FONT] [FONT=Calibri]Poza tym ma całkowite zwichnięcie w tejże samej nodze! [/FONT] [FONT=Calibri]KONIECZNY będzie u niego zabieg amputacji głowy kości udowej! Koszt samego zabiegu to... 1 000 zł.![/FONT] [FONT=Calibri]Do tego dojdzie koszt pobytu w szpitalu (pilnie szukamy domu tymczasowego, w którym Morgan mógłby dochodzić do siebie w jakiś czas po zabiegu!)[/FONT] [FONT=Calibri]PROSIMY o POMOC![/FONT] [FONT=Calibri]******[/FONT] [FONT=Calibri]Telefon ws. naszego zaginionego Rudego: http://www.dogomania.pl/threads/214856-RUDY-odnaleziony-ma-już-oficjalnie-DS-)-)[/FONT] [FONT=Calibri]Ktoś mówi: mam waszego psa! siedzi w komórce.[/FONT] [FONT=Calibri]Jedziemy... w komórce siedzi... mały rudy kulejący piesek, który na pewno Rudym nie jest...[/FONT] [FONT=Calibri]Pan, który go zamknął, cały dumny z siebie jest pewny, że dorwał Rudego, za którego jest ustalona nagroda 1000 zł. W międzyczasie na podwórku zjawia się pół wsi.[/FONT] [FONT=Calibri]Dorota, która jest na miejscu mówi panu, że to nie Rudy. Że Rudy był o wiele starszy... pan odpowiada: "pani, czyli ten jest lepszy - młodszy to lepszy, nie?!"[/FONT] [FONT=Calibri]Dorota niewiele myśląc zabiera psa do samochodu - pan krzyczy za nią, że to na pewno ten pies, którego szuka tylko nie chce dać mu nagrody...[/FONT] [FONT=Calibri]Nazwaliśmy psiaka Morgan. Od tygodnia wielu ludzi myliło go z Rudym i każdy nam go zgłaszał jako bezdomnego, którego i tak nikt nie chce, więc skoro nam podobny zaginął to może my chcemy?[/FONT] [FONT=Calibri]Morgan to pies około 2 letni. Ma na ciele mnóstwo większych lub mniejszych ran, niektóre wciąż świeże. Weterynarz uznał, że ich rozmieszczenie i kształt mogą wskazywać na to, że ktoś kiedyś Morgana pętał lub czymś związywał...[/FONT] [FONT=Calibri]Morgan ma prawdopodobnie zerwane wiązadło krzyżowe i złamaną miednicę. Stąd kulawizna...[/FONT] [FONT=Calibri]Morgan to nieduży około 12kg piesek. Jest bardzo przyjacielski i ufny. Grzeczny w samochodzie, grzeczny u weterynarza :) [/FONT] [FONT=Calibri]zdjęcia Morgana: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.2402355691205.134552.1020464427&type=3[/FONT] [FONT=Calibri]Wydarzenie Morgana na FB: http://www.facebook.com/event.php?eid=215911055142696#!/event.php?eid=188535184558994[/FONT] [FONT=Calibri]Morgan prosi o DOM a my o wsparcie na jego leczenie i utrzymanie...![/FONT] [FONT=Calibri]22 1370 1109 0000 1706 4838 7304[/FONT] [FONT=Calibri]Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva![/FONT] [FONT=Calibri]ul. Kopernika 6 m 8, 00-367 Warszawa[/FONT] [FONT=Calibri]tytułem: dla Morgana[/FONT] Edited February 16, 2012 by Noemi1 Quote
Noemi1 Posted November 22, 2011 Author Posted November 22, 2011 (edited) 14.01.2012 nukujek 60,00 zł -ogłoszenia dla Brendy, Brandona, Morgana 29.12.2011 przeklajam rozliczenie od mru: wpłaty na Brendę i Brandona 2011-11-02 K. JACEK 100,00 zł 2011-11-02 DOROTA ALICJA Z. 100,00 zł 2011-11-02 MAŁGORZATA Ż. 50,00 zł 2011-12-02 JOANNA S. 30,00 zł 2011-12-20 DANUTA Z. 50,00 zł razem: 330,00 zł wydaliśmy na pobyt i leczenie łącznie około 2000,00 zł (teraz nie mam faktury przed sobą) ******* wpłaty na Morgana 2011-11-02 K. JACEK 100,00 zł 2011-11-02 DOROTA ALICJA Z. 100,00 zł 2011-11-07 SŁAWOMIR W. ARLETA W. 299,00 zł 2011-11-10 BARBARA B. 20,00 zł 2011-11-14 BEATA B. 30,00 zł 2011-11-24 EWA BEATA J. 60,00 zł 2011-12-20 DANUTA Z. 50,00 zł 2011-12-21 O. BEATA 50,00 zł razem: 709,00 zł sam zabieg kosztował 1000 + pobyt w lecznicy jakieś 200-300 a hotel teraz nas kosztuje 300 miesięcznie plus karma... Edited January 14, 2012 by Noemi1 Quote
Abrakadabra Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 mru napisał(a):zapisuję się u bid! Ja też ... strasznie nas dużo... Quote
Noemi1 Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 Dziś postaram się porozgłaszać temat. Przepraszam ale robota mnie trochę uziemiła. Dorobię też opisy i powklejam zdjęcia. Quote
mru Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 okropne pustki :( niefajnie... Brenda w lecznicy ciągle :( Brandon u Doroty chwilowo, bo nie ma co z nim zrobić a Morgan w hotelu pokazuje charakter :) ale fajny charakter! Quote
Noemi1 Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 nukujek dzięki za odwiedziny. Siadam do uzupełniania informacji o biedulkach. EDIT: Streszczam się we wszystkich tematach jak mogę, a jednak doba jest za krótka :( Morgana już zrobiłam, bo to było najłatwiejsze. Nad resztą bandy tj. Brendą i Brendonem pracuję. Ale pewnie dopiero w sobotę będę mogła to skończyć. Jutro zaczynam dzień o 6:00 rano i co najmniej do 22:00 mam cały czas zajęcia :( ALe najważniejsze napiszę tu i teraz: Brandon, który jest tymczasowo u Doroty-Rudy, w zasadzie musi do 5 grudnia być od niej zabrany. Dorota idzie na kilka dni do szpitala i w tym czasie nie będzie miał kto się zająć Brandonem. Nie wiadomo jak będzie się czuła po szpitalu, ale noszenie jedzenia dla Brandona do kojca to też dla Niej jest wysiłek, a idą mrozy. BARDZO PROSIMY O POMOC W SZUKANIU DT, a jeszcze lepiej DS dla Brandona. Oczywiście Brenda oczekująca w lecznica na dom też potrzebuje podobnego wsparcia. Quote
nukujek Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 i jeszcze raz podniosę:-) biedactwa, tyle okrucieństwa:-( strasznie mocno Wam kibicuję i wierzę, że uda się odmienić los psinek...wyjeżdżam na 3 dni, zajrzę jak wrócę i spróbuję wspomóc chociaż kilkoma złociszami... Quote
Noemi1 Posted November 26, 2011 Author Posted November 26, 2011 nukujek napisał(a):i jeszcze raz podniosę:-) biedactwa, tyle okrucieństwa:-( strasznie mocno Wam kibicuję i wierzę, że uda się odmienić los psinek...wyjeżdżam na 3 dni, zajrzę jak wrócę i spróbuję wspomóc chociaż kilkoma złociszami... DZIĘKI WIELKIE. Ja do wieczora posatram się uzupełnić opisy i może jakiś banerek dla bied wyszykuję. Teraz lecę szukać Deli. Quote
Dorota-Rudy Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 BRENDON-Kurcze liczyłam na dom dla Brendona u mojego ojca ale jednak sie nie zdecydował. Zła jestem na ojca bo Brendon jest bardzo mądry -przychodzi na zawołanie ,podaje łapę,uwielbia dzieci .Ciężko mi sie z nim rozstać ,gdyby nie fakt ze mam taką sytuacje zdrowotną to bym go nie oddała.Jedna Pani z Tłuszcza pytała czy mam jeszcze tyle psów i że może przyjąć jednego. W domu ma sunie, proponuje miejsce na podwórku -buda .Myśle że to by mu nie przeszkadzało bo lubi spać na zewnątrz. Do budy wchodzi tylko jak pada,mrozy mu nie straszne. Jak było u nas -11 to na siłę do domu go wciągałam.Widok musiał byc super paniusia w różowych portkach i futrze wciągająca psa na siłę do domu-) Quote
Noemi1 Posted November 27, 2011 Author Posted November 27, 2011 Od wczoraj nie chce działać dogo :( Godzinami trwa ładowanie strony, niektóre odpowiedzi nie weszły. Może wieczorem zadziała lepiej, to wreszcie pouzupełniam opisy, bo zaraz lecę do schronu. Dorota to super wiadomość dla Brandona. Miałby stały dom :) Mru, Abra co Wy na to??? Quote
Noemi1 Posted November 28, 2011 Author Posted November 28, 2011 Na razie zrobiłam baner. Gotowe do pobrania :) Quote
nukujek Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Wróciłam:-) W górę pieseczki, na pierwszą:multi: Wiesza mi się komp:-( Nie mam na to dziś cierplwości:shake: Jutro zajrzę;-) Quote
Abrakadabra Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Mru, i co z tą Panią o której wspominała Dorota? Ps. Czy mnie pamięć nie myli, czy w środę będzie można zobaczyć Rudego w Pytaniu na Śniadanie? Quote
Noemi1 Posted November 29, 2011 Author Posted November 29, 2011 Brenda wygląda jak Szlachcianka :) Abra masz rację jutro Rudy bedzie w "pytanie na śniadanie" :) No właśnie i co zrobić z Brandonem??? Żeby Pani się nie rozmyśliła :( Quote
mru Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 nie wiem, panią trzeba by sprawdzić wypytać, a ja na razie nie mam kiedy :( Abra, a Rafał by mógł może? - ja się tego domu boję. wiecie, jest wiele psów w schroniskach i pewnie dla takiego psa byłoby to lepsze wyjście niż żadne... a Brandona jednak może ktoś wypatrzy - zawsze mam taką nadzieje, że jednak te nasze psy ktoś zobaczyć może, że mają większe szanse na dobre domy... bo wiecie, mnie nie przeraża buda w ogrodzie, jeśli człowiek jest fajny. ale co jeśli pies ucieknie? Dorota szukała psa, ale w tamtej okolicy... wiecie, jak reagują ludzie... no i co jeśli Brandon zachoruje? czy ktoś go będzie leczył? tam nawet na dobrą sprawę weta dobrego nie ma... Dorota z Rudym to co innego - zadzwoniła do nas i od razu brzmiała podejrzanie dobrze :D Quote
Noemi1 Posted November 29, 2011 Author Posted November 29, 2011 Ale może warto ten dom sprawdzić. Brandon nie chce wchodzić do domu. Najlepiej śpi mu się pod drzewem, do budy wchodzi tylko jak pada deszcz. Oczywiście moim zdaniem warunkiem jest, że pies ma adresówkę ( i wydany będzie po zaczipowaniu) mieszka na zewnątrz, ma budę ale może biegać luzem po DOBRZE ogrodzonym ogrodzie. Absolutnie nie na łańcuch. Quote
nukujek Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 poczęstowałam się banerkiem:-) dziękuję!!! Quote
Noemi1 Posted November 29, 2011 Author Posted November 29, 2011 nukujek napisał(a):poczęstowałam się banerkiem:-) dziękuję!!! To my pięknie dziękujemy całą bandą :) :) :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.