Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

sasiedzi wiedza, ze to psiaki na dt. ci, z ktorymi rozmawiam. co o mnie mysla, nie wiem. jedni sa bardzo sympatyczni, inni tylko sluzbowi. ci z ulicy i okolic. glownie z sasiadami z okolic rozmawiam tymi, ktorzy tez maja psy, u nas na ulicy maja trase spacerowa, wiec ci sa milsi na pewno. ci, ktorzy nie maja psow- nie mam powodow do ich zaczepiania, wiec nc nie wiedza i pewnie sie dziwia.
ale sasiedzi w naszym budynku wiedza wszyscy. ci, najbardziej udzielajacy sie w naszej kamienicy, najbardziej ruchliwi, nie sa zyczliwi. facet powiedzial mi niedawno,ze jakby pozwolili mi na trzymanie zwierzat w ogrodku ,to i koze bym nawet sprowadzila... w sumie ma racje ;) oczywiscie- nie lubimy sie, to oni zawsze problemy robia.

ale kolezanki, prawdziwi znajomi z wyboru, a nie sasiedzi, jedni sie smieja z politowaniem, inni nie komentuja, nie interesuja ich te tematy i nawet nie zaczynam. znajomi nie prozwierzecy pomagac nie chca, nawet ich w sumie nie pytam. raz tylko jednych wykorzystalam i do tej pory sie smieja z tamtej akcji z kudlaczem... po biegunce, ze schronu. to chyba wyjasnia wszystko.

w sumie z sasiadow mam takie 2 najbardziej zyczliwe panie, ktore zawsze sie ciesza i mnie chwala i dziekuja, itp. ale nigdy nie zapytaly, czy same jakos moga pomoc. kazdy ma swoje zycie i patrzy tylko na siebie i swojego psa.

tez mam taka jedna pania spacerujaca tutaj z yoreczkiem z kitka, ktora niby sie dopytuje i slucha, ale jak widzi mnie z owym dt to pyta- co? znowu nowy piesek? z takim dziwnym usmieszkiem...

  • Replies 572
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ahaaa zapomnialam...... ja wlasnie chcialam wizyte szybciej, zeby zobaczyc domek szybciej. to pomysle moze, czy pojdzie ktos, kogo nie zna.
a ja już się pogubiłam to Maja w Wałbrzychu?


A u nas sąsiedzi wiedzą ,że pomagamy psom i są życzliwy.Zawsze się interesują nową sunią. Dzięki tamu znoszą mi różne manele przydatne dla psów, które potem rozsyłam w różne miejsca w całej Polsce. Jak się do ludzi otwiera, to i oni się otwierają. Opowiadam o biednych psach , mówię o bezsensownym rozmnażaniu. Po prostu uświadamiam ludziom ile złego się dzieje ze zwierzętami. Nawet jeżeli 1. na 10 osób zrozumie o co chodzi, to i tak będzie dobrze.
Jak ktoś uważa mnie za dziwadło, to on ma problem, nie ja. I mam go w głębokim poważaniu.
Na pytanie dlaczego pomagamy akurat zwierzętom , a nie ludziom , ja zadaję pytanie " komu i kiedy ostatnio pomogłeś? Nie grosikiem do puszki tylko bezpośrednio? "
Najczęściej zapada głucha cisza i kończy się gadka.
I ja jestem "psią mamą" to już słyszałam i inne określenia mniej przyjazne też... , niewielkie osiedle, niewiele tymczasowiczów miałam ale już swoje, od osób trzecich usłyszałam na swój temat....Raz miałam tymczasowiczkę, która wyła mi non stop 24h/dobę i tak przez 7 dni bez chwili odpoczynku.....Tylko czekałam aż mi się policja pojawi w domu. I wiecie co, nie pojawiła się bo...wszyscy dookoła myśleli, że to moja Tequila jest chora....i dlatego nikt nie wezwał policji czy sm. Też jestem non stop pytana - dlaczego nie pomagam dzieciom głodującym tylko psom - na co ja odpowiadam, że to mój wybór a jak ci coś nie pasuje to dzieciom sam możesz pomóc. Ja pomagam zwierzętom, to mój wybór - Ty pomóż dzieciom.
Mi jak na razie nikt problemów nie robi,chociaż pewnie mają pewnie na mnie baczenie :evil_lol: Raz pan ze spółdzielni robił zdjęcia moim psom....Dosłownie czatował na mnie...czekał, czekał i wyczekał...a ja na spacerku z 3 psami:lol: Wyskoczył z klatki jak oparzony, zaczął robić foty moim psom, pytam się po co to robi a ten nic, tylko cykał fotki jedna za drugą, jak na haju...:evil_lol: Nie wiem co chciał udowodnić ale nic nie zwojował bo to było około rok temu....i nic się do tego czasu nie wydarzyło :multi:

Posted

pan ze spoldzielni? pracownik? no cos ty, ale jaja! tego jeszcze nie slyszalam :D u mnie to sasiedzi tacy predzej by byli... haha

tak, maja w wchu. fotek jeszcze nie mam, jutro sie upomne.

Posted

pan ze spoldzielni? pracownik?


jakiś członek zarządu, czy rady w spółdzielni, czy coś w ten deseń - nie pracownik, to ktoś na jakimś stołku tam :)
Starszy facet, siwa głowa a latał za moimi psami jakby sam bym labem :)

Posted

no to sie chociaz troche dotlenil. na zdrowie :-D


no ja byłam wtedy z Teq, Lolą i chyba to był Gizmo, no i moja sąsiadka ze swoją labką i to samo mówiła co Ty piszesz teraz :)

Posted

Klauzunka napisał(a):
Wyskoczył z klatki jak oparzony, zaczął robić foty moim psom, pytam się po co to robi a ten nic, tylko cykał fotki jedna za drugą, jak na haju...:evil_lol: Nie wiem co chciał udowodnić ale nic nie zwojował bo to było około rok temu....i nic się do tego czasu nie wydarzyło :multi:


Klauza bo te twoje psy sa juz takie slawne ze paparazzi na nie czekaja ;)
Pewnie zbieral "dowody" jak to przetrzymujesz w domu setki bezdomnych psow i jakie to one zaniedbane sa -zgaduje. Inaczej nie widze sensu.
Ja znalazlam ostatnio pozytywny skutek bycia "psią mamą" na osiedlu. Jak chodzilam SAMA dokarmiac pewna zaniedbywana suke na lancuchu u sasiada to kazdy sie krzywo patrzyl. Pozniej zmusiłam tate zeby chodzil za mnie bo wyjechalam na studia do Wrocka a teraz kiedy mieszkam za granica, tato mi mowi ze musza sobie liste robic kto i kiedy bo juz ponad 4 sasiadow z nim tak chodzi do Buniaczka :)
Uważam, ze ziarno zasiałam ;)

Posted

jakiego buniaczka??????? ona inne imie ma.... ale tez nie pamietam. saba! saba! tak? to ona wciaz tam bidna wisi na lancuchu? mlodosc jej cala uciekla :( kizi, daj fotki, pooglaszamy i ukradniemy ja wreszcie! tyle lat tam na lancuchu biedula siedzi :((((((


kaska po maji- rozliczenie jest w 1 poscie. na razie nie ruszam, bo wciaz nie mam zwrotu ze sterylkowej skarbonki 90zl.

Posted

Klauza bo te twoje psy sa juz takie slawne ze paparazzi na nie czekaja ;-)
tiaaaaaaaa
ale chyba telepatycznie go wezwałam, bo dzisiaj wredot mnie zaczepił.
I centralnie do mnie:
- czemu pani tu chodzi z psami
- a ja - a co mam fruwać?
- to niech pani spaceruje tam gdzie pani mieszka,
- ja tu mieszkam, a z resztą co to ma za znaczenie gdzie mieszkam, to osiedle to pana prywatna posiadłość? naruszam pana prywatność?
- ale pani nawet worków na psie kupy ze sobą nie ma.
- co pan nie powie (pokazałam mu worki),
- ale ja nie widzę, żeby się pani schylała sprzątać,
- coś podobnego a przed chwilą pan stwierdził, że tu nie mieszkam, czyli, że mnie pan w ogóle tu nie widuje. Dobry pan jest. Z szacunku do siwych włosów pokazałam panu te worki, bo nie musiałam....
- aaaa
- nie "aaaa" proszę pana, ale okulista się kłania to po pierwsze, po drugie koniecznie kardiolog, bo nerwy w pana wieku niewskazane, i tak od serca bo pana lubię to polecam psychiatrę - coś na sen da, wyśpi się pan, tym samym będzie mniej nerwowy i nie będzie zaczepiał kobiet na ulicy :evil_lol:

uwielbiam tego gościa pasjami :)

Posted

TAK, tak gadałam, może powiedziałam więcej !!!!!!......rozmawiałam z takim siwym facetem co kiedyś robił zdjęcia moim psom, on jest z rady spółdzielni, czy coś w ten deseń. Chciałam być miła...kurczę Kora uraziłam go? To stary człowiek .....ale jak widać "może" :) bo idzie w zaparte...Co mam sobie dać na głowę nasrać bo dziadek źle spał !!!!! ani to sybirak, kombatant ani weteran !

Posted

ma, mam :) dzis dzwonilam.
wszystko ok u Maji.
je nawet suche jakies, z ryba. teraz ogolnie karmia puszkami z wolowina. maja sie czasem drapie, ale rzadko. mysleli juz o pchlach, szukali, ale nie ma. ja mysle,ze to jakas alergia. mowia,ze jak nie przejdzie to ida do weta. u mnie czasem etz sie drapala, a w przeszlosci miala te lyse plecki, wiec moze to jakas alergia, itp... ogolnie wszyscy ja kochaja, jezdza do rodzicow z nia to ona u rodzicow na kolanach wciaz siedzi. do sklepu chodzac, maja wchodzi z nimi do srodka, tam juz ja sprzedawczynie uwielbiaja. i pan gospodarz ja lubi i ona sie cieszy do niego. i bez smyczy tam biega w ogrodku. kupili jej budke materialowa do spania, ale spi tez na lozku. jest grzeczna pieszczocha i juz.
fotki mam miec nowe niedlugo.

to mniej wiecej tyle :)

Posted

ma, mam dzis dzwonilam.
wszystko ok u Maji.
je nawet suche jakies, z ryba. teraz ogolnie karmia puszkami z wolowina. maja sie czasem drapie, ale rzadko. mysleli juz o pchlach, szukali, ale nie ma. ja mysle,ze to jakas alergia. mowia,ze jak nie przejdzie to ida do weta. u mnie czasem etz sie drapala, a w przeszlosci miala te lyse plecki, wiec moze to jakas alergia, itp... ogolnie wszyscy ja kochaja, jezdza do rodzicow z nia to ona u rodzicow na kolanach wciaz siedzi. do sklepu chodzac, maja wchodzi z nimi do srodka, tam juz ja sprzedawczynie uwielbiaja. i pan gospodarz ja lubi i ona sie cieszy do niego. i bez smyczy tam biega w ogrodku. kupili jej budke materialowa do spania, ale spi tez na lozku. jest grzeczna pieszczocha i juz.
fotki mam miec nowe niedlugo.

to mniej wiecej tyle


no to super wieści !!!!! Ale Majunia taka bezproblemowa, że musi być u niej wszystko dobrze :)

Posted

ona lubi snieg :lol: zreszta chyba kazdy domowy pies lubi, jak ma go na chwile, a nie na bite 4 mce :shake:

widze, ze tobie tez sie sniegu zachciewa.
mnie fotki nie satysfakcjonuja, malo i slabe.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...